Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Pamiątki przeszłości » Pola bitew




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 21 maja 2012, o 01:41 
Offline
Muszkieter
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 19:45
Posty: 2877
Lokalizacja: Pszów
Imię: Marek
Korzystając z politycznego chaosu związanego z sukcesją austriacką Fryderyk Wielki postanowił zrealizować istniejący od dawna plan przyłączenia Śląska do Prus. Ta bogata prowincja miała być „zapłatą“ za poparcie udzielone Marii Teresie w sprawach sukcesji tronu. Ową zapłatę pruski król wyegzekwował sobie sam. W grudniu 1740 roku na kompletnie nieprzygotowaną do wojny Austrię uderzyła świetna armia Fryderyka. W przeciągu dwóch miesięcy Prusacy zajęli cały Śląsk, broniły się jeszcze tylko tylko twierdze Głogów, Nysa i Brzeg.
Na wiosnę 1741 nastąpiła austriacka próba odbicia utraconej prowincji, jednak maszerująca na odsiecz Głogowa armia marszałka Neipperga została pobita 10 kwietnia 1741 r. pod Małujowicami. Ta klęska przesądziła o losach Śląska.
Co gorsza, inne kraje również postanowiły ugrać coś kosztem Austrii korzystając z zaistniałej sytuacji. Jesienią 1741 r. wojska antyaustriackiej koalicji rozpoczęły ofensywę, wkroczyły m. in. do Górnej Austrii i Czech. W tej sytuacji Marii Teresie udało się zawrzeć rozejm z Fryderykiem Wielkim, który liczył na utrzymanie Śląska przy Prusach. Jednak kiedy w początku 1742 roku Austriacy przeszli do udanej kontrofensywy, zajęli nawet prawie całą Bawarię, król Prus zerwał kruchy rozejm i zaatakował Czechy i Morawy zadając 17 maja 1742 roku wojskom austriackim klęskę pod Chotusicami.



Niewielka rzeczka Psina i niewielki na niej mostek były świadkami bitwy, która tutaj właśnie rozegrała się dokładnie 20 maja 1742 roku, a która również zbyt wielka nie była, i o niczym już nie decydowała. Zaledwie trzy dni wcześniej główna armia pruska Fryderyka Wielkiego zadała wojskom austriackim klęskę pod Chotusicami, co zmusiło Marię Teresę do podpisania pokoju we Wrocławiu, który decydował ostatecznie o losach Śląska.

Około połowy maja 1742 roku do południowej części Księstwa Raciborskiego wkroczyły składające sie z Węgrów oddziały austriackiej kawalerii pod dowództwem pułkownika Johanna von Beleznaya w sile 1400 żołnierzy. Ich zadaniem było odcięcie od zaplecza wojsk pruskich działających w Czechach i na Morawach.
20 maja 1742 roku około południa Węgrzy właśnie wyruszali z Bojanowa wzdłuż Psiny w kierunku Cyprzanowa. Po drugiej stronie rzeki, w niedalekich Krzanowicach znajdowały się już oddziały pruskie pułkownika von Rochowa i ich warty pierwsze wypatrzyły przeciwnika. Ten postanowił wykorzystać fakt zaskoczenia i uderzyć na przeciwnika, ściągnął też na pomoc stacjonujące w obecnie czeskich Sudicach oddziały księcia Eugeniusza von Anhalt-Dessau w sile pięciu szwadronów kawalerii. Książę po przybyciu pozostawił dwa z nich w Krzanowicach, zaś pozostałe trzy wyruszyły razem z oddziałami von Rochowa w kierunku Bojanowa. Prusacy na swoje nieszczęście stracili już atut zaskoczenia, przeciwnik od dłuższego czasu był przygotowany do bitwy. Pruski dowódca mimo to rozpoczął atak i podjął próbę forsowania Psiny po wąskim mostku pod ogniem austriackich karabinów. W czasie tego manewru nastąpiło nieszczęście, mostek załamał się uniemożliwiając przeprawę części pruskich oddziałów. Te, które zdołały się przeprawić ze swoim dowódcą na czele przystąpiły do regularnej bitwy. W pobliże przybyły też oba pozostające w odwodzie szwadrony pruskiej kawalerii. Mimo że do walczących pruskich żołnierzy dołączali ci, którym udało się przebyć rzekę w bród, to zdecydowaną przewagę uzyskali Węgrzy i przystąpili do kontrataku. Udało im się sforsować Psinę okrążając walczące pruskie oddziały, których część poddała się, a sam von Rochow salwował się ucieczką do Pietrowic Wielkich.
Uskrzydleni zwycięstwem węgierscy kawalerzyści ruszyli w pościgu za rozbitymi Prusakami w stronę Krzanowic. Tu jednak drogę zastąpił im liczący zaledwie 30 żołnierzy oddział pruskich kirasjerów pod dowództwem jeszcze wówczas chorążego, a w przyszłości jednego z najwybitniejszych pruskich generałów, Friedricha Wilhelma von Seydlitza. Kirasjerzy Seydlitza zsiedli z koni i zajęli stanowiska na skraju miasteczka, skąd celnym ogniem karabinowym udawało im się spowodować zamieszanie w szeregach atakujących i powstrzymać ich na tyle długo, by reszta pobitych pruskich wojsk mogła się bezpiecznie wycofać. Przewaga Austriaków była jednak zbyt duża, amunicja też się skończyła i heroicznie walczący kirasjerzy musieli razem ze swoim dowódcą złożyć broń.
Von Seydlitz swoją odwagą zwrócił jednak uwagę samego Fryderyka Wielkiego, który osobiście wstawił się na rzecz uwolnienia go, a kiedy to się stało natychmiast mianował go kapitanem kawalerii.
Węgrzy stracili w bitwie 54 zabitych i rannych towarzyszy, a Prusacy 19 zabitych, w tej liczbie aż 12 dzielnych kirasjerów, zaś rany odniosło 18, w tym dwóch oficerów. 224 pruskich żołnierzy znalazło się w niewoli. Ponadto w ręce zwycięzców wpadły dwa sztandary i 265 koni.

Most na Psinie od strony Krzanowic
Obrazek

Obrazek

Rzeczka, mimo że stosunkowo niewielka ma zadziwiająco wartki nurt. Zdjęcia są z wczorajszego popołudnia, po wielu dniach bez deszczu. Po intensywnych opadach staje się bardzo groźna. Nie wiadomo jaka była aura w maju 1742 roku, ale przebycie jej w bród nawet dzisiaj byłoby wyczynem. Człowiekowi na koniu przyszłoby to prawdopodobnie o wiele łatwiej...
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jeżeli pruscy strażnicy znajdowali się przy ówczesnym moście lub kładce, to widzieli węgierskich kawalerzystów wyjeżdżających z Bojanowa jak na dłoni. Droga prowadząca do Cyprzanowa i dalej do Pietrowic Wielkich biegnie u stóp ciągu wzgórz.
Obrazek


I prawdopodobne pole bitwy, rozległe idealnie płaskie łąki. Karabinowe salwy i szczęk szabel ucichły już tutaj dawno.
Obrazek

Obrazek


Droga do Krzanowic, od mostu do miasteczka 2km. To tędy przybyły pruskie oddziały von Rochowa, i tędy uciekały ich niedobitki, wreszcie tędy w pościg ruszyła zwycięska austriacko węgierska kawaleria.
Obrazek

Pierwsze zabudowania Krzanowic, to zapewne gdzieś tutaj dzielnie broniło się do ostatka trzydziestu kirasjerów chorążego von Seydlitza.
Obrazek

Droga z Bojanowa do Cyprzanowa i dalej do Pietrowic Wielkich. To nią wyruszyli węgierscy kawalerzyści, i prawdopodobnie tej samej drogi użył von Rochow wycofując się z pola bitwy.
Obrazek

Widok z niej na dzisiejszy most na Psinie. Zakładając, że układ dróg nie zmienił się od tamtych czasów, ówczesny most musiał znajdować się w dokładnie tym samym miejscu. Podobny widok też musieli mieć węgierscy kawalerzyści Najjaśniejszej Cesarzowej. Z tą tylko różnicą, że na pięknych zielonych łąkach z każdą chwilą rosły w siłę równe szeregi pruskich piechurów.
Obrazek

I wreszcie spojrzenie ze wzgórz widocznych za wspomnianą drogą na most, nadrzeczne łąki znad których prochowy dym wiatr rozwiał już dawno temu, i bliższą i dalszą okolicę.
Obrazek

_________________
Viribus Unitis


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strona główna forum » Eksploracja » Pamiątki przeszłości » Pola bitew


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.097s | 16 Queries | GZIP : Off ]