Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 24 cze 2016, o 20:33 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3451
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Tylko w górach potrafię odpocząć. Tylko w górach czuję w sposób nieomal namacalny, mocny i wyraźny, magiczny smak życia. Wszystko staje się intensywne aż do granic możliwości i nadpływa wielka radość. Zostało nam dane tak wielkie piękno, a nade wszystko dar odczuwania jak bardzo zostaliśmy obdarowani…

Śledziłam prognozy pogody, a te na każdym portalu były inne, chociaż w większości nie najlepsze. Nagle tak mocno zatęskniłam za Babią Górą, że o 23,00 w czwartek spakowałam plecak, pozostawiając ostateczną decyzję na piątek po pracy. W dodatku e-podróżnik spłatał mi figla, puszczając do Zawoi przez Kraków zamiast przez Katowice. Ale co mi tam…

Na Babią wchodziłam dwukrotnie – czerwonym szlakiem od strony Krowiarek i zielonym od Przywarówki. Teraz kolej na podejście od strony Markowej i dalej żółtym szlakiem Percią Akademików. Wysiadłam z autobusu w Widłach koło pięknej opuszczonej karczmy.

Załącznik:
IMG_1003.JPG
IMG_1003.JPG [ 123.2 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Trzeba się spieszyć z poszukiwaniem noclegu. Było już ok. 19,00. Naprzeciwko starej kaplicy działał o dziwo, mimo późnej pory, punkt informacji turystycznej. Co więcej – działał też do późna w sobotę i o ile się nie mylę w niedzielę. Zaraz przypomniały mi się te wszystkie punkty informacji, które napotkałam na swej drodze, z tabliczkami informującymi, że są nieczynne w weekendy albo też w miesiącach wakacyjnych :) Miła dziewczyna w informacji wskazała mi kilka miejsc
z rozsądnymi cenami. W gruncie rzeczy potrzebowałam tylko skromnego dachu nad głową, bez żadnych telewizorów, wi-fi, basenów i zaplecza kuchennego. Z reguły wychodzę o świcie i wracam o zmroku. Przycumowałam w miłym pokoiku, głodna jak wilk. Już zaczęłam przygotowywać kanapkę, kiedy zerknęłam przez okno. Babia… moja piękna, tajemnicza, nieprzewidywalna…

Załącznik:
IMG_0723.JPG
IMG_0723.JPG [ 103.91 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Załącznik:
IMG_0728.JPG
IMG_0728.JPG [ 126.07 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Odłożyłam kanapkę i wybiegłam na spotkanie. Jej szczyt tonął w mgłach, ale pokryte kosodrzewiną zbocza były widoczne. Kto wie jaka pogoda będzie następnego dnia… Pobiegłam jak na skrzydłach, jak Laura naprzeciw Filona, zapatrzona w ten niesamowity widok, a napotykani ludzie patrzyli na mnie dziwnie. Tylko jeden gość miał taki sam blask w oczach, tyle że z taką samą czułością jak ja na górę, on spoglądał na swojego drona :)

Następnego dnia obudziłam się już o 5,00, chociaż budzik nastawiony był dopiero na 6,00. Zamierzałam trochę odespać mijający tydzień. Na taką trasę potrzebne są siły. Nie można bez końca doładowywać kawą swoich życiowych baterii. Jednak szybko odechciało mi się spać. Spojrzałam przez okno. Cud!

Załącznik:
IMG_0752.JPG
IMG_0752.JPG [ 118.86 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Mimo kiepskich prognoz niebo przybrało barwę nieskazitelnego błękitu. Ani jednej chmurki. Chyba po raz pierwszy widziałam Babią Górę przy tak wspaniałej pogodzie. Chociaż nie – raz też trafił mi się taki widok jesienią z Pilska. Trzeba szybko gnać na szlak zanim pogoda się zepsuje. Przed 7,00 już byłam w drodze. Dotarłam do Markowej i minęłam puste punkty kasowe. Jak to mówią: „Kto późno wstaje, temu Pan Bóg nie daje…”

Cały las prześwietlony był porannym słońcem.

Załącznik:
IMG_0758.JPG
IMG_0758.JPG [ 126.83 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Słoneczna droga wiodąca na audiencję do mojej królowej… Co mnie tu dzisiaj czeka? Pamiętam moje pierwsze spotkanie z Babią Górą. Szłam wtedy od wielu dni wraz z Igiełką Głównym Szlakiem Beskidzkim, tego dnia od Hali Krupowej. Cały czas pogoda była piękna. Kiedy jednak wchodziłyśmy na Babią, na doliny spłynęły chmury. Taki niefart – pierwszy raz na Babiej i nic nie widać... I wtedy nagle zrozumiałam, że nie potrzebuję widoków. Babia Góra obdarowała mnie czymś niesamowitym i zarazem niespodziewanym. Od pierwszego wejrzenia pokochałam jej cudowne mgły, zarośla kosodrzewiny i pola piargów. Wiedziałam, że jeszcze tu wrócę. To było jedno z moich najpiękniejszych wspomnień z GSB.

Kolejny raz widziałam Babią pewnego wiosennego poranka, podążając na spotkanie krokusów w Dolinie Chochołowskiej. Wtedy też widoczność była bardzo dobra. Góra przykryta była jeszcze kołderką śniegu, zupełnie inna niż za pierwszym razem, ale znowu zjawiskowo piękna.

Kolejnym razem Babia Góra także zaskoczyła mnie całkowicie, równie niespodziewanie, obdarowując szczodrze i zupełnie w innym wymiarze. Ile jeszcze niespodzianek może kryć w sobie ta niezwykła królowa? Ile jeszcze oblicz posiada? Wydawało mi się, że tym razem nic mnie nie czeka oprócz ewentualnych łańcuchów na Perci Akademików.

Pachniało świeżą zielenią, śpiewały ptaki. Cieszyłam się samotnym przemierzaniem szlaku, z dala od zgiełku tłumów, rozmów o codzienności. Aż do schroniska Na Markowych Szczawinach nie spotkałam żywej duszy. Przed schroniskiem toczyły się dopiero rozmowy co kto zamierza zjeść na śniadanie. Nie czekałam aż tłumy ruszą. Pomknęłam w kierunku żółtego szlaku.

Załącznik:
IMG_0762.JPG
IMG_0762.JPG [ 120.9 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Miła ścieżka, ptaki śpiewają, strumyk szemrze, ale ja wciąż oczekiwałam czegoś niezwykłego. Wreszcie weszłam na tyle wysoko, że widać było coraz więcej górskich pasm. Dobra widoczność, chociaż pojawiły się już chmury…

Załącznik:
IMG_0768.JPG
IMG_0768.JPG [ 119.77 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Załącznik:
IMG_0781.JPG
IMG_0781.JPG [ 121.8 KiB | Przeglądane 549 razy ]


No i wreszcie niespodzianki – klamry i łańcuchy, podciągi nad przepaścią.

Załącznik:
IMG_0776.JPG
IMG_0776.JPG [ 119.18 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Załącznik:
IMG_0803.JPG
IMG_0803.JPG [ 119.92 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Żałowałam, że kiedy Stwórca rozdawał swoje dary nie stanęłam kolejce po większy wzrost :) W górach przydałyby się dłuższe nogi, aby łatwiej pokonywać gładkie i wysokie ścianki, znajdować szczeliny do ustawienia stóp.

Ale kiedy trafiłam znów na kamienistą ścieżkę, zobaczyłam niesamowity widok. Cały stok pokryty był wiosennymi kwiatami, białymi, żółtymi i fioletowymi.

Załącznik:
IMG_0819.JPG
IMG_0819.JPG [ 105.38 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Załącznik:
IMG_0823.JPG
IMG_0823.JPG [ 119.46 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Załącznik:
IMG_0829.JPG
IMG_0829.JPG [ 147.1 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Zupełnie się tego nie spodziewałam. W dolinach królowały już bzy i jaśminy, a tu zawilce i pierwiosnki. Przypomniały mi się słowa mojego kuzyna, który opowiadał mi kiedyś o jednej ze swoich wypraw: „Wyszedłem rano przed namiot, aby zobaczyć wschód słońca i kiedy zobaczyłem to całe piękno, które mnie otaczało, to poryczałem się ze szczęścia…”.
Poczucie obdarowania… To ten największy dar Babiej Góry. Za każdym razem trzeba o nią walczyć, walczyć ze zmęczeniem, kaprysami pogodowymi, ciężarem plecaka. Zakrywa drogę mgłami, zmoczy deszczem, poprószy śniegiem. Pokaże kto jest tu „grupą trzymającą władzę”. A potem obdaruje tak mocno i niespodziewanie, do utraty tchu.

Na szczycie było już mnóstwo ludzi, słowacka telewizja, młody dudziarz wygrywający tęskne melodie, biegacze szlifujący kondycję. Posiedziałam chwilę z rodzeństwem z Dolnego Śląska. Powspominaliśmy wcześniejsze wyprawy.

Załącznik:
IMG_0851.JPG
IMG_0851.JPG [ 116.76 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Ale było tu za tłoczno i za głośno, aby poczuć to miejsce, więc pomknęłam na słowacką stronę, aby odwiedzić wiatę z pięknym widokiem na Jezioro Orawskie. Niestety, chyba „nasi” już tam byli. Ktoś „umysłowo sprawny inaczej” palił w wiacie ognisko. Połamał deski z półki noclegowej. Były mało stabilne, ale dało się na nich przenocować. A teraz… Serce boli kiedy się patrzy na taki wandalizm. Obawiam się, że nie byli to bynajmniej Słowacy.

Załącznik:
IMG_0884.JPG
IMG_0884.JPG [ 125.3 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Załącznik:
IMG_0875.JPG
IMG_0875.JPG [ 122.29 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Wśród zarośli kosodrzewiny zeszłam do ruin schroniska. Już z góry widać w nich było postać w pomarańczowej koszulce.

Załącznik:
IMG_0902.JPG
IMG_0902.JPG [ 117.74 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Postać pojawiała się u góry i znikała w podziemiach. Eksplorator? Może zobaczę jakąś znajomą twarz? Jeśli eksplorator, to zupełnie „nieznany mi z pyska” jak to ktoś na tym forum kiedyś napisał :) W dodatku jakoś nie tryskał entuzjazmem
i radością z obcowania z górami. Przyszedł tu od strony Przywarówki.

Postanowiłam wracać przez Markowe Szczawiny.

Załącznik:
IMG_0932.JPG
IMG_0932.JPG [ 121.51 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Na Przełęczy Brona miałam chwilę wahania. Przede mną kusiła swą zielenią Mała Babia. Na dole miałam jednak jeszcze coś do załatwienia. Otóż przejeżdżając parę razy przez Zawoję, mijałam drewniany kościół. Gdzieś tu musi być pochowany mój ulubiony profesor z lat studenckich, człowiek wielkiego serca, obdarzony niepowtarzalną osobowością, honorowy obywatel gminy Zawoja. Zapytałam przechodzące obok kobiety. Na szczęście. Okazało się, że w Zawoi są dwa cmentarze. Profesor Krzesław Stokłosa pochowany jest na tym nowszym. Odnalazłam bez trudu jego grób, skromny jak on sam. Wspominałam te chwile, kiedy zabierał nas – studentów pierwszego roku pod pomnik ofiar pacyfikacji Wiśniowej. Mieszkańcy Wiśniowej pomagali partyzantom z jego oddziału i za tą pomoc oddali swe życie. A on o nich pamiętał przez dziesiątki lat, rok po roku i nam przekazał tą pamięć.

Załącznik:
IMG_0960.JPG
IMG_0960.JPG [ 117.15 KiB | Przeglądane 549 razy ]


W Zawoi jak i w wielu innych miejscowościach wypoczynkowych straszą opuszczone domy wczasowe, dawne pensjonaty i drewniane wille. Dlaczego? Czyżby ludzie wybierali zagraniczne wyjazdy? A może chodzenie po górach przestaje być modne? Pustoszeją zakładowe domy wczasowe.

Załącznik:
IMG_0992.JPG
IMG_0992.JPG [ 118.88 KiB | Przeglądane 549 razy ]


Wracałam na piechotę z Zawoi Centrum do swojej kwatery jakieś ładne 5 km. Po drodze natrafiłam na pomnik postawiony na pamiątkę Franciszka Rovera, budowniczego drogi z Markowej do Zawoi w latach 1910 – 1912.
To nazwisko coś mi mówiło. Faktycznie. Na starym cmentarzu w Zawoi natrafiłam na grób Anny Rover. Może to jego matka?

Następnego dnia Babia Góra promieniała swoim majestatem na tle bezchmurnego nieba. Musiałam już wracać. Wyruszyłam z powrotem o poranku i wiele razy spoglądałam za siebie. Czy jeszcze kiedyś tutaj wrócę? Czy otrzymawszy tak wiele będę miała odwagę wrócić kolejny raz?


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 24 cze 2016, o 21:22 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sty 2015, o 22:44
Posty: 183
Lokalizacja: Racibórz/Ratibor
Imię: Paweł
Dziękuję Renato za piękną fotorelację!
Na Babiej nie byłem od wieeeeeeelu lat i coś czuję, że zachęciłaś mnie do powrotu!

:jupi:


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 25 cze 2016, o 22:39 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3451
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Oj wracaj, wracaj Pawle... Góry mają w sobie coś z ludzkiej natury. Intuicyjnie wyczuwają z jakim nastawieniem przychodzimy. Karzą zarozumialców, którzy wkraczają jako władcy, a szczodrze obdarzają tych, którzy przychodzą z otwartym sercem...

Takie jeszcze oblicza Babiej Góry zapamiętałam...

Załącznik:
IMG_3914.JPG
IMG_3914.JPG [ 119.37 KiB | Przeglądane 508 razy ]


Załącznik:
IMG_2143.JPG
IMG_2143.JPG [ 120.95 KiB | Przeglądane 508 razy ]


Załącznik:
IMG_2135.JPG
IMG_2135.JPG [ 124.64 KiB | Przeglądane 508 razy ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 25 cze 2016, o 22:57 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 21:15
Posty: 1859
Lokalizacja: Mikołów
Zdarzyło mi się być na Babiej Górze, ale takich metafizycznych doznań nie zaznałem...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 26 cze 2016, o 17:52 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3451
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Markus napisał(a):
Zdarzyło mi się być na Babiej Górze, ale takich metafizycznych doznań nie zaznałem...


Stąd też tytuł wątku i moje poczucie obdarowania. Mam świadomość, że takie chwile i uczucia rzadko się zdarzają.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 17 wrz 2017, o 12:54 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 21:49
Posty: 1197
Lokalizacja: Starless Aeon
Pochwały: 1
Babia Góra zaczyna powoli przypominać zakopiańskie Krupówki.
Najlepiej wyruszać w tygodniu i obowiązkowo poza sezonem, no chyba że ktoś lubi taki klimat.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 17 wrz 2017, o 13:46 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3451
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Warto też wyruszyć bardzo wcześnie rano. Niestety, większość polskich gór wygląda już jak Krupówki :( Szansę mają jedynie te rejony gdzie brak schronisk, ponieważ ludzie lubią sobie dobrze pojeść. "Problemem" Babiej jest wyłożona kamiennymi płytami wygodna droga z Krowiarek rozpoczynająca się dużym parkingiem. Stamtąd nadciągają największe tłumy. Po tej drodze to i panienki w szpileczkach dojdą, aby sobie zrobić zdjęcie na Facebooka :D


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 17 wrz 2017, o 16:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sty 2015, o 22:44
Posty: 183
Lokalizacja: Racibórz/Ratibor
Imię: Paweł
Kumari napisał(a):
Oj wracaj, wracaj Pawle...

No i zachęciłaś mnie skutecznie Renato! :D
W połowie lipca spakowaliśmy z synem plecaczki i zrobiliśmy sobie 3-dniowy wypad z Korbielowa przez Mędralową na Babią Górę, na której udało się przenocować w fajnej nyży skalnej, a następnego dnia z Babiej granicznym szlakiem na Pilsko (i dalej trzeciego dnia na Halę Rysianka i z powrotem do Korbielowa) - sympatyczny wypad, pogoda niezła, a ludzi wbrew temu, co piszecie, całkiem mało (mimo, że był to weekend)...
Muszę przyznać, że sama kopuła szczytowa Babiej ma w sobie jakąś magię...


Załączniki:
Babia 1.JPG
Babia 1.JPG [ 93.61 KiB | Przeglądane 92 razy ]
Babia 2.JPG
Babia 2.JPG [ 139.7 KiB | Przeglądane 92 razy ]
Babia 3.JPG
Babia 3.JPG [ 107.41 KiB | Przeglądane 92 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 17 wrz 2017, o 20:38 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3451
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Hagedorn napisał(a):
Muszę przyznać, że sama kopuła szczytowa Babiej ma w sobie jakąś magię...


Oj ma... Zawsze ją odczuwam skądkolwiek widzę sylwetę Babiej. Zdaje mi się, że widać ją ze wszystkich pasm górskich.

Widok z Pilska

Załącznik:
IMG_8207.JPG
IMG_8207.JPG [ 126.45 KiB | Przeglądane 80 razy ]


Widok z podejścia na Maciejową

Załącznik:
IMG_4503.JPG
IMG_4503.JPG [ 89.4 KiB | Przeglądane 80 razy ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.138s | 19 Queries | GZIP : Off ]