Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Judaika » Cmentarze żydowskie » Kirkuty - Lubelskie




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Kamionka
 Post Napisane: 5 wrz 2011, o 18:11 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 22:43
Posty: 578
Lokalizacja: Jankowice
Imię: Darek
Kirkut w Kamionce (woj. lubelskie, pow. lubartowski)
Może nietypowo, ale kirkut ten był dla nas nietypowy. Zacznę więc od początku.
Po „weekendzie z trobalem” (Zwiedzanie okolic Lublina i samego Lublina) , musieliśmy się rozstać z tak miło wspominanymi Zawieprzycami i „przemieścić” się gdzie indziej, w celu dalszego zwiedzania. Następny nocleg planowaliśmy we Włodawie.
Po drodze koniecznie chciałem zobaczyć Kozłówkę. Marzenie takie miałem odkąd dowiedziałem się, że hrabia Zamoyski biegał ponoć po francuskich galeriach z linijką, mierząc obrazy, które jeszcze by mu się zmieściły na ścianach. Idolem moim został bez dwóch zdań :D
Na miejscu niestety okazało się, że w poniedziałki nie ma zwiedzania wnętrz – cóż za pech :beksa:
Wynikło z tego, że mamy trochę nieplanowanego wolnego czasu, tak więc postanowiliśmy sprawdzić co też tam jeszcze jest w okolicy. Wyszło na to że cmentarz i kaplica grobowa Zamoyskich w Kamionce oraz pałac w Samoklęskach. Zobaczywszy powyższe, tradycyjnie rzuciliśmy okiem na broszurę „Pamiątki Kultury Żydowskiej – Szlaki Regionu Lubelskiego” (wydaną przez urząd marszałkowski woj. lubelskiego ). W tej to broszurze na ostatniej stronie znajduje się mapa judaików w woj. lubelskim i jest zaznaczona Kamionka znakiem kirkuty (główne). Broszura bez wątpienia ciekawa i bardzo pożyteczna. Są opisy judaików w niektórych miejscowościach. Opisu Kamionki akurat nie było. Broszurę upolowałem kiedyś na targach turystycznych w Katowicach, ale widziałem ją też na Lubelszczyźnie w jakimś punkcie informacji turystycznej, bodajże we Włodawie.
W każdym razie w tej serii wydano też „Rezydencje Magnackie” i „Przenikanie Kultur” – przynajmniej takowe posiadam.
Tak więc postanowiliśmy ten kirkut (główny!) w Kamionce odszukać .
Napotkane w Kamionce cztery pierwsze osoby nic nie wiedziały i nic nigdy nie słyszały o takowym.
Dopiero spotkana w sklepie babcia powiedziała nam, że mamy się udać w kierunku na Skrobów i tam pytać o wysypisko. Kirkut miał się znajdować naprzeciwko wysypiska. Babcia się rozczuliła, że ktoś w ogóle o tym jeszcze pamięta i stwierdziła, że jakiejkolwiek by to był wiary – wyjątkowy to wstyd ze względu na stan tego cmentarza. Powiedziała, że czasami tam przechodzi i że coś tam jeszcze znajdziemy. Chciała sobie jeszcze pogadać, ale my musieliśmy lecieć dalej. Z przykrością muszę stwierdzić, że faktycznie o lokalizacji wysypiska wiedziało więcej osób niż o lokalizacji cmentarza. Będąc już na drodze do lasu, w którym miał się znajdować kirkut jak i wysypisko, natknęliśmy się na poruszającego się w tym samym co my kierunku starszego rowerzystę.
Właśnie nas wyprzedzał :D Na nasze głośne „przepraszam” zahamował ostro.
Wyskoczyłem z auta i zapytałem, że gdzieś tu ma być cmentarz żydowski . Gościu spojrzał „dziwnie”. Powiedział, że to jest dalej i chciał zwiewać . Zaproponowałem aby mi pokazał gdzie to jest, że pójdę obok niego. Po jego minie widziałem, iż ta koncepcja mu nie odpowiada. Mężczyzna stwierdził, że to jeszcze jakieś 200m. Moja kolejna propozycja była więc, aby mi zrobił kreskę w poprzek drogi (piaszczystej) jak dojedzie do tego miejsca. Na to spojrzał na mnie jeszcze dziwniej, więc powiedziałem, że pojadę za nim. Zgodził się, a w każdym razie nie miał nic przeciwko. Mijając po prawej coś co mogło być bramą wysypiska, chciałem się zatrzymać . Gościu widząc to machnął, żeby jechać dalej za nim. No to jechaliśmy.
Na leśnym skrzyżowaniu skręciliśmy w lewo i zaraz też gość pokazał, że to tu. Zatrzymaliśmy się i wysiedliśmy. Rowerzysta do nas podszedł i zapytał: „przepraszam czy możemy porozmawiać?” „Jasne” - odpowiedziałem . Myślałem, że coś poopowiada o wojnie i tym miejscu. Mężczyzna zlustrował nas bacznym wzrokiem i grzecznie zapytał – „przepraszam, czy wy jesteście TEJ narodowości ?” Odpowiedziałem ze śmiechem – „nie, …… śląskiej”. Rozmówcę zamurowało, no to go dobiłem jeszcze pokazując swój krzyżyk na szyi i mówiąc najczystszym śląskim językiem „my są katoliki.”
Potem z czystej ciekawości trochę żałowaliśmy, że nie odpowiedzieliśmy inaczej, jednakowoż wiara zabrania nam kłamać :D No ale w ramach czystej ciekawości zapytałem go, o co chodzi.
Rowerzysta, jeszcze trochę zszokowany, rozejrzał się jakby nas kto śledził, powoli zaczął wyciągać zza pazuchy jakąś gazetę, jednocześnie dyskretnie i wielce tajemniczo mówiąc: „mam tu gazetę – spod lady”. Spojrzeliśmy sobie w oczy, powoli rozpostarł tą gazetę, odwrócił stroną tytułową do mnie i prawie że przykleił mi ją do twarzy. Przez szerokość całej strony bił wielki czerwony tytuł – „LEPPERA ZABIŁ MOSSAD”. Przyznam, że w tym momencie totalnie mnie zatkało. Z szoku zapomniałem tytułu tej gazety. W każdym razie cała była w tonacji biało - czerwonej.
Przyznam, że byłem już 1,5 tygodnia w podróży, odcięty od wiadomości z tv i gazet i taka informacja to był dla mnie totalny szok. Po niejakim czasie, jak ochłonąłem i doszedłem do siebie, zapytałem: „ale po co mieliby to robić?”
Mężczyzna na to: „na jakim świecie pan żyje, Lepper bronił zwykłych ludzi, chciał dla nich dobrze, nie to co Komorowski i Tusk i to im przeszkadzało”. Jako skrajnemu liberałowi i byłemu wyborcy PO nawet nie chciało mi się z tym polemizować , machnąłem ręką i zapytałem: „ a na cmentarzu jest tam coś jeszcze?” Odpowiedział, że dawniej jak chodził tam na grzyby to były jeszcze ze 2 płyty, ale teraz w tym gąszczu to ich raczej nie znajdę.
No i tak rozstaliśmy się z miłym panem. Cmentarz faktycznie okazał się strasznie zarośnięty i to tym najgorszym – kolczastymi jeżynami i akacjami. O pladze komarów, które atakowały nas stale w ciągu tegorocznych wakacji na Lubelszyźnie nie ma co wspominać. Najprzykrzejsze było jednak to, iż cmentarz ten jest totalnie zryty przez poszukiwaczy złota. Pełno jest starych dziur, jak po bombardowaniu. Osobiście tak zrytego cmentarza jeszcze nie widziałem. Potem jeszcze spotkałem się z czymś takim, ale w mniejszej skali, na mizarze w Zastawku. Ostatecznie jednak nie znalazłszy nawet kawałka macewy musiałem odpuścić. W międzyczasie czasie Kumari już zadzwoniła do trobala w/s Leppera :D
Dla jasności dodam że trobal też jeszcze nie wiedział że to Mossad zabił Leppera.
No i pojechaliśmy dalej. Niedługo potem, w chwili gdy wychodziliśmy z Biedronki , dzwoni trobal z informacją że powinny tam być jeszcze jakieś macewy. Byłem zmuszony odpowiedzieć, że przykro mi bardzo, ale właśnie spożywamy tradycyjne, kultowe drugie śniadanie eksploratorów tj. bułkę i kiełbasę śląską, a jak je skończymy to pojedziemy już dalej na wschód. Trobal wyraźnie się zasmucił – nie wiem czy dlatego, że mu jakieś macewy zniknęły z jego terenu, czy też że jego „kolega” – rowerzysta wprowadził nas, że tak powiem w jeżyny :D W każdym razie nawet nie musiałem prosić. Sam stwierdził, iż w najbliższym czasie spróbuje się wybrać do Kamionki, poszukać tych macew.
Zależało mi na tym też bardzo, gdyż z moimi zdjęciami – poczekalnię na forum miałbym jak nic :D
Wyprzedzając fakty mogę jednak już chyba powiedzieć, że jakieś foty macew z Kamionki na forum się pojawią, podobnie jak i historia tego miejsca. Mam nadzieję że forumowiczów nie zanudziłem, ale wizytę na tym kirkucie będę wspominał długo.

Widok na kirkut

Obrazek

Obrazek

Doły - po kopaczach

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i ten okropny gąszcz

Obrazek


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 6 wrz 2011, o 01:08 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 00:48
Posty: 4093
Lokalizacja: Będzin/Sosnowiec/Łeba
Pochwały: 1
Imię: Beata
Mnie nie zanudziłeś :mrgreen: .Widzę również,że Tomek był rozrywany podczas tegorocznego lata!

_________________
(...)po co kończysz to piwo? Masz karabin zamiast gitary!...JA, KIESZENIE PEŁNE CZEREŚNI!! Pidżama Porno.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 6 wrz 2011, o 03:40 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 mar 2010, o 06:42
Posty: 2433
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 1
Imię: Tomek
Po telefonie w sprawie Kamionki zainteresowałem się trochę bardziej tym miejscem. Nie brałem wcześniej pod uwagę istnienia tu społeczności żydowskiej. I sam nie wiem dlaczego. Teraz nie pozostało mi nic innego jak udać się na miejsce i samemu poszukać macew. Choćby po to by sprawdzić czy ktoś tych ostatnich nagrobków nie usunął. Lokalizację cmentarzu określiłem z użyciem map WIG. Tłukła mi się po głowie jeszcze wiadomość, że w pobliżu znajduje się wysypisko śmieci. Jak miejsce to wygląda z drogi już widać na zdjęciach Darka. Ja po objechaniu cmentarza z dwóch stron wybrałem tą od wysypiska. Wydawało mi się, że jest tu jakaś przecinka. Przypominała dróżkę zrobioną w przez zwierzęta. Dopiero po wejściu zastanowiłem się dlaczego jest od tych zwierzęcych wyższa. Ale nie miałem wiele czasu na zastanawianie. Już po około 20 m zobaczyłem pierwszą macewę.

Obrazek

Obrazek

Na zdjęciach widzianych wcześniej w Wirtualnym Sztetlu było ich więcej. I kilka stało. Ruszyłem więc dalej w las, najpierw kierując się na zachód. Szybko natknąłem się na przewróconą macewę ze zniszczonymi inskrypcjami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wciąż jednak nie były to te stele które widziałem wcześniej na zdjęciach. Odnalazłem je kierując się teraz na północny- zachód.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wszystkie znajdują się w promieniu kilkunastu metrów. Cmentarz na pewno jest większy.

_________________
wygodnie jest nie wiedzieć
wygodnie jest iść spać
Lech Janerka "Epidemia epilepsji"

Obrazek


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 6 wrz 2011, o 04:51 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 mar 2010, o 06:42
Posty: 2433
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 1
Imię: Tomek
Wg informacji z Wirtualnego Sztetlu w 2004 roku macewy zostały odnowione przez jedną z rodzin żydowskich pochodzących z Kamionki. Zniszczeń na cmentarzu dokonano głównie po zakończeniu II wojny światowej. Macewy zapewne i tu znalazły zastosowanie gospodarskie (na ten temat troch dowiedzieliśmy się z Klamerką w Siennie). Mnie jeszcze intryguje sprawa mogił na terenie cmentarza parafialnego. Tam też podobno chowano osoby pochodzenia żydowskiego zamordowane przez okupantów niemieckich. Szukanie jednak grobów na tym cmentarzu to jak szukanie igły w stogu siana. Cmentarz parafialny od lat borykał się z problemem braku miejsca. Zniknęły znajdujące się na niem mogiły z I wojny światowej przeniesione z likwidowanych w pobliżu cmentarzy wojennych. Nie sądzę by pojedyncze, bezimienne groby zachowały się do dnia dzisiejszego. Pozostaje tylko kirkut i nadzieja, że kiedyś ktoś o niego zadba i że kiedyś macewy zaczną tu powracać.

_________________
wygodnie jest nie wiedzieć
wygodnie jest iść spać
Lech Janerka "Epidemia epilepsji"

Obrazek


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Strona główna forum » Eksploracja » Judaika » Cmentarze żydowskie » Kirkuty - Lubelskie


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.186s | 14 Queries | GZIP : Off ]