Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 17 wrz 2017, o 13:36 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 22:58
Posty: 3556
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Niedaleko Horezu znajduje się kolejna ciekawa miejscowość – Maldaresti. Można w niej zobaczyć obronną wiejską zabudowę - kasztele zwane cula , które broniły mieszkańców przed zbójami. Mieszkali w nich bojarzy sprawujący opiekę nad wioskami.
W Maldaresti zachowały się dwa budynki cula położone w pewnej odległości od siebie i zabezpieczone wysokim ogrodzeniem. My przyjechaliśmy zbyt późno. Jednak z sąsiedniego domu przybiegł mężczyzna i otworzył nam bramy, umożliwiając obejrzenie kaszteli z zewnątrz.

Załącznik:
IMG_1177.JPG
IMG_1177.JPG [ 127.61 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Załącznik:
IMG_1168.JPG
IMG_1168.JPG [ 121.29 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Niedaleko starszego kasztelu jest też ładna XVIII-wieczna cerkiew

Załącznik:
IMG_1200.JPG
IMG_1200.JPG [ 121.17 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Załącznik:
IMG_1187.JPG
IMG_1187.JPG [ 119.65 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Przy niej kilka nagrobków

Załącznik:
IMG_1190.JPG
IMG_1190.JPG [ 117.68 KiB | Przeglądane 257 razy ]


a kawałek dalej mały cmentarzyk z ozdobioną malowidłami bramą i pomnikiem ofiar I wojny

Załącznik:
IMG_1202.JPG
IMG_1202.JPG [ 118.83 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Załącznik:
DSCF0489.JPG
DSCF0489.JPG [ 126.43 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Załącznik:
DSCF0490.JPG
DSCF0490.JPG [ 116.9 KiB | Przeglądane 257 razy ]


oraz kolejna studnia.

Załącznik:
IMG_1217.JPG
IMG_1217.JPG [ 115.47 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Niedaleko Horezu trafiamy na mały camping z domkami i restauracją. Na polu namiotowym pasły się krowy, które pospiesznie przeganiano na widok wjeżdżającego samochodu. Z campingu z utęsknieniem wypatrywałam dzikich gór Parang, myśląc że kto wie – może następnego dnia uda się wyruszyć w ich głąb na małą wyprawę.

Załącznik:
IMG_1220.JPG
IMG_1220.JPG [ 121.68 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Rankiem wyruszamy na Transalpinę.

Załącznik:
IMG_1223.JPG
IMG_1223.JPG [ 122.9 KiB | Przeglądane 257 razy ]


W sumie bardziej podobała nam się niż Transfogarasz. Góry bardziej dzikie i puste, ładniejsze widoki.

Załącznik:
DSCF0594.JPG
DSCF0594.JPG [ 123.01 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Załącznik:
DSCF0659.JPG
DSCF0659.JPG [ 119.52 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Załącznik:
IMG_1261.JPG
IMG_1261.JPG [ 127.67 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Załącznik:
IMG_1263.JPG
IMG_1263.JPG [ 117.4 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Załącznik:
IMG_1289.JPG
IMG_1289.JPG [ 118.77 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Załącznik:
IMG_1292.JPG
IMG_1292.JPG [ 118.13 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Załącznik:
IMG_1299.JPG
IMG_1299.JPG [ 123.9 KiB | Przeglądane 257 razy ]


W jednym takim miejscu z dużym parkingiem oraz stoiskami z minerałami zatrzymaliśmy się na mały postój. Igiełka z entuzjazmem pobiegła w stronę pasących się czworonogów … „Zrób mi zdjęcie jak głaszczę krowę!” Bardzo szybko jednak wróciła, ponieważ krówki okazały się bykami :D

Załącznik:
IMG_1238.JPG
IMG_1238.JPG [ 119.07 KiB | Przeglądane 257 razy ]


I tu momentalnie przypomniały mi się opowieści, które w ten weekend usłyszałam w Tatrach, kiedy drałowałam w półmroku do schroniska w Roztoce. Trzej mężczyźni idący za mną bardzo emocjonalnie opowiadali sobie przygody właśnie z rumuńskich gór. Wśród tych opowieści były dzikie psy skaczące do gardła turystów, niedźwiedź krążący wśród szałasów pasterzy oraz byk, który przez godzinę trzymał opowiadającego na drzewie, pilnie bacząc aby nie zszedł na dół.
Jednak byki z Transalpiny spokojnie skubały trawę.

Nie były to jednak jedyne spotkania ze zwierzętami. Po Transalpinie spokojnie wędrowały ciekawskie osiołki, które nie tylko nie uciekały, ale nawet zaglądały na do środka przez okna.

Załącznik:
DSCF0692.JPG
DSCF0692.JPG [ 124.56 KiB | Przeglądane 257 razy ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 20 wrz 2017, o 21:44 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 22:58
Posty: 3556
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Igiełka była bardzo rozżalona, ponieważ wobec osiołków miała bogate plany fotograficzne. Niestety nie było się gdzie zatrzymać, a za nami trąbili już nerwowi kierowcy.

Załącznik:
IMG_1413.JPG
IMG_1413.JPG [ 114.84 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Wśród gór widać było wędrujące stada owiec i pasterzy z charakterystycznymi, przerzuconymi przez ramię kraciastymi kocami.

Załącznik:
IMG_1328.JPG
IMG_1328.JPG [ 127.79 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Załącznik:
IMG_1339.JPG
IMG_1339.JPG [ 123.96 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Nad Lacul Vidra spotkaliśmy zwiniętą w kłębek żmiję.

Załącznik:
DSCF0701.JPG
DSCF0701.JPG [ 122.87 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Niestety, nie mogliśmy przejechać całej Transalpiny. Trzeba było wrócić w stronę Petrosani, aby dojechać jeszcze tego dnia do bajkowego zamku Hunedoara. Droga do Petrosani wiodła doliną rzeki Jiet. Nawierzchnia była w stanie fatalnym, jakby to powiedział nasz ulubiony motocyklista Edi – „katastrofe”. Okolica dzika, prawie nie zamieszkała. Nad drogą zwieszały się dziwaczne formy skalne.
Czasem przez rzekę prowadziły mostki.

Załącznik:
DSCF0709.JPG
DSCF0709.JPG [ 126.96 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Zamek w Hunedoara wyglądał jak z bajki.

Załącznik:
IMG_1465.JPG
IMG_1465.JPG [ 122 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Załącznik:
IMG_1505.JPG
IMG_1505.JPG [ 126.91 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Trochę czasu zabrało nam obejście wszystkich jego zakamarków. Tylko problem z noclegiem. W przewodniku pisali, że można poprosić o zgodę na rozbicie się pod zamkiem. Wolne żarty! Można rozbić się przy ruinach zamku, ale nie pod jedną z największych atrakcji Rumunii. Równie dobrze moglibyśmy rozbić się na Wzgórzu Wawelskim. Okolice zamku też wywołują wrażenie, że lepiej nie pozostawiać tu na noc samochodu. No to jedziemy dalej. Za miastem gdzieś jest camping. Podjeżdżamy z gracją pod bramę. Za bramą widać domki i alejki. Przy drodze dojazdowej boisko, na którym grają dzieci. Wszystko to ładnie położone nad rzeką. Fajnie. Jest tylko jeden mały problem – zamknięta na głucho brama, a za nią ani żywej duszy.

Załącznik:
IMG_1507.JPG
IMG_1507.JPG [ 117.4 KiB | Przeglądane 222 razy ]


No i co teraz? Idziemy nad rzekę . Tam biwakuje już kilka miejscowych rodzin. Jakim cudem zjechali na sam brzeg, tego nie pojmujemy, ponieważ zjazd wygląda na ryzykowny. W każdym razie dymią grille, nad rzeką unosi się skoczna melodia. Zastanawiamy się czy nie dołączyć, ale po pierwsze boimy się tam zjechać, po drugie biwakowało tu już dużo osób i cały trawnik poznaczony jest papierem toaletowym. Postanawiamy zbadać teren po drugiej stronie rzeki. Teren jest rozległy, miejsce na samochód i namiot dogodne. Słyszymy gdzieś stado owiec, więc biegniemy z Igiełką na sesję fotograficzną. Pasterz rzuca Igiełce z daleka swoją laskę i zachęca do zaganiania stada. Laska jest ślicznie rzeźbiona i sądząc po wyrytej dacie ma tyle lat co Igiełka. Owieczki są urocze, szczególnie te maluchy.

Załącznik:
IMG_1528.JPG
IMG_1528.JPG [ 123.02 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Załącznik:
IMG_1516.JPG
IMG_1516.JPG [ 124.38 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Igiełka pertraktuje z pasterzem czy może wziąć na ręce tą najmniejszą. Nie ma pojęcia czy zrozumiał o co chodzi, ponieważ mówi tylko po rumuńsku. Jak na mój gust powiedział, że jak tę owieczkę złapie to może ją wziąć na ręce. Owieczka jest jednak bardzo płochliwa. Stado odchodzi w przeciwną stronę, a my wracamy do samochodu, aby rozbić namiot. Nie jest to łatwe, ponieważ wszędzie są owcze bobki. Czujemy się jak na polu minowym. Wreszcie znajdujemy jakiś możliwy kawałek, ale zapach owczych odchodów otacza nas z każdej strony. Montenegro z Igiełką wybierają się po wodę do rzeki, kiedy nagle zza zakrętu wychodzi znajome nam stado. Chyba rozbiliśmy się tuż przy zejściu do wodopoju! Owce otaczają namiot i samochód, a pasterza nie widać. Czujemy się nieco osaczeni. Co będzie jeśli owce zjedzą nam namiot?

Załącznik:
IMG_1548.JPG
IMG_1548.JPG [ 119.36 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Wreszcie zjawia się pasterz. Pytamy czy możemy tu zanocować, gdyż kto wie – może jest właścicielem tej łąki. Coś tam odpowiedział, ale on zero po angielsku, my – zero po rumuńsku. Zostaliśmy nad rzeką w oparach owczych odchodów, a Montenegro z Igiełką długo pluskali się w rzece.

Załącznik:
IMG_1533.JPG
IMG_1533.JPG [ 115.61 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Z naszej miejscówki widać było most i dziwną skałę, która przypominała mi Uluru – świętą skałę Aborygenów.

Załącznik:
IMG_1569.JPG
IMG_1569.JPG [ 117.41 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Rano znów w drogę. Trzeba już wracać do kraju. Przejeżdżając przez Tebeę dostrzegłam kościół z dziwnym cmentarzem. Wszystkie krzyże obwiązane były wstążkami w rumuńskich barwach narodowych. Oczywiście przejechaliśmy to miejsce, ale kiedy trafiliśmy na duży parking przy drodze, zostawiłam w samochodzie plecak i z samym aparatem wróciłam do cmentarza. Tutaj okazało się, że jest to jakieś ważne rumuńskie miejsce pamięci. Za ogrodzeniem widać było potężne pnie drzew obwiązane flagą zakończoną portretami jakichś szacownych mężczyzna. Obok kościoła pełno było pomników i żołnierskich mogił. Przez drzewa dostrzegłam nawet dwie armaty. Ale był jeden problem – bilety wstępu za symboliczną złotówkę. No cóż… portfel zostawiłam w samochodzie, w kieszeni tej jednej lei nie miałam. Nie miałam też czasu, aby iść do samochodu po portfel. Prosić nie lubię… Jednym słowem widziałam tylko co nieco zza ogrodzenia.

Załącznik:
IMG_1582.JPG
IMG_1582.JPG [ 117.44 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Spieszyło nam się do Oradei, ostatniego już dla nas punktu w Rumunii. Tę noc musimy już spędzić na Węgrzech. Do domu wciąż daleko. Jak na złość trafialiśmy z jednej roboty drogowej na drugą. Trzeba było pojechać dłuższą trasą, a tu droga między górami, ruch wahadłowy i świat zakryty białym całunem wapiennego pyłu.

Załącznik:
IMG_1601.JPG
IMG_1601.JPG [ 123.26 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Załącznik:
IMG_1606.JPG
IMG_1606.JPG [ 122 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Wreszcie Oradea, strasznie zatłoczona. Wszyscy wariują, jeżdżą na wyścigi, klaksonią. Nie widać nigdzie wolnych parkingów, a kiedy wreszcie na taki trafiamy, okazuje się, że nie mamy odpowiednich monet. Włóczę się po okolicy i proszę o rozmiankę, ale nikt nie ma albo też nie chce. W końcu udaje mi się zdobyć bilon. Teraz automat nie chce przyjąć monet. Montenegro już nawet nie chce oglądać tej Oradei, tylko ciągnąć na Węgry, aby jeszcze tego dnia wymoczyć kuper w wodach termalnych. W końcu jednak udaje się kupić bilet parkingowy, więc szybko ruszamy na podbój miasta. Oradea piękna, secesyjna.

Kamienica Czarny Orzeł to perełka secesji, ozdobiona barwnymi elementami ceramicznymi. Wewnątrz kamienicy powstał pasaż handlowy.

Załącznik:
IMG_1630.JPG
IMG_1630.JPG [ 118.54 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Na środku placu pomnik Michała Walecznego.

Załącznik:
IMG_1635.JPG
IMG_1635.JPG [ 125.91 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Niedaleko tzw. Cerkiew z Księżycem. W jej wieżę wbudowano w połowie czarną, w połowie złotą kulę o średnicy 3 metry. Za pomocą specjalnego mechanizmu zegarowego wskazuje ona fazy Księżyca.

Załącznik:
IMG_1650.JPG
IMG_1650.JPG [ 125.06 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Załącznik:
IMG_1652.JPG
IMG_1652.JPG [ 117.43 KiB | Przeglądane 222 razy ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 24 wrz 2017, o 20:12 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 22:58
Posty: 3556
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
W Oradei są również dwie ładne odrestaurowane synagogi

Załącznik:
IMG_1608.JPG
IMG_1608.JPG [ 122.88 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Załącznik:
IMG_1661.JPG
IMG_1661.JPG [ 125.86 KiB | Przeglądane 191 razy ]


oraz pomnik Żołnierzy Rumuńskich.

Załącznik:
IMG_1669.JPG
IMG_1669.JPG [ 117.91 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Czas już nas naglił. Planowaliśmy zanocować już na Węgrzech – w Debreczynie. Jest tam camping z basenami termalnymi. Trochę się go naszukaliśmy, aż wreszcie jest, ale… nikt nie mówi po angielsku. Co więcej – cała obsługa wpadła w panikę jakby po raz pierwszy napotkali obcokrajowca. Na szczęście znalazł się jakiś gość, który po angielsku mówił i kiedy pierwsza panika minęła, okazało się, że na migi też można się porozumieć. Postawiliśmy namiot i wyrwaliśmy oglądać Debreczyn wieczorową porą, gdyż baseny termalne były już zamknięte. Najzabawniejsze jest to, że ostatnio znaleźliśmy kartkę z dziwnym napisem i kodem. Długo główkowaliśmy skąd się ta dziwna kartka u nas wzięła. Wyglądała na jakiś kod bankowy lub komputerowy. Czyja może być ta kartka? Może ktoś nie może dostać się do swojego konta bankowego? Montenegro wpisał w Google dziwny napis „kapukód”. Było to słowo „brama” po węgiersku. Kto zna na tyle węgierski, że używa tego słowa w kodzie? A może Igiełka, która kupowała przez neta bilety na zwiedzanie budapesztańskiego Parlamentu, logowała się na jakąś węgierską stronę? I to właśnie Igiełka wpadła na rozwiązanie. Myślała i myślała aż sobie przypomniała, że kiedy wyjeżdżaliśmy na Debreczyn by night, miła pani z recepcji napisała nam na kartce kod otwierający główną bramę na camping :D

Ładny był Debreczyn wieczorową porą…

Załącznik:
IMG_1683.JPG
IMG_1683.JPG [ 125.95 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Załącznik:
IMG_1684.JPG
IMG_1684.JPG [ 123.04 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Załącznik:
IMG_1686.JPG
IMG_1686.JPG [ 119.5 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Natomiast rano ciężko było wyrwać moją załogę z basenów termalnych.

Załącznik:
IMG_1705.JPG
IMG_1705.JPG [ 117.1 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Postanowili następne wakacje spędzić na Węgrzech, aby moczyć kuperki bez ograniczeń.

Po drodze aż gęsto było od bocianich gniazd...

Załącznik:
IMG_1710.JPG
IMG_1710.JPG [ 119.43 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Jarecki opowiadał nam, że koło Debreczyna jest niesamowite wzgórze pełne krzyży, które podświetlone nocą sprawia niesamowite wrażenie. Trafiliśmy na to miejsce. Znajduje się za Debreczynem, jadąc w kierunku Miszkolca. Był jasny dzień, ale wrażenie równie niesamowite.

Załącznik:
IMG_1716.JPG
IMG_1716.JPG [ 123.23 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Załącznik:
IMG_1718.JPG
IMG_1718.JPG [ 120.3 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Miejsce to upamiętniało krwawą bitwę na równinie Mohi, gdzie w marcu 1241r. wojska króla Beli IV starły się z Mongołami pod dowództwem Sübedeja i Batuchana. W wyniku tej rzezi armia węgierska przestała praktycznie istnieć.

Po Miszkolcu pochodziliśmy już jadąc do Rumunii, ale okazało się, że na jego przedmieściach kryje się jeszcze wiele ciekawych miejsc. Jednym z nich jest zamek Diósgyőr, zwany zamkiem królowych. Do 1526 r. sześć królowych otrzymało ten zamek jako prezent zaręczynowy.

Załącznik:
IMG_1734.JPG
IMG_1734.JPG [ 125.74 KiB | Przeglądane 191 razy ]


W Miszkolcu trafiłam tez na ciekawy kościół protestancki, który wyglądał jak zamek ozdobiony indiańskimi totemami.

Załącznik:
IMG_1744.JPG
IMG_1744.JPG [ 123.02 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Załącznik:
IMG_1755.JPG
IMG_1755.JPG [ 120.24 KiB | Przeglądane 191 razy ]


W Miszkolcu zaczęło padać. Na terenie Słowacji zatrzymaliśmy się w Rimavskich Janoviciach, aby obejrzeć klasztorny kościół p.w. św. Jana Chrzciciela

Załącznik:
IMG_1758.JPG
IMG_1758.JPG [ 122.13 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Załącznik:
IMG_1762.JPG
IMG_1762.JPG [ 118.8 KiB | Przeglądane 191 razy ]


oraz sąsiedni kościół protestancki

Załącznik:
IMG_1761.JPG
IMG_1761.JPG [ 117.25 KiB | Przeglądane 191 razy ]


z dziwnym totemem oplecionym węgierską flagą.

Załącznik:
IMG_1772.JPG
IMG_1772.JPG [ 125.3 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Niedaleko znajdowały się ciekawe zabudowania

Załącznik:
IMG_1777.JPG
IMG_1777.JPG [ 125.83 KiB | Przeglądane 191 razy ]


GPS pognał nas do pałacu Halic, pięknie położonego na wzgórzu.

Załącznik:
IMG_1781.JPG
IMG_1781.JPG [ 127.21 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Załącznik:
IMG_1801.JPG
IMG_1801.JPG [ 118.03 KiB | Przeglądane 191 razy ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 29 wrz 2017, o 19:16 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 22:58
Posty: 3556
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Na wzgórzu pod pałacem znajdował się jakiś kościół, ale nie on mnie zaciekawił. Otóż niedaleko od niego dostrzegłam inną świątynię ozdobioną krzyżem, ale też i tablicami Dekalogu na szczycie.

Załącznik:
IMG_1803.JPG
IMG_1803.JPG [ 126.82 KiB | Przeglądane 169 razy ]


Na świątyni tablica

Załącznik:
IMG_1804.JPG
IMG_1804.JPG [ 115.87 KiB | Przeglądane 169 razy ]


Czyżby to dawna synagoga?

Za pałacem GPS zwariował. Prowadził nas wąskimi drogami wśród gór i kompletnego odludzia. Spotkaliśmy na swej drodze takie oto dziwne stwory, które wyglądały bardzo poczciwie

Załącznik:
IMG_1811.JPG
IMG_1811.JPG [ 113.2 KiB | Przeglądane 169 razy ]


Zwierzyny różnorakiej tutaj nie brakowało

Załącznik:
IMG_1816.JPG
IMG_1816.JPG [ 122.32 KiB | Przeglądane 169 razy ]


Pomników zaskakujących w tych okolicznościach przyrody - również.

Załącznik:
IMG_1817.JPG
IMG_1817.JPG [ 124.12 KiB | Przeglądane 169 razy ]


Po drodze zaglądamy do zamku Vígľaš, w którym odbywa się jakieś wesele.

Załącznik:
IMG_1843.JPG
IMG_1843.JPG [ 122.83 KiB | Przeglądane 169 razy ]


Zamku strzeże odziany w zbroję rycerz

Załącznik:
IMG_1851.JPG
IMG_1851.JPG [ 116.13 KiB | Przeglądane 169 razy ]


Próbowaliśmy odzyskać Excalibur.

Załącznik:
IMG_1847.JPG
IMG_1847.JPG [ 119.09 KiB | Przeglądane 169 razy ]


Niestety nie udało się. Podobnie jak nie udało się zatrzymać umykającego szybko czasu. Dzień się kończył.

Załącznik:
IMG_1875.JPG
IMG_1875.JPG [ 126.05 KiB | Przeglądane 169 razy ]


Nasza wyprawa również.
The end


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.317s | 18 Queries | GZIP : Off ]