Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 14 paź 2019, o 14:32 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 22:24
Posty: 3100
Pochwały: 1
Tygodnie czytania przewodników, szperania w necie i opracowywania trasy powoli dobiegły końca. Jedziemy do Bośni! Wydawało się, że sami.
Trzy tygodnie przed wyjazdem dzwoni kumpel, że chętnie by dołączył na tydzień.

Zgodnie z planem ruszamy w sobotę z założeniem, że dojedziemy do Bośni za jednym zamachem – google wyliczył, że zajmie nam to jakieś 12 godzin. Szkoda, że nie uwzględnił dwóch granic :mrgreen: . Węgiersko-chorwacka, prawie. Stoimy. Mija pół godziny a my nadal w tym samym miejscu. Mija kolejne pół. Niemcy i Austriacy stanowiący większość kolejki chodzą i awanturują się z policjantem blokującym przejazd w kierunku granicy. Jarek z nudów decyduje się rozbebeszyć bagażnik. I oczywiście wtedy samochody ruszają :rotfl: Na granicy celnicy wyławiają nas z kolejki i machają nam, że możemy jechać. Miny Niemców bezcenne…

A za granicą znów ten opuszczony pałacyk co go mieliśmy w zeszłym roku w drodze powrotnej obejrzeć… I znów przełożony na powrót. Bo wieczór już blisko a do bośniackiej granicy sporo kilometrów.

I znowu stoimy.

Obrazek

Obrazek

I stoimy.

Obrazek

Z granicy wyjeżdżamy w świetle zachodzącego słońca – a przed nami jeszcze dwie godziny do celu – do kampingu nieopodal Jajce.

Po wczorajszej podróży chcemy trochę odsapnąć, więc dziś chcemy tylko zwiedzić to jakże urocze miasteczko.

Obrazek

Ale na początek - w ramach porannego spaceru z pieskiem - idziemy zobaczyć pobliską plażę nad jeziorem i słynne stare młyny wodne na Plivie, do których wrócimy po południu. Poranna mgła dodaje im uroku.

Obrazek

Oprócz młynów Jajce słyną przede wszystkim z malowniczo położonego wodospadu, ale my zostawiamy go sobie na koniec. Najpierw chcemy zobaczyć średniowieczne katakumby. Co prawda na zdjęciach oglądanych w necie nie prezentowały się jakoś szczególnie, ale to nas nie zraża. I nie pomyliliśmy się – na żywo robią wrażenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sympatyczny w nich klimacik ;)

Obrazek

Obok katakumb, oprócz ruin jednej z wież obronnych, znajdują się ruiny kościoła, niestety wnętrza niedostępne…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No i ten upał… Powoli pniemy się do ruin twierdzy, skąd rozciągają się przepiękne widoki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szukając jakiejś knajpki z kawą kluczymy wąskimi uliczkami. Mijamy meczet i wtedy odzywa się muezin. Zatrzymujemy się, żeby posłuchać. Fajnie brzmi tak na żywo…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I wreszcie nasza pierwsza bosanska kawa.

Obrazek

Pora też w końcu na wodospad zwany bośniacką „Niagarą” ;)

Obrazek

Strasznie trudno zrobić zdjęcie wodospadu w całej okazałości, więc kombinujemy co by tu… Na sam dół nie chce się nam schodzić, więc próbujemy dostać się na przeciwległe wzgórze, ale okazuje się też być całe zarośnięte, potem próba z mostu, też do kitu… ech, trudno… odpuszczamy

Obrazek

W ramach rekompensaty obejrzymy sobie mini wodospady pod młynami :rotfl: Rano robiły sympatyczne wrażenie. No właśnie, rano… teraz wokół nich kłębią się tłumy…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

… więc szybko zmykamy na kamping

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rano ruszamy w kierunku Jeziora Prokosko – ponoć jednego z piękniejszych miejsc Bośni.
Sympatyczna droga, otoczona opuszczonymi i zrujnowanymi domami noszącymi ślady ostrzału prowadzi przez góry.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Całkiem bezpiecznie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Docieramy do Travnika. W planach jest zakup ichniej waluty, kart telefonicznych i przede wszystkim groby wezyrów i twierdza.

Obrazek

Bardzo się nam podobają. Rzadko widuje się grobowce stojące sobie w centrum miasta na chodniku przy drodze. Stoimy i focimy, całym sprzętem jaki mamy :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drugiej stronie drogi kolejne

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

XV-wieczna twierdza też fajna. Chociaż początkowo pan stojący na straży wejścia trochę się waha, czy nas wpuścić z pieskiem. Słońce też nie może się zdecydować – wyjść zza tej chmurki czy nie?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Chcieliśmy jeszcze zjeść coś nad Plavą Vodą, ale się nie udało. Tłumy i jeszcze raz tłumy. Uciekamy. Nad Jezioro Prokosko. Szutrowa droga bardzo nam się podoba, chociaż wolno jadące po niej osobówki i busiki już mniej.

Obrazek

Obrazek

A najmniej zastane na miejscu… tłumy. Czujemy się prawie jak nad Morskim Okiem. Dookoła jeziora porozkładane dywany, na których biesiadują całe rodziny. Krążący wszędzie młodzi faceci szukający zasięgu i zakwefione dziewczyny robiące sobie sefie iphonami… W miejscu oznaczonym jako „camp” zatłoczony parking wypełniony busami… Ale o soooo chodzi? :shock: Gdzie te dzikie góry i górska wioska? Zostawiamy samochody i idziemy się rozejrzeć za czymś ustronniejszym, chociaż trudno będzie bo to niby park i można tylko w miejscu wyznaczonym… Niestety dopiero po powrocie do Polski dowiemy się, że jednak można było… wyżej za wioską.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No nic, decydujemy, że trudno, rozbijamy się za parkingiem zwanym campem licząc, że z nadejściem wieczora opustoszeje. Wtedy pojawiają się dwie terenówki (a w zasadzie to jedna terenówka i Navara – sorry Kuba :mrgreen: ) obklejone znanymi nam logami dwóch firm offroadowych. Zaskoczeni witamy się (”a my się skądś nie znamy?”, ”musieliśmy gdzieś razem jechać, znam tego Patrola, na bank”) i kiedy od słowa do słowa okazuje się, że jedziemy w tym samym kierunku, postanawiamy połączyć siły.

Obrazek

Obrazek

O poranku opustoszałe jezioro i wioska odkrywają swoje uroki. Są naprawdę malownicze. Poza sezonem musi tu być przepięknie…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Okazuje się, że wszystko można wynająć, nawet „cień”

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest też i polski akcent.

Obrazek

Obrazek

Ruszamy przez góry w kierunku Sarajewa.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie mogąc oprzeć się wyjazdowi na jeden ze szczytów :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

Gdzie trochę wieje

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Foto by Iza S.

Obrazek


Cdn...

_________________
MM


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 14 paź 2019, o 23:32 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 22:49
Posty: 1268
Lokalizacja: Starless Aeon
Pochwały: 1
Super się czytało i oglądało, czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy :D

_________________
ἄθεος


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 15 paź 2019, o 10:31 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 22:24
Posty: 3100
Pochwały: 1
Dzięki Marcin ;)

_________________
MM


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 15 paź 2019, o 19:00 
Offline

Dołączył(a): 20 maja 2015, o 18:29
Posty: 211
Bardzo fajna relacja, proszę o więcej :)


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 16 paź 2019, o 10:49 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 22:58
Posty: 3741
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Piękny kraj! W dodatku mało znany... Ja również proszę o więcej :)


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: wczoraj, o 17:48 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2799
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
No żesz to szlag! Byc w Jajcach i tych mlynow nie odwiedzic! Co za wtopa!!!!! :(

Fajny kraj z tej Bosni.. Tylko mysmy sie tam wszedzie bardzo bali min... wdzedzie nas straszyli ze w gorach to isc do kibla, rozlozyc biwak czy zwiedzac opuszczone domy - to duza szansa na nieoczekiwane fajerwerki... Wyscie cos zasiegali informacji na ten temat?

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: dzisiaj, o 10:51 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 22:24
Posty: 3100
Pochwały: 1
Dziękuję wszystkim za miłe słowa ;)

buba napisał(a):
Wyscie cos zasiegali informacji na ten temat?

Jest taka strona EUFORu - z której można ściągnąć w miarę aktualną mapę pól minowych w pdf i zapisać sobie na kompie albo na telefonie :arrow: http://www.euforbih.org/eufor/index.php ... field-maps . Poza tym stosowaliśmy prostą zasadę, że jeżeli poza drogą widać ślady pobytu ludzi i większych zwierząt typu krowa, owca (zwłaszcza świeżych ;) ) - to spokojnie można się tam rozbijać i kręcić. Zasada dość skuteczna jak widać :mrgreen:

_________________
MM


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: dzisiaj, o 12:54 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 22:24
Posty: 3100
Pochwały: 1
Sarajewo powitało nas budynkami naznaczonymi wojną. Ślady kul widać na większości, chociaż czas już zaciera ślady. Jedziemy tzw. Aleją Snajperów. Podczas wojny na stojących w jej okolicy budynkach kryli się snajperzy strzelający do cywili.

Obrazek

Obrazek

Mijamy Holiday Inn (żółty budynek z lewej), z jego dachu padły pierwsze strzały.

Obrazek

Chcemy zaparkować gdzieś w samym centrum, niedaleko starówki – i o dziwo parking udaje się znaleźć i mają nawet miejsce dla czterech bądź co bądź sporych samochodów.

Najpierw idziemy zobaczyć plac Markale – miejsce gdzie podczas wojny dokonano dwóch masakr ludności cywilnej - w pierwszej zginęło ponad 60 osób, w drugiej 37.

Obrazek

Na bruku wypatrzyć można, oczywiście jeżeli się wie czego szukać, „sarajewskie róże”- wyblakłe już ślady w miejscach gdzie ginęli ludzie…. Dużo ich…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Docieramy do Baščaršiji – „tureckiej” dzielnicy będącej tak naprawdę jednym wielkim bazarem - o niewątpliwym uroku acz zepsutym nieco masą turystów.

Obrazek

Obrazek

Tłumy gęstnieją a to oznacza, że zbliżamy się do serca Baščaršiji - placu na którym stoi stara studnia czyli Sebilj.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tuż obok prawie niewidoczna tajemnicza uliczka w klimacie Harrego Pottera – Kazandžiluk, gdzie można kupić wszelakiego rodzaju ręcznie robione miedziane cudeńka i oczywiście „antyki”.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wszyscy jesteśmy już zmęczeni i głodni. Gdzieś kiedyś czytałam, że w starym karawanseraju nieopodal placu można zjeść bardzo dobre regionalne dania. Na szczęście nietrudno go znaleźć. A w środku, za niepozorną bramą znajduje się pełna drzew sympatyczna resturacja – nie dość, że można wejść z pieskiem, to serwowane potrawy są faktycznie przepyszne. Tu też przekonujemy się, że naprawdę jesteśmy w muzułmańskiej dzielnicy/kraju – na nasze pytanie o zimne piwo kelner proponuje nam do wyboru jedynie napoje bezalkoholowe :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

To było przepyszne!

Obrazek

Można się tam również zaopatrzyć we wszelakiego rodzaju dywany, lampy i różne wdzianka ;)

Obrazek

Najedzeni, z ulgą odbijamy w mniej ludne uliczki próbując trafić na parking, a potem na kamping. Całkiem wypaśny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niestety wyjazd z centrum to niełatwa sprawa – stoimy w makabrycznym korku. Mijający nas ludzie machają przyjaźnie i kiedy w końcu dojeżdżamy do miejsca w którym trzy pasy zwężają się do jednego jeden z tych przyjaźnie nastawionych ludzi blokuje pas i wpuszcza nas wszystkich przed siebie.

Obrazek

Dziś przed wyjazdem w góry chcemy jeszcze zobaczyć opuszczone obiekty olimpijskie. Na pierwszy ogień idą ruiny hotelu. Opanowane przez paintbolowców, na szczęście też przyjaźnie nastawionych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Fototapeta ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem skocznie i obowiązkowe fotki na podium.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tor bobslejowy zostawiamy na przyszły tydzień i jedziemy zdobywać Bjelašnicę – jedyne 2067 m n.p.m. - najwyższy szczyt masywu o tej samej nazwie w górach Dynarskich.

Obrazek

Podjazd zacny. Widoki za… tzn. przepiękne. No i oczywiście ruiny stacji narciarskiej. Też robi wrażenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wiejeee

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zjeżdżamy do krainy teletubisi i nie wiadomo gdzie piękniej…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I wreszcie dojeżdżamy do Lukomiru – ponoć najbardziej odosobnionej i najwyżej położonej wioski w Bośni. Hmmmm… czy ja wiem czy taka odosobniona?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na jej końcu tuż obok mułzumańskiego cmentarza trafiamy na średniowieczne stečiaki. I oczywiście na piękne widoki. I na mnóstwo owczych gówienek. I ciekawe zapachy. Dobrze że wieje ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nasz plan zakładał nocleg gdzieś w okolicach wioski, ale jakoś nie możemy się zdecydować. Jedziemy wypatrując czegoś ciekawego.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I są – kolejne stečiaki. I fajne miejsce na nocleg – niestety dla co poniektórych trawa jest za wysoka :face: :rotfl3:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kuba proponuje dzikusa nad jeziorem Boračko. No to jedziemy. Nieutuleni w bólu.

Obrazek

Dzikus okazuje się być kampingiem :rotfl: Wreszcie można coś zjeść i siąść przy ognichu z milionem gwiazd nad głową.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Foto by Iza S.

Obrazek
Foto by Iza S.


Cdn.

_________________
MM


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.228s | 16 Queries | GZIP : Off ]