Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Archeo




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 19 kwi 2011, o 12:41 
Offline

Dołączył(a): 7 sie 2010, o 20:14
Posty: 4686
Pochwały: 1
Imię: Karolina
Archeologia w formie zabawy połączonej z nauką, czyli o tym, jak banda wariatów babra się zawzięcie w glinie.

Staraliśmy się w miarę wiernie odtworzyć proporcje i właściwie schudzać glinę oraz stosować tradycyjne techniki (co pozwalało dodatkowo na niezwykle spektakularne wymazanie podłogi i ściany na kolor brudnoczerwony). Posiłkowaliśmy się przy tym w miarę fachową literaturą (a nawet w porywach bardzo fachową, krótko jednak, gdyż szybko zjadł ją nasz doberman, który w mig wyniuchał obecność białego kruka w domu - była z tego powodu cała masa nieprzyjemności).
Gdy udało nam się nadać w końcu upragniony kształt upartemu kawałkowi gliny, "surowe" naczynia, zgodnie z obowiązującymi prawidłami, lądowały na wiele tygodni na szafie, celem wyschnięcia.

Z wypalaniem naszych dzieł szło nam znacznie gorzej.
Ziemne piece, paleniska, wykopane wśród piasku doły, chociaż wzorowane wiernie na rysunkach z książek, nie zawsze gwarantowały przetrwanie ceramiki w jednym kawałku. Bywało, że całe partie naczyń szlag trafiał.
Potem odkryliśmy, że cały sekret polegał na bardzo stopniowej zmianie temperatury w palenisku - zarówno przy wzniecaniu ognia, jak i przy jego wygaszaniu.

Cały ten cyrk odbywał się bardzo dawno temu i w odległej galaktyce, kiedy jeszcze mieliśmy trochę więcej czasu na upapranie lepka mazią połowy kuchni oraz latanie z chrustem na opał dookoła dymiącej jamy w ziemi.

Poniżej zaprezentujemy tą część naszych prac, której nie porozdawaliśmy i która nie uległa zniszczeniu.
Poniżej replika kubka z okresu tzw. kultury ceramiki sznurowej. Kiedyś miał on jeszcze ucho, które odpadło z powodu błędu konstrukcji naczynia jeszcze we wczesnej fazie suszenia (udało się to zatuszować).
Obok podobny kubek, który można zobaczyć na wystawie w Muzeum Archeologicznym w Warszawie.

Naczynia te były w bardzo charakterystyczny sposób zdobione - na ich wilgotnych jeszcze ściankach owijano sznurek o grubym splocie. Po usunięciu sznura pozostawał w glinie jego śliczny odcisk.


Załączniki:
Sznurowcy 1.jpg
Sznurowcy 1.jpg [ 50.98 KiB | Przeglądane 1297 razy ]
Sznurowcy 2.JPG
Sznurowcy 2.JPG [ 54.68 KiB | Przeglądane 1297 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2011, o 12:48 
Offline

Dołączył(a): 7 sie 2010, o 20:14
Posty: 4686
Pochwały: 1
Imię: Karolina
Poniżej trochę większy rozmiarowo kubek, wzorowany na wyrobach tzw. kultury pucharów lejkowatych.
Nazwa wywodzi się od charakterystycznego kształtu brzegów naczyń. Są one niepowtarzalne. Kto raz je zobaczy - zapamięta na zawsze.

Zarówno prezentowany poniżej oryginał (z Muzeum Archeologicznego w Warszawie), jak i jego nieudolna kopia "home made", wykonane zostały bez użycia koła garncarskiego.


Załączniki:
Kubek lejkowaty.jpg
Kubek lejkowaty.jpg [ 55.3 KiB | Przeglądane 1295 razy ]
Lejkowaty oryginał.JPG
Lejkowaty oryginał.JPG [ 54.27 KiB | Przeglądane 1295 razy ]


Ostatnio edytowano 19 kwi 2011, o 12:58 przez szkieletek, łącznie edytowano 1 raz
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2011, o 12:59 
Offline

Dołączył(a): 7 sie 2010, o 20:14
Posty: 4686
Pochwały: 1
Imię: Karolina
Kubek z charakterystycznym uchem (trochę mi nie wyszło, przyznaję, alem z pamięci lepiła), wzorowany na oryginale, którego obejrzeliśmy dawno temu, w Muzeum Archeologicznym w Krakowie (jeszcze przed przebudową).
W Warszawie znajduje się troszkę inny kształtem eksponat, (podobny jednak do naszego ulepka) który jest przypisywany również kulturze pucharów lejkowatych.

Charakterystyczne ucho tego typu znane jest jako ansa lunata.


Załączniki:
Kubeczek.jpg
Kubeczek.jpg [ 49.69 KiB | Przeglądane 1290 razy ]
Oryginał.JPG
Oryginał.JPG [ 49.56 KiB | Przeglądane 1290 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2011, o 21:32 
Offline

Dołączył(a): 30 maja 2009, o 05:59
Posty: 1588
:poklon:

To są rzeczy niesłychane...

Karolina a zwróciłaś kiedyś uwagę na wozy z Bronocic?

http://www.ma.krakow.pl/wystawy/wozy_z_bronocic

Hej!


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2011, o 21:45 
Offline

Dołączył(a): 7 sie 2010, o 20:14
Posty: 4686
Pochwały: 1
Imię: Karolina
Pewnie! Nigdy jednak nie zastosowaliśmy ich jako motywu zdobniczego (da się to naprawić :-) ).

Poniżej inny wóz, zauważony w Muzeum Archeologicznym w Warszawie.
Lejkowaty. Od razu nachodzi mnie ochota, żeby go w wolnej chwili też skopiować. A jakże :-)


Załączniki:
Wóz.JPG
Wóz.JPG [ 63.73 KiB | Przeglądane 1267 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2011, o 21:49 
Offline

Dołączył(a): 7 sie 2010, o 20:14
Posty: 4686
Pochwały: 1
Imię: Karolina
W ramach wyjaśnienia: książką, którą zeżarł nasz doberman była legendarna publikacja pt: "Garncarstwo wiejskie zachodnich terenów Białorusi" z 1950 roku.

Aha. Jeszcze jedno, bom zapomniała dodać. Mimo wysiłków i prób nie opanowaliśmy nigdy metody "grafitowania" naszych wyrobów. :-(


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2011, o 21:55 
Offline
Dziki Gon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 sie 2010, o 20:27
Posty: 349
Lokalizacja: Hyboria/Cimmeria
Pochwały: 1
Imię: Dawid
Można powiedzieć, że nasz doberman był bardzo mądrym psem. On szybko chłonął wiedzę, a właściwie pochłaniał :)

_________________
We ride with kings on mighty steeds, across the devil's plain...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2011, o 21:59 
Offline

Dołączył(a): 30 maja 2009, o 05:59
Posty: 1588
Ja mam kolegę, który jak potrzebował zeszlifowac i posmarować narty to poszedł na kurs, teraz robi to zawodowo... :D
Ja kiedyś lepiłem gliną piece ale to było dawno i teraz rzadkość, tu u nas rzadkość bo jak byliśmy w Hajnówce to tam dalej buduje się tradycyjne piece takie, że jeden ogrzewa zimą całe mieszkanie a latem dzwigasz klapkę jedną albo dwie i palisz w piecu a mieszkanie się nie nagrzewa... tylko obiad na piecu. Po prostu technika :echh:

Pozdrawiam


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2011, o 22:28 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 gru 2010, o 13:46
Posty: 1534
Lokalizacja: Wielkopolska.
Imię: Ewa.
Klimek napisał(a):
Ja kiedyś lepiłem gliną piece ale to było dawno i teraz rzadkość, tu u nas rzadkość bo jak byliśmy w Hajnówce to tam dalej buduje się tradycyjne piece takie, że jeden ogrzewa zimą całe mieszkanie a latem dzwigasz klapkę jedną albo dwie i palisz w piecu a mieszkanie się nie nagrzewa... tylko obiad na piecu. Po prostu technika :echh:

Pozdrawiam


Takie kaflowe piece, to do dzisiaj mam w domu, a jeden w moim pokoju. :)
- Zimą rewelacja ( po prostu lubię ciepło). :D

_________________
" Drogi prowadzą zawsze do ludzi. "

Antoine de Saint-Exupéry


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2011, o 22:59 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 01:48
Posty: 3909
Lokalizacja: Będzin/Sosnowiec/Łeba
Pochwały: 1
Imię: Beata
szkieletek napisał(a):
Kubek z charakterystycznym uchem (trochę mi nie wyszło, przyznaję, alem z pamięci lepiła), wzorowany na oryginale, którego obejrzeliśmy dawno temu, w Muzeum Archeologicznym w Krakowie (jeszcze przed przebudową).
W Warszawie znajduje się troszkę inny kształtem eksponat, (podobny jednak do naszego ulepka) który jest przypisywany również kulturze pucharów lejkowatych.

Charakterystyczne ucho tego typu znane jest jako ansa lunata.

Karolina,gdybyś anse lunatę strzeliła od dołu w ucho,to byłby idealny :mrgreen:

_________________
(...)po co kończysz to piwo? Masz karabin zamiast gitary!...JA, KIESZENIE PEŁNE CZEREŚNI!! Pidżama Porno.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 kwi 2011, o 23:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2010, o 18:22
Posty: 561
Lokalizacja: Trójkąt Trzech Cesarzy
Imię: Robert
Inga napisał(a):
Klimek napisał(a):
Ja kiedyś lepiłem gliną piece ale to było dawno i teraz rzadkość, tu u nas rzadkość bo jak byliśmy w Hajnówce to tam dalej buduje się tradycyjne piece takie, że jeden ogrzewa zimą całe mieszkanie a latem dzwigasz klapkę jedną albo dwie i palisz w piecu a mieszkanie się nie nagrzewa... tylko obiad na piecu. Po prostu technika :echh:

Pozdrawiam


Takie kaflowe piece, to do dzisiaj mam w domu, a jeden w moim pokoju. :)
- Zimą rewelacja ( po prostu lubię ciepło). :D

"Kafloki" to wspaniały wynalazek, nie wspomnę jakie potrafią być piękne - czasem na Alledrogo można kupić prawdziwe perełki za 20-30 tys, że pałac w Wilanowie mógłby zazdrościć.
Klimek zrób zdjęcia tych pieców o których piszesz. Może to jakiś temat na odrębną galerię... sorry za śmiecenie tematu :gafa:


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 20 kwi 2011, o 11:10 
Offline
Dziki Gon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 sie 2010, o 20:27
Posty: 349
Lokalizacja: Hyboria/Cimmeria
Pochwały: 1
Imię: Dawid
Klimek napisał(a):
Ja mam kolegę, który jak potrzebował zeszlifowac i posmarować narty to poszedł na kurs, teraz robi to zawodowo... :D

Z tym zawodowstwem to w przypadku garncarstwa ciężka sprawa. Po prostu nie ma za wielkiego zbytu. Klientela ma już swoje wyrobione gusta. Teraz wszystko robi się na kole garncarskim żeby było równe, piękne, najlepiej kolorowe. I tego głównie uczą na kursach garncarskich. Przyznam się szczerze, że próbowałem lepić na kole dwu-tarczowym i wyszedł mi straszny kał. Za to lepienie w stylu prehistorycznym czyli doklejanie do siebie paseczków gliny i w ten sposób tworzenie kształtów w całości nas bawi.
Wypalanie było moją domeną, więc kiedy pierwszy raz udało mi się zakończyć ten proces z 50 procentową skutecznością cieszyłem się jak małe dziecko. I to jest piękne w byciu amatorem.
Pierwszy raz wypaliliśmy czerpaczek. Był z kupionej gliny - nie schudzonej tzn. nie zawierającej żadnej domieszki. Rozpaliliśmy małe ognisko i... bum. Czerpaczek częściach. Później bawiłem się na działce. Zrobione przed kilkoma tygodniami naczynia (schudzone piaskiem) wstawiłem do skleconego z najróżniejszych niepalnych materiałów pieca. Ogień już ładnie się palił, a po pewnym czasie doszły mnie dźwięki świadczące o pękaniu wyrobów. Kilka się uchowało w całości...
W jednej z przeczytanych książek archeologicznych znalazłem informację, że kultura łużycka dodawała granit celem schudzenia gliny. Polazłem więc na tory kolejowe i wybrałem kilka kilogramów owych kawałków skał. Z mozołem rozbijałem każdy kawałek granitu na drobne cząsteczki i tak uzyskałem miał z miki, kawałków ortoklazów i kwarcu. Dodany do gliny sprawił, że była mniej elastyczna i trudniej ją było formować. Więc do wody z nią sru. Rozpłynęła się... Wtedy wpadłem na pomysł żeby ją nie zamaczać, a owijać mokrą ściereczką. Ulepiłem cosik, wypaliłem w zwykłym ognisku i to coś "przeżyło"! Wszystko to powiedziałem pani archeolog z będzińskiego muzeum na Gzichowie. Wtedy dowiedziałem się się, że granit można prażyć, a dzięki temu staje się on kruchy co ułatwia uzyskanie miału. Tak tez zrobiłem. Kilka kamieni granitowych wrzucone do malutkiego ogniska po wyciągnięciu i uderzeniu młotkiem zamieniało się w kupkę pojedynczych minerałów. Bingo! Schudziłem glinę, zrobiliśmy naczynia, wypaliłem i większość przetrwała. Radości nie było końca.
Czasem warto być amatorem :)


Załączniki:
HPIM3094 [1600x1200] [1600x1200].JPG
HPIM3094 [1600x1200] [1600x1200].JPG [ 32.9 KiB | Przeglądane 1227 razy ]
HPIM3095 [1600x1200].JPG
HPIM3095 [1600x1200].JPG [ 103.32 KiB | Przeglądane 1227 razy ]
HPIM3096 [1600x1200].JPG
HPIM3096 [1600x1200].JPG [ 116.26 KiB | Przeglądane 1227 razy ]

_________________
We ride with kings on mighty steeds, across the devil's plain...
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 20 kwi 2011, o 21:49 
Offline

Dołączył(a): 30 maja 2009, o 05:59
Posty: 1588
Robert, te moje piece już nie istnieją. To nie były klasyczne kachloki tylko "zwykłe" piece kuchenne o konstrukcji "złożonej" ze starych kątowników, kafli, cegły, blachy. Wewnatrz taki piec musiał być elegancko wymurowany, wylepiony i "wyszmarowany" odpowiednią mieszanką na bazie gliny. Glinę to znosiło się do domu z różnych wykopów po wsi głownie jak naprawiano wodociągi (do dzisiaj jak widzę wykop to automatycznie szukam takich brył gliny). Inne składniki to piasek i sól kuchenna, wielką rzadkością było zdobycie mączki szamotowej. Wszystkiego w tym temacie nauczyła mnie moja babcia :rotfl3:. Mam podobne doświadczenia z pękaniem pieca jak Conan z tymi dzbankami ;)

Piece mamy tu viewtopic.php?f=31&t=626&hilit=kaflowe

Conan, normalny człowiek jak chce zobaczyć stary dzbanek to patrzy do Internetu, czasem do ksiażki. Nienormalny idzie do muzeum a na Was to brak mi słów :mrgreen: ...............podziwu.

Hej!


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 20 kwi 2011, o 22:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2010, o 18:22
Posty: 561
Lokalizacja: Trójkąt Trzech Cesarzy
Imię: Robert
Wiem o jakie piece Ci chodzi, one też potrafiły być ładne, tematu o piecach kaflowych nie zauważyłem :oops: (a myślałem, że już wszystko na forum przejrzałem). :)

Dla Szkieletka i Conana chylę czoła za ich dokonania w glinie. Chyba muszę założyć temat o garncarstwie na Krecie
Obrazek

Grzebiąc w czeluściach sieci natknąłem się na Muzeum Archeologiczne w Częstochowie (dla mnie to news, nie wiem czy było o nim na forum)
http://www.rezerwat.muzeumczestochowa.pl/index.html


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 20 kwi 2011, o 22:42 
Offline
Dziki Gon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 sie 2010, o 20:27
Posty: 349
Lokalizacja: Hyboria/Cimmeria
Pochwały: 1
Imię: Dawid
Wybierzemy się na pewno.
A wracając pękania pieca...
Kilka lat temu, gdy mieszkaliśmy na Konstantynowie w Sosnowcu, w starej kamienicy, miałem do czynienia z piecem kaflowym. Był to nasz pierwszy raz i nie miałem pojęcia jak należy rozpalać w piecu.
Działo się to w Sylwestra, bodajże przełom roku 2003/2004. Zaprosiliśmy znajomych i chciałem by było ciepło. Wrzuciłem sporo węgla, chwilę się popaliło i zamknąłem drzwiczki. Nieświadomy byłem co uczyniłem.
Godzina ok. 23:00. Siedzą, jedzą, lulki palą (niektórzy fajkę, bo akurat to paliłem), a tu nagle "PUF". Cały pokój okrył się duszącym ciemnym dymem. Okazało się, że piec nie wytrzymał temperatury oraz prawdopodobnie dymu i po prostu pękł "sufit" pieca.
Przerażenia nie było końca... Zdesperowany zacząłem rozrabiać zaprawę szamotową, którą na szczęście miałem w domu i wypełniałem nią szczelinę, która powstała w wyniku pęknięcia.
Zima... 31.12.2003...-10 stopni Celsjusza... Tylko w naszym mieszkaniu okna otwarte na oścież! Wietrzy się... :)
Nowy rok przywitaliśmy cało i zdrowo, na szczęście :D

_________________
We ride with kings on mighty steeds, across the devil's plain...


Ostatnio edytowano 20 kwi 2011, o 22:48 przez Conan, łącznie edytowano 1 raz

Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 20 kwi 2011, o 22:50 
Offline

Dołączył(a): 30 maja 2009, o 05:59
Posty: 1588
Częstochowa Raków, pawilon nad cmentarzyskiem, byłem, nie powiem jak dawno temu :glupek:

Conan od tego wydarzenia wszędzie zabiera z sobą trochę zaprawy i gliny, tak słyszłem :echh:

;)


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 20 kwi 2011, o 23:03 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2010, o 18:22
Posty: 561
Lokalizacja: Trójkąt Trzech Cesarzy
Imię: Robert
:rotfl3: :rotfl3: :rotfl3: niezłe z tym piecem - NIE MOŻNA PIECA KAFLOWEGO ZAKRĘCAĆ JAK WĘGIEL SIĘ NIE WYPALI, bo go rozd.u.p.c.z.y. jak by powiedzieli w "Soli ziemi czarnej" :)


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 kwi 2011, o 00:41 
Offline
Dziki Gon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 sie 2010, o 20:27
Posty: 349
Lokalizacja: Hyboria/Cimmeria
Pochwały: 1
Imię: Dawid
RoboCop napisał(a):
Chyba muszę założyć temat o garncarstwie na Krecie


Hmmm, nie próbowałem. Myślę, że żonka też. Takie pytanko w związku z tym mam. Żywy to Kret, czy martwy? :too funny:

_________________
We ride with kings on mighty steeds, across the devil's plain...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 kwi 2011, o 12:17 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 gru 2010, o 13:46
Posty: 1534
Lokalizacja: Wielkopolska.
Imię: Ewa.
Klimek napisał(a):
normalny człowiek jak chce zobaczyć stary dzbanek to patrzy do Internetu, czasem do ksiażki. Nienormalny idzie do muzeum a na Was to brak mi słów :mrgreen: ...............podziwu.

Hej!

No to teraz wiem czemu lubię różne muzea :too funny:

_________________
" Drogi prowadzą zawsze do ludzi. "

Antoine de Saint-Exupéry


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 kwi 2011, o 23:05 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2011, o 16:26
Posty: 229
Swietne...

A jakie mieliscie problemy z grafitowaniem?
Napisz- przekaze twoje pytania/problemy specjaliscie od ceramiki celtyckiej -w wiekszosci grafitowanej-a moze uda sie zaprosic go tu na forum.
ps.
W polowie maja na Uniwersytecie Wiedenskim konferencja archeo poswiecona ceramice latenskiej.
Marzylo mi sie tam byc-niestety wyjezdzam idealnie w przeciwnym kierunku....a sadze ze eksponaty beda warte grzechu...


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strona główna forum » Eksploracja » Archeo


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.196s | 18 Queries | GZIP : Off ]