Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 21 lip 2009, o 00:04 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 19:45
Posty: 802
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / czasem Radlin
Imię: Andrzej
Jest takie miejsce, które Słowacy zwą złotym środkiem Europy. Znajduje się ono ok 80km od Żiliny na południe jadąc drogą na Żiar nad Hronem. W Kremnicy znajduje się słynna mennica oraz kopalnie złota. Eksploatację złóż prowadzono prawdopodobnie już od X wieku a zaprzestano na początku lat 90-tych XX wieku. Dzisiaj w Kremnicy działa najstarsza europejska podziemna hydroelektrownia znajdująca się w podziemiach kopalni tzw IV Szachty. W roku 1921 na głębokości 245m zainstalowano trzy turbiny Peltona. Jest to jedyny funkcjonujący szyb w tym rejonie, służy jako wejście do elektrowni. Zdjęcia z wieczornego spaceru:

Załącznik:
P7162846.JPG
P7162846.JPG [ 66.52 KiB | Przeglądane 534 razy ]


Załącznik:
P7162850.JPG
P7162850.JPG [ 63.61 KiB | Przeglądane 534 razy ]


Załącznik:
P7162852.JPG
P7162852.JPG [ 70.18 KiB | Przeglądane 534 razy ]


Załącznik:
P7162853.JPG
P7162853.JPG [ 109.09 KiB | Przeglądane 534 razy ]


Następnego dnia udałem się na mały spacer w celu zlokalizowania Muzeum Górnictwa. Jak zwykle szukałem nie od strony drogi dojazdowej tylko chodząc po okolicznych górach. Mimo to udało się:

Obrazek

Na miejscu zastałem zamkniętą bramę oraz rozkład jazdy muzeum z cennikiem. Po drodze zrobiłem jeszcze kilka zdjęć obiektów przylegających do kopalni:

Obrazek

Obrazek

Obrazek


W trzecim dniu (sobota) postanowiliśmy zwiedzić kopalnię. Widok zabudowań szybu przedstawia na dzień dzisiejszy opłakany widok (są już plany remontu):

Obrazek

Obrazek

Kopalnia a właściwie Sztolnia Andrej została zbudowana w 1982 roku i działała do 1990 roku.

Ekipa przed wejściem:

Obrazek

Sztolnia prowadzi ok 200m do złoża a następnie wzdłuż niego.

Obrazek

Obrazek

Niedaleko wejścia stoi skład elektryczny w z przyczepionymi typowymi wagonikami:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



W przekopach prowadzących do złoża zostały umieszczone wystawy jak wyglądała praca górników w różnych okresach czasu:

lata 80-te XX wieku:
[...]
lata 30-te XX wieku:
[...]
XVII wiek:
[...]
Wydobycie w XIX wieku z żyły Szramen:
[...]
Przejście do sztolni Milan, położonej ponad sztolnią Andrej:
[...]
Miejsce odpoczynku górników:
[...]

Przewodnik, który nas oprowadzał po kopalni powiedział że góra ta jest posiekana sztolniami jak mrowisko i można łatwo znaleźć stare sztolnie. Niektóre są zabezpieczone inne nie.

W sumie okolica warta do odwiedzenia i dla niedzielnego eksploratora starych kopalni jak ja i dla tych co lubią po różnych starych dziurach łazić


Ostatnio edytowano 28 sty 2017, o 23:49 przez le_szek, łącznie edytowano 1 raz
Wycięte niedziałające zdjęcia


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 21 lip 2009, o 07:55 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 20:46
Posty: 4378
Lokalizacja: Rybnik
Pochwały: 1
Imię: Małgosia
Zwiedzałam kiedyś Kremnicę, ale niestety nie kopalnie :) Super zdjęcia Ekipo "pilotowa" :)

_________________
Rybniccy Żydzi
Szuflada Małgosi


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 lip 2009, o 08:16 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 08:40
Posty: 6200
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Imię: Leszek
Świetna relacja :brawa:

Parę pytań:
- jaki jest koszt wejścia do muzeum?
- czy szyb przy muzeum (pisałeś o remoncie) będzie też udostępniony czy tylko do oglądania z zewnątrz?
- na zdjęciach sztolnia wydaje się być w miarę pozioma - faktycznie tak jest czy tak akurat na fotkach wyszło?
- ostatnie zdjęcie - czyli jakaś tama i odgałęziający się chodnik - jeszcze do zwiedzania?
- kopalnia Ferdinand - dostępna do zwiedzania, choćby powierzchniowego? Znalazłem informację, że zachowała się w niej podziemna elektrownia (niestety, większość stron jest czeskich albo słowackich, więc wiele mi nie dają) - ciekawe, czy mowa o tej samej, o której Ty piszesz czy jest to inny obiekt (nazwy kopalni są różne).

O Sztolni Andrej znalazłem takie info:
Cytuj:
Wyjątkowość  sztolni Andrej polega na  tym, 
iż podczas jej budowy w latach 80-tych ubiegłego wieku, 
w ramach dołowych badań geologicznych,
 górnikom udało się przebić do kilku innych kopalni oraz sztolni pochodzących z XIX, a nawet z XVI wieku.


Edit: koszty są na stronie muzeum

_________________
— Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! —
raz Polak skandował
i popatrzył nań Kościuszko,
i się zwymiotował.
K.I.Gałczyński


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 21 lip 2009, o 11:12 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 19:45
Posty: 802
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / czasem Radlin
Imię: Andrzej
Odpowiadam

W przyszłym roku mają być udostępnione do zwiedzania wyrobiska i trasa się powiększy i to znacznie.

Jest zrobiony kosztorys remontu szybu (ok 150000 euro) Wycieczki zaczynały by się od zwiedzania szybu, później byłby przejazd kolejką lub przejście pomostem do sztolni.
Są złożone wnioski o dotacje i czekają na pieniądze.

Sztolnia jest pozioma, to jest system wielu poziomych sztolni połączonych "kominami"

W czasie prac górniczych natknięto się na wiele wyrobisk pochodzących z różnego okresu czasu. Największe zdumienie wywołało jednak dokopanie się do dwóch olbrzymich komór. Są tak duże że zwykła górnicza lampka nie potrafiła oświetlić ściany przeciwległej. Do zrobienia zdjęć w tych komorach użyto lamp na akumulatory. Komory te nie były pochodzenia naturalnego, zostały wykonane ręcznie za pomocą młotka (żelazka).

Sztolnia Andrej znajduje się na terenie kopalni Ferdinand. Elektrownia ciągle działa i jest używana i jest tam tylko ta jedna. A szyb na pierwszych zdjęciach służy do zjazdów do elektrowni.

Co do widocznej tamy to sztolnia dalej jest do przejścia jednak przekopy są zdewastowane.
Odzyskiwano z nich w latach 90-tych żelazo z obudów i częściowo są pozawalane


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 25 lip 2009, o 15:06 
Offline

Dołączył(a): 24 lip 2009, o 23:33
Posty: 4
Witam serdecznie,

W Kremnicy oprócz zwiedzania jej turystycznych atrakcji warto też pozwiedzać "prywatnie". Jak napisał już pilot cała okolica jest niczym ser szwajcarski. Do sztolni-muzeum można np. dostać się od drugiej strony, wchodząc sztolnią zlokalizowaną nieopodal nad wejściem muzealnym. Po pokonaniu bardzo ciekawych ciągów drabinowych i niemal "jaskiniowych" fragmentów kopalni wchodzimy stropem na trasę turystyczną :)

Zwiedzając okolice mieszkaliśmy sobie kilka dni w położonych nieopodal starych korytarzach zwiedzając je przy okazji. Nawet kilkugodzinna przechadzka nie pozwoliła zobaczyć całości.

"Prywatnie" można dojść też nawet do sławnej podziemnej elektrowni jednak wymaga to kilkunastokilometrowego spacerku pod ziemią. Za to miny nadzorujących Panów - bezcenne :D

Tez i warto zaznaczyć, że samo miasteczko jest urokliwe.

TUTAJ relacja z naszej wyprawy w tamte rejony :) Generalnie - wycieczkę do Kremnicy bardzo polecam!


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 25 lip 2009, o 15:32 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 08:40
Posty: 6200
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Imię: Leszek
Witaj :)
Czy do tego zwiedzania prywatnego jest potrzebny jakiś dodatkowy sprzęt (typu liny, aparaty tlenowe etc.) czy wystarczy latarka + odpowiednie ubranie (i ew. kask)?

Niestety, żeby przeczytać Waszą relację trzeba się rejestrować (co zrobiłem zresztą i w wolnej chwili relację przeczytam), co pewnie część ludzi zniechęci - może wkleisz tu jakiś skrót?

_________________
— Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! —
raz Polak skandował
i popatrzył nań Kościuszko,
i się zwymiotował.
K.I.Gałczyński


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 25 lip 2009, o 16:13 
Offline

Dołączył(a): 24 lip 2009, o 23:33
Posty: 4
Faktycznie, przepraszam najmocniej, zapominam o potrzebie rejestracji bo mam "zapamiętanie" dane. wprawdzie relacja nie jest moja ale myślę, że autor - WPR nie bedzie miał nic przeciwko jeżeli wkleję co ciekawsze fragmenty.

Apropo naszych odwiedzin w podziemnej elektrowni:
"(...) Zaparkowaliśmy nieopodal naszego celu. Jak zwykle radośnie, nasza liczna grupa ruszyła wzdłuż drogi. Ubrani „na bojowo” w kaskach na głowach, niczym husaria z rozłożonymi skrzydłami do boju szliśmy raźnie do zabudowań za którymi miała znajdować się upragniona sztolnia. Wtem tuż tuż u celu zapaliły się reflektory, zaczął szczekać groźnie pies i ktoś krzykną z obcym akcentem „co wy tu robicie, co wy tu robicie !?” ( tak na marginesie Słowacki jest bardzo podobny do Polskiego ). Do tej całej gamy dźwięków brakowało jeszcze odgłosu przeładowywanego Mausera. Jednak to wszystko wystarczyło by z husarii zmienić się w ułamku sekundy w jeszcze groźniejszą siłę : PARTYZANTÓW ! Momentalnie rozpierzchliśmy się na boki. Nie bacząc na ostrokrzewy raniące nasze twarze i dłonie zaczęliśmy taktyczne przegrupowanie. Nasza grupa podzieliła się na kilka mniejszych by zmylić wroga i potem połączyć się znowu w całość i zaatakować ponownie. Po chwilowych problemach z relokalizacją cały oddział ruszył znowu w kierunku celu, tym razem inną drogą.
Jegomość który nas zaatakował pilnował budynku przy którego płocie znajdował się wlot do upragnionej sztolni. Przyznam szczerze że obleciał mnie strach. Dla mnie był to moment w którym powinniśmy się wycofać ( przynajmniej na 24 h ). Wróg znał już nasze zamiary, wiedział że działamy w okolicznych lasach. Jednak byłem częścią grupy najodważniejszych z odważnych. Akcja była kontynuowana. Zaatakowaliśmy od drugiej strony. Jeden po drugim weszliśmy przez wąską szczelinę w kratach do sztolni. Ta sztolnia była jednak w pełni sprawna. W każdej sekundzie przelewało się przez wylot tysiące litrów wody ! Nie ubarwiam tutaj ani trochę ! Potężny strumień wody mocno utrudniał wejście do podziemi. Trzeba było przejść przez szczelinę znajdująca się dosłownie na poziomie wysokości wody. Potem wdrapać się na podest i dalej w mroki świata cieni !

Nasi podróżnicy ochłonąwszy po udanej akcji zdobycia przyczółków posuwali się dalej w głąb. Nie odbyło się bez bolesnych strat w sprzęcie ... bardzo bolesnych. Sztolnia była jedyna w swoim rodzaju, przynajmniej dla mojego starego przyjaciela. Mówił :
Nigdy wcześniej nie szedłem taką sztolnią. Może dlatego że była ona w pełni sprawna i funkcjonalna. Widać było prace konserwatorskie. Co jakiś czas pojawiały się całkiem świeże śruby montujące szyny i podkłady. Sam przekrój sztolni był ciekawy. (...) Monotonia z każdym kolejnym metrem sztolni przytłaczała. Najpierw powoli, niepostrzeżenie a potem coraz bardziej. Sam marsz, najpierw pełen rozmów a potem w miarę narastającego zmęczenia pełen ciszy słów i oddechów zmęczenia ... rył beret ! Beret był zryty nie tylko psychicznie. Sama sztolnia do wysokich nie należała. Około 2/3 sztolni miało około 170 centymetrów wysokości ( mowa tutaj o "podeście" do chodzenia ). Kaski naszych bohaterów podczas wszystkich poprzednich wypraw nie zaliczyły tyle "head shotów" co podczas tego jednego marszu. (...) Im dalej szliśmy tym bardziej "ucywilizowane" podziemia były. Robiło się coraz bardziej sucho. Widać było coraz więcej sprzętów pozostawionych przez budowniczych. Sztolnia coraz częściej zmieniała swój wygląd. Trochę zaniepokoiły nas dźwięki dochodzące z oddali. Cichy ale miarowy mechaniczny szum ...
Gdzieś na 9 kilometrze zaczęły pojawiać się krótkie odnogi a w nich zakratowane płytkie studnie jakby do "kanału" płynącego gdzieś obok wzdłuż naszej sztolni. Z tych studni wydobywał się ten dźwięk ... Przy tych miejscach były ... całkiem świeże tabliczki "vstup zakazany" czy jakoś tak. Na 10 kilometrze gdy już dochodziliśmy powoli w okolice drugiego podszybia w oddali zaczęło migotać ciepłe w barwie światło...
( nie był to bynajmniej dobry znak dla naszej grupy partyzantów )
Na 11 kilometrze wszystko okazało się jasne. Wiedzieliśmy że gdzieś na terenie kopalni jest wyjątkowa w swojej konstrukcji elektrownia, jedna z niewielu tego typu na świecie ! Zbiera się wodę z całej kopalni która znajduje się "powyżej" i następnie puszcza się ta wodę na turbinę ( stąd ten szum ). Nie spodziewaliśmy się że ta elektrownia mieści się właśnie w tym miejscu. Nie mieliśmy na dobra sprawę informacji na jej temat poza tym że istnieje. Zaczajeni w ciemnościach ze zgaszonymi czołówkami dyskutowaliśmy co dalej. Światło musiało dochodzić z miejsca gdzie znajdowały się jakieś instalacje elektrowni. Czy byli tam ludzie ? Podczas gdy główny trzon grupy dyskutował ... czterech osobników wypuściło się na zwiad. Reszta zaczęła oczekiwać w napięciu. W żyłach zaczęła pulsować adrenalina, zapomnieliśmy o zmęczeniu. Pojawiło się podniecenie wymieszane ze strachem.
WTEM !!!!!!!
zobaczyliśmy w oddali ruch i usłyszeliśmy bieg. Kilka osób wycofało się trochę w tył. Przybiegło 2 zwiadowców.
- TAM SĄ LUDZIE !
- o kórwa ... co teraz a gdzie reszta ?
- ZOSTALI TAM !
- ...
sytuacja kiedy wróg wziął jeńców jest ciężka z dwojakiego powodu. Ratować resztę grupy i wycofać się zmniejszając straty czy też solidarnie podjąć walkę ? Zdecydowaliśmy czekać. Po jakimś czasie dotarli pozostali dwaj skauci.
W skrócie wyglądało to mniej więcej tak :
Naszych czterech bohaterów poszło robić fotki instalacji elektrowni, stała tam też lokomotywa ( prawdopodobnie używana do inspekcji sztolni -stąd ta szczególna dbałość o stan torów ). Były tam różne urządzenia, nawet toaleta. Gdy jeden z naszych eksploratorów robił w najlepsze fotki nagle za jego plecami pojawił się ... człowiek !
Twarz miał pobladłą ze strachu, oczy maciupkie jak 2 grosze a z zaskoczenia zatracił zdolność mowy. Nie czekając na reakcję "człowieków" dwóch naszych zwiało w te pędy. Dwóch pozostałych schowało się za lokomotywą ( mieli odciętą drogę ucieczki )
Po pewnym czasie oczekiwania zrezygnowali z ukrywnaia sie i wyszli. Do "człowieka" doszedł następny "człowiek"
Teraz w obliczu kolejnych dwóch eksploratorów z Polski dwa "człowieki" wpadły w wyższy level osłupienia. Wywiązała się ponoć rozmowa. Coś mówili o "żandarmach" pokazywali skute ręce. Nasi natomiast przedstawili sprawę jasno i zgodnie z prawda objawioną
" jeździmy po całym świecie by oglądać elektrownie, jesteśmy pasjonatami, chcieliśmy zobaczyć i tą elektrownie bo czytaliśmy że jest wyjątkowa"
cóż ... nie wiadomo czy uwierzyli ale ... puścili naszych nieświadomi że w ciemności czycha na nich i ich lokomotywę następnych kilkunastu maniaków elektrowni Very Happy."


I tez ciekawy fragment dotyczacy turystycznej trasy którą zarezentował nam tutaj pilot:
"(...) Po napełnieniu partyzanckich brzuszków jadłem ruszyliśmy dalej. Czekało na nas zaproszenie Wink do odwiedzenia pewnej ślicznej sztolenki. Sztolnia ta biegła nad sztolnią udostępnioną dla turystów. Przemiła dyrekcja muzeum jak się tylko dowiedziała że jesteśmy w pobliżu zaprosiła nas do zwiedzania części niedostępnej dla zwykłych zwiedzających. Na miejscu okazało się że zapomnieli o nas ... ( poganie ) Pewnie mieli dużo swoich zajęć a pora była już nocna i wyleciało im z głowy by odsunąć tak na oko 2 tonowy blok zbrojonego betonu który zamykał kopalnię przed lokalnym plebsem. Cóż ... chamstwo i prostactwo tak o nas zapomnieć ale "znaj łaskę Pana !" nie spalimy im dzisiaj tej wioski Very Happy
Było nas 13 osób i nie budząc zapominalskich gospodarzy poradziliśmy sobie ! (...) Nagle znaleźliśmy małą karteczkę owiniętą różową kokardką a w środku napis
"cześć eksploratorzy z Polski, tutaj dyrekcja muzeum kopalni w Kremnicy, mamy dla Was questa. Pokonaliście już pierwsze zadanie jakie dla Was przygotowaliśmy w naszej podziemnej grze terenowej. Następne zadanie to : znajdź dojście do trasy turystycznej od strony kopalni i zwiedź ekspozycję nie płacąc za bilet"
Podjęliśmy się rozwiązania zagadki. Szybko też znaleźliśmy podejrzaną drabinę prowadzącą w dół. Samo zejście na poziom poniżej było ekscytujące. Około 80 metrów między poziomem na którym się znajdowaliśmy a poziomem poniżej trzeba było pokonać najpierw krótkim ciągiem drabinowym. Następnie bardzo wąskie i strome schody wykute w skale. Potem bardzo stromy upad, a w zasadzie szczelina przypominająca do złudzenia naturalną jaskinię. Coś pięknego ! W interesującej nas sztolni znajdowało się wiele ciekawych obiektów. Potem opuściliśmy grzecznie trasę turystyczną. Nie udało nam się niestety zwiedzić średniowiecznej części kopalni - nie byliśmy przygotowani na wysoki stan wody - nikt nie miał "opeków"
Następnie powrót do domku, jedzonko i spanko. Rankiem następnego dnia pobuszowaliśmy trochę w okolicy i pojechaliśmy szukać następnej "dziury w całym". Jedną taką znaleźliśmy. Była tuż tuż przy ruchliwej krajowej drodze. Dokładnie naprzeciw zajazdu Very Happy Warto dodać że jak tam przyjechaliśmy jakieś 200 metrów od wlotu sztolni stała drogówka i haltowała samochodziki Very Happy Przemili Panowie policjanci nie przeszkadzali nam w eksploracji. Wejście do dziury przez wąziutką szczelinę pod stropem sztolni. Sama operacja dostania sie ludzi do środka i targania betów była przezabawna Very Happy Po kilkudziesięciu metrach znajdowala się komora z szybem. Szyb był dosyć pokaźny - szeroki i głęboki na jakieś 90 metrów. Znalazł się ochotnik który postanowił zobaczyć jakie licho sie kryje w tej czeluści. Mieliśmy podejrzenie graniczące z pewnością że ten szyb to ten sam którego zabetonowane podszybie odwiedziliśmy na "6 kilometrze" sztolni odwadniającej. Operacja nosiła kryptonim "kopczyk". Nie było jak zamontować normalnego stanowiska więc został usypany pokaźny kopczyk z głazów na którego szczycie usiadł operator - kierownik i prowodyr wyprawy we własnej osobie ! Uświęcił on swoim dupskiem stanowisko i zapewnił tym samym bezpieczeństwo zwiadowcy Very HappyVery HappyVery Happy
Na dole ... dupa blada, zamurowane wszystko. Trudno się mówi, tak też czasem musi być. Odbiliśmy to sobie pizzą w knajpce Smile "


A odpowiadając na pytanie: na dziko można sporo zwiedzić w Kremnicy bez wyciągania liny ze szpejwora :) My podczas trzydniowego wyjazdu "wisieliśmy" tylko w jednym miejscu, ew. poręczowaliśmy zejście drabinowe podczas odwiedzania trasy turystycznej. Aparaty tlenowe też nie wydają mi sie potrzebne zważywszy na to, że nie są to kopalnie węglowe chociaż podczas eksploracji dawnych wyrobisk nadal trzeba uważać na ew. nisze beztlenowe - nie mówię, że łatwo takie znaleźć jednak chodników jest tam od groma i nie można spodziewać się, że wszędzie będzie ok. Oczywiście trzeba uważać też i na inne atrakcje związane z eksploracją nieczynnych wyrobisk - zawały i obwały itd. Kaski więc nie są opcją a obowiązkiem :D Krótko mówiąc - wchodzi się do opuszczonych i niezabezpieczonych często od dekad korytarzy i trzeba o tym cały czas pamiętać.
Aha, no i oczywiście lepiej zwiedzać tak by nikt nas nie widział, znajomi podczas jednej z wizyt w tamtych okolicach mieli nieprzyjemne scysje z kierownictwem muzeum i wezwaną przez nich policją. Mam nadzieję, że pomogłem :)

Pozdrawiam serdecznie

Kobi


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 25 lip 2009, o 16:16 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 08:40
Posty: 6200
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Imię: Leszek
Dzięki za skrót i inne informacje :)
Relację czyta się świetnie, na spokojnie ją całą wieczorkiem poczytam.

_________________
— Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! —
raz Polak skandował
i popatrzył nań Kościuszko,
i się zwymiotował.
K.I.Gałczyński


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 30 lip 2009, o 10:00 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 19:45
Posty: 802
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / czasem Radlin
Imię: Andrzej
Kobi napisał(a):
Sztolnia ta biegła nad sztolnią udostępnioną dla turystów


Ta sztolnia nazywa się Milan, na moich zdjęciach jest drabina prowadząca do tej właśnie sztolni.


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 

Strona główna forum » Eksploracja » Sztolnie, kamieniołomy, jaskinie, podziemia » Zagraniczne sztolnie, kamieniołomy, podziemia


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.125s | 21 Queries | GZIP : Off ]