Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 14 sie 2016, o 20:29 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3501
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Włochy bardzo przypadły Igiełce do gustu. Może by tak jeszcze Werona, San Marino i Rzym? Trzeba było wybierać – albo rybki albo akwarium, czyli albo Włochy albo Słowenia. Zdecydowaliśmy się wrócić do Słowenii zahaczając jeszcze o Triest.
Zaparkowaliśmy przy nabrzeżu, niedaleko portu i ruszyliśmy w górę w kierunku zamku i katedry, mijając po drodze po drodze najstarszy w mieście kościół św. Sylwestra.

Jest też łuk z czasów rzymskich wbudowany w ścianę nowszej budowli.

Załącznik:
IMG_2998.JPG
IMG_2998.JPG [ 126.18 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Katedra św. Justyna powstała w XIV wieku z połączenia dwóch romańskich bazylik. W środku wyczuwa się ten charakterystyczny zapach bardzo dawnych dziejów. Mozaiki zachwycają oczy. W dodatku fotografować można do woli. Nikt nikomu nic nie ma za złe.

Załącznik:
IMG_3005.JPG
IMG_3005.JPG [ 119.19 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Załącznik:
IMG_3014.JPG
IMG_3014.JPG [ 122.1 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Obok katedry w miejscu dawnego rzymskiego forum zobaczyć można pozostałości ówczesnej bazyliki.

Załącznik:
IMG_3039.JPG
IMG_3039.JPG [ 115.76 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Castello czyli zamek pochodzi z XV wieku.

Załącznik:
DSCF5876.JPG
DSCF5876.JPG [ 124.5 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Nieopodal znajduje się charakterystyczny pomnik bohaterów poległych za ojczyznę. Góruje nad całym Triestem. Mnie osobiście zachwycił sposób przedstawienia postaci, który natychmiast skojarzył mi się z rzeźbą starożytnej Grecji. To przecież greccy mistrzowie starali się uchwycić dokładnie grę ludzkiego ciała z wszystkimi szczegółami i napięciem mięśni. To wszystko tutaj było, wzbogacone dramatyzmem przedstawionej w pomniku sceny.

Załącznik:
IMG_3051.JPG
IMG_3051.JPG [ 126.87 KiB | Przeglądane 710 razy ]


W Trieście można też zobaczyć ruiny rzymskiego teatru.

Załącznik:
IMG_3062.JPG
IMG_3062.JPG [ 126.9 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Na drodze do Słowenii nie stanęły nam już żadne góry. Bez przeszkód dotarliśmy do Jaskiń Szkocjańskich. Słowenia słynie ze swych niesamowitych jaskiń. Z pewnością wiele z nich wartych jest obejrzenia. Najbardziej znana to Postojna. Tyle, że najbardziej skomercjalizowana, z szeregiem udogodnień, takich jak pociąg turystyczny. My postawiliśmy na bardziej naturalne Jaskinie Szkocjańskie, gdzie 3 kilometrową trasę pokonuje się pieszo. Wstęp na najdłuższą trasę 16 euro. Najlepiej wydane 16 euro w moim życiu. Stalaktyty, stalagmity i inne formy krasowe rzucają na kolana. Najfajniejsza jest ponad 100-metrowa potężna jaskinia dnem której płynie rzeka Reka. Niesamowita rzeka. W Velikiej Dolinie znika pod ziemią, aby wyrzeźbić jaskinie, a ponownie wypływa na powierzchnię przy wybrzeżu Adriatyku. Najciekawszym miejscem jaskiń jest most Cerkvenik, sztuczny most zawieszony na wysokości 45 metrów nad tą rzeką. Wije się w środku tej największej jaskini, a w dole huczy woda. Zdjęć z jaskiń praktycznie nie mam. Raz – nie wolno fotografować. Dwa – potrzebny byłby do tego super flesz. Trzy – w jaskini unosi się taka wilgotna mgiełka, że poradziłby sobie z nią chyba tylko jakiś profesjonalny aparat. Zdjęcia mam tylko z naziemnej części trasy.

Załącznik:
IMG_3088.JPG
IMG_3088.JPG [ 123.9 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Załącznik:
IMG_3093.JPG
IMG_3093.JPG [ 121.73 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Załącznik:
IMG_3103.JPG
IMG_3103.JPG [ 117.26 KiB | Przeglądane 710 razy ]


W słoweńskim krasie aż roi się od ciekawych miejsc, ale moja ekipa zasmakowała już we Włoszech morza. Nic już nie chcieli oglądać, tylko darli w kierunku wybrzeża. Wielka szkoda. Oblizywałam się tęsknie jak kot oderwany od miski z mlekiem, spoglądając tęsknie na mapę…

Załącznik:
IMG_3110.JPG
IMG_3110.JPG [ 121.91 KiB | Przeglądane 710 razy ]


I tak dotarliśmy na wybrzeże do miasta Koper, głównego portu tego kraju. Na Placu Tity wzrok przyciąga pałac Pretorianów.

Załącznik:
IMG_3115.JPG
IMG_3115.JPG [ 123.87 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Pojawiają się drzewa oliwne, które przypominają mi czerwoną ziemię tunezyjskiej Dżerby. Tutaj ziemia też ma podobny kolor. Tylko oliwki młodsze, bez tych niesamowicie poskręcanych pni.

Załącznik:
IMG_3113.JPG
IMG_3113.JPG [ 117.06 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Powoli zbliża się wieczór.
Gdzie by tu zanocować? W Ankaranie jest pole namiotowe. Drugie w kolejnej miejscowości – Izoli. Pole namiotowe zajmuje wąski pas wzdłuż wybrzeża. Nie jest zbyt duże, za to mocno zagęszczone, głównie kamperami. Na pociechę otrzymujemy miejsce z najlepszą lokalizacją – nad samym morzem.

Załącznik:
IMG_3154.JPG
IMG_3154.JPG [ 119.55 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Oddziela go od nas tylko wąska, wysadzana oleandrami promenada.

Załącznik:
IMG_3168.JPG
IMG_3168.JPG [ 115.09 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Ziemia twarda i kamienista. Śledzie ledwo się w niej zanurzają. Gdyby przyszła burza, to razem z namiotem zmiecie nas do morza. Ale pogoda jest super. Cykady grają jak oszalałe. Rozkładamy butlę, palnik i wszelkie akcesoria do gotowania. Takiej kolacji nie ma nikt, nawet w najlepszym hotelu – kolacji z widokiem na zachód słońca nam morzem.

Załącznik:
IMG_3152.JPG
IMG_3152.JPG [ 120.29 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Nie ma róż bez kolców. Nocleg w Izoli też ma pewne mankamenty. Obok nas są koedukacyjne prysznice z zimną wodą. Zimna woda to jeszcze nic. Po całodniowym upale to nawet przyjemność. Problemem jest to, że nie ma w drzwiach żadnej zasuwki, zamka, nic. Cykady wydzierają się na całe gardło, z oddali dochodzą krzyki kibiców oglądających finał mistrzostw w piłce nożnej. Nie słychać w której kabinie płynie woda. Otwierasz drzwi i … surprise – nagi facet w starszym wieku :) Jak już jesteś w środku, to masz dylemat jak się namydlić blokując jedną ręką klamkę :D Po drugiej pola namiotowego stronie jest podobno druga łazienka – ciepła woda w prysznicu jest na monety. Ale kto by tam szukał po nocy.

Następnego ranka podchodzi do nas gość i pyta po polsku czy jesteśmy z dzieckiem. Jesteśmy. No to fajnie, bo on ma 5-letnią córkę, która nie ma się z kim pobawić, bo wszystkie dzieci na tym polu mówią obcymi językami. My mu na to, że nasze dziecko jest trochę starsze i… z namiotu wychodzi Igiełka :) Facet pochodzi z Gdańska. Umawiamy się, że jak będziemy wyjeżdżać, to mu odstąpimy nasze miejsce, bo my tu tylko na jedną noc. Pomagamy mu przepchnąć przyczepę, aż tu nadjeżdża kamperem facet z Bielska i też by chętnie wskoczył na ten placyk. Ale placyk już zamówiony, więc zajmuje miejsce gdańszczanina. Tłok się robi wielki. Wszyscy szukają miejsca, a pole małe, tak jak i niewielki jest pas wybrzeża Adriatyku należący do Słowenii.
Ruszamy pooglądać Izolę. Piękne miasteczko położone na półwyspie, które widziane z góry przypomina Dubrownik.

Załącznik:
IMG_3197.JPG
IMG_3197.JPG [ 121.96 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Załącznik:
IMG_3193.JPG
IMG_3193.JPG [ 119.84 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Budowle w radosnych pastelowych kolorach.

Załącznik:
IMG_3174.JPG
IMG_3174.JPG [ 120.61 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Załącznik:
IMG_3180.JPG
IMG_3180.JPG [ 127.5 KiB | Przeglądane 710 razy ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 14 sie 2016, o 20:44 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3501
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Miasteczko małe i naturalne. Codzienne życie toczy się tu niespiesznie.

Załącznik:
IMG_3181.JPG
IMG_3181.JPG [ 120.36 KiB | Przeglądane 707 razy ]


Kwitną jakieś nieznane mi drzewa.

Załącznik:
IMG_3182.JPG
IMG_3182.JPG [ 122.91 KiB | Przeglądane 707 razy ]


Niedaleko kościoła znajduje się pałac rodziny Besenghi degli Ughi z fantazyjnymi kratownicami okien.

Załącznik:
IMG_3184.JPG
IMG_3184.JPG [ 114.61 KiB | Przeglądane 707 razy ]


Ale mnie porusza coś zupełnie innego – via Giordano Bruno.

Załącznik:
IMG_3189.JPG
IMG_3189.JPG [ 126.65 KiB | Przeglądane 707 razy ]


Powracają do mnie słowa jednego z moich ulubionych wierszy Czesława Miłosza - „Campo di Fiori”:

„Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących.
O tym, że kiedy Giordano
Wstępował na rusztowanie,
Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje.”


To także wspomnienie mojej młodzieńczej próby napisania dramatu, którego akcja toczyła się właśnie na Campo di Fiori, w chwili kaźni Giordana Bruna. No cóż… nie udało mi się dokończyć tego dramatu. Okazało się, że pisanie dialogów nie jest moją mocną stroną.

Po Izoli przyszła pora na Piran. Równie piękne nadmorskie miasto, otoczone okazałymi murami obronnymi, z których widać czerwone dachy Starego Miasta.

Załącznik:
IMG_3217.JPG
IMG_3217.JPG [ 116.09 KiB | Przeglądane 707 razy ]


Załącznik:
IMG_3204.JPG
IMG_3204.JPG [ 119 KiB | Przeglądane 707 razy ]


Upał był straszny i zaczęło się ze mną dziać coś niedobrego. Co parę kroków robiło mi się słabo i musiałam przysiadać w cieniu. Ale do Piranu z pewnością przyjechać warto dla górującego nad miastem kościoła, portu pełnego kolorowych łódek,

Załącznik:
DSCF5985.JPG
DSCF5985.JPG [ 127.95 KiB | Przeglądane 707 razy ]


placu z pomnikiem poety Tartiniego,

Załącznik:
IMG_3242.JPG
IMG_3242.JPG [ 124.59 KiB | Przeglądane 707 razy ]


koronkowo zakończonej latarni morskiej.

Załącznik:
IMG_3223.JPG
IMG_3223.JPG [ 117.81 KiB | Przeglądane 707 razy ]


Do latarni przylega z drugiej strony mały kościółek

Załącznik:
IMG_3237.JPG
IMG_3237.JPG [ 115.07 KiB | Przeglądane 707 razy ]


z pięknym acz mocno zdewastowanym wnętrzem.

Załącznik:
IMG_3234.JPG
IMG_3234.JPG [ 126.22 KiB | Przeglądane 707 razy ]


Nad morzem zasiadła Syrenka, której biel kontrastuje z intensywnym kolorem morza. Syrenka, która przybyła tutaj prosto z mojej ulubionej baśni Andersena, baśni pięknej ale bardzo smutnej. Dlaczego wszystkie baśnie Andersena mają takie smutne zakończenia?

Załącznik:
DSCF5979.JPG
DSCF5979.JPG [ 121.86 KiB | Przeglądane 707 razy ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 18 sie 2016, o 18:02 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3501
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Po Piranie niewiele już nam zostało słoweńskiego wybrzeża. Minęliśmy soliny w Sečovlje i pomknęliśmy w stronę Poreča.

Załącznik:
IMG_3258.JPG
IMG_3258.JPG [ 125.44 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Załącznik:
IMG_3261.JPG
IMG_3261.JPG [ 120.97 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Chorwaci zapragnęli zobaczyć nasze dokumenty tożsamości, ale żadnych trudności nie czynili. Z bólem serca mijałam zabytkowy Novigrad. Już byliśmy w połowie naszej wyprawy. Planowaliśmy dotrzeć do najdalszego zakątka Istrii – do parku narodowego na Półwyspie Kamenjak. Trzeba było dokonać drastycznego ograniczenia miejsc postoju. Do Poreča ściągnęła nas słynna Bazylika Eufrazjusza wpisana na listę UNESCO. Pochodzi z VI wieku, a w niej bizantyjskie cudeńka. Podobno tutaj zginął śmiercią męczeńską, św. Maur, patron tego miasta.

Załącznik:
IMG_3269.JPG
IMG_3269.JPG [ 126.45 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Załącznik:
DSCF6140.JPG
DSCF6140.JPG [ 121.01 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Załącznik:
DSCF6143.JPG
DSCF6143.JPG [ 121.61 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Ciekawą budowlą jest też XIII-wieczny romański dom przy ul. Decumanus.

Załącznik:
IMG_3263.JPG
IMG_3263.JPG [ 114.02 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Chcieliśmy zanocować gdzieś w pobliżu Puli, ale w końcu pomknęliśmy na pole namiotowe do Pomeru.

Załącznik:
IMG_3281.JPG
IMG_3281.JPG [ 118.6 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Ukryte było w cieniu piniowego zagajnika i miało dostęp do morza.

Załącznik:
IMG_3283.JPG
IMG_3283.JPG [ 117.31 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Załącznik:
IMG_3563.JPG
IMG_3563.JPG [ 120.93 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Załącznik:
IMG_3564.JPG
IMG_3564.JPG [ 126.51 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Załącznik:
IMG_3566.JPG
IMG_3566.JPG [ 126.13 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Załącznik:
IMG_3583.JPG
IMG_3583.JPG [ 118.28 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Na terenie campingu spotkaliśmy tajemniczą, antycznie wyglądającą bramę z informacją, że podczas wojny był tu szpital polowy. Za te informacje głowy nie dam, gdyż po słoweńsku trudno zrozumieć, ale gdyby ktoś był w tej materii lepszy, to tabliczkę mam sfotografowaną.

Załącznik:
IMG_3559.JPG
IMG_3559.JPG [ 120.6 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Oczywiście teren znów nie nadawał się do wbijania szpilek. Rację mieli ci, którzy pisali w necie, że lepiej jest zabrać dobrze naostrzone gwoździe i młotek. Przeżyliśmy tutaj mały szok kiedy pani w recepcji oświadczyła, że płacimy za noclegi dopiero przy wyjeździe, po czym zgarnęła nasze dowody osobiste i wrzuciła je na półeczkę. Próbowałam z nią negocjować, że wolimy zapłacić z góry i nie oddawać dokumentów. No bo jakże to tak jeździć po obcym kraju bez dokumentów? Co powiemy kiedy nas zatrzyma policja? Tłumaczyłam, że wybieramy się w różne miejsca i nie zamierzamy zalegać nad morzem. Ale pani spokojnie powiedziała, że taka jest procedura i w razie kłopotów mamy meldunek na polu namiotowym i policja wie gdzie sprawdzić naszą tożsamość. Niechby już te dokumenty zostały gdzieś pod zamknięciem, ale tak na widoku, w oszklonym pomieszczeniu… Ale co kraj, to obyczaj, więc musiałam to wszystko przyjąć do tzw. „akceptującej wiadomości”.

Następny dzień był znów ogromnie upalny. Pozostała część załogi moczyła się w wodzie, ja próbowałam odzyskać siły drzemiąc na materacu w tzw. cieniu. Cień był marny. Słońce wciąż się przesuwało, więc kolejny raz mnie spiekło na Indiankę. Cykady wydzierały dzioby, wielkie mrówy wchodziły mi do ucha i gryzły po całym ciele. Upał był taki, że po wyjściu spod prysznica człowiek był cały spocony zanim dotarł do namiotu. Pod prysznicem czekała na mnie taka oto sympatyczna cykada, która wpadła do kabiny i za żadne skarby nie dawała sobie pomóc w jej opuszczeniu.

Załącznik:
IMG_3292.JPG
IMG_3292.JPG [ 123.93 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Picie wody też nie miało sensu. Nim się doszło do połowy kubka już wszystko skraplało się na ciele. Wyprawę do Puli odłożyliśmy na popołudnie. Już jadąc do Pomeru widzieliśmy, że całe miast jest zakorkowane, a parkingi pełne.

Udało się nam jakimś cudem zaparkować z dala od centrum i na piechotę ruszyliśmy do amfiteatru wzniesionego przez Rzymian w I wieku n.e. za panowania cesarza Wespazjana. Widownia mogła pomieścić ponad 20 tys. widzów. Odbywały się tutaj walki gladiatorów, także z dzikimi zwierzętami, ginęli prześladowani ze względu na wiarę chrześcijanie.

Załącznik:
DSCF6257.JPG
DSCF6257.JPG [ 125.52 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Załącznik:
IMG_3307.JPG
IMG_3307.JPG [ 125.55 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Wszystkie kolosea są podobne. To jest największą dumą Puli. Ujmę to tak – jeśli nie byliście w Koloseum w Rzymie lub tunezyjskim El Jem, to kupić bilet wstępu warto. Jeśli jednak już byliście, to według mnie tamte amfiteatry są ciekawsze. To można dokładnie obejrzeć i sfotografować obchodząc je naokoło z zewnątrz. Byłam w środku, ale jak dla mnie – był to jedyny chybiony bilet podczas tej wyprawy. Nie znaczy to, że amfiteatr jest brzydki. Absolutnie nie. Jednak podczas naszej wizyty przygotowywano go na jakąś imprezę, powstawiano krzesła i telebimy.

Przy dawnym czworokątnym Forum zachowała się jedna z dwóch bliźniaczych świątyń – świątynia Augusta.

Załącznik:
IMG_3362.JPG
IMG_3362.JPG [ 120.32 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Z drugiej świątyni – świątyni Diany pozostała jedynie tylna ściana wbudowana w dom rady miejskiej.
Przy ul Sergijevaca można zobaczyć mozaiki podłogowe z rzymskiej willi, pochodzące z III wieku. Zostały odsłonięte w 1959r. Leżą sobie spokojnie pod zadaszeniem, ogólnodostępne do obejrzenia o każdej porze dnia i nocy.

Załącznik:
IMG_3372.JPG
IMG_3372.JPG [ 115.52 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Warto także dotrzeć do ruin małego teatru rzymskiego z II w. n.e., które znajdują się przy Muzeum Archeologicznym.

Załącznik:
DSCF6326.JPG
DSCF6326.JPG [ 116.52 KiB | Przeglądane 602 razy ]


Zapada wieczór. Tłumy bynajmniej nie rzedną. Docieramy do Podwójnej Bramy oraz Łuku Sergiusza.

Załącznik:
IMG_3403.JPG
IMG_3403.JPG [ 118.77 KiB | Przeglądane 602 razy ]


W Puli wieczorową porą spotkaliśmy kobietę łudząco podobną do Beaty Kozidrak z bardzo popularnego w latach 80-tych zespołu BAJM. Czy to była naprawdę ona? Trudno powiedzieć. Głupio było podejść i zapytać.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 18 sie 2016, o 19:13 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3501
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Po kolejnej nocy w Pomerze zwijamy manatki i mkniemy na Półwysep Kamenjak. Super miejsce. Przez półwysep biegnie sieć białych pylistych dróg, pełnych kredowych kamyczków.

Załącznik:
IMG_3537.JPG
IMG_3537.JPG [ 120.93 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Jest kilka miejsc do parkowania, skąd można wąskimi ścieżkami prowadzącymi między suchoroślami zawędrować nad kolejne skaliste plaże.

Załącznik:
IMG_3510.JPG
IMG_3510.JPG [ 114.14 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Załącznik:
IMG_3424.JPG
IMG_3424.JPG [ 116.33 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Załącznik:
IMG_3426.JPG
IMG_3426.JPG [ 125.67 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Każda jest inna. Zadziwia różnorodność skał o najróżniejszej fakturze. Najczęściej mają biały kolor. Niektóre z nich zadziwiają niezwykłymi wprost spękaniami , sięgającymi głęboko pod naszymi stopami.

Załącznik:
IMG_3458.JPG
IMG_3458.JPG [ 123.56 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Załącznik:
IMG_3461.JPG
IMG_3461.JPG [ 114.48 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Załącznik:
IMG_3466.JPG
IMG_3466.JPG [ 127.26 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Morze uderza w te skały z niesamowitą siłą, rozbryzgując fontannę kropelek. Roślinność też jest tutaj zupełnie inna, chyba wapieniolubna – zarośla jałowców, kwitnących żółto ostów, miotlastych traw i porostów.

Załącznik:
IMG_3439.JPG
IMG_3439.JPG [ 116.35 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Załącznik:
IMG_3508.JPG
IMG_3508.JPG [ 123.06 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Załącznik:
IMG_3527.JPG
IMG_3527.JPG [ 119.82 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Załącznik:
IMG_3536.JPG
IMG_3536.JPG [ 126.4 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Napotkaliśmy też pozostałości bunkrów, a w nich grupę Polaków, którzy stojąc na tym wzgórzu usiłowali sobie przypomnieć gdzie zostawili samochód.

Załącznik:
IMG_3532.JPG
IMG_3532.JPG [ 117.27 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Ścieżki podobne, parkingi bez znaków szczególnych. Można się zgubić.
Kłębiły się chmury. Ulewa pewna. Słowo „ulewa” po tak gorących dniach brzmiało w naszych uszach jak śpiew słowika. Wszyscy rzucili się do samochodów. Wiatr wzniecał chmury białego pyłu. Całe samochody były białe, białe też były wszystkie rośliny przy drodze, zupełnie jakby pokrył wszystko szron. Nie zrobiłam zdjęć i bardzo tego żałuję, gdyż widok był fantastyczny. Prześladowała nas jedynie myśl jak pojedziemy dalej. Przez szyby niewiele było widać. Z takim samochodem mandat pewny. Spadły ogromne krople deszczu, ale to jeszcze pogorszyło sprawę i nasz wizerunek. Z miejsca utworzył się korek. Wszyscy parli w kierunku Puli. My musieliśmy pojechać jeszcze dalej, wzdłuż wschodniego wybrzeża Istrii, aby zanocować w Rabacu. Kończył nam się czas, a do domu było jeszcze daleko.

I tak docieramy do Labinu. Tu następuje burzliwa wymiana zdań, czy zwiedzamy to zabytkowe miasteczko położone wysoko na wzgórzu, czy też szukamy noclegu jak by to nakazywał rozsądek. Stanęło na rozsądku. Zjechaliśmy więc do Rabacu – turystycznej części Labinu. Tu okazuje się, że w okolicy jest tylko jeden camping, w dodatku wypaśny. Ceny zwalają z nóg. Może i mają tu jakieś atrakcyjne obiekty sportowe, ale po co nam to skoro tylko nocujemy i ruszamy dalej. Spoglądamy na mapę campingów otrzymaną w informacji turystycznej i o ile wiadomości na niej nie są wybiórcze, to niestety, powyżej Rabacu campingu nie znajdziemy. Czyli tradycyjnie – wieczór zapada, a my bez noclegu i bez pomysłu co dalej. Trzeba wrócić . Święta Marina odpada. To camping 4-gwiazdkowy. Na samym czubku jakiegoś pomniejszego półwyspu jest miejscowość Tunarica. GPS kieruje nas na jakieś puste wąskie drogi, a tu powoli zmierzch zapada. Teren biegnie w górę i dół. Jak się znów wpakujemy w jakieś góry, to nie będzie wesoło. Wreszcie dojeżdżamy. W recepcji młody sympatyczny chłopak. Mówimy czego szukamy – one tent, one car, three persons for one night, groud without electricity. Cena rozsądna. Daje nam mapę z działkami i cennikiem. Mamy sobie wybrać i podać numer działki. Chodzimy, kombinujemy, gdzie tu stanąć, aby blisko postawić samochód i nie nosić sprzętu. W dodatku blisko wody, aby cichaczem obmyć z lekka samochód z kredowego pyłu. Znajdujemy sympatyczny placyk, rozkładamy graty i bierzemy się za gotowanie obiadokolacji. Po trochu myjemy szyby, tablice rejestracyjne. Igiełka pili, aby iść szukać plaży, wykąpać się i skonsumować winko, które wozimy już od dwóch dni. Tyle, że już późno i ciemno. Kąpanie się nocą w nieznanym miejscu jest średnio dobrym pomysłem. W dodatku zaczyna grzmieć i kropić. Trzeba zmykać do namiotu. Cala noc grzmi i leje, wiatr targa namiotem. Ma to plusy i minusy. Jest nadzieja, że ulewa umyje samochód i ochłodzi powietrze. Minusem jest pakowanie ranem mokrego namiotu i zagrożenie, że obudzimy się w środku nocy pod przewróconym przez wiatr namiotem. Podłoże znów było kiepskie pod jego montaż.

Rano samochód w stanie mocno polepszonym. Ruszamy w drogę. Którędy poprowadzi nas GPS? Po drodze jest masyw górski Učka. Montenegro już o nim czytał i nie zamierza się z nim zmierzyć. Chętnie bym tam pochodziła. Jest tam góra Vojak o wysokości prawie 1400 m n.p.m., podobno fajny cel na pieszą wyprawę. Ale na góry nikt oprócz mnie nie ma ochoty. Montenegro jest mocno zmotywowany, aby zapłacić za przejazd tunelem biegnącym pod tą górą, ale GPS może mieć na ten temat odmienne zdanie. W ogóle z tym GPS-em to ja się rozumiem i trzymamy razem sztamę :D Dba o to, aby było ciekawie, różnorodnie i z mocnymi emocjami :)

Tym razem też nas prowadzi jakąś ostro wspinającą się, widokową trasą. Mijamy małe zabytkowe miasteczko. Serce mi łka na samą myśl, że nie będzie mi dane powałęsać się po nim, ale po lewej stronie drogi skała, po prawej kuszące zabudowania i żadnego miejsca do parkowania. Jednak kawałek dalej jest punkt widokowy z krajobrazem zapierającym dech w piersiach.

Załącznik:
IMG_3587.JPG
IMG_3587.JPG [ 124.61 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Przy nim mały parking. Róbcie co chcecie, ale ja wracam do tego malutkiego cudownego miasteczka!
Miasteczko nazywa się Plomin. Leży wysoko nad zatoką Uwala Plomin. Jest jak zaczarowana kraina pełna wąskich, oplecionych winogronami uliczek, tarcz herbowych i architektonicznych cudeniek.

Załącznik:
IMG_3613.JPG
IMG_3613.JPG [ 120.65 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Załącznik:
IMG_3623.JPG
IMG_3623.JPG [ 118.64 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Ma dwa kościoły. Jeden z nich jest ufortyfikowany.

Załącznik:
IMG_3605.JPG
IMG_3605.JPG [ 125.09 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Załącznik:
IMG_3645.JPG
IMG_3645.JPG [ 119.1 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Bardzo chciałabym w tym miasteczku zanocować. Niestety, trzeba mknąć do Słowenii, a potem już do Austrii i do Polski.
GPS funduje nam piękną trasę biegnącą w kierunku Rijeki wzdłuż wybrzeża. Trasa wiedzie wysoko nad morzem, z widokami na wyspę Cres.

Załącznik:
IMG_3654.JPG
IMG_3654.JPG [ 126.8 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Załącznik:
IMG_3656.JPG
IMG_3656.JPG [ 114.99 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Załącznik:
IMG_3669.JPG
IMG_3669.JPG [ 121.32 KiB | Przeglądane 595 razy ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 sie 2016, o 03:18 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 00:48
Posty: 3810
Lokalizacja: Będzin/Sosnowiec/Łeba
Pochwały: 1
Imię: Beata
A będzie dalej?

_________________
(...)po co kończysz to piwo? Masz karabin zamiast gitary!...JA, KIESZENIE PEŁNE CZEREŚNI!! Pidżama Porno.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 sie 2016, o 06:00 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3501
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Jeszcze trochę będzie, ale po weekendzie :)


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 sie 2016, o 10:57 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 maja 2009, o 11:26
Posty: 5882
Lokalizacja: Warszawa
Można by zaryzykować stwierdzenie, że po Słowenii jeździliśmy trochę po Waszych śladach a Wy teraz w Chorwacji jeździcie nieco po naszych ;)

_________________
Warszawiacy z krwi i kości...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 sie 2016, o 12:33 
Offline
Bratnia dusza

Dołączył(a): 27 sty 2011, o 10:32
Posty: 471
Lokalizacja: Bytom
Imię: Tomasz
Cytuj:
Ujmę to tak – jeśli nie byliście w Koloseum w Rzymie lub tunezyjskim El Jem, to kupić bilet wstępu warto. Jeśli jednak już byliście, to według mnie tamte amfiteatry są ciekawsze. To można dokładnie obejrzeć i sfotografować obchodząc je naokoło z zewnątrz.

Potwierdzam, będąc w środku można niewiele więcej zobaczyć niż z zewnątrz.

_________________
"Człowiek dobrze ułożony tak naprawdę jest dopiero w trumnie" - T.K.


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 20 wrz 2016, o 23:11 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2507
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Cytuj:
Dwa – potrzebny byłby do tego super flesz. Trzy – w jaskini unosi się taka wilgotna mgiełka, że poradziłby sobie z nią chyba tylko jakiś profesjonalny aparat. Zdjęcia mam tylko z naziemnej części trasy.


Nie wiem czy jest taki superflesz ktory poradzi sobie z mgla... Ten sam problem mialam w tym roku ze sztolniami w Gruzji- prawie wcale nie mam zdjec byla taka wilgotnosc ze wychodzily jak mleko.. walczylam dlugo ale musialam sie poddac...

Cytuj:
Następnego ranka podchodzi do nas gość i pyta po polsku czy jesteśmy z dzieckiem. Jesteśmy. No to fajnie, bo on ma 5-letnią córkę, która nie ma się z kim pobawić, bo wszystkie dzieci na tym polu mówią obcymi językami. My mu na to, że nasze dziecko jest trochę starsze i… z namiotu wychodzi Igiełka :)


oplulam komputer ze smiechu!!! :rotfl3: :rotfl2:

Cytuj:
Napotkaliśmy też pozostałości bunkrów, a w nich grupę Polaków, którzy stojąc na tym wzgórzu usiłowali sobie przypomnieć gdzie zostawili samochód.


Brzmi jak jaka fajna ekipa! taka niezle zakrecona :D

Cytuj:
Bardzo chciałabym w tym miasteczku zanocować. Niestety, trzeba mknąć do Słowenii, a potem już do Austrii i do Polski.


TEz bym chciala! byly tam jakies miejsca na nocleg? Czekaj- a jaki to kraj? bo myslalam ze Slowenia? cos sie pomotalam...

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 wrz 2016, o 17:30 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3501
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
buba napisał(a):
TEz bym chciala! byly tam jakies miejsca na nocleg? Czekaj- a jaki to kraj? bo myslalam ze Slowenia? cos sie pomotalam...


To była końcówka Chorwacji, ale taka fajna końcówka - zero turystów, cisza i spokój, brak stoisk z pamiątkami, hoteli i restauracji, miejsce w którym zatrzymał się czas. Nie pytałam o noclegi, ale nigdzie nie widziałam napisów reklamujących kwatery prywatne, przynajmniej w samym miasteczku. Może po drugiej stronie drogi. Tam były jakieś zabudowania. W ogóle po jednej stronie drogi stało miasteczko kończące się urwiskiem, po drugiej piętrzyły się skały. Nawet nie było miejsca, aby postawić samochód w innym miejscu niż parking przy punkcie widokowym.

Z tym 5-letnim dzieckiem to był jeszcze inny numer. Gość już raz przyszedł z nim na rozeznanie terenu. Montenegro opowiada mi tak: "przyszedł do mnie jakiś facet z Polski z wnuczką". Dobrze, że trzymałam język za zębami. O mało nie popełniłam gafy, gdyż nie była to wnuczka, a córka, drugie dziecko urodzone prawie 20 lat po pierwszym :D


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.307s | 18 Queries | GZIP : Off ]