Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 6 kwi 2018, o 17:16 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2650
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Człowiek czesto szuka szczescia i przygod dalekimi światami a nie docenia tego, co ma blisko. Bo patrzy na to na codzien, bo jest to dla niego zwykłość i normalnosc. Ja tez na ktoryms etapie sie zorientowalam, ze mam strasznie mało zdjec z Bytomia, miasta, w ktorym sie urodzilam, wychowalam i spedziłam tam ponad 25 lat. A jest to jedno z najbardziej klimatycznych miast Polski. Oczywiscie nie kazdy taki klimat lubi. Ja zdecydowanie tak. I teraz pytanie - czy dlatego mi sie Bytom podoba bo mam takie gusta - czy dlatego mam takie gusta bo wychowałam sie w Bytomiu? Co jest skutkiem a co przyczyną? Czy to, ze wsrod ruin, dymu kominów i zarośnietych gęstym chaszczem nieuzytków czuje sie dobrze, sielsko i bezpiecznie - czy to przypadek?

Byl kiedys taki dowcip: “Zostawiając samochód na niestrzezonym parkingu lepiej, zeby w srodku nie lezaly rozne cenne rzeczy - torebki, plecaki, zgrzewka piwa. Bo ktos moze zobaczyc i sie skusic, wybic szybe, włamac sie. W Bytomiu moze byc kuszące jak sie zostawi fotele...”

Nie wiem ile w tym prawdy? Mnie nigdy nic złego w tym miescie nie spotkało. Acz gdzieniegdzie dziwne tabliczki popowieszali ;)

Obrazek

Ponizsze zdjęcia są z roznych lat, acz najwiecej z nich zrobiłam latem 2017 na krotkich wypadach rowerowych. Wydłubałam z piwnicy rower, nieuzywany przez ponad 20 lat. Z samych początków mody na “rowery górskie”. Pełen szpan osiedlowy z dziecinnych lat! Zaniosłam go do warsztatu, opony zetlały i osiągneły fakture worka na ziemniaki ;) Oprocz opon wszystko działało bez zarzutu. Tylko hamulce skrzypiały jakby tir hamował awaryjnie i przerzutki zmieniały sie samoistnie na kazdym wertepie. Ale tak bylo od zawsze! Troche nie moge przywyknac do kierownicy prawie na wysokosci siodełka, od razu boli mnie szyja. Moj oławski rower jest jednak o niebo wygodniejszy! W warsztacie długo cmokali nad rowerem i jego dziwna nazwą. Dziwili sie nad solidnoscią wykonania i znacznym cięzarem. Jeden chlopak chcial go ode mnie kupic... ;)

Obrazek

Wycieczki zaczynam od Miechowic, a glownie ich starej cześci. Zawijam nad Brandke, pokopalniane jeziorko polozone miedzy Miechowicami a Karbiem. Charakteryzuje sie ono tym, ze za kazdym razem jak nad nim jestem to ma inny ksztalt i wielkosc. Nieraz wysycha, nieraz wody spod ziemi wybijaja na tyle silnie, ze zalewa droge a nawet okoliczne działki. Jest jednym z tych miejsc, gdzie wzrok przyzwyczajony do zwartej, miejskiej zabudowy nagle ma ogromna przestrzen, wokol hula wiatr a w serce wkrada sie poczucie wolnosci.

Za czasow mojej podstawowki część kolezanek i kolegow z klasy czy podworka bywało na imprezach “na Brandce”, organizowanych często letnią porą przez młodych Cyganów czy innych mieszkancow familoków na starych czesciach dzielnicy. Nocami paliły sie ogniska, pływali sobie łódkami albo i bez, ktos przygrywał na grzebieniu czy innym rownie wyrafinowanym instrumencie, mozna bylo wypic i zapalic bez nerwow, ze ktos spyta o dowod. Kwitły przyjaznie i milosci. Czasem ktos dostał w morde albo nożem pod żebro. Nudno nie bylo. Bywalcy, ktorym udało sie wrocic brylowali potem na szkolnych korytarzach, a ich opowiesci urastały do rangi przygody zycia, sensu istnienia a zapewne ¾ historii byla wymyslona na potrzeby zachwycenia widowni. Mnie nigdy nie bylo wolno spedzic nocy na Brandce, moze i dobrze, ale miejsce to ma wciaz dla mnie jakas magie tego zakazanego owocu sprzed lat…

Za czasow licealnych wiele razy chodzilam pieszo do szkoły. Trasa z ul. Nickla na Żeromskiego wiodła własnie koło Brandki. To tylko 7-8 km. A duzo ciekawiej niz autobusem bylo sie przeprawiac przez osiedla starych kamienic, nieraz zalane drogi, tory bocznic kolejowych czy częściowo juz opustoszałe tereny przemyslowe.

Dzis Brandka ma dość niski poziom. Potworzylo sie kilka wysp a pobliskie działki siedzą za szpalerem trzcin.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kiedys zawędrowałam tu pozna jesienia. Kiedy jeziorko szybko wyschło a uprzednio było szeroko rozlane. Nadawało mu to wygląd nieco upiorny, zwlaszcza w taki ponury i mroczny dzien.. Zalane błotem działki, kikuty drzew, wiszące na drzewach pióropusze ze zmokłego siana...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem zapuszczam sie w plątanine małych uliczek otoczonych domami z czerwonej, przykurzonej cegły. Mało sie tu zmieniło przez ostatnie 30 lat.. Nadal babcie wiszą w oknach oparte o poduszki, półgołe dzieciaki wspinają sie na drzewa i dachy garazy, a w klatkach schodowych i na skwerkach kwiat męskiego gatunku degustuje i rozwaza przewagę foxa mocnego nad vipem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Firany z okien porywa wiatr i łopoce nimi jak żaglem

Obrazek

Tego budynku, stojącego nieopodal Placu Słonecznego - ponoc juz nie ma... Kiedys miescila sie w nim szkoła specjalna. Nauczyciele nas w szkole straszyli "jak sie nie bedziecie uczyc to traficie do "hilfki"". Gdy tam zajezdzam szkoła stoi pusta. Nie udaje mi sie jednak wejsc do bydynku, wszystko szczelnie zamkniete. Kilka miesiecy pozniej budynek ponoc wyburzyli..

Obrazek

Gdzieniegdzie przewijaja sie garaze, płoty i inne królestwa blachy falistej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Krasnal wielbiciel trunków

Obrazek

Sympatyczny spychacz zerknie wyłupiastym okiem...

Obrazek

Masowo występują tu powierzchnie utwardzone o miłej dla oka fakturze. Spękany asfalt w upalny dzien, zarosła ziołami trylinka czy chodnik zmieniający sie w żwir - to wszystko ma swoj zapach. A wsrod niego miło jest rzucic rower, siąść na wygrzanej powierzchni i wciagnac kanapke albo piwo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A czasem na wedrowca czeka o niebo wieksza wygoda i wypas!

Obrazek

Na niewielkim skwerku stoi betonowy pomnik z trzema misiami. Jego architektura sugeruje czasy PRLu. Co przedstawia, czemu jest poswiecony, dlaczego stoi akurat tutaj? Poki co jest to dla mnie tajemnicą...

Obrazek

Takie tereny chyba najlepiej zwiedzac rowerem. Pieszo czlowiek przemieszcza sie zbyt wolno. Latwo ktos moze cie namierzyc, “a czemu robisz zdjecia”, “a czego tu szukasz”. Auto zbytnio rzuca sie w oczy, jest problem z zaparkowaniem, zawroceniem. Czasem ktos tam za mna cos z okna pokrzykuje czy wygraza ale rowerem jestes tu i teraz a za chwile myk! I jestes daleko stad!

Ale nie zawsze to pomaga. Robie jakies zdjecie gdy dwoch kolesi łapie mnie za kierownice. “Kim ty jestes, czego tu szukasz, kto cie tu przyslal?”. Mowie wiec, ze jestem stad i szukam swoich wspomnien z dawnych lat. -“A gdzie chodzilas do szkoly? Do tej mowisz… A jak Karpiński mial na imie?”, - “No Przemek” odpowiadam bez zastanowienia. I dopiero wtedy uświadamiam sobie rewelacyjnosc ich systemu weryfikacyjnego. Ich pytanie bylo banalnie proste - dla kogos kto do tej szkoły chodzil. I totalnie nieprzewidywalne i niewyuczalne dla kogos spoza. Przemek to jeden z wiekszych szkolnych kryminalistow. Kazdy go znal. (nazwisko zostalo na potrzeby relacji zmienione). Dalsza rozmowa przebiega w bardzo miłej i sympatycznej atmosferze.

Zwrócilam dzis uwage na jedną rzecz. Ruchliwe i tłumne ulice zwykle noszą nazwy jakis ludzi obecnie czczonych a za kilka lat spadających z hukiem z piedestału. Sympatyczne, ciche uliczki gdzie zatrzymał sie czas, czesto mają nazwy uniwersalne, pasujące do kazdego powiewu zmian ustrojowych...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


W pewnym momencie wycieczki strasznie mi sie zachcialo pić. Wchodze do jakiegos małego sklepiku, zdejmuje z szafki butelke z napojem, kłade ją na ladzie. Wyłuskuje tez z portfela 50 zl i podaje. Sprzedawczyni mierzy mnie dziwnym wzrokiem po czym zaczyna mowic do mnie po angielsku. Widzac moje coraz wieksze ze zdziwienia oczy wplata tez jakies słowa po niemiecku. Przychodzi tez z zaplecza druga kobita i rzuca jakimis innymi jezykami. Wychodzi na to, ze wzieli mnie za obcokrajowca i probują mi wytlumaczyc gdzie jest bankomat. Grupka piwnych panów ze schodkow tez juz sie zainteresowala sprawą. Jeden z nich powaznym glosem informuje kumpli “Ona jest chyba z Australii. Tam sie nosi takie kapelusze”. Reszta kiwa głowami i wyrzuca z siebie strzępki informacji, aby zabłysnąc przed ekipą, ze cos tam wiedzą o Australii. Nie wiem co sie dzieje wokol mnie… Dopiero jakos wtedy uswiadamiam sobie, ze trzymam w rece 50 rubli. No tak, pare dni temu wrocilismy z Kaliningradu.. Babki sie śmieją, śmieją sie tez kumple ze znawcy australijskich klimatow i chyba tylko on jest troche zły. No i ja tez nie jestem zachwycona bo innych pieniedzy przy sobie nie mam, a jezyk mi przyschnąl do podniebienia. Sprzedawczyni pyta sie ile moj banknot jest wart. Mowie, ze chyba z 3 zl. Moje picie jest z dwa razy drozsze. Ale machaja ręka. “Bierz butle, bedziemy miec fajna pamiątke”.

Na skraju parku rzut oka na zamek. Ogrodzili go płotem. Kiedys to było ulubione miejsce na wagary. Zwlaszcza jak padało a ktos z ekipy skombinował gdzies tanie wino. Zwykle bylo paskudne w smaku ale w starych murach zawsze aromat jest inny. Atmosfera dawnych lat i szczypta osypującego sie tynku zawsze dodaje kolorytu!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wpadam tez odwiedzic osiedle “fińskich domków”, kawałek drewnianej, wiejskiej architektury w srodku miasta. Sporą ich część mieszkancy przebudowali, otynkowali, ale niektore wciaz zachowaly wygląd sprzed lat…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W okolicy nie brakuje tez mniejszych i wiekszych zbiornikow wodnych, ktore znudzona dzieciarnia uzywa do spływów "bele czym".

Obrazek

Obrazek

Na osiedlu bloków jeden budynek sprawia, ze łza sie zakręca w oku. Balkony oplecione kilkudziesiecioletnim pnączem. Niegdys wiele bylo takich bloków na naszych Miechowicach. W bluszczach i winie gnieździlo sie ptactwo, wiło gniazdka, w wiosenne poranki i wieczory wypełniało cała okolice kwikiem i trelami. W upalne dzionki ludziska siedziały na balkonach w cieniu rozłozystych liści. Nieraz z owoców sąsiedzi robili kwaskowate napoje winopodobne. Ale potem przyszła moda na styropian i elewacje w kolorze łososiowym. Najbardziej złośliwy i wyrafinowany bożek dzisiejszych czasów - remont, zaprowadził swoje porzadki. To nic, ze ludziska hodowaly to dziesiatki lat. To nic, ze niektorzy kochali swoje zielone balkony. Miłosnicy remontów, nawet jak są w mniejszosci to najgłosniej krzyczą i najbardziej bezwzględnie prą do swojego, chocby po trupach… Osiedlowe bluszcze poszły pod topór.. A miejsca gdzie dawniej rosły zalali betonem. Pewnie zeby nie probowały sie odrodzic… Ale nowe elewacje nie do konca cieszą milosników sterylnego swiata. Jakos łatwiej niz stare łapią brud i sadze. I juz po kilku latach takie bloki sa bardziej usmolone niz inne po 30. Pewnie to zemsta bluszczy! :)

Jeden z ostatnich ocalałych bluszczy gigantów. Ile jeszcze przetrwa w tym świecie, opanowanym przez nienawisc do roslin?

Obrazek

Obrazek

I jedna ze starych, poczciwych, niełapiących sadzy elewacji… Kolorowa drobna kosteczka...

Obrazek

Na koniec kilka sciennych murali piłkarskich. Tez kiedys kibicowałam Polonii! Przez miesiac. Szalik miałam. Acz nie ubrałam go ani raz - bo wtedy bylo lato... Poszłam nawet na jeden mecz, dostałam w łeb latającym krzesełkiem i mi sie odechciało ;) Ale widac inni sa bardziej wytrwali i nie poddają sie tak łatwo ;)

Nie wiem kim byl "Saganek" i co złego go spotkało...

Obrazek

Obrazek

Obrazek



cdn

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 10 kwi 2018, o 17:39 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2650
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Bohaterem kolejnej wycieczki sa Szombierki. Dzielnica, w ktorej mieszkalam od urodzenia do 7 roku zycia. Zaglądam w małe uliczki, ktorych nazwy brzmią dla mnie obco - pamietam je jeszcze w wersji sprzed zmian. Często z babcią chodzilismy po ryby na ul. Róży Luksemburg - dzis ma juz inną nazwe… Byl tam rybny sklepik z ogromnym basenem gdzie az pluskało. Pamietam, ze kiedys jakis gość kupił rybe i włozyl ją do sznurkowej siatki z duzymi okami. Ryba przez jedno oko wypełzła i chlapneła na chodnik. Skakała, obtaczała sie w piasku i machała ogonkiem. Koleś długo nie mógł jej złapac i ponownie włozyc do siatki bo ryba, mimo opiaszczenia, była wciaz śliska. A i ów koleś nieco chwiejnym krokiem sie przemieszczał. Bardzo mi sie spodobała ta ryba w piasku. Pamietam, ze wykradłam potem babci jedną rybe z siatki i pobiegłam z nią do piaskownicy. Babcia nie była zachwycona ;)

Sklepiku juz tez nie ma. Jest tylko niezmienna plątanina małych uliczek, skwerków, ławeczek, trzepaków, murków i gruzowisk.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


W pewnym momencie zrywa sie wiatr. Cały dzien jest wietrzny ale ten podmuch jest solidniejszy niz poprzednie. Cos mi spada na głowe. Na tyle ciezkiego, ze wraz z tym upadam na chodnik. Na tyle duzego, ze totalnie trace wizje. Przed oczami ciemnosc. Aparat potoczyl sie gdzies po chodniku. Mysli wirują w głowie zupelnie bezładnie… “No tak, tak sie koncza głupie wycieczki pod kamienicami, ktore w kazdej chwili mogą sie zawalic. Mało to w gazetach pisało “runeła ściana kamienicy w Bytomiu”, “urwał sie balkon z pustostanu i spadł na przechodnia”. Po chwili jednak uświadamiam sobie, ze a) żyje, b) nic mnie boli, c) ciemnosc, ktora mnie otacza nie jest totalna, z boku i dołu widze wyrazne snopy światła, d) otacza mnie wręcz duszący aromat krochmalu. Wykopuje sie. Całość ogarniecia sie z zaistniała sytuacją trwa dobrą chwile. Spadła na mnie wietrząca sie kołdra. Cieżka, nabita piórami kołdra. Dwie identyczne wciąż leżą w oknach nade mną. Co to oznacza? To oznacza, ze mam zarąbisty powód aby wbić do tej bramy nieopodal i kogokolwiek tam spotkam mam wytłumaczenie - ide oddac kołdre. Schody sa ażurowe a poręcz podrzezbiana. Klatka jest bardzo wąska. Nie jestem w stanie tak zwinąc kołdry, zeby nie omiatac nią wszystkich pajęczyn i roznokolorowych warstw łuszczącej sie farby - przekroju ostatniego stulecia. Schody mocno skrzypią pod moim krokiem a nawet jakby lekko bujają sie na boki. Na półpietrze spotykam dziewczyne. Tak mniemam po głosie i wypiętej pupie. Klęczy i myje schody powyzej. Nie odwracając sie zagaduje: “Sylwia to ty? Czemu tak długo?” i nie czekając na odpowiedz kontynuuje: “Wiesz co - Marcin, ten ch… zaje… wiesz co on znowu wywinął? Wrocil do domu bez grosza. Całej wypłaty znów nie ma! I wiesz co powiedział? Ze mu portfel wpadł do betoniarki! Serio tak powiedzial! Czy mozna sobie wymyslic głupszą wymówke?” Tu dziewczyna sie odwraca i z przerazeniem patrzy na stojącą postac, ktora zdecydowanie nie jest Sylwią. “Kim pani jest? Co pani tu robi????”. “No ja ide zaniesc na pierwsze pietro kołdre, ktora mi spadła na głowe”. Dziewczyna rzuca wiadro i daje drapaka. Chyba wygrałam z Marcinem ;)

Dzwonie do drzwi. Dzwonek nie działa. Pukam. Nikt nie otwiera. Wale pięścią. Otwiera koles z petem w zębach i koszulce z wypalonymi dziurami, która chyba czesto jest uzywana jako popielniczka. Chyba go obudziłam. Nie, to nie jego kołdra. Pani Stefania takie ma. Ide wiec naprzeciw. Starsza kobiecinka bardzo przeprasza za kłopot i dziekuje za oddanie zguby. Chce mi nawet dać 5 zl za fatyge. Fajna scenka - babinka w drzwiach wejsciowych a z przedpokoju wejscia do trzech pokoi. W kazdych drzwiach lezy pies. Szkoda, ze nie mam aparatu w daszku czapki albo w guziku, zeby moc zrobic zdjecie kumpeli Sylwii myjącej schody, pani Stefanii z pieskami i obudzonego żulika. Dmitrij Markov napewno by sobie poradził... ;) Ale ja nie potrafie, jakos nie potrafie nawet sprobowac… No wlasnie, ale gdzie jest moj aparat? Potoczył sie po chodniku a ja przez tą cała kołdre o nim zapomnialam! Kilkoma susami jestem na dole. Lezy obtoczony w piasku jak niegdys pewna ryba. Chyba nie jest tak zle z tym Bytomiem. Nikt go nie ukradł. Albo takich aparatów to juz nawet w lombardzie nie przyjmują, wiec po co jakis żulik miałby go zabrac?

Ośmielona zaglądam do kilku innych klatek. Wszystkie są dość podobne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na wielu domach są takie ogromne śruby. Zawsze mnie to zastanawiało do czego one służą... Chyba tylko na starych familokach takie występują...

Obrazek

Moje ulubione kablowiska, wprawdzie nie tak dorodne jak na wschodzie ale krok w dobrą strone :) I znow uniwersalne nazwy ulic...

Obrazek

Obrazek

Domy i auta w objęciach roslinnosci.

Obrazek

Obrazek

A z tego okienka dudni na cały regulator jakis rap gdzie przewiają sie slowa o tancerzu, ktory sie kreci jak papier w kiblu. Cudne porównanie! :D Takie "głębokie" :D Nie umiem dokladnie powtorzyc ale robiło wrazenie :D Ktos kojarzy moze taką piosenke? ;)

Obrazek

A w nowszej czesci dzielnicy trafiam na pomniczek. Troche podobny do miechowckich niedzwiadków ale tu przedstawia “Matke Polke” z przychówkiem.

Obrazek

Czasem trafi sie jakis miły tramwaj. Nie wiem czy bywają jeszcze takie nieupstrzone reklamami...

Obrazek

A dodatkowo, co miesiac, mozna trafic w Szombierkach na giełde staroci. Nie pamietam od ilu lat te targi odbywają sie tutaj. Wczesniej rozkładały sie na placu Telmana/Sobieskiego. Bywały jeszcze niegdys menelskie targi wszystkiego na ul. Wałowej, acz nie wiem czy wciaz tam bywają? Na giełgach staroci rózni ludzie sie przewijają. Sa handlarze, u ktorych mozna nabyc łyżeczke czy talerzyk za 10 tys, a wykazując zainteresowanie podyskutowac o jej genealogii. Mozna nabyc tez cos cennego albo zupelnie bezwartosciowego za 2 zl, bo ktos wysprzedaje swoje mieszkanko - babcia, ktorej nie starcza na przezycie, czy żulik, ktoremu brakło na jabola. Czasem przewiną sie rzezby, na bank odkute z jakiegos kościoła czy pałacu a innym razem wybuchnie awantura, bo ktos na stoisku odnalazł swoj rower. Nierzadko popatrzy na nas jeleń z makatki z pluskwami lub bez, albo jakis świety z gorejącym sercem wbije w nas wzrok zza porysowanej szybki. Tu częsciej niz gdzie indziej przewijają sie ludzie w kapeluszach, dziadki z długimi brodami, starsze panie w koronkowych kołnierzach czy ludzie w moro w fantazyjnych nakryciach glowy czy lotniczych okularach sprzed lat. Tu przechodnie nie patrzą na mnie jak na ufo, tu wtapiam sie w tłum... Czasem zabrzmi harmoszka jakiegos przydroznego grajka, śpiewajacego ochrypłym głosem "daaaaj mi tęęęę noc". Innym razem owieje nas zapach smażonej kiełbaski czy grochówki z rozstawionego nieopodal namiotu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 16 kwi 2018, o 20:16 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2650
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Innym razem wybrałam sie do dzielnicy zwanej Karb. Juz w podziemnym przejsciu widac objawy patriotyzmu lokalnego ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jezdze sobie miedzy ceglanymi familokami, szarymi kamienicami, wmieszanymi w to nowszymi blokami i blaszanymi garazami. Wszedzie jest duzo zieleni i nie ma ludzi. Mijam kolejna i kolejną uliczke i nie spotykam nikogo. Gdzieniegdzie stoją wyciagniete przed klatki schodowe fotele, stoliki, lezaki, walają sie zabawki.. Tylko ludzi wywiało...Nigdzie babci naokiennej, nigdzie dzieciaka czy żulika…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sciany niektorych kamienic wygladają jak twierdze!

Obrazek

Jedna z ciekawszych tutejszych kamienic, z rzezbieniami, z wieżyczką.. Fajne muszą byc pokoje w tym "wykuszu"!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

To lubie - kazde okno jest inne!

Obrazek

I znow fajne nazwy ulic: Falista, Łanowa, Techniczna…

Obrazek

Obrazek

Rejon drewnianych okienniczek, podokiennych malw i nieasfaltowanych, wyboistych drog…

Obrazek

Obrazek

Jakoś nagle przypomina mi sie pewna piosenka SDMu, wprawdzie tu Łanowa a nie Ogrodowa, malwy nie piwonie, ale klimaty chyba dość podobne. (nigdzie w necie nie potrafilam znalezc tej piosenki w formie dźwiekowej.

Tu asfalt się kończy
A zaczyna blues
Na płocie list gończy
I po prostu luz

A termometr w oknie
Lekko dziś moknie
I wskazuje plus minus
Chyba ze trzy stopnie

Gdy Ogrodowa moczy się
To tak naprawdę nie jest źle
Bo ta ulica ma swój styl
Warto tu wpaść na kilka chwil

Tu Leona spotkasz czasem
Kiedy wypije to zaraz płacze
Tu żyje jeszcze Sopel Jan
Był elektrykiem dzisiaj jest sam... itd...

Natrafiam tez na blok z dziwnie pozabijanymi dechami balkonami.

Obrazek

Na moich oczach urywa sie fragment balkonu na drugim pietrze i spada na trawe.. Nie robi to specjalnego wrazenia na dwoch kolesiach popijajacych piwo na ławce. Balkony zostały wyłączone z uzytku z racji na ogólnie fatalny stan budynku - to kolejny blok na Karbiu, ktory pęka na pół z powodu szkod gorniczych. Jeden z żulików opowiada, ze w jego bloku to samo - wprawdzie balkony nie odpadają, ale od pół roku nie zamyka mieszkania - drzwi mozna jedynie przymknąć bo przestaly pasowac do framugi. Okno w kuchni jest zamkniete na stałe. Była komisja i stwierdziła, ze budynek nadaje sie jeszcze do mieszkania. Tylko piwnice podstemplowali. Zulik sie smieje - “jak ide po kartofle to sie czuje jak na grubie”. Cały Bytom zapada sie powoli pod ziemie. A wlasnie Karb najbardziej. Bloki na ulicy Pocztowej i Technicznej juz zaczęły sie porządnie zawalac dobrych kilka lat temu. Ludzi wiec wysiedlono a bloki rozebrano. Pozostała żwirowa pustka..

Z wiaduktu dokladnie widac jak faluje ziemia w innym kawałku Karbia - przy głownej szosie. Tak krzywych bloków to ja jeszcze nie widziałam, kazdy przechylony w inna strone.

Obrazek

Sporo okien jest popodpieranych deskami i drągami. Trwają jakies prace - grupa robotników okopuje te bloki. Nie wiem czy je osuszają czy prostują. Do wykopów wciągają ogromne zwoje folii. Jakis koleś w mundurze ochroniarza puszcza sie biegiem w moją strone, krzycząc, ze nie wolno fotografowac i zaraz mi zabierze aparat. Nie ma jednak szans mnie dogonic - mam rower! :)

Z wiaduktu rozciaga sie widok na zarośla. Jeszcze niedawno stało tu sporo przykolejowych budyneczków, ktorych nie zdązylam zwiedzic. Teraz wkracza roślinnosc, dając malownicze miejsca na plenerowe biesiady.

Obrazek

Dzieki zoomowi moge zajrzec żulikom do talerza.

Obrazek

Wieze kopalniane gdzies w oddali

Obrazek

Jade jeszcze zobaczyc jak sie mają zatopione ruiny na ul. Celnej. Wygladają na mocno zarosłe sitowiem, wody prawie nie widac, przynajmniej od tej strony.

Obrazek

Kilkanascie lat temu to tak wygladalo. To tez ponoc wypływ wody kopalnianej, podobnie jak pobliskie jeziorko zwane Brandka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 17 kwi 2018, o 12:24 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:40
Posty: 6417
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Imię: Leszek
Świetny reportaż, szacun :brawa:

buba napisał(a):
Na wielu domach są takie ogromne śruby. Zawsze mnie to zastanawiało do czego one służą... Chyba tylko na starych familokach takie występują...


Z tego, co kojarzę - to zabezpieczenia przed (m.in.) szkodami górniczymi, stalowe pręty przebiegające przez budynek i na dwóch końcach umocowane takimi talerzami czy innymi zakończeniami. Ankrowanie się to chyba nazywa.

_________________
— Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! —
raz Polak skandował
i popatrzył nań Kościuszko,
i się zwymiotował.
K.I.Gałczyński


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 17 kwi 2018, o 14:12 
Offline

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 09:29
Posty: 289
Lokalizacja: Katowice
Imię: Piotr
Nie napisalem tego wcześniej,bo nie wierzę że Buba tego nie wiedziala.
Ja "przeżyłem" ankrowanie budynku.i nie był to typowy familok,tylko porządny,przed pierwszowojenny,"beldoński" blok z (kiedyś) 6 mieszkaniami.Wg do niedawna obowiązującej nomenklatury,chyba M10.
Zwykły remont przy ankrowaniu to mały pikuś.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 17 kwi 2018, o 15:03 
Online
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 17:15
Posty: 1633
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Pochwały: 3
Imię: Asia
A mi przypomniało się, jak w 2007 wybraliśmy się na pierwszy dłuższy wyjazd w poszukiwaniu schronów OWŚ i zainstalowaliśmy się w Rudzie Śląskiej. Po przyjeździe okazało się, iż nasze lokum to mieszkanie na trzecim piętrze kamienicy, sporo odbiegającej od pionu. Dodatkowo, wyposażono go w pomieszczenia sanitarne, których wcześniej tam nie było. I tak kabina prysznicowa zgrabnie stała w kuchni, a na końcu mieszkania, za zaułkiem było przejście do dobudowanej toalety. Najciekawszy był pokój sypialny, w którym podłoga mocno opadała w jedną stronę, butelka z wodą raźno turlała się po podłodze, a przechodząc przez pokój, miało się wrażenie, że się zaraz człowiek przewróci, bo nogi dziwnie uciekały.
Teraz stwierdzamy zgodnie, że absolutnie byśmy nie zdecydowali się na pozostanie w takim lokum, wówczas byliśmy młodsi i stanowiło to dla nas dodatkową atrakcję wyjazdu.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2018, o 17:10 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2650
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
A to ci przygoda! :rotfl3:

Ciekawe czy ten dom jeszcze stoi? A nocami byly slychac jakies dziwne skrzypienia albo co? Slyszalam ze budynki zanim sie zawalą to "śpiewają". Poki co dwa takowe tzn. spiewajace spotkalam ;)

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2018, o 17:55 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 cze 2009, o 14:35
Posty: 209
Lokalizacja: Jaworzno
Czyta się jak książkę. Gratuluję dobrej roboty.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2018, o 18:01 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2650
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
joshua napisał(a):
Czyta się jak książkę. Gratuluję dobrej roboty.



Dzieki! Wiosna przyszla, mam nadzieje ze rowerowe wycieczki po tamtejszych okolicach beda kontynuowane i tego sezonu! :)

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2018, o 18:01 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2650
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Jakiegos letniego dnia wybralismy sie w tereny pomiedzy dworcem autobusowym a elektrownią (rejony ul. Składowej, Towarowej itp)

Asfalt o duzym wspolczynniku klimatycznosci. Z jeziorem. A na jeziorze wyspa! :)

Obrazek

Gdzieś przy torach..

Obrazek

Obrazek

Część torowisk jest zarosnieta i zapomniana. Czasem ktos przemknie wsrod krzaków. Zwykle jest to facet z siatką. Az sie zastanawiamy czy ciagle spotykamy tego samego, czy wszyscy sa tu podobni.

Obrazek

Obrazek

Najblizsza torom ulica tonie w zieleni kwiatów poznego lata - nawłocie, wrotycze, suchoroślowate kwiaty, powoli żółknace krzewy..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie brakuje tez komórek, kamerlików, szop, przybudówek, garazy, składzików i innych sympatycznych zabudowan odciązających zatłoczone mieszkania. Wsrod rowerów, sanek, beczek i starych wanien lęgnie sie sporo kotów :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kącik biesiadny.

Obrazek

Dość ciekawa kładka w kierunku Szombierek… Górą tory, dołem tory… Krajobraz nieco falisty, jakby rozmyty w upalnym, kołyszącym sie powietrzu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widoczki z kładki.

Obrazek

Obrazek

Zapomniane schodki, alejki, pochłaniana przez trawe trylinka. Chłodnia kominowa tez jakby troche...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A dalej nie poszlismy. Juz od dawna towarzyszyl nam dziwny dzwiek, ktorego nijak nie umielismy zaklasyfikowac. Ni to syczenie, ni to bulgotanie. Tam dalej nad drogą wisiała gruba rura. I cos z niej sikało pod ogromnym cisnieniem, zalewając okolice płynem z pianą. Nie bylismy pewni czy to przypadkiem nie jest gorące/żrące, wiec zapał do wycieczki nieco spadł. A i tak mielismy wracac.

Na koniec mielismy okazje poprzyglądac sie pracującym robotnikom.

Obrazek


Innym razem zapętałam sie z aparatem w rejony ulicy Alojzjanów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zawsze tam było sporo ruin ale chyba z kazdym rokiem ich jeszcze przybywa..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Głowy nie dam - ale jedne z tych klimatycznych okiennic wygladają nieco jak drzwi od kibelka! :D

Obrazek

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 20 kwi 2018, o 22:06 
Online
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 17:15
Posty: 1633
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Pochwały: 3
Imię: Asia
Wiele miejsc, które przedstawiasz z Bytomia, bardzo kojarzy mi się ze zdjęć z podobnymi zaułkami Gdańska. Podobnie jak u Ciebie, dzieciństwo i lata nastoletnie spędzało się całymi wakacyjnymi dniami na podwórku. W letnie dni wędrowaliśmy zatem i z ogromnym sentymentem oglądam Twoje zdjęcia z przydomowymi ogródeczkami otoczonymi siatką, zza której wystają malwy, stare chodniki z dużych kwadratowych płyt, lub trylinki, wiodące w ciekawe miejsca na obrzeżach miasta. Połacie ogródków działkowych, pełne kolorowych altanek i domków, tonących w kwiatach i nieustającym cykaniu świerszczy; położone za blokami łąki pełne maków i chabrów, itp. miejsca od razu stają mi przed oczami. Dzięki za ten temat, który zapoczątkowałaś. Teraz już jest coraz mniej tych miejsc. Z żalem stwierdzam, że w Gdańsku większość z nich poznikała na rzecz kolejnych bloków mieszkalnych :(


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 23 kwi 2018, o 17:48 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2650
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Burza napisał(a):
Wiele miejsc, które przedstawiasz z Bytomia, bardzo kojarzy mi się ze zdjęć z podobnymi zaułkami Gdańska. Podobnie jak u Ciebie, dzieciństwo i lata nastoletnie spędzało się całymi wakacyjnymi dniami na podwórku. W letnie dni wędrowaliśmy zatem i z ogromnym sentymentem oglądam Twoje zdjęcia z przydomowymi ogródeczkami otoczonymi siatką, zza której wystają malwy, stare chodniki z dużych kwadratowych płyt, lub trylinki, wiodące w ciekawe miejsca na obrzeżach miasta. Połacie ogródków działkowych, pełne kolorowych altanek i domków, tonących w kwiatach i nieustającym cykaniu świerszczy; położone za blokami łąki pełne maków i chabrów, itp. miejsca od razu stają mi przed oczami. Dzięki za ten temat, który zapoczątkowałaś. Teraz już jest coraz mniej tych miejsc. Z żalem stwierdzam, że w Gdańsku większość z nich poznikała na rzecz kolejnych bloków mieszkalnych :(



Ciesze sie ze ci sie podoba - i mam nadzieje , ze temat bedzie kontynuowany!

Chyba za naszego dziecinstwa prawie wszedzie mozna bylo odnalezc ten spokoj, sielskosc, pylistosc.. Nie bylo tego podejscia, ze rosliny to zło i nalezy je strzyc na 2 mm... Jakos bardziej ludzie zwracali uwage na uzytecznosc roznych miejsc niz czy ich estetyka jest zgodna z tym co napisali w gazecie budowlanej albo pokazali w TV w serialu... Bardzo sie ciesze, ze mialam okazje troche pozyc sobie w tym fajnym swiecie... I strasznie mi smutno jak on znika na moich oczach.. Biedny kabaczek moze go juz nie zobaczyc... bo na zdjeciach to nie to samo...
Załuje, ze nie robilam za duzo zdjec Bytomia kiedys.. Bo i tam sie sporo zmienilo.. To by dopiero byla pamiatka takie foty np. chociaz z czasow mojego liceum...

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 23 kwi 2018, o 19:03 
Online
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 22:36
Posty: 5284
Lokalizacja: Chorzów/Hajduki
Pochwały: 1
Imię: Henryk.
W Bytomiu do szału mnie doprowadza zbudowana "Agora" w samym centrum,zwłaszcza że doskonale pamiętam to miejsce bez niej.
Natomiast przeraża mnie Bobrek,ten rejon gdzie stał ten kościół ewangelicki.Swego czasu naoglądałem się tam tyle zdarzeń nie tyle śmiesznych co niezbyt przyjemnych.Powinienem mieć kilka ujęć z tego miejsca.
Mimo to Bytom ma ten swoisty rzadki klimat.

_________________
"Jestem śląskie dziecko i Ślązakiem zginę.Kocham śląską ziemię i śląską krainę....."
Juliusz Ligoń.

[*] http://www.youtube.com/watch?v=4Fx4mshinO0 [*]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 24 kwi 2018, o 10:33 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2650
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Heniek napisał(a):
W Bytomiu do szału mnie doprowadza zbudowana "Agora" w samym centrum,zwłaszcza że doskonale pamiętam to miejsce bez niej.
Natomiast przeraża mnie Bobrek,ten rejon gdzie stał ten kościół ewangelicki.Swego czasu naoglądałem się tam tyle zdarzeń nie tyle śmiesznych co niezbyt przyjemnych.Powinienem mieć kilka ujęć z tego miejsca.
Mimo to Bytom ma ten swoisty rzadki klimat.


Z Agorą to jest masakra... Takie to bylo fajne, ciekawe i nietypowe, ze Bytom mial dwa rynki, zaraz kolo siebie... Obłęd na stawianie wszedzie marketow i galerii zniszczyl tyle miejsc...

Na Bobrek bym sie bardzo chciala wybrac, ale sama troche sie boje..

A co to za dziwne zdarzenia miales okazje tam ogladac?

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 27 kwi 2018, o 18:36 
Online
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 22:36
Posty: 5284
Lokalizacja: Chorzów/Hajduki
Pochwały: 1
Imię: Henryk.
Mam tylko jeden budynek na ul. Stalowej o ile dobrze kojarzę
Załącznik:
S7303037.JPG
S7303037.JPG [ 236.29 KiB | Przeglądane 121 razy ]

Załącznik:
S7303038.JPG
S7303038.JPG [ 191.59 KiB | Przeglądane 121 razy ]

wśród wielu ten mnie szczególnie jakoś zainteresował
Załącznik:
S7303039.JPG
S7303039.JPG [ 216.95 KiB | Przeglądane 121 razy ]

z powodu portalu
Załącznik:
S7303041.JPG
S7303041.JPG [ 232.73 KiB | Przeglądane 121 razy ]

na którym widnieje wyrazista tematyka hutnicza
Załącznik:
S7303041 - Kopia.JPG
S7303041 - Kopia.JPG [ 195.33 KiB | Przeglądane 121 razy ]

wtedy z tej strony była jakaś przychodnia (rok 2013),
Załącznik:
S7303048.JPG
S7303048.JPG [ 199.59 KiB | Przeglądane 121 razy ]

z innych stron nie było już tak dobrze
Załącznik:
S7303042.JPG
S7303042.JPG [ 225.69 KiB | Przeglądane 121 razy ]

Załącznik:
S7303043.JPG
S7303043.JPG [ 212.31 KiB | Przeglądane 121 razy ]

Załącznik:
S7303044.JPG
S7303044.JPG [ 225.49 KiB | Przeglądane 121 razy ]

a niedaleko coś co było kiedyś fontanną
Załącznik:
S7303034.JPG
S7303034.JPG [ 246.52 KiB | Przeglądane 121 razy ]

Załącznik:
S7303035.JPG
S7303035.JPG [ 252.7 KiB | Przeglądane 121 razy ]

Załącznik:
S7303036.JPG
S7303036.JPG [ 226.89 KiB | Przeglądane 121 razy ]

Co do zdarzenia może opiszę tylko jedno,inne nie są godne uwagi.
W innym rejonie Bobrka,bodajże na ul. Olszewskiego na środku ulicy leżała kupa kwiatów,a dzieciaki znosiły je z okolicznych kwietników i zrzucały je tworząc swoisty kopiec.
Jak się okazało w tym miejscu na środku ulicy padł bardzo,ale to bardzo zmęczony życiem,(czytaj piciem} mężczyzna.A dzieciaki jakoś chciały go ukryć przed otoczeniem na swój sposób.

_________________
"Jestem śląskie dziecko i Ślązakiem zginę.Kocham śląską ziemię i śląską krainę....."
Juliusz Ligoń.

[*] http://www.youtube.com/watch?v=4Fx4mshinO0 [*]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 1 maja 2018, o 19:07 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2650
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Ladna bardzo ta kamienica!

A historia z dzieciakami i kwiatami to totalnie niesamowita! Jaki rewelacyjny pomysl! Ciekawe jaka mine mial koles jak otrzezwial pod tą kupą kwiatow! :rotfl3:

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 cze 2018, o 07:34 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 23:24
Posty: 2035
Lokalizacja: Sosnowiec, Katowice
Imię: Piotr
Może nie widać zaułków ale Bytom ukazał się mym oczom podczas przemierzania dzielnicy Piekar Śląskich - Brzozowic-Kamienia:


Załączniki:
Piekary Śl Partyzantów przy Brzechwy cze 2018 (53).JPG
Piekary Śl Partyzantów przy Brzechwy cze 2018 (53).JPG [ 238.22 KiB | Przeglądane 54 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 6 lip 2018, o 23:55 
Offline
Terra Incognita
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2012, o 18:00
Posty: 1207
Lokalizacja: Sosnowiec
Imię: Paweł
Nie powiedział bym o mojej wędrówce że przebiegała zaułkami . Raczej na azymut . Początek trasy dworzec autobusowy i obok kolejowy , miejsce docelowe Muzeum Górnośląskie . Muzeum jest gdzieś w tamtą stronę ... czyli azymut wyznaczony . Alleluja i do przodu.
Swoją drogą Bytom jest całkiem urokliwy.


Załączniki:
IMG_0023.JPG
IMG_0023.JPG [ 64.83 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0024.JPG
IMG_0024.JPG [ 87.36 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0025.JPG
IMG_0025.JPG [ 118.89 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0026.JPG
IMG_0026.JPG [ 142.12 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0027.JPG
IMG_0027.JPG [ 109.58 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0028.JPG
IMG_0028.JPG [ 133.27 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0029.JPG
IMG_0029.JPG [ 114.1 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0030.JPG
IMG_0030.JPG [ 111.52 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0031.JPG
IMG_0031.JPG [ 94.13 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0032.JPG
IMG_0032.JPG [ 147.47 KiB | Przeglądane 13 razy ]

_________________
VENI , VIDI , VICI. (Gajusz Juliusz Cezar - 47 p.n.e.)
Memento ante suam ipsorum mortem totiens Ignavos perire, Fortes autem morte tantum semel frui.
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 7 lip 2018, o 00:01 
Offline
Terra Incognita
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2012, o 18:00
Posty: 1207
Lokalizacja: Sosnowiec
Imię: Paweł
W parku obok basenu przemknął mi chyba jakiś schron


Załączniki:
IMG_0033.JPG
IMG_0033.JPG [ 78.78 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0034.JPG
IMG_0034.JPG [ 125.21 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0035.JPG
IMG_0035.JPG [ 176.06 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0036.JPG
IMG_0036.JPG [ 167.31 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0037.JPG
IMG_0037.JPG [ 159.22 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0038.JPG
IMG_0038.JPG [ 86.58 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0040.JPG
IMG_0040.JPG [ 123.5 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0041.JPG
IMG_0041.JPG [ 75.27 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0042.JPG
IMG_0042.JPG [ 109.93 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0043.JPG
IMG_0043.JPG [ 75.33 KiB | Przeglądane 13 razy ]

_________________
VENI , VIDI , VICI. (Gajusz Juliusz Cezar - 47 p.n.e.)
Memento ante suam ipsorum mortem totiens Ignavos perire, Fortes autem morte tantum semel frui.
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 7 lip 2018, o 00:07 
Offline
Terra Incognita
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2012, o 18:00
Posty: 1207
Lokalizacja: Sosnowiec
Imię: Paweł
...


Załączniki:
IMG_0044.JPG
IMG_0044.JPG [ 118.29 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0045.JPG
IMG_0045.JPG [ 99.2 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0046.JPG
IMG_0046.JPG [ 102.83 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0047.JPG
IMG_0047.JPG [ 121.13 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0048.JPG
IMG_0048.JPG [ 96 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0049.JPG
IMG_0049.JPG [ 80.24 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0050.JPG
IMG_0050.JPG [ 78 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0051.JPG
IMG_0051.JPG [ 105.97 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0052.JPG
IMG_0052.JPG [ 135.59 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0053.JPG
IMG_0053.JPG [ 85.74 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0054.JPG
IMG_0054.JPG [ 121.89 KiB | Przeglądane 13 razy ]
IMG_0055.JPG
IMG_0055.JPG [ 95.57 KiB | Przeglądane 13 razy ]

_________________
VENI , VIDI , VICI. (Gajusz Juliusz Cezar - 47 p.n.e.)
Memento ante suam ipsorum mortem totiens Ignavos perire, Fortes autem morte tantum semel frui.
Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.884s | 17 Queries | GZIP : Off ]