Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Pałace, dwory » Pałace, dwory - Małopolskie




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 9 cze 2015, o 10:43 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Opiekunką panienek Michaliny i Zosi Kopaczyńskich była Anna Gorczyca nazywana „Andzią”, kiedy dorosły pomagała w prowadzeniu dworu. Po parcelacji 1945 r wraz z dziedziczką Janiną i jej córką Zosią wyjechała do Wieliczki.


Załączniki:
Andzia przy święceniu pokarmów we dworze.jpg
Andzia przy święceniu pokarmów we dworze.jpg [ 23.08 KiB | Przeglądane 1017 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 9 cze 2015, o 10:51 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Panienki ze dworu wysłano najpierw na rok, do prywatnej szkoły w Zbylitowskiej Górze, prowadzonej przez siostry Urszulanki. Potem przeniesiono je do klasztoru Sióstr Niepokalanek w Nowym Sączu gdzie ukończyły maturę. Otrzymały gruntowne wykształcenie średnie, poznały trzy języki obce. Dziedzic Kopaczyński widział córkę Michalinę swoim następcą i wysłał ją do krakowskiej szkoły handlowej na dalszą naukę. Jeszcze przed wybuchem wojny zaręczyła się z Kudelskim z Wieliczki, ustalono nawet datę ślubu. Ale narzeczony został powołany do wojska i ostatecznie w wyniku działań wojennych dostał się do Anglii. Tymczasem Michalina zarażona gruźlicą od koleżanki ze studiów, latem 1941 r zaczęła chorować.
W czasie żniw dostała zapalenia płuc i popadła w nieuleczalną wówczas chorobę, zmarła 15 grudnia 1941 r, w wieku 26 lat, pochowano ją w ślubnej sukni. Był to ogromny cios dla rodziców, jakby początek złej passy, przez kolejne 10 lat Janina Kopaczyńska była w nieustanej żałobie bo ciągle ktoś z bliskich umierał.


Załączniki:
Michalina Kopaczyńska.jpg
Michalina Kopaczyńska.jpg [ 177.57 KiB | Przeglądane 1017 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 9 cze 2015, o 11:50 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Od tej pory dziedzic Kopaczyński podupadał na zdrowiu. W marcową niedzielę 1943 r, podczas mszy dostał zawał serca i stracił przytomność. Przeniesiony na plebanię, pod opieką lekarza przeleżał tam około 10 dni, uważano wówczas że w takim przypadku chory powinien spokojnie odczekać pewien okres. Zachowała się nawet informacja że wkładano go przez okno do pokoju. Później dziedzica przewieziono do bilczyckiego dworu gdzie zmarł 7 kwietnia, w wieku 57 lat. Pogrzeb odbył się w sobotę 10 kwietnia, w ceremonii uczestniczyła prawie cała wieś. Witymira Kopaczyńskiego pochowano na parafialnym cmentarzu w Gdowie.

Poniższe kolejne zdjęcia orszaku pogrzebowego dziedzica, z całej trasy od Bilczyc do kościoła w Gdowie i w drodze na parafialny cmentarz. wykonano aparatem małoobrazkowym. Choć jakość ich jest nie najlepsza to są cennym dokumentem tego smutnego wydarzenia.


Załączniki:
p 1.jpg
p 1.jpg [ 24.81 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 2.jpg
p 2.jpg [ 24.53 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 3.jpg
p 3.jpg [ 14.47 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 4.jpg
p 4.jpg [ 19.06 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 5.jpg
p 5.jpg [ 27.46 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 6.jpg
p 6.jpg [ 18.25 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 7.jpg
p 7.jpg [ 20.34 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 8.jpg
p 8.jpg [ 13.48 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 9.jpg
p 9.jpg [ 16.22 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 10.jpg
p 10.jpg [ 9 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 11.jpg
p 11.jpg [ 30.22 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 12.jpg
p 12.jpg [ 34.01 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 13.jpg
p 13.jpg [ 18.88 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 14.jpg
p 14.jpg [ 10.36 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 15.jpg
p 15.jpg [ 8.9 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 16.jpg
p 16.jpg [ 12.2 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 17.jpg
p 17.jpg [ 13.08 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 18.jpg
p 18.jpg [ 19.53 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 19.jpg
p 19.jpg [ 19.78 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 20.jpg
p 20.jpg [ 15.99 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 9 cze 2015, o 11:51 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
c.d.


Załączniki:
p 21.jpg
p 21.jpg [ 12.47 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
p 22.jpg
p 22.jpg [ 18.34 KiB | Przeglądane 1008 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 9 cze 2015, o 12:01 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Kolejne lata po śmierci dziedzica były ciężkie dla wdowy Janiny gdyż została sama z córką Zofią. W tym czasie w prowadzeniu majątku pomagał im kuzyn Jacek Bielański. Obie nie znały się zupełnie na gospodarstwie gdyż dotychczas wszystkim zajmował się Witymir. Kopaczyńskie zastanawiały się co dalej robić ale nadchodził koniec wojny i w obawie przed zbliżającym się frontem ze wschodu, w piwnicy ulokowanej w brzegu po północnej stronie budynku dworskiego ukryto co cenniejsze rzeczy. Do skrzyń spakowano sztućce, porcelanowe zastawy, różne srebra, niektóre obrazy i inne wartościowe wyposażenie mieszkania, które mogło paść łupem watahy ze wschodu. Wiedzieli o tym tylko zaufani dziedziczki, konie i bydło dworskie rozprowadzono po chłopskich stajniach, między innymi u Woźniaka na Woli, czy Ścibora we Wsi. Również zboże ze spichlerza wywieziono do zaufanych chłopów, do Daniela na Wądołach,
Grabowskiego i innych. Z wielkim niepokojem oczekiwano na przyjście frontu.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 11 cze 2015, o 09:43 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Wrócę jeszcze do pamiętnych lat 1939-45.
Po wybuchu wojny w atmosferze ogólnej paniki, dziedzice Kopaczyńscy próbowali wyjechać z Bilczyc. Udali się w kierunku Dobczyc, całą rodzinę powoził fornal Władysław Juszczak. Jednak ostrzelani z przelatującego samolotu niemieckiego w Fałkowicach, w pośpiechu pozostawili uszkodzoną furmankę i pieszo wrócili do swojego majątku.
Zgodnie z wytycznymi planu „Wschód”, już w pierwszych miesiącach wojny władze niemieckie zajęły majątki ziemskie w naszej okolicy, także w Bilczycach. Ustanowiły w nich swoich „powierników”, których zadaniem było, m. in. przygotowanie odpowiednich gospodarstw dla zasłużonych oficerów Wermachtu. Praktycznie przez cały okres okupacji w bilczyckim dworze stacjonowali niemieccy oficerowie. Od połowy 1943 r znajdował się tu wojskowy lazaret, mieszkali w nim lekarze i dentysta. Ranni na wschodnim froncie niemieccy żołnierze, dochodzili do zdrowia przybywając na rekonwalescencji w Bilczycach. Szeregowi zajmowali co lepsze chałupy, stodoły i inne budynki gospodarcze. Mieli swoją kuchnię polową, zaopatrzeni w prowianty, kwaterowali także w barakowozach ukrytych w zarośniętych drzewami wąwozach. Byli spokojni i kulturalni, przyjaźnie nastawieni do naszych, dzieci częstowane słodyczami nabierały do nich zaufania. Także mieszkańcy Bilczyc korzystali w razie potrzeby z niemieckiej pomocy lekarskiej. Jesienią 1944 r lazaret polowy we dworze został zlikwidowany, batalion medyczny wycofano do jaweckiego dworu.
Po południu, 21 stycznia 1945 r na „Gaiskach” poddało się Sowietom pięciu żołnierzy niemieckich, zamkniętych w jaweckim kotle. Wszystkich przyprowadzono do zabudowań na Podedworze, wśród nich był Polak, folksdojcz z Dębicy. Rosyjski dowódca postawił ultimatum by pozostali, ukryci w pobliskim lesie podali się bez wystrzału. W odpowiedzi Niemcy ostrzelali dwór, ranny wówczas jeden z Sowietów zmarł na „Stanisiówce” pod nr 3, jego zwłoki pozostawiono na ziemnym kopcu przy zagrodzie. Rosyjscy dowódcy chyba nie bardzo wiedzieli co zrobić z niemieckimi jeńcami bo przeganiali ich od dworu do zagrody Sitków i z powrotem. W końcu ppłk Timoszyn wydał rozkaz rozstrzelania ich, wyprowadzeni za dwór zginęli od strzału w tył głowy.

Na drugi dzień, na polecenie sołtysa pochowano ich w strzeleckim rowie, przy skarpie za dawną stodołą, pod akacjami od strony Pondołu. Pochówku dokonali, Tadeusz Włosiński i Franciszek Kaleta ze Wsi, Władysław Kaleta z „Pagorka”, Jamka Stanisław z Rud. Ciała częściowo obdarte już wcześniej z ubrań i butów, przewieziono do rowu na dworskiej linijce. Polak, folksdojcz z Dębicy miał przy sobie dokumenty, grzebiący wahali się czy powiadomić rodzinę, ale ostatecznie nie zrobili tego. Trzy ciała pochowano w jednej mogile a dwa obok, w innych, oddzielnych miejscach. Dziś wskazanie dokładnej lokalizacji pochówku byłoby dość trudne ale możliwe, gdyż żyje jeszcze jeden ze świadków tego zdarzenia.

Na drugi dzień po przejściu frontu, w Bilczycach pojawili się agenci Narodnowo Komissariatu Wnutriennych Dieł, (NKWD) i kwaterowali we dworze. Jeden z mieszkańców Podedworu, poskarżył się „izbawitielom” na sołtysa wsi Franciszka Kaletę, który kilka dni wcześniej wraz z mieszkańcem Grzybowej, przymusowo wymienił mu dobrego konia na chorego, do foszpanu dla wycofujących się Niemców. Na „Klinie” dokonano natychmiastowej rewizji, w piwnicy znaleziono spory zapas wódki i słoniny, którego nie wydano wcześniej tzw. bałtystom, ludziom zatrudnionych przy kopaniu rowów obronnych. Franciszka Kaletę zabrano na wyjaśnienia do dworu, rozprawa nad „Franzem” trwała kilka godzin, w tym czasie trzymano go pod strażą za dworską stodołą. Choć było bardzo „gorąco” to wszystko skończyło się dobrze. Sołtysa Kaletę oskarżonego o kolaborację z Niemcami wybronił „Sobecek” Józef Grabowski, znający dobrze język rosyjski jeszcze z czasów I wojny. Ponadto poszkodowanemu, „dobra władza” przekazała innego konia i nie chciał już żadnej pomsty.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 11 cze 2015, o 11:19 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Zaraz po przejściu frontu przedstawiciele nowej władzy podjęli działalność samorządową w gminach. Zarówno właściciele majątków ziemskich jak i ludność chłopska byli pełni obaw o dalszy swój los. Wieści dochodzące z wyzwolonych już terenów nie napawały optymizmem. Na mocy dekretu PKWN o reformie rolnej z września 1944 r powołano brygady do parcelacji dworów o powierzchni powyżej 50 ha ziemi. W czasie jej przeprowadzania często miała miejsce prywata i korupcja. Grabiono wszelkie wyposażenie dworów, bezmyślnie niszczono księgozbiory, archiwa i dzieła sztuki. Nie inaczej było przy parcelacji majątku Kopaczyńskich w Bilczycach.

Na przełomie stycznia i lutego 1945 r przyjechał na rozpoznanie, przedstawiciel nowego porządku ustrojowego. Ale nie został wpuszczony do budynku dworskiego i przenocował u Kaletów we Wsi, głośno wyrażając swoje niezadowolenie z tego powodu. W ślad za oficerem, przybyło kilku uzbrojonych osobników z biało-czerwonymi opaskami na ramieniu, by dokonać bezpośredniej już parcelacji majątku. Siłą wtargnęli do dworu i rozpoczęli swoje „urzędowanie”, Kopaczyńskim dano pół godziny na spakowanie rzeczy podręcznych i nakazano natychmiast wyjechać z Bilczyc. Pod karą sądową zabroniono im zbliżania się do wsi na odległość mniejszą niż 15 km. Janina Kopaczyńska i jej córka Zofia musiały natychmiast opuścić swój majątek, na podstawioną furmankę zabrały niewiele, pierzyny, pościel i podręczny bagaż. Przygarnęli je pod swój dach Kudelscy z Wieliczki, rodzice narzeczonego zmarłej Michaliny Kopaczyńskiej, zamieszkali przy ul. Dembowskiego. Bilczyce nie zapomniały zaraz o wypędzonej rodzinie, jesienią 1945 r mieszkańcy zrobili zbiórkę produktów żywnościowych, którą Franciszek Kaleta ze Wsi zawiózł do Wieliczki. Także i dziś potomkowie Kopaczyńskich dobrze wspominają wielu życzliwych ludzi z Bilczyc, którzy zwrócili część cennych rzeczy przekazanych na przechowanie. Ale większość z nich przepadła bez wieści, poginęły książki, meble i srebra.

Tymczasem we dworze „panowała silna grupa” Miętków, nie liczyli się z nikim i niczym. Stale podpitych kilku ludzi, pod dowództwem Albina Miętki z Wiśniowej robiło wrażenie groźnych bandziorów. W pierwszej kolejności, z pomocą kilku miejscowych odebrali ukryte po zagrodach dworskie konie, bydło i zboże, część z nich przeznaczyli na wyżywienie wojska. Rozgrabiono pozostałe jeszcze kopce z ziemniakami i innymi płodami, szmuglowali i handlowali wszystkim co zastali w majątku, także drzewem z pańskiego lasu. Urządzali pijackie burdy, po strzeleckich imprezach wewnątrz budynku pozostało wiele dziur w ścianach, sufitach i stolarce. W trosce o swoje bezpieczeństwo zobowiązali wieś do pełnienia straży. W każdą noc dwóch mieszkańców Bilczyc pilnowało kwatery parcelujących. W plądrowaniu dobytku dworskiego brali udział także nieliczni miejscowi i okoliczna ludność.

W jedną z sobót, grupa braci Miętków udała się na imprezę zorganizowaną na Wólce Zręczyckiej dla parcelujących w okolicy brygad, furmanką powiózł ich Franciszek Raczniak z Podedworu. W tym czasie, Piotr Kaleta ze Wsi, Józef Daniel z Wądół i Andrzej Kurnik z Dziołu, w porozumieniu z dziedziczką Janiną Kopaczyńską, załadowało ukryte w dworskiej piwnicy cenne przedmioty i przez jawecki las, wywiozło do Wieliczki.
Ale potajemna wywózka wydała się szybko bo po drodze pogubili część rzeczy. Z tego powodu, trzech bilczyckich chłopów oraz Jan Zawora miało wiele nieprzyjemności i „gęsto” tłumaczyli się przed Miętkami.


Załączniki:
Szóstka parcelujących Mietków.jpg
Szóstka parcelujących Mietków.jpg [ 91.71 KiB | Przeglądane 954 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 11 cze 2015, o 11:45 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Powojenną parcelację majątków dworskich, nowe władze ludowe uważały za swój dziejowy obowiązek. Było wiele agitacji i propagandy, przy każdej okazji próbowano nadać jej uroczystą oprawę, „wykorzystywano” do tego celu także dzieci szkolne. Świadczą o tym poniższe, zdjęcia wykonane przed dworskim tarasem, z udziałem parcelującej brygady oraz bilczyckich dzieci z kierownikiem Rudolfem Wróblem. Pierwsze lata powojenne były trudnym okresem, świadomość narodowa poddana została wielu próbom. Zdezorientowani ludzie gubili się w swoich ocenach, popełniając wiele niegodnych czynów i osądów, które dopiero zweryfikowała historia.Wśród mieszkańców Bilczyc były także mieszane uczucia na temat parcelacji majątku Kopaczyńskich. Jednak zdecydowana większość miała przeświadczenie o wielkiej krzywdzie wyrządzonej rodzinie.


Załączniki:
Brygada parceluiących z mieszkańcami Bilczyc na schodach tarasu dworskiego w 1945 r.JPG
Brygada parceluiących z mieszkańcami Bilczyc na schodach tarasu dworskiego w 1945 r.JPG [ 149.11 KiB | Przeglądane 952 razy ]
Szkolne dzieci z Bilczyc.JPG
Szkolne dzieci z Bilczyc.JPG [ 153.25 KiB | Przeglądane 952 razy ]
przed dworskim budynkiem w 1945 r.JPG
przed dworskim budynkiem w 1945 r.JPG [ 144.24 KiB | Przeglądane 952 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 11 cze 2015, o 11:59 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Zofia Kopaczyńska, córka Witymira w 1947 r wyszła za Włodzimierza Olszewskiego, inż. rolnika z Gromnika. Ślub odbył się w kościele św. Szczepana w Krakowie, z tego związku urodziła się Maria, jedyna wnuczka dziedziców Bilczyc.

W 1950 r rodzina przeniosła się do Krakowa choć do końca życia nigdy nie zaakceptowała miasta. Zarówno Janina jak i jej córka Zofia stale wracały wspomnieniami do Bilczyc. Po wyrzuceniu z majątku miały ogromną traumę, do końca życia czuły się wielce poszkodowane i niesłusznie wypędzone.
Dokładna analiza zachowanych map i rejestru gruntów wskazuje, iż Kopaczyńscy w 1945 r posiadali razem 80 ha ziemi. W tym 4 ha były pod zabudowaniami i parkiem, 11 ha stanowiły łąki, 5 ha pastwisko, 14 ha lasu a grunty orne zajmowały powierzchnię 46 ha.

Początkowo Kopaczyńskie z daleka omijały Bilczyce, dopiero gdy czas złagodził nieco ból, kilkakrotnie odwiedziły swój rozgrabiony majątek. Utrzymywały bliski kontakt z rodziną Zaworów, pozostawionej we dworze. Zapraszane przez nich na obiad, w ciszy spacerowały po parku, idąc pod rękę myślami wracały do przeszłości.
Także po latach spotykały się z życzliwością mieszkańców Bilczyc. Zdarzyło się bowiem iż rozpoznana na krakowskiej ulicy „panienka ze dworu” Zosia, została serdecznie uściskana przez kogoś kto zachował dobre wspomnienie o dziedzicach. Do końca życia interesowały się Bilczycami, obie dożyły sędziwego wieku.
Janina Kopaczyńska zmarła w 1980 r, w wieku 90 lat, została pochowana w rodzinnym grobowcu na cmentarzu w Gdowie. Jej córka Zofia Olszewska zmarła w 2008 r, przeżyła 92 lata.


Załączniki:
Janina Kopaczyńska z wnuczką Marysią.JPG
Janina Kopaczyńska z wnuczką Marysią.JPG [ 130.35 KiB | Przeglądane 952 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 12 cze 2015, o 19:24 
Offline

Dołączył(a): 7 sty 2014, o 22:41
Posty: 18
Imię: AK
Może mając tyle materiałów, należało wyczekać aż psy przestaną ujadać i porozmawiać z obecnym właścicielem, na temat wydania tego w formie książki, pamiętników bilczyckich. Kto jest właścicielem tych wszystkich zdjęć? Czy obecny właściciel jest w jakiś sposób spokrewniony z przedwojennymi właścicielami, lub kimkolwiek z tych zdjęć?
Pozdrawiam.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 cze 2015, o 08:10 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Powyższe materiały to efekt ostatnich pięciu lat eksploracji i poszukiwań, „grzebania” w dostępnych dokumentach oraz wywiadów przeprowadzonych z wieloma osobami pamiętających przeszły czas. Są też oni w posiadaniu publikowanych zdjęć a wydanie tego w formie książki nie jest sprawą łatwą, poszukiwani są chętni sponsorzy. O ile wiem, obecny właściciel dworu Janusz Bielecki nie jest spokrewniony z rodziną Kopaczyńskich. Posiadłość nabył w 2011 r od Andrzeja Gesinga i Marty Przedzimirskiej-Przełożny, którzy także nie są z nimi związani rodzinnie.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 cze 2015, o 10:11 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Pierwsze dwa, powojenne lata były ponurym okresem w historii bilczyckiego dworu. Od wczesnej wiosny 1945 r rezydowali w nim „przedstawiciele nowej władzy”, pod kierownictwem Albina Miętki przeprowadzili parcelację zawłaszczonej posiadłości i „utrwalali” ludową władzę. W tym czasie majątek po Kopaczyńskich został doszczętnie splądrowany a „urzędująca władza” rozgrabiła wszystko co było pod ręką. „Miętki” rządzili we dworze do 1948 r, byli egzekutorami i strażnikami nowego ustroju. Np. w dniu święta 1 Maja nikt z mieszkańców nie próbował wyjść z kopaczką w pole ponieważ obowiązywał surowy zakaz pracy.

W sierpniu 1945 r zmarł na gruźlicę we dworze Włodzimierz, August Kopaczyński, s Leopolda, mąż Henryki Konarzewskiej, przeżył 54 lata. Był to kuzyn wypędzonych dziedziców a zapis metryki kościelnej świadczy, iż mieszkał jeszcze w majątku.

W głównym budynku dworskim pozostawiono rodzinę Zaworów, którzy zajęli pomieszczenia od strony wschodniej. Jeszcze 30 lat po wojnie byli głównymi lokatorami i jakby administratorami majątku.

W upaństwowionych po 1945 r budynkach dworskich mieszkały także inne rodziny.
W jednym z pokoi, który za Kopaczyńskich zajmowała „Andzia”, opiekunka panienek ze dworu, w latach 1945-55 mieszkała rodzina Andrzeja i Alojzy Urbanów z dwójką dzieci, Marianem i Wandą. Ale nie chcieli przystąpić do zakładanej spółdzielni produkcyjnej i musieli opuścić lokum, wynajęli izbę u Tulejów we Wsi. Ich pokój zajęła Katarzyna Stachnik prowadząca wiejskie przedszkole.

W pokoju po gabinecie dziedzica, w grudniu 1945 r zamieszkała rodzina Dudzika. Marian Dudzik, ur w 1919 r w Dąbiu k/Raciechowic, s Stanisława i Marii Szczygieł był drużnikiem. W 1946 r poślubił Stefanię Pazik, ur w 1920 r w Chełmcu k/Kalisza, c Wacława i Marii Karolak. W 1946 ur Krystyna, w 1947 Stefan, w 1948 ur Józef, zm
w 1949, w 1949 ur Adam. Z Dudzikami mieszkał również brat Stefani, Stanisław Pazik, rodzina około 1953 r wyjechała z Bilczyc.

Jesienią 1945 r dawny pokój dla służby dworskiej zajęła rodzina Raczniaków. Latem ich zabudowania na łąkach z nr 5 w całości strawił pożar i zamieszkali we dworze. Zofia Raczniak, c Piotra i Anny 25 września 1946 r wyszła za Stanisława Kaletę ze Wsi. W 1947 ur i zm Franciszek, w 1948 ur Maria, w 195o Franciszek. Kaletowie w 1954 r przenieśli się do domu odbudowanego na starym miejscu ale już z nowym numerem 122.

Około dwóch lat (1952-54), we dworze mieszkała rodzina Józefa i Anny Florczyków, w 1953 ur Stanisław.

W pokojach zachodniej części budynku dworskiego, w latach 1948-76 prowadzono działalność społeczną. W największym, dawnym salonie wybudowano drewnianą scenę i służył jako świetlica wiejska. Odbywały się w niej liczne uroczystości i zabawy wiejskie, było to swoiste centrum kulturalnego i niekulturalnego życia wsi. W dwu pozostałych pokojach, w latach 1954-57 funkcjonowało przedszkole. Także założona spółdzielnia produkcyjna miała tu swoje biuro.


Załączniki:
Rozkład  zajmowanych pomieszczeń.jpg
Rozkład zajmowanych pomieszczeń.jpg [ 43.65 KiB | Przeglądane 904 razy ]
Ślub Zofii i Stanisława Kaletów  w 1946 r.jpg
Ślub Zofii i Stanisława Kaletów w 1946 r.jpg [ 74.69 KiB | Przeglądane 904 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 cze 2015, o 10:33 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
W lipcu 1968 r przeprowadzono pobieżną inwentaryzację budynku dworskiego. Karta ewidencyjna zawierala kilka zdjęć obiektu i lakoniczną informacją, iż jest częściowo zaniedbany. W jakim znajdował się stanie ilustrują zdjęcia z tego okresu.

W 1971 r po dworskie budynki z parkiem przejął Państwowy Ośrodek Hodowli Zarodowej w Jodłowniku. W 1976 r odkupił także od chłopów rozparcelowaną w 1945 r ziemię, na której przez 15 lat POHZ prowadził nieudolnie gospodarkę rolną. W głównym budynku przebudowano część pomieszczeń na cele biuro-mieszkalne dla dyrekcji przedsiębiorstwa, w podpiwniczeniu zainstalowano kotłownię. Budynki gospodarcze wykorzystywano jako magazyny materiałów i płodów rolnych. W drewnianym spichlerzu przechowywano nawozy sztuczne, wilgoć i pleśń całkowicie zniszczyła zabytkowy obiekt. W 1974 r ponad 100-letni budynek rozebrano na opał. W dawnej stajni część pomieszczeń przerobiono na pomieszczenia mieszkalne i urządzono węzeł sanitarny. Ponadto były tu magazyny, okresowo działał ośrodek jazdy konnej, próbowano także uruchomić prywatną produkcję.


Załączniki:
dwór  1.JPG
dwór 1.JPG [ 114.35 KiB | Przeglądane 903 razy ]
dwór 2.jpg
dwór 2.jpg [ 155.06 KiB | Przeglądane 903 razy ]
dwór 3.jpg
dwór 3.jpg [ 137.17 KiB | Przeglądane 903 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 cze 2015, o 11:21 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych, pomieszczenia w dawnym dworze świeciły pustkami i nieużytkowe ulegały dalszej degradacji. Jedynie we wschodniej części nadal mieszkały Katarzyna i Wanda Zaworówny.

Po przeprowadzonej przez urząd konserwatorski w 1975 r wizji lokalnej, sporządzono dokumentację z inwentaryzacji parku dworskiego. Z uwagi na dużą wartość kulturową i przyrodniczą, w końcowym wniosku postulowano objąć ochroną konserwatorską cały obiekt i dokonać zmiany dotychczasowego sposobu użytkowania parku. Z inwentaryzacji roślin sporządzono wykaz wszystkich drzew i krzewów. Najwięcej było drzew liściastych, w tym okazałe, stare dęby szypułkowe, drobnolistne lipy, białe kasztanowce, klony i jesiony pospolite oraz gruczołkowate brzozy. Z iglastych drzew, rosły europejskie modrzewie, pospolite i zwyczajne świerki oraz sosna wejmutka. Z drzew obcego pochodzenia za najcenniejsze uznano ogromną, krzewiastą magnolię pośrednią i sosnę wejmutkę oraz piękne kasztanowce zgrupowane pomiędzy budynkiem dworu a gospodarczym. Na gazonie przed frontem stała trójcierniowa iglicznia a obok głóg odmiany czerwono kwiatowej a dalej kępa olbrzymich, zachodnich żywotników oraz grupa lilaków. Zalecono przeprowadzić renowacje całego parku, z przywróceniem dawnego układu alejek i zadrzewień. Ale żaden z tych postulatów nie doczekał się realizacji przez 20 lat. Tak więc kolejne lata pod patronatem państwowym doprowadziły do dalszej dewastacji i ruiny nieruchomości.


Załączniki:
Magnolia przed budynkiem.jpg
Magnolia przed budynkiem.jpg [ 108.64 KiB | Przeglądane 899 razy ]
Iglicznia.jpg
Iglicznia.jpg [ 115.68 KiB | Przeglądane 899 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 cze 2015, o 16:02 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Dopiero przemiany ustrojowe w Polsce pozwoliły na zmianę dotychczasowego użytkownika dawnego majątku szlacheckiego. W lipcu 1995 r tzw. „resztówkę”, w drodze przetargu od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa zakupili, Andrzej Gesing - dziennikarz, prawnik, mecenas kultury Krakowa i Marta Przedzimirska-Przełożny. Grunty orne należące kiedyś do majątku nadal pozostały w rękach Agencji. Rodzina spadkobierców po Kopaczyńskich nie skorzystała z prawa pierwokupu ale wyraziła wielkie zadowolenie i nadzieję, iż po wielu latach, dwór znajdzie dobrego gospodarza, który przywróci mu szacunek i należną pamięć.

W 1995 r przeprowadzono kolejną inwentaryzację zespołu dworsko-parkowego.
W ewidencyjnej karcie odnotowano dobry stan zachowania fundamentów, natomiast wykonane wcześniej, tynki zewnętrzne metodą „nakrapiania” obniżyły zabytkowy walor budynku. Ściany wewnętrzne były uszkodzone i zawilgocone, stropy i więźba dachowa w stanie dostatecznym ale stolarka z okuciami mosiężnymi z początku XX wieku, w stanie krytycznym. Na wyposażeniu wnętrz, w części budynku zachowała się podłoga z klepek parkietowych. Także pięć zabytkowych pieców kaflowych z przełomu XIX i XX wieku z elementami terakotowymi i dekoracją figuralną. W końcowym wniosku zalecono kompleksowy i generalny remont konserwatorski całego obiektu.


Załączniki:
Budynek dworski w 1995 r.jpg
Budynek dworski w 1995 r.jpg [ 173.22 KiB | Przeglądane 886 razy ]
wschodnia ściana budynku w 1995 r.jpg
wschodnia ściana budynku w 1995 r.jpg [ 186.35 KiB | Przeglądane 886 razy ]
stajnia w 1995 r.jpg
stajnia w 1995 r.jpg [ 153.26 KiB | Przeglądane 886 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 cze 2015, o 16:09 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Pomimo zniszczenia, bilczycki zabytek uniknął znaczniejszych przebudowań, które w okresie powojennym dotknęły tak wiele polskich dworów. Przez kilkanaście lat, w porozumieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków, Andrzej Gesing i Marta Przedzimirska-Przełożny włożyli wiele troski oraz środków w renowację dworu. Wykonano remont więźby dachowej i poddasza oraz elewacji zewnętrznej z założeniem całkowicie nowej stolarki odtworzonej według pierwotnego wzorca sprzed 1920 r. W obrębie parteru dworu położono nowe tynki sufitowe i ścienne oraz posadzki. Przywrócono dawny rozkład pokoi choć niektóre przebudowano na bieżące potrzeby, częściowo wyposażono wnętrza by je zasiedlić.Wykonano remont komór piwnicznych, w budynku założono nową instalację energetyczną, sanitarną, wodociągową i gazową. Przeprowadzono całkowitą izolację fundamentów budynku dworskiego i stajni oraz wiele prac odwadniająco-osuszających.

Cały zespół dworsko-parkowy ogrodzono, jedna stodoła została wyburzona ponieważ nie posiadała cech zabytkowych, drugą pomniejszono i wyremontowano. Przeprowadzono szereg prac renowacyjnych w obrębie ponad 100 letniej, dwukomorowej piwnicy murowanej ulokowanej w skarpie, po wschodniej stronie. Uporządkowano całą posesję, usunięto resztki fundamentów po stodole na siano, spalonej w 1945 r przez Sowietów, także po stajni końskiej rozebranej w pierwszych latach po wojnie. Zaniedbany i zarośnięty dotąd park doczekał się po wielu dziesięcioleciach należnego remontu. Prace w obrębie samego parku wykonano z ogromnym nakładem czasu i środków. Wybudowano i utwardzono drogę dojazdową do głównego budynku oraz wewnętrzne place manewrowe. Starą studnię dworską pogłębiono o parę metrów gdyż brakowało w niej wody. Wyczyszczono także drugą, dużo płytszą ze źródlaną wodą, umiejscowioną pod skarpą przy drodze.


Załączniki:
piwnica dworska.jpg
piwnica dworska.jpg [ 148.14 KiB | Przeglądane 885 razy ]
piwnica w skarpie po remoncie.jpg
piwnica w skarpie po remoncie.jpg [ 243.47 KiB | Przeglądane 885 razy ]
piec kuchenny w 1995 r.jpg
piec kuchenny w 1995 r.jpg [ 123.38 KiB | Przeglądane 885 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 cze 2015, o 16:29 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
W połowie 2011 r historia bilczyckiego dworu zatoczyła koło. Właścicielem został Janusz Bielecki, biznesmen, kompozytor, promotor i mecenas sztuki o szlacheckim rodowodzie herbu Korab. Zauroczył go dworek ustawiony w „prawidłowej” proporcji, niedaleko od Krakowa, na wzgórzu ale jakby niewidoczny, ukryty w ciszy drzew. Przy drugiej wizycie w Bilczycach Janusza Bieleckiego urzekł szczególny klimat do pracy twórczej i wypoczynku, w jego dotychczasowym, zabieganym życiu czas zaczął biec wolniej.


Załączniki:
Janusz Bielecki.jpg
Janusz Bielecki.jpg [ 7.93 KiB | Przeglądane 882 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 cze 2015, o 16:30 
Offline

Dołączył(a): 18 lut 2013, o 10:17
Posty: 214
Imię: Roman
Dobre duszki dawnych lokatorów nadal pozostały we dworze i przypominają czasem o swojej obecności kolejnym właścicielom zabytku. Robią różne psikusy, nie pozwalają otworzyć zamków drzwi czy mebli a potem niespodziewanie łagodnieją. Przychodzą we śnie by coś przekazać i wtedy mieszkańcy dworu z ciekawością dopytują miejscowych, kim byli dawni dziedzice. Nawet widziano ich na jawie, pewnego wieczoru panienka Michalina przejechała powozem wokół zabudowań, tak jak czyniła to kiedyś. Widać jej dobry duch nadal dogląda ulubionej posiadłości....


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6

Strona główna forum » Eksploracja » Pałace, dwory » Pałace, dwory - Małopolskie


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.335s | 16 Queries | GZIP : Off ]