Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 20 cze 2017, o 17:35 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2453
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Naszą wycieczkę na północ zaczynamy od piątkowego biwaku na Końcu Świata. Jest to dla nas troche zaskoczenie ale takie wlasnie miejsce mozna znalezc nie na Podlasiu czy w Beskidzie Niskim ale... w Wielkopolsce. Tą wdzieczna nazwe nosi mały przysiółek wsi Głuszyna.

Obrazek

Prowadzi tu sympatyczna piaszczysta droga wsrod sosnowych lasow.

Obrazek

I stoi wiata. Chatka w Łupkowie zatem nie jest tą jedyną Chatą na Koncu Swiata. Widac owych koncow jest kilka ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest to wiata de lux bo wyposazona w wychodek pod lasem a nawet bieżącą wode.

Obrazek

Wieczorem palimy ognicho a gdzies niedaleko w lesie padaja trzy strzaly. Do kibelka zatem nie bedziemy sie oddalac w gęste zarośla...

W nocy, gdy juz spimy, przyjezdza jakies dziwne auto. Jezdzi pod wiata tam i spowrotem, jakby sie kto szaleju najadł. Jedzie, zawraca, hamuje, kręci sie, swieci nam po oczach długimi. Nikt nie wysiada nawet na chwile. W koncu gasi swiatla i odjezdza w sina dal.

Rano idziemy połazic po przysiółku, ktory tworza trzy domy, z ktorych chyba tylko jeden jest zamieszkany na stałe. Miejsce jest spokojne, urokliwe i sielskie, jak przeniesione gdzies z nadgranicznych terenow sciany wschodniej. Pod okna domow podchodzi zboże. Kabaczek ma nową zabawe. Ciagnie za soba kijek. Kijek musi byc koniecznie duzy i rosochaty. Droga musi byc pylista i w wyniku ciągnięcia musi sie kurzyc :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy niektorych domach w okolicy sa fajne piwniczki- bunkierki

Obrazek

Takie miejsca sa piekne, ale tak latwo je zniszczyc. Wystarczy, ze ktos by postawil tu nowy dom płaszczak, z tujami od linijki i betonowymi lwami na cokołach, podciagneliby asfalt. I juz bedzie to tylko zadupie bez sklepu, bez dojazdu PKSu i bez najmniejszego uroku. Pozostaje wiec sie cieszyc chwilą i tym, ze zdążylismy to miejsce jeszcze zobaczyc i spędzic tu mily wieczor i poranek...

Uprzedzajac fakty- dwa tygodnie pozniej, wracając, rowniez tutaj wypada nam nocleg. Tym razem z ogniska nici bo leje. Temperatury tez iście nieczerwcowe. Gotujemy w wiacie pulpe i tym razem nikt nas nie odwiedza. Widac wszyscy pojechali w gory na dlugi weekend ;)

Obrazek

Obrazek

cdn

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 cze 2017, o 09:21 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2453
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
W koncu i my trafiamy do okrąglaków, opuszczonych domow wczasowych w ksztalcie pustych w srodku walców, zagubionych w podwłocławskich lasach. Chyba juz wiekszosc znajomych tam byla i obfocila kazdy zaułek. Nam jakos nigdy nie bylo po drodze- az do dzisiaj. Wkraczamy wiec na teren mając przed oczami dziesiatki zdjec, relacji i filmow, ktorych sie naogladalam w necie- zdjec w pelni wyposazonych pokoi rodem z PRLu, miejsc gdzie jakby zatrzymal sie czas, pelnej dokumentacji, imprez na dachu, wisniowki pitej z klasycznych kubków jak z moich przedszkolnych wspomnien, czy darmowych noclegow w zacisznych pokojach na miękkich łozeczkach gdy za oknem szaleje sniezna zamiec. Czasem sie wrecz zastanawiam czy warto jechac osobiscie w miejsce, ktore sie juz tak dobrze zna… Czas jednak tez jest wymiarem… Miejsce, ktore odwiedzamy jest jednak zupelnie inne i w niczym nie przypomina juz tego ze zdjec sprzed roku czy dwoch…

Nie wiem tez czemu- wyobrazalam sobie, ze to stoi gdzies na uboczu, wsrod lasow i połamanego asfaltu dawno nieuzywanych drog. Pomyłka i glupia wyobraznia. Obiekty sa wcisniete pomiedzy czynną zabudowe, a cala miejscowosc wrecz roi sie od snujących wczasowiczow. Jeszcze w tym momencie łudzimy sie, ze za plotami ktore gryzie rdza- bedzie inaczej. Nie jest…

Budynkow jest kilka. W ksztaltach sa bardzo ciekawe i nietypowe. Wszystkie sa zbudowane jako walce, roznia sie tylko iloscia pieter. Łączyły je oszklone przejscia. W okraglych scianach kazdego walca sa umiejscowione pokoje. Wnetrze tulei jest puste, z widokiem na okrągłe niebo… Ot sen zwariowanego architekta :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Swiat tapet...

Obrazek

Obrazek


Wnetrza hoteli przedstawiaja juz obraz totalnego rozpiździelu. Widac, ze bywajace tu ekipy cieszyl brzęk tłuczonego szkła a wypruwanie puchu z poduszek czy wyrzucanie mebli z okien jest wsrod mlodziezy sposobem na okazanie swojej męskosci (jednego fruwajacego fotela jestesmy swiadkami). Trudno znalezc cala szybe w oknie, pod butami ciagle chrzęsci szkło. Gdy przestaje chrzęścic- nie jest to powod do radosci- bo moze akurat wdepnelismy w kupe. Ludzką lub psią, bo eksploracja wraz z czworonoznymi przyjaciolmi jest tu w zdecydowanej modzie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Wiem, że plagą miejsc opuszczonych sa np. złomiarze- nie pochwalam w zadnym razie tego procederu, ale jestem w stanie zrozumiem motywacje- wypruje taki kable ze sciany, sprzeda, kupi jabola, zaleje se łeb. Ale nie zabrac, nie sprzedac- tylko zniszczyc dla samego zniszczenia? Dla wyładowania nadmiaru złej energii? Dla radosci z brzęku tłuczonego szkła?? Z jakies furii- połamac, wypruc, porozbijac w amoku? Po co? Czy nie milej na imprezie siąść sobie w fotelu a w zimowy wieczor schronic sie z flaszką w zacisznych pomieszczeniach bez przeciągow? Masakra normalnie.. Jakby ktos szedl krok po kroku i dokladnie wszystko niszczyl, przewracal, rozbebeszał. Jakby to byla jego misja zyciowa albo ciezka praca, ktora musi wykonac dokladnie, porządnie i bez fuszerki…

Opuszczone miejsca zwykle kojarza mi sie z pustką, ciszą, odosobnieniem i spokojem. Z oderwaniem od zagonionego swiata i przejsciem do innej rzeczywistosci. Z odglosami przyrody, ktora wkracza na dawne ludzkie terytorium. Z dziwnymi dzwiekami nie-wiadomo-czego, potegujacymi wspomnienia o dawnych mieszkancach czy uzytkownikach… Ale nie tu.. Mijamy chyba z 5 ekip. Sa jakies starsze babki z pieskiem w podomkach, kojarzące sie z paniami sprzatajacymi w mojej podstawowce. Sa hordy motocyklistow drących mordy w sposob calkowicie nieludzki. Sa grupki gimnazjalistow wyrzucajacych z okien meble ku uciesze swoich pobratymców. Jest jakas parka komentujaca co chwile “ale syf, opuszcone miejsca powinno sie wyburzac natychmiast bo straszą” ale brnacych dalej i dalej w kolejne pokoje. Nad budynkami lataja trzy drony. Ciekawe kiedy sie zderzą…

Takie Krupówki wsrod opuszczonych… Ot cena internetowej popularnosci… Najsmutniejsze, ze rowniez pomnik najgorszych ludzkich instynktów…

Oddalamy sie od tego tłoku, jazgotu i brzęku, marząc po cichu aby znalezc na biwak miejsce puste zupelnie. Jakos na dzis mamy dosc ludzi. Udaje sie to za Lipnem. Ludzi nie ma… ale za to sa tłumy… komarów… ;)

cdn

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 22 cze 2017, o 09:46 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2453
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Na trasie odwiedzamy tez opuszczony kosciol w Starych Prażuchach. Wyzamykany na cztery spusty ale mozna do srodka zajrzec przez zakratowane okna, lekko wspinajac sie po murze. Przezywam tu lekkie chwile grozy bo wsadzam łape z aparatem miedzy kraty i robie zdjecia. A jako że jest ze mnie straszna fajtłapa to ow aparat mi wypada i koziołkujac upada na koscielna podloge.. Juz mam wizje, ze bede musiala albo rozbic glowa mur albo poruszyc niebo i ziemie w poszukiwaniu osoby majacej klucz. Na szczescie trzecie wyjscie okazuje sie tez skuteczne- znajduje dlugaśna gałąź i udaje sie nia chwycic za aparatowy sznureczek i przyciagnac do siebie. Ufffff…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdzies w rejonie przysiadamy pod sklepem. Lody i cos dla ochłody. Sklep niby nieszczegolnie klimatyczny ale cieniste miejsca biesiadne nieopodal zadowolilyby kazdego konesera gatunku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tu kolejny przybytek- nie zjedzony jeszcze przez zadne sieci i nie opleciony ich mackami...

Obrazek

Za Lipnem, miedzy Chrostkowem a Sarnowem, wsrod plątaniny gruntowych drog, rozbijamy sie na biwak nad jeziorkiem. Jest ono zbyt małe aby zasluzyc na nazwe w ogolnopolskim atlasie samochodowym. Miejsce mile, ale ukochały go rowniez komary, ktore chca nas zywcem zjesc. Przypominaja mi sie rozne filmy i relacje z Syberii gdzie ręka potrafi byc czarna od tych gadzin a do oczu czy uszu pchaja sie calymi stadami. Nawet 95% DEET nie bardzo je rusza... Zanim pojdziemy spac czeka nas jeszcze w busiu dlugie polowanie aby pozbyc sie wscieklego bzyku, łaskotania malych odnóży w nos i smutnych kwikow upalonego po raz kolejny dziecięcia. Po godzinnych łowach busio uzyskuje kolejne kilkadziesiat plam na suficie a my mozemy spokojnie zapaść w sen, sluchajac tylko spiewu nocnego ptactwa i plusku ryb w jeziorze…

Obrazek

Obrazek

Ulubione zajecie kabaczka w tym tygodniu- zamiatanie.

Obrazek

Drogi wsrod okolicznych lasow i pol. Pył zaczyna chrzęścic w zębach! Wlasnie takie drogi lubie najbardziej! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I teraz pytanie- czy to jest nazwa jakiegos przysiółka (po Koncu Swiata juz mnie nic nie zdziwi) czy tylko tak ktos sobie postawil...

Obrazek

A my jedziemy sobie dalej. W Suszu wpadamy na ciekawy pomnik. Odkrylismy go przypadkiem, przy cmentarzu.

Obrazek

Skadinad ostatnio cmentarze to ostatnie miejsca gdzie mozna legalnie wyrzucic worek smieci do kubła. Bo osiedlowe smietniki sa czesto pokratowe a w oknach blokow czaja sie kapusie. Przyalejkowe kubły w parkach, na przystankach autobusowych, przy sklepach czy stacjach benzynowych nadaja sie aby wrzucic do nich puszke po coli (o ile jest zgnieciona).. Na wielu lesnych parkingach kubłow nie ma i sa tablice aby smieci zabierac ze soba- tylko gdzie??? A potem jest płacz, ze smieci ląduja w lesie lub w rowie… Codziennie wiec szukamy jakiegos cmentarza ;)

W Kamieńcu stajemy przed palacem. Na teren nie da sie wejsc- pogrodzone.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ale naprzeciw jest za to sympatyczny sklep. W srodku jest stolik biesiadny, za ktorym siedza lokalni żule i brzowa postac. Przed kukłą tez stoi piwo. Pytam jakie trunki łaciaty kolega lubi najbardziej. Ktos odpowiada ze tatre bo jest w promocji. Wszyscy wybuchaja smiechem. Brzozowy koneser piwnych smakow ponoc ma na imie Heniek. Zaluje ze nie zrobiłam zdjecia tego wnetrza, ale jakos czasem jestem zbyt nieśmiała…

Obrazek

W Kwietniewie wpada nam w oczy kosciół jak zamek krzyzacki a jego wnetrza własnie sa przystrajane zielonymi krzewami. Fajnie to wyglada ale troche mi zal… chyba pół lasu wyrżneli... :(

Obrazek

Obrazek

A czy wspominalam, ze maja tu w rejonie fajne nawierzchnie dróg? Tu np. droga trzycyfrowa z kolorowych kocich łbów! :D

Obrazek

Obrazek

Od rana pada. Im dalej to opad przybiera na intensywnosci. Plany ogniskowe na wieczor coraz bardziej biorą w łeb.. Kurde w taka pogode to i żarcie ciezko ugotowac bo sie leje za kołnierz, a jak sie kabaka wypusci to potem trzeba wykręcac. Pewne miejsce kolo Zaporowa spada nam jak z nieba- wiata mysliwska! Wlasnie to czego dzis potrzebowalismy najbardziej! A znalezione zupelnym przypadkiem- ot pojechalismy zobaczyc dokad prowadzi boczna, nieoznaczona droga… Jest i pulpa na marusi i radosny kabak biegajacy miedzy ławkami.

Obrazek

Obrazek

Lesna wiata to najlepszy plac zabaw!

Obrazek

I maja tu bardzo klimatyczna sławojke pod wielkim starym drzewem. Mozna sobie siedziec, patrzec na swiat przez uchylone drzwi i kontemplowac padajacy deszcz :)

Obrazek

Obrazek

Szkoda ze nie ma wewnetrznego paleniska ogniskowego- ale coz, nie mozna miec wszystkiego!

A tu nasze spanko

Obrazek

Busio ma jeden minus do spania w stosunku do namiotu- blaszany dach strasznie potęguje odgłos padającego deszczu. Bez stoperow nie zasne! Nie mowiac juz o szyszkach! Szyszka to jest jak granat!!! ;)

Poranne suszenie mokrych kurtek.

Obrazek

Rano zawijamy jeszcze zobaczyc drugie ewentualne miejsce na biwak w rejonie, polecone przez kogos znajomego- plaże nad jez. Pierzchalskim, ktore jest zbiornikiem na rzece Pasłęka. Tez ładne, puste miejsce, przynajmniej poza weekendem i wakacjami. I nawet wczoraj bysmy mieli dach nad glowa- zruinowany budyneczek jakby dawnej knajpki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A potem jeszcze Braniewo i poszukiwanie kantoru z rublami (bo o dziwo nie w kazdym są). Najlepsza jest babka w jednym z nich i jej pytanie- “ a po co wam ruble??” W BRANIEWIE!!!- nie w Katowicach czy Honolulu. Zaproponowalam, ze jej pokaze mape ale nie chciala...

A potem juz kierunek - granica. Ku nieznanemu i kolejnym przygodom! :)

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.102s | 18 Queries | GZIP : Off ]