Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 5 cze 2016, o 18:04 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 17:15
Posty: 1511
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Pochwały: 3
Imię: Asia
Będąc w długi majowy weekend w okolicach Gorlic, wraz z Agą i Jarkiem zrobiliśmy sobie przemiłą wycieczkę off-roadową szlakiem dawnych, wysiedlonych, wsi łemkowskich. Tamtejsze szutrowe, żwirowe itp. drogi wijące się wśród pagórków, łąk i pól, przebiegające przez potoki ogromnie nam się podobały. Gdy więc zachęcili nas byśmy wybrali się z nimi na podobny, ale już organizowany, wyjazd off-roadowy "Jura Express - wyjazd turystyczny offroad w pięknych terenach Jury Krakowsko-Częstochowskiej " pomysł przypadł nam do gustu. Z informacji wynikało, że to lightowy przejazd o trudności jednego liścia na pięć, więc stwierdziliśmy, że damy radę.

Problemem było tylko, że nie mieliśmy CB Radia, ale co tam, komórka mi padła z dnia na dzień, wybraliśmy się do sklepu zakupić nową, więc i CB. Oczywiście z komórką poszło bez problemu, a przy półce z CB zrobiliśmy wielkie oczy..... nie mając pojęcia od czego tu się zabrać w wyborze, wyszliśmy z niczym :( Na szczęście Aga nas poratowała obiecując pożyczyć walkie talkie.

Wyruszyliśmy w sobotę o 6.30 by dotrzeć w okolice Krakowa, do Cholerzyna i Karczmy Rohatyna, gdzie zebrała się już cała ekipa - 10 aut terenowych w sumie. Po organizacyjnych sprawach, nasza frotka i dwie suzuki zostały kwaśno skrytykowane przez przewodnika Jacka i oddelegowane na boczną drogę, jako że w pierwszym przejeździe piaszczysto-błotnistym nie dadzą sobie rady.
Załącznik:
1.JPG
1.JPG [ 84.96 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Jedziemy więc wśród pól, by dołączyć później do reszty.
Załącznik:
2.JPG
2.JPG [ 135.7 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Kierowcy idą zobaczyć ów błotnisty przejazd pozostałych uczestników, a ja robię zdjęcia wokół.
Załącznik:
3.JPG
3.JPG [ 126.79 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Załącznik:
4.JPG
4.JPG [ 94.24 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Ponoć poszły w użycie pierwsze wyciągarki, jak dowiaduję się od Sławka, który "pędem" wraca, bo już trzeba jechać.
Załącznik:
5.JPG
5.JPG [ 102.14 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Suniemy bezdrożami, wśród uroczych widoków i pięknego błękitnego nieba nad nami.
Załącznik:
6.JPG
6.JPG [ 107.18 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Momentami wyjeżdżamy na asfalt, by przemieścić się na dalsze trasy terenowe.
Załącznik:
7.JPG
7.JPG [ 92.54 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Załącznik:
8.JPG
8.JPG [ 127.52 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Załącznik:
9.JPG
9.JPG [ 101.03 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Załącznik:
10.JPG
10.JPG [ 116.21 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Krótki postój na papieroska dla jednych, a na ustęp na łonie natury dla drugich.
Załącznik:
11.JPG
11.JPG [ 136.53 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Przy okazji przysłuchujemy się opowieściom o poprzednich wyjazdach innych uczestników. Po chwili przewodnik Jacek zarządza koniec tych pogaduch i ruszamy dalej. Nawet nie wiemy w sumie przez jakie tereny przejeżdżamy, bowiem tablice z nazwami miejscowości pojawiają się rzadko, udaje mi się jedynie ustalić przejazd przez Tenczynek i Krzeszowice.
Piękna brama przed Tenczynkiem:
Załącznik:
12.JPG
12.JPG [ 112.6 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Załącznik:
13.JPG
13.JPG [ 86.46 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Ponowny wjazd w teren, ale tutaj pojawia się błoto i sporej głębokości koleiny. Jedziemy wolno w szyku, który coraz to bardziej zwalnia, aż się w końcu zatrzymuje, a frotka niespodziewanie ześlizguje nam się w błotniste koleiny. Sławek próbuje wyjechać, ale jest na tyle wąsko, że zakopujemy się jeszcze bardziej. Tym razem to nas wyciągają. Jarek oferuje pomoc i sprawnie przeciąga nas przez najgłębszy kawałek.
Załącznik:
14.JPG
14.JPG [ 240.72 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Załącznik:
15.JPG
15.JPG [ 243.06 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Jedziemy dalej, ale nagle Sławek stwierdza, że nie działają nam hamulce - no jeszcze tego brakowało. Szybka próba dojścia do rozwiązania problemu - burza mózgów - może waląc podwoziem po koleinach coś urwaliśmy - nie, bo wszystkie przewody są ponad ramą, no to może zapowietrzyliśmy układ ... hmmm ... możliwe. Dajemy znać przez walkie talkie, zatrzymujemy się w pobliskiej wiosce, bo nie tylko my mamy problem. Inne auto też coś szwankuje. Na szczęście po przeglądnięciu zbiornika z płynem hamulcowym i spodu auta Jacek stwierdza ze znawstwem, że zamoczyliśmy hamulce i upaćkaliśmy błotem, podeschną, będą działać. Na wszelkie wypadek otrzymujemy jeszcze od niego CB.
Załącznik:
16.JPG
16.JPG [ 89.44 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Rzeczywiście, po kilkunastu km wszystko jest w porządku.
Siedzę z tym całym osprzętem, na którym się nie znam i jeszcze z aparatem, rąk mało :) Stwierdzamy, że CB to jednak konieczność, trzeba znaleźć fachowca, który doradzi nam, jakie kupić gdybyśmy chcieli brać udział w tego typu wyprawach. Gdy siłą rzeczy jadąc w terenie auto zmaga się z podjazdami lub stromymi zjazdami, zapewniam Sławka, że to nasz pierwszy i ostatni wyjazd tego typu.
Załącznik:
17.JPG
17.JPG [ 138.47 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Gdy znów suniemy przez pola i łąki, strasznie mi się podoba, ale Sławek stwierdza, że "to nie offroad". Szkoda, bo taki to mnie w pełni satysfakcjonuje i przypomina łemkowski szlak.
W południe docieramy, hmm, nie wiem gdzie, w każdym razie w miejsce ogniska, które było w planie wyjazdu. Miejsce jest sporym wypłaszczeniem, z którego trzy strome drogi prowadzą do kolejnego.
Załącznik:
18.JPG
18.JPG [ 167.58 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Idziemy zobaczyć owe zjazdy.
Załącznik:
19.JPG
19.JPG [ 98.23 KiB | Przeglądane 490 razy ]

Załącznik:
20.JPG
20.JPG [ 140.49 KiB | Przeglądane 490 razy ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 5 cze 2016, o 18:20 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 17:15
Posty: 1511
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Pochwały: 3
Imię: Asia
Przy okazji, o zgrozo, dowiadujemy się od przewodnika Jacka, że ów jeden listek trudności na pięć, na stronie internetowej oferującej ów wyjazd, zupełnie nie odzwierciedla trudności, po prostu tak został wpisany, chyba z automatu. Tym stwierdzeniem dobija mnie jeszcze bardziej, więc usilnie proszę Sławka, by tą harpagańską stromizną frotka nie jechała. Ciężko mi go przekonać, idziemy zatem patrzyć, jak inni zjeżdżają.
Załącznik:
21.JPG
21.JPG [ 187.99 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Widok unoszących się tylnych kół mnie przeraża.
Załącznik:
22.JPG
22.JPG [ 301.55 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Załącznik:
23.JPG
23.JPG [ 233.26 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Podjazdy z powrotem.
Załącznik:
24.JPG
24.JPG [ 140.17 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Nie wszystkim się udaje.
Załącznik:
25.JPG
25.JPG [ 196.2 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Załącznik:
26.JPG
26.JPG [ 207.78 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Na ratunek rusza przewodnik i wyciągarka.
Załącznik:
27.JPG
27.JPG [ 117.51 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Upieram się, by frotka nie jechała na dół, bo boję się, że nie wyjedzie z powrotem. Jacek oferuje nam zatem miejsce w swoim "czołgu". Jedziemy na dół, by tam pstrykać fotki.
Załącznik:
28.JPG
28.JPG [ 86.78 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Załącznik:
29.JPG
29.JPG [ 114.35 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Załącznik:
30.JPG
30.JPG [ 106.27 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Załącznik:
31.JPG
31.JPG [ 75.93 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Po wspólnym grupowym zdjęciu ruszamy na przejazd mocno wyboistym terenem, na którego końcu czeka nas taki zjazd.
Załącznik:
32.JPG
32.JPG [ 106.17 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Załącznik:
33.JPG
33.JPG [ 105.65 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Jedni zajmują się rozpaleniem ogniska, pogaduchami, jedzeniem, itp. inni próbują sił w podjazdach i zjazdach.
Załącznik:
34.JPG
34.JPG [ 123.12 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Niektórych zapaleńców Jacek błaga, by nie próbowali, a przynajmniej nie tym torem.
Załącznik:
35.JPG
35.JPG [ 123.36 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Załącznik:
36.JPG
36.JPG [ 123.88 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Auta złowróżbnie charkoczą hamulcami, przyładowują podwoziami, aż w końcu w jednym odmawia współpracy półośka (cokolwiek to znaczy) i auto jak niepyszne, wydając nieciekawe dźwięki, odjeżdża do mechanika. Załoga odtąd będzie podróżowała z przewodnikiem w "czołgu".
Jak się okazuje musimy WSZYSCY (o zgrozo) zjechać z powrotem na niższe wypłaszczenie, skąd droga powiedzie nas dalej. Sławek nie chce jechać naokoło, zatem zjeżdżamy w dół. U nas też tył podnosi się w górę, słychać tylko Jarka z tyłu "prostuj koła!", mi ciśnienie skacze chyba do 300 ;) jestem przerażona, bo zza pyska frotki nie widać zupełnie nic, tak jest stromo. Sławek oczywiście na spokojnie stwierdza, że zjazd jest zwyczajnie mocno nachylony i tyle. Bezpiecznie dojeżdżamy do innych i suniemy dalej.
Załącznik:
37.JPG
37.JPG [ 111.13 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Załącznik:
38.JPG
38.JPG [ 126.54 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Załącznik:
39.JPG
39.JPG [ 242.56 KiB | Przeglądane 488 razy ]

Błoto chlapie na wszystkie strony, ale tylko na jednej fotce udaje mi się go jako tako uchwycić.
Załącznik:
40.JPG
40.JPG [ 125.16 KiB | Przeglądane 488 razy ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 5 cze 2016, o 18:39 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 17:15
Posty: 1511
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Pochwały: 3
Imię: Asia
Załącznik:
41.JPG
41.JPG [ 102.7 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Dojeżdżamy do terenu pełnego ciekawych lejowatych zjazdów. Pomiędzy drzewami stoi kapliczka.
Załącznik:
47.JPG
47.JPG [ 136.42 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Auta próbują swych sił.
Załącznik:
42.JPG
42.JPG [ 128.21 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Załącznik:
43.JPG
43.JPG [ 118.55 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Załącznik:
44.JPG
44.JPG [ 200.5 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Załącznik:
45.JPG
45.JPG [ 117.23 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Co bardziej zapaleni znowu próbują nie z tej strony co trzeba, Jacek szybko studzi ich zapał i zostają wyciągnięci wyciągarką, póki jeszcze auto nie zdążyło się osunąć po trawie w dół.
Załącznik:
46.JPG
46.JPG [ 109.69 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Kolejna atrakcja okazuje się wąskim, stromym lejem, w którym ledwie mieści się trzydrzwiowa terenówka.
Załącznik:
48.JPG
48.JPG [ 147.06 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Załącznik:
49.JPG
49.JPG [ 142.23 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Załącznik:
50.JPG
50.JPG [ 139.03 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Z charkotem, piskiem i jękiem krótkie auta dają radę. Zabawa zaczyna się, gdy właściciele pięciodrzwiowych wpadają na pomysł zmierzenia się z owym lejem.
Załącznik:
51.JPG
51.JPG [ 125.17 KiB | Przeglądane 470 razy ]

Zderzaki i klapy zaczynają się wyginać, wyciągarki pójdą w ruch.
Załącznik:
52.JPG
52.JPG [ 138.69 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Załącznik:
54.JPG
54.JPG [ 141.36 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Załącznik:
55.JPG
55.JPG [ 136.81 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Rura wydechowa zgięła się, tył drze katorżniczo o ziemię, która pryska na wszystkie strony, obsypując gapiów.
Załącznik:
53.jpg
53.jpg [ 140.02 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Pyszczek auta żałośnie sterczy z dziury.
Załącznik:
56.JPG
56.JPG [ 227.4 KiB | Przeglądane 470 razy ]

Tym razem nie starcza jednej wyciągarki, w sukurs idą dwie, do tego pasy, szekle, jedna lina potrzyma brzozę, druga owinięta o drzewo pociągnie auto.
Załącznik:
57.JPG
57.JPG [ 176.23 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Załącznik:
58.JPG
58.JPG [ 128.04 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Wyciągnęli? To niech teraz naprawiają :)
Załącznik:
59.JPG
59.JPG [ 155.87 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Efekt osiągnięty, trzyma się na trytytce, ale do domu dojedzie.
Załącznik:
60.JPG
60.JPG [ 89.45 KiB | Przeglądane 487 razy ]

Kawałeczek dalej, na łące rozstajemy się i każdy podąża w swoją stronę, gdyż jest już godzina 17.00 Jak się dowiadujemy druga część imprezy odbędzie się nazajutrz - "niedzielny leniwiec" ze zwiedzaniem jaskini. Niektórzy zostają więc w okolicy na nocleg, my natomiast powracamy do domu. Bardzo nam się podobało, chociaż ja z przerażeniem w oczach odbierałam niektóre kawałki trasy.

Mam nadzieję, że Aga i Jarek dorzucą swoją relację, gdyż będą brali udział w niedzielnym wypadzie.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 5 cze 2016, o 19:03 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 22:15
Posty: 1886
Lokalizacja: Mikołów
Przednia zabawa - tylko koni żal... :rotfl2:


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 5 cze 2016, o 19:13 
Offline

Dołączył(a): 20 maja 2015, o 18:29
Posty: 171
Czy na fotce 46 nie można było bokiem zaatakować zjazdu?


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 5 cze 2016, o 19:24 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 17:15
Posty: 1511
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Pochwały: 3
Imię: Asia
Przewodnik Jacek kategorycznie się sprzeciwił i kazał auto wyciągać, powód jaki podał: auto po trawie ześlizgnie się i zacznie koziołkować, zresztą już zaczęło się ślizgać i niebezpieczeństwo było realne, dlatego szybko zainterweniowali.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 5 cze 2016, o 19:35 
Offline

Dołączył(a): 20 maja 2015, o 18:29
Posty: 171
Burza Nie neguję. Tylko pytałem.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 5 cze 2016, o 19:39 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 17:15
Posty: 1511
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Pochwały: 3
Imię: Asia
Ja byłam bardzo zdziwiona, bo na moje niewprawne oko i nieznajomość offroadu to bym też wybrała trawę, a tu się okazuje, że jest to duże niebezpieczeństwo. Jak zaczęliśmy to potem komentować, to pomyślałam, że rzeczywiście, po kamieniach auto się chwyci i ma przyczepność, a po śliskiej trawie nie. Cóż, muszę się jeszcze sporo nauczyć w tych kwestiach i poprzez obserwację zmagań innych.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 5 cze 2016, o 19:46 
Offline

Dołączył(a): 20 maja 2015, o 18:29
Posty: 171
Burza Powolutku, powolutku nauczysz się.
Niestety m.in. waga aut(a) może zrobić swoje i spowodować np. ześlizgnięcie się.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 5 cze 2016, o 21:03 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 22:24
Posty: 2879
Pochwały: 1
pasqudek napisał(a):
waga aut(a) może zrobić swoje i spowodować np. ześlizgnięcie się.

Naprawdę? :shock:

_________________
MM


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 6 cze 2016, o 14:51 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3543
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
Przez dwa dni (sobota i niedziela) spędziliśmy w terenie kilkanaście godzin, ale niestety jako kierowca nie miałem praktycznie możliwości robienia zdjęć więc nie mam się czym pochwalić :mrgreen:
Mogę jedynie powiedzieć, że oba rajdy pod "przywództwem" Jacka były zajefajne, a poziom profesjonalizmu organizacyjnego (o merytorycznym nie wspominając bo to oczywiste) prawdziwie mnie zachwycił.
Było tam wszystko czego szukamy w off roadzie - były urocze bezdroża z pięknymi widokami, były przepiękne pola, łąki i lasy, a zaraz potem piekielne chaszcze tnące niczym żyletki lakier samochodów, był kurz, który po dwóch dniach stał się w kabinie wszechobecny (chłopaki mazały paluchami "BRUDAS" na siedzeniach samochodu), ale przede wszystkim było błoto, duuuuuuużo błota, czyli to co lubimy najbardziej bo jak powszechnie wiadomo "błoto wciąga" :jupi:
Były strome podjazdy, na których walczy się do końca, "na śmierć i życie", o każde pół metra, były karkołomne zjazdy, podczas których "dupy" dźwigały się niebezpiecznie wysoko, a człowiek miał wrażenie, że wali się w przepaść, były chwile zwycięstwa i prawdziwej satysfakcji, ale i chwile porażki i gorzki smak goryczy, ale przede wszystkim było poczucie prawdziwej wolności i radości z jazdy i coś najważniejszego - prawdziwe, napakowane do bólu i niewyczerpane 100% adrenaliny !! !! !!
Było trochę ruchu bo jak ktoś myśli, że taki kierowca to się tylko opier... za tą kierownicą to zapraszam, jak się walczy w terenie to czasami trudno kierownicę złapać, a ręce latają jak szalone, poza tym co rusz trzeba a to przód dopiąć, a to "zapiąć majtki" (włączyć reduktor i ewentualnie zblokować dyfer), a za chwilę znowu trzeba się rozpiąć :mrgreen:
Poszło w ruch trochę sprzętu - były kinetyki i statyki, a w ostateczności zblocza i wyciągarki, były połamane półośki i rozwalone amortyzatory, były naderwane progi i pourywane osłony podwozia.
Ale co najważniejsze byli ludzie, fajni, uśmiechnięci, serdeczni, gotowi pomóc w każdej sytuacji i zakręceni na punkcie off roadu jak słoiki na zimę.
Dziękuję Asi i Sławkowi i oczywiście całej mojej ekipie za wspaniałą zabawę, mam nadzieję, że zobaczymy wkrótce w terenie :D

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 6 cze 2016, o 15:38 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 maja 2009, o 12:26
Posty: 5744
Lokalizacja: Warszawa
:thumright:

_________________
Warszawiacy z krwi i kości...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 6 cze 2016, o 22:50 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 01:48
Posty: 3755
Lokalizacja: Będzin/Sosnowiec/Łeba
Pochwały: 1
Imię: Beata
A zdjęcia?

_________________
(...)po co kończysz to piwo? Masz karabin zamiast gitary!...JA, KIESZENIE PEŁNE CZEREŚNI!! Pidżama Porno.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 7 cze 2016, o 12:31 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 22:24
Posty: 2879
Pochwały: 1
Proszę bardzo.

Zaczynamy, czyli miejsce, do objechania którego zostali poproszeni Gryzley’e i dwie suzuki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po przejechaniu wielu kilometrów różnymi sympatycznymi dróżkami, których fotki wrzuciła Asia docieramy do miejsca, gdzie znów pojawiło się błotko, czyli to co lubimy najbardziej :mrgreen:
Niestety frontka chyba mniej.

Obrazek

Obrazek

A potem pojawiają się zjazdy…

Obrazek

błotko…

Obrazek

podjazdy…

Obrazek

i znów zjazdy…

Obrazek

i błotko… ;)

Obrazek

Obrazek

Na jednej z górek na które wjeżdżamy zatrzymujemy się na krótkie pogaduszki i oglądanie widoków

Obrazek

A potem tylko zjazd ogromną wyrypą i przerwa na ognisko, kiełbachy, rozmowy i obserwowanie zmagań tych, którym ciągle mało.

Obrazek

Kiełbachy gotoweeee!

Obrazek

Najedzeni ruszamy – frontka przechodzi chrzest bojowy i dzielnie zjeżdża. Niestety nie udało się nam uwiecznić tej chwili, ale słyszałam, że widok podniesionych tylnych kół robił wrażenie ;)

Obrazek

Obrazek

Dojeżdżamy do ostatniego punktu dzisiejszej imprezy

Obrazek

Obrazek

I prosto w drzewo ;) Gdyby nie stalowy zderzak byłyby duże straty, a tak tylko kolejna ryska.

Obrazek

Nieustraszony Jimmy w akcji

Obrazek

Upppssss

Obrazek

Koniec imprezy, parkujemy auta

Obrazek

_________________
MM


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 7 cze 2016, o 16:54 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3543
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
Drzewko samo się jakoś tak napatoczyło ... i tak może mówić o dużym szczęściu, gdybym go walnął centralnie już by go nie było :rotfl3:

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 7 cze 2016, o 19:22 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 17:44
Posty: 2258
Lokalizacja: Somewhere in Poland.
Imię: Sławek
Ekipa, zabawa i pogoda była wyśmienita :jupi: , jednak znając możliwości zupełnie nieprzygotowanego pojazdu na te warunki terenowe i słabych hamulców, niektóre odcinki woleliśmy odpuścić. Przynajmniej nic nie urwaliśmy i wróciliśmy na kołach do domu. Na pewno tam jeszcze wrócimy z przerobionym lub nowym pojazdem za jakiś czas. Dziękujemy za miło spędzony czas i do następnego :D .
Zdjęć podobnie jak Jarek nie zrobiłem ani sztuki, ale i tak nie miał bym co wrzucać, wszystko prawie pokazano :) .
Dorzucę linka od strony organizatora ze zdjęciami :

http://www.amator4x4.pl/#!jura-express-04062016/cvz6

_________________
Na końcu rzeki zachód słońca oświetla...
...wszystkie pozostałości długiego życia.
Tutaj zmęczony podróżniku połóż swą różdżkę i
odeśpij trudy swej podróży....


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 9 cze 2016, o 10:40 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 22:24
Posty: 2879
Pochwały: 1
Niedzielny „leniwiec” w efekcie okazał się nie być do końca takim leniwcem ;) ale o tym za chwilę.

Tym razem tematem przewodnim były dolinki podkrakowskie.
Spotykamy się w tym samym miejscu. Część ekipy biorąca udział w sobotnim rajdzie wyraźnie odróżnia się od pozostałych specyficznym maskowaniem, ale to się dość szybko zmienia, ponieważ rozpoczynamy trasę tym samym błotkiem co w sobotę. Jeszcze na „odprawie” naszemu prowadzącemu coś zaczyna już świtać w głowie bo stwierdza, że im bardziej lajtowy wypad tym lepszym sprzętem ludzie przyjeżdżają i że być może będzie miał dla nas fajną propozycję na koniec :mrgreen:

Tymczasem przyjemnymi polnymi jak również asfaltowymi dróżkami kierujemy się w kierunku pierwszej dolinki – Aleksandrowickiej, później przejeżdżamy dolinę Szklarki zbliżając się do drugiej atrakcji dzisiejszego dnia – pewnej górki z której rozciąga się piękny widok na całą okolicę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ponoć wieczorami, przy zachodzie słońca bywa tam bardzo romantycznie.

Obrazek

Pooglądali, pogadali pora na zjazd

Obrazek

Obrazek

I dalej przez pola, lasy zmierzamy w kierunku jaskini. W drugiej połowie XIX wieku wydobywano z niej, na skalę przemysłową, odchody nietoperzy wykorzystywane jako nawóz – do dziś widać ślady jak wysoko zalegały. Nieco później robiła też za scenografie filmowe - kręcono w niej „Legendę o św. Mikołaju”, „Ogniem i mieczem” oraz ostatnio jakiś bollywoodzki film. Trochę dziwnie się czujemy, kiedy przewodnik zamyka za nami kratę, ale cóż – idziemy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W największej „sali”, zwanej przez przewodnika balową, znajduje się „gilotyna” – ponoć ma spaść na przechodzącą pod nią niewierną żonę – dzisiaj się chyba zepsuła. :mrgreen:
Przewodnik jest konkretny, więc zwiedzanie trwa dokładnie tyle ile trzeba – opuszczamy zimne wnętrza i jedziemy do doliny Będkowskiej. Droga jest wąska i zatłoczona, więc nasz prowadzący – Jacek - prosi o zachowanie spokoju i ograniczenie się do machania i uśmiechania do wszystkich zwolenników ekologicznych sposobów spędzania wolnego czasu ;)
Parkujemy pod skałką.

Obrazek

Obrazek

Na miejscu są okropne tłumy, więc szybko rozpalamy ognisko, jemy kiełbaski i z ulgą ruszamy dalej.

Obrazek

Będziemy na nią wjeżdżać?

Obrazek

Jednak nie – zjeżdżamy do kolejnej dolinki – Racławki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dalej przez górki, pola i lasy mijamy ostatnią już na dzisiaj dolinkę – Eliaszówkę i zatrzymujemy się na rozjeździe polnych dróg. Prowadzący zwołuje wszystkich i z szelmowskim uśmiechem mówi, że ma dla chętnych propozycję – przejazd skrótem o nieco większej trudności – coś jak lajtowa jazda przez Ukrainę. Ale jak ktoś się już zdecyduje, nie będzie w stanie wrócić na wstecznym. Z góry wyklucza jednego uczestnika jadącego fabrycznym jeepem, do niego dołącza wczorajszy amator leja ze skróconą rurą wydechową oraz chyba jeszcze jeden uczestnik – pojadą objazdem. Za nami skręca właściciel dość niskiego suzuki – co nasz prowadzący kwituje przez CB „Wiesz, że właśnie podjąłeś najgorszą decyzję w swoim życiu?”

Kiedy podjeżdżamy do zjazdu, już wiemy co miał na myśli mówiąc o jeździe w jedną stronę. Dodatkową trudność stanowi drzewo stojące centralnie na drodze przed dwoma kolejnymi, między którymi trzeba się zmieścić.

Obrazek

Obrazek

Dalej droga wydaje się łatwiejsza.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nic bardziej mylnego.

Obrazek

Obrazek

Zatrzymujemy się i czekamy na kolejnych uczestników. Dojeżdżają po kolei. Naraz słyszymy huk i krzyk kogoś biegnącego w naszą stronę – „Leeeci, kurwa, leeeci!”. Wszyscy z przerażeniem patrzą w jego kierunku. Na szczęście kierującemu w jakiś sposób udaje się postawić auto na cztery koła i wyhamować. Oddychamy z ulgą. O dziwo nie ma dużych strat – rozbity reflektor, urwane nadkole, które szybko przykręcono oraz trochę kamieni wbitych pomiędzy felgę a oponę. Spuszczają powietrze, wygrzebują kamienie, pompują – wygląda na to, że opona cała – można jechać dalej. Później okaże się, że uszkodzony został tylny amortyzator.

A potem jeszcze tylko ostry podjazd kamienistym wąwozem i prawie jesteśmy w kamieniołomie po którym jeździliśmy wczoraj, robimy rundkę podjazdowo-błotno-zjazdową i pora się pożegnać. Faaaaaajnie było! :thumright:

_________________
MM


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 12 cze 2016, o 18:57 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2453
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Ciekawe czy bysmy dali rade? :p

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 12 cze 2016, o 19:25 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 22:24
Posty: 2879
Pochwały: 1
Skodusią?
Ponoć największe znaczenie ma nastawienie kierującego, a zwłaszcza wiara w to, że da radę ;)

_________________
MM


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 12 cze 2016, o 20:01 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 30 lis 2010, o 00:14
Posty: 2453
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Aga napisał(a):
Skodusią?
Ponoć największe znaczenie ma nastawienie kierującego, a zwłaszcza wiara w to, że da radę ;)


Cos w tym chyba jest bo przypomnial mi sie pewien rajd terenowy z okolic Klodzka. Wedrowalismy sobie lesnymi sciezkami i co chwile mijaly nas porzadne terenowki, w wiekszosci wysoko zawieszone i podrasowane. W wiekszosci... ;)

Obrazek
Obrazek

Nie wiem czy dotarl do mety.. Ale won palonego sprzegla zawisla nad lasem na dlugo :rotfl3:

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.326s | 20 Queries | GZIP : Off ]