Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 13 sie 2013, o 02:19 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 00:48
Posty: 3780
Lokalizacja: Będzin/Sosnowiec/Łeba
Pochwały: 1
Imię: Beata
Pendolino to, to nie było.
Ale zacznę od początku.
Trochę mi się nie zgrał początek urlopu z Roberta wolnym i ustaliliśmy, że spotkamy się gdzieś tam w Polsce i dlatego postanowiłam dojechać pociągiem kilka dni później.
Zaraz po pracy pognałam z plecakiem na dworzec w Sosnowcu w nadziei, że się nie spóźniłam i jeszcze zdążę kupić bilet.
Zdążyłam, ale pierwsze rozczarowanie trafiło mnie przy kasie.
Pani powiedziała, że pociąg ma rezerwację miejsc i czy zgadzam się jechać na stojąco. To po kiego te rezerwacje, skoro cena biletu jest taka sama? Kto i ile nad tym myślał?
No cóż. Zgodziłam się, a później byłam świadkiem dziwnych scen. Pan wsiadający w Inowrocławiu wyrzucił kobietę z dzieckiem z przedziału, która jechała z Katowic, bo...miał rezerwację!
Ale wróćmy do Sosnowca.
Pociąg zanim przyjechał, to już miał pół godziny spóźnienia...
...więc znalazłam sobie na peronie odległy i odludny kawałek.
I czekałam...
Odebrałam kilka telefonów...sama zadzwoniłam ze trzy razy... leżałam na ziemi...machałam nogami z krawędzi...znowu leżałam...zjadłam kanapki...przeniosłam się na ławkę...opieprzyłam kibola (akurat było po jakimś meczu), bo mi ryczał za uchem...i..
...i w końcu nadjechał ON. Wielki śmierdziel wypełniony spragnionymi jodu mieszczuchami.
Relacja RACIBÓRZ - ŁEBA

Małe wyjaśnienie: Do Łeby nie jeżdźę turystycznie, tylko do Rodziców.


Załączniki:
DSC_2604.JPG
DSC_2604.JPG [ 222.19 KiB | Przeglądane 780 razy ]
DSC_1846.JPG
DSC_1846.JPG [ 172.6 KiB | Przeglądane 780 razy ]
DSC_1857.JPG
DSC_1857.JPG [ 183.09 KiB | Przeglądane 780 razy ]
DSC_1861.JPG
DSC_1861.JPG [ 142.96 KiB | Przeglądane 780 razy ]
DSC_1865.JPG
DSC_1865.JPG [ 115.21 KiB | Przeglądane 780 razy ]
DSC_1867.JPG
DSC_1867.JPG [ 121.54 KiB | Przeglądane 780 razy ]
DSC_1869.JPG
DSC_1869.JPG [ 132.62 KiB | Przeglądane 780 razy ]
DSC_1881.JPG
DSC_1881.JPG [ 168 KiB | Przeglądane 780 razy ]
DSC_1883.JPG
DSC_1883.JPG [ 155.98 KiB | Przeglądane 780 razy ]
DSC_1890.JPG
DSC_1890.JPG [ 174.85 KiB | Przeglądane 780 razy ]

_________________
(...)po co kończysz to piwo? Masz karabin zamiast gitary!...JA, KIESZENIE PEŁNE CZEREŚNI!! Pidżama Porno.
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 sie 2013, o 02:41 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 00:48
Posty: 3780
Lokalizacja: Będzin/Sosnowiec/Łeba
Pochwały: 1
Imię: Beata
Skoro już nadjechał, to wbiłam się do pierwszego lepszego wagonu.
Nie spodziewałam się luksusów, bo kilkanaście lat temu przemierzałam tą trasę wiele razy w roku.
Nic się nie zmieniło!
Pociąg syfiasty, kible odpychające, warsu brak, miejsc dla palaczy również nie przewidział rok 2013, przepełnienie, ludzie śpiący na podłodze w korytarzu...
Nie, no jedno się zmieniło! Konduktorzy mają białe koszule!!
Nie pozostało mi nic innego jak przecisnąć się do jakiegoś wygodnego dla mnie miejsca i "zamieszkać" w nim przez najbliższe 12 godzin.
Koszmar!
Moja miejscówka okazała się staniem na jednej nodze, ale w tej niedoli zaprzyjaźniłam się z innymi męczennikami - podróżnikami. Okazało się to mieć dobre strony, bo można było w spokoju pójść zapalić do klopa, bez obaw o bagaż.
Na marginesie dodam, że moja eksploratorska koszulka i walka z aparatem na każdej stacji wzbudziły wiele pytań. No i tak od słowa..do słowa :mrgreen:


Załączniki:
DSC_1895.JPG
DSC_1895.JPG [ 175.89 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1900.JPG
DSC_1900.JPG [ 156.32 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1901.JPG
DSC_1901.JPG [ 163 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1909.JPG
DSC_1909.JPG [ 167.21 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1911.JPG
DSC_1911.JPG [ 175.77 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1915.JPG
DSC_1915.JPG [ 204.83 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1917.JPG
DSC_1917.JPG [ 189.33 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1918.JPG
DSC_1918.JPG [ 187.91 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1919.JPG
DSC_1919.JPG [ 175.57 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1922.JPG
DSC_1922.JPG [ 166.15 KiB | Przeglądane 779 razy ]

_________________
(...)po co kończysz to piwo? Masz karabin zamiast gitary!...JA, KIESZENIE PEŁNE CZEREŚNI!! Pidżama Porno.
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 sie 2013, o 03:26 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 00:48
Posty: 3780
Lokalizacja: Będzin/Sosnowiec/Łeba
Pochwały: 1
Imię: Beata
Mogłabym w tym pociągu wszystko znieść. Brud, syf i ubóstwo. Nawet stanie na jednej nodze, ale nie ocierającego się grubasa!
Opiekun kolonijny, który gnił w prawie pustym przedziale.
Tłuścioch z nalaną gębą, z małymi okrągłymi i świdrującymi oczkami, w przykrótkawym dresie.
Grubas wymyślił sobie, że musi przeciskać się korytarzem w celu sprawdzenia, czy jakiś kolonijny nastolatek nie nawiał. Nie miał powodu, bo dzieciaki były w jego zasięgu przedziałowym, ale grubas musiał sprawdzać! Za każdym razem przepychał swoje cielsko o centymetr ode mnie.
W końcu nie wytrzymałam i mu trochę nawtykałam przy wielkiej uciesze innych "korytarzowców".
Zniknął na jakieś 300 kilometrów. Oczywiście później pojawił się z fochem informując mnie, że zaraz wysiadają (Lębork) i mam udostępnić przejście. Miał pecha, bo sama również wysiadałam w Lęborku.

Pomyślałam..

Teraz mi się przypomniało, że tłuściocha opieprzyłam jeszcze wcześniej.
Leżał sobie rozwalony w przedziale, a w Bydgoszczy wsiadł starszy pan, który miał miejscówkę (kolonia nie miała rezerwacji całych przedziałów). Pan pokazał grubasowi bilet, a ten swoje: Tu jest kolonia i nie wolno! Po czym wrócił na swoje legowisko, a starszy człowiek stał za szybą i widział jego błogi i tłusty sen. Wtedy właśnie nie wytrzymałam.
Starszy pan znalazł miejsce do siedzenia :mrgreen:

Wnioski?
Dojechałam przemielona, zmęczona, w głowie mi huczało, a sześć godzin później zasnęłam (prawie na stole) na chrzcinach siostrzenicy.
Jedno wiem: podróż pociągiem tej relacji, to nadal wyzwanie!
Wyjaśnienie: Teraz jest Racibórz - Łeba, a ten legendarny, to Bielsko Biała - Łeba....czasy się zmieniają, to i relacje również :face:


Załączniki:
DSC_1915.JPG
DSC_1915.JPG [ 204.83 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1917.JPG
DSC_1917.JPG [ 189.33 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1918.JPG
DSC_1918.JPG [ 187.91 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1919.JPG
DSC_1919.JPG [ 175.57 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1922.JPG
DSC_1922.JPG [ 166.15 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1949.JPG
DSC_1949.JPG [ 127.93 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1951.JPG
DSC_1951.JPG [ 187.57 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1952.JPG
DSC_1952.JPG [ 172.4 KiB | Przeglądane 779 razy ]
DSC_1954.JPG
DSC_1954.JPG [ 184.85 KiB | Przeglądane 779 razy ]

_________________
(...)po co kończysz to piwo? Masz karabin zamiast gitary!...JA, KIESZENIE PEŁNE CZEREŚNI!! Pidżama Porno.
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 sie 2013, o 07:19 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 21:36
Posty: 4932
Lokalizacja: Chorzów/Hajduki
Imię: Henryk.
Wychodzi na to iż nic się nie zmieniło od lat 70-tych XX w. jak jezdziłem w Bieszczady.Sorry zmienił się przewoznik,jego nazwa,reszta bez zmian.Jechałaś intercity zapewne.

_________________
"Jestem śląskie dziecko i Ślązakiem zginę.Kocham śląską ziemię i śląską krainę....."
Juliusz Ligoń.

[*] http://www.youtube.com/watch?v=4Fx4mshinO0 [*]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 sie 2013, o 09:38 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2499
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Heniek napisał(a):
Wychodzi na to iż nic się nie zmieniło od lat 70-tych XX w. jak jezdziłem w Bieszczady..


Owszem zmienilo sie... Teraz nie dojedziesz pociagiem w Bieszczady... :evil: Jak i w wiele innych miejsc w Polsce...

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 sie 2013, o 19:19 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 21:36
Posty: 4932
Lokalizacja: Chorzów/Hajduki
Imię: Henryk.
To już z Katowic do Zagórza nie ma połączenia? Potem z Zagórza do Ustrzyk Dolnych jechało się takimi starymi wagonami.

_________________
"Jestem śląskie dziecko i Ślązakiem zginę.Kocham śląską ziemię i śląską krainę....."
Juliusz Ligoń.

[*] http://www.youtube.com/watch?v=4Fx4mshinO0 [*]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 sie 2013, o 19:41 
Offline

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 08:29
Posty: 270
Lokalizacja: Katowice
Imię: Piotr
Ja tylko o kibelku.
Zdarzyło mi się jechać przed 50 laty przez 5 dni i nocy koleją w ZSRR.W wagonie było nas chyba z 80 sztuk młodych byczkow w mundurach.
I ani na moment w OO nie zabrakło papieru ani wody. O prawie aptecznej czystości przybytku nie wspominając.
Naszą koleją jechałem ostatni raz 10 lat temu ze Świnoujścia do Katowic.Do Szczecina wagon prawie pusty.
A potem mniej więcej połowa miejsc zajętych.Wody zabrakło za Wrocławiem.O czystości zmilczę.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 sie 2013, o 20:45 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3451
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Mnie ostatnio spotkała w PKP bardzo miła niespodzianka. Jechałam Śląskimi Liniami Kolejowymi na trasie Rybnik - Katowice. Pociąg nówka sztuka, o nowoczesnym kształcie, czyściutki. Na każdej stacji wysuwał się samoczynnie łącznik z peronem, aby nóżek na schodkach nie trudzić :) Pani konduktor w śnieżnobiałej bluzeczce i zgrabnej granatowej spódniczce, łagodna jak anioł. Jedno mnie tylko zaskoczyło - komunikat, że następna stacja to Katowice. Czyżby nie zatrzymywał się po drodze? Zatrzymywał się. Największy szok przeżyłam na widok dworca PKP w Katowicach po remoncie. Francja - elegancja i nowoczesność :) Zdjęcie zrobiłam tylko z zewnątrz. W środku się krępowałam.

Załącznik:
IMG_5194.jpg
IMG_5194.jpg [ 117.63 KiB | Przeglądane 734 razy ]


Nieprzyjemną niespodzianką był powrót. Byłam w Katowicach koło 18,00. Najbliższe połączenie do Rybnika - 21,30!!!!


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 sie 2013, o 23:19 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 00:48
Posty: 3780
Lokalizacja: Będzin/Sosnowiec/Łeba
Pochwały: 1
Imię: Beata
Heńku, tylko klapa na papier toaletowy była z intercity, cała reszta pospieszna :mrgreen:

_________________
(...)po co kończysz to piwo? Masz karabin zamiast gitary!...JA, KIESZENIE PEŁNE CZEREŚNI!! Pidżama Porno.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 14 sie 2013, o 06:33 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2499
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Kumari napisał(a):
. Największy szok przeżyłam na widok dworca PKP w Katowicach po remoncie. Francja - elegancja i nowoczesność :) Zdjęcie zrobiłam tylko z zewnątrz. W środku się krępowałam.


Tylko to juz nie jest dworzec kolejowy a galeria handlowa, do bywania w ktorej jestem zmuszana choc wcale nie mam na to ochoty...

Kumari napisał(a):
Mnie ostatnio spotkała w PKP bardzo miła niespodzianka. Jechałam Śląskimi Liniami Kolejowymi na trasie Rybnik - Katowice. Pociąg nówka sztuka, o nowoczesnym kształcie, czyściutki. Na każdej stacji wysuwał się samoczynnie łącznik z peronem, aby nóżek na schodkach nie trudzić :) Pani konduktor w śnieżnobiałej bluzeczce i zgrabnej granatowej spódniczce, łagodna jak anioł.


Czy tez na caly sklad byl tylko jeden otwarty kibel? Bo ilekroc jechalam tymi nowymi wypicowanymi cudami to polowe trasy spedzalam w kolejce do kibla. Wole chyba jak w kiblu smierdzi ale mozna sie do niego dostac wtedy kiedy poczuje sie potrzebe...

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 14 sie 2013, o 15:27 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2499
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
A ja wam powiem ze ja lubie podrozowac pociagami. I to nie jakimis burzujskimi skladami osiagacymi predkosci poddzwiekowe z obsluga w bialych koszulach.. Lubie wlasnie pociagi najzwyklejsze, ciagnace sklady starsze ode mnie, zatrzymujace sie na kazdym zadupiu. Podroz pociagiem moze byc nie tylko sposobem na dotarcie w jakies miejsce ale tez urokiem samym w sobie, klimatem drogi i wolnej wedrowki w dal. Brudny kibel, brak papieru, opoznienia czy zatłoczony wagon moze byc koszmarem ale moze tez zostac w pamieci jako niezwykla przygoda.. Bo chyba pomiedzy przygoda a "koszmarem" granica jest cienka- i tak naprawde lezy w naszej psychice..
Sa dwie rzeczy ktore obecnie strasznie mnie smuca w PKP.. Jedno to masowe likwidowanie połaczen- w wiele miejsc (takich jak np. wymieniane tu Ustrzyki Dolne nie sa juz obecnien dostepne transportem kolejowym.. (interregio bus to nie pociag...) a drugie to zmiany w ludziach ktorych spotyka sie w pociagach. Mam wrazenie ze jeszcze 10-15 lat temu bylo w ludziach- wspolpodroznych wiecej radosci. I wiecej spokoju.. Ludzie chetniej pogadali w pociagu, wspolnie poimprezowali. Teraz o to jakos trudniej. Coraz wiecej osob odgranicza sie murem od otoczenia, tylko patrzy w swoje łuny laptopow i nerwowo spoglada na zegarek. Ludzie w pociagach coraz rzadziej jedza.. Jak juz to jakas szybko wciagnieta drozdzowka z woreczka, jakby wstydliwie.. Malo kto rozklada sie na stoliczku do biesiady z kielbacha, jajami i ogorkami kiszonymi. To mnie martwi bardziej niz zapach w kiblu- zmiany w mentalnosci ludzkiej ktore dokonały sie i nadal dokonuja na moich oczach...

Ale zeby nie bylo tak pesymistycznie. Przygody kolejowe , ktore na zawsze zapadaja w pamiec ,nadal sie trafiaja i mam nadzieje trafiac beda.. Ponizej krotki kalejdoskop wrazen ktore zapewnila mi polska kolej, a zaden inny srodek komunikacji raczej tego nie umozliwia :-)

Najbardziej lubie jechac w tzw przedziałach bydlecych- tam zawsze zbiera sie sama "smietanka podrozna", tam jakby wiekszosc zakazow mniej dociera a czas plynie bardziej sielankowo.

mozna np. wysuszyc pranie

Obrazek

Załozyc prawie gorski obóz biwakowy

Obrazek

Pospiewac do woli z gitara

Obrazek

Obrazek

Obrazek

albo wkrecic sie do kabiny maszynisty

Obrazek

Po kiego grzyba nam jakis Wars- lepsze i tansze zarcie mozan sobie przyrzadzic samemu!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A to zeby nikt nie przeszkadzał (oczywiscie zachecalo to samych sympatycznych ludzi ktorzy przyłaczali sie do biesiady

Obrazek

czasem z nowopoznanymi kolegami mozna wypalic fajeczke pokoju ;-)

Obrazek

albo odkryc magie luster ..

Obrazek

Obrazek

czasem bywa strasznie- tu np. podpisy krwia na scianach kibla.. Jechala jakas grupa narkomanow

Obrazek

Zima mozna nieraz nacieszyc sie sniegiem i ulepic prawdziwego bałwana!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

albo z ukrainskimi robotnikami wypic beczke wódki

Obrazek

Fakt ze czasem bywa ciasno i przejscie miedzywagonowe trzeba dzielic z kolega, nieznajomymi, psem i dwojgiem dzieci

Obrazek

Fakt ze czasem przedzial sypialny nie jest najobszerniejszy i najwygodniejszy, ale wyspac sie mozna

Obrazek

Obrazek

a innym razem spokojny sen umozliwia odpowiednie nakrycie glowy

Obrazek

(nie wiem czy widac na fotce ale jest to kociolek. Zostal nałozony na glowe poniewaz toperz spi na podlodze przedzialu, w pociagu jest ciemno a chcialby uniknac kopniecia w glowe jak bedzie wchodzil do przedzialu konduktor lub inny podrozny

a czasem mozna trafic na trase de- lux i dzielic przedzial z psem podrozujacym na gape

Obrazek

Takich wspomnien nie zapewni zadne pendolino, czy inne komfortowe składy i linie.. bo bywaja one wyprane z czegos takiego jak klimat. Tam jest tylko płacisz, wymagasz, jedziesz w szklanym akwarium wlasnej klatki wsrod reszty zakratowanych wspoljadacych, dla ktorych liczy sie tylko pospiech i komfort...
Wiem ze wlasnie w tą strone zmierza swiat wiec i kolej.. I wiem ze wiekszosc ludzi tego wlasnie chce..
A mnie żal..

Miał byc krotki post komentarza a wyszła prawie relacja .. ;)

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Ostatnio edytowano 14 sie 2013, o 15:59 przez buba, łącznie edytowano 3 razy

Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 14 sie 2013, o 15:53 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3451
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Dla mnie smutne jest to, że ludzie czują się w pociągu, szczególnie nocnym, mocno zagrożeni. Sama znam takie osoby, które nocą pociągiem nie pojadą, a przecież można by się nocą wyspać i przyjechać nad ranem ze świeżością szczygiełka.Może dawniej było bezpieczeństwo na tym samym poziomie, tylko nie nagłaśniano tych złych rzeczy. Wielokrotnie jeździłam do Krakowa wieczornym pociągiem i miałam tylko jedną mrożącą krew w żyłach przygodę. Resztę znajomości było bardzo sympatycznych, np. spotkałam kiedyś miłego faceta, z którym jechałam razem parę miesięcy wcześniej. Oboje wiedzieliśmy, że gdzieś się już nasze drogi skrzyżowały, ale nie mogliśmy sobie przypomnieć w jakich okolicznościach. Ale w końcu doszliśmy do tego, że ucięliśmy sobie fajną pogawędkę w tym samym pociągu :D


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 14 sie 2013, o 16:14 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2499
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Kumari napisał(a):
Dla mnie smutne jest to, że ludzie czują się w pociągu, szczególnie nocnym, mocno zagrożeni. Sama znam takie osoby, które nocą pociągiem nie pojadą, a przecież można by się nocą wyspać i przyjechać nad ranem ze świeżością szczygiełka.Może dawniej było bezpieczeństwo na tym samym poziomie, tylko nie nagłaśniano tych złych rzeczy. Wielokrotnie jeździłam do Krakowa wieczornym pociągiem i miałam tylko jedną mrożącą krew w żyłach przygodę. Resztę znajomości było bardzo sympatycznych, np. spotkałam kiedyś miłego faceta, z którym jechałam razem parę miesięcy wcześniej. Oboje wiedzieliśmy, że gdzieś się już nasze drogi skrzyżowały, ale nie mogliśmy sobie przypomnieć w jakich okolicznościach. Ale w końcu doszliśmy do tego, że ucięliśmy sobie fajną pogawędkę w tym samym pociągu :D


Kumari- ludzie czuja sie zagrozeni bo media kreuja psychoze strachu. A ludzie wierza w to co powie telewizor i gazetka bardziej jak moja babcia wierzy w Matke Boska! W pociagach nocnych sa napady i kradzieze, borowek nie wolno jest bo bąblowiec, do lasu lepiej nie chodzic bo kleszcze tam sa i przenosza smiertelne choroby! Jak pojdziesz sama do parku to cie zgwałca, jak przyjmiesz poczestunek od obcego to cie otruja! W bunkrach sa satanisci i zjadaja nietoperze a z turystow robia ofiary na czarnych mszach! A w obiektach opuszczonych czaja sie narkomanie aby poklocic cie igla zarazona AIDS...
Jak wykapiesz sie w rzece lub jeziorze to niechybnie utoniesz.. I wogole lepiej latem nie wychodzic na słonce bo ono jest zle i umrzesz na raka skory! Nie pij mleka od krowy. Tam sa "zarazki". Nie jedz w barach mlecznych- tam czai sie salmonella. Nie idz w gory! Tam burze i huragany! Zginiesz od pioruna albo od spadajacej gałezi! Nie wypuszczaj dziecka na plac zabaw ani na podworko! Zabije go hustawka albo zniewoli pedofil!
Nie mowie juz jakie upiory czaja sie za wschodnia granica.. tam gdzie konczy sie milosciwie panujaca UE tam jest tylko mrok... Stamtad sie nie wraca...
Strach, zagrozenia, niepokoj.. Nie wychodz, nie jezdzij, nie zwiedzaj.. Nie mysl... Boj sie! jak sie bedziesz panicznie bał wszystkiego wokol bedzie latwiej toba rzadzic.. My ci powiemy co zrobic abys byl bezpieczny.. Siedz w domu. Albo jeszcze lepiej zapier**** w pracy. A nieliczny wolny czas spedzaj w galerii. My ci powiemy co kupic, co zjesc i jak zyc...

Chcialabym moc poznac prawdziwe statystyki - ile podrozujacych noca bywa okradzionych/napadnietych a ile osob zostaje potraconych przez auto na pasach,albo dostaje zawału z przepracowania..

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 14 sie 2013, o 17:22 
Offline
Bratnia dusza
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 mar 2013, o 10:50
Posty: 343
Lokalizacja: Gdzieś ...
Imię: Longin
Jeszcze jedno buba .

Nie latajcie , bo spadniecie .

_________________
„ Jeśli raz posmakowałeś latania,
będziesz już zawsze chodził z oczami utkwionymi w niebo,
bo tam byłeś i zawsze będziesz chciał tam wrócić”
Leonardo Da Vinci


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 15 sie 2013, o 00:21 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 00:48
Posty: 3780
Lokalizacja: Będzin/Sosnowiec/Łeba
Pochwały: 1
Imię: Beata
To ja wrzucę taką moją małą statystykę pociągową, w której ważne jest to, że podróżowałam sama.
Przez 10 lat przejechałam trasą Katowice -- Łeba około 50 razy i oto co mnie spotkało:

- 10 prób kradzieży - z każdej wyszłam obronną ręką zaopatrzoną w gaz pieprzowy w żelu
- 6 molestowań - w tym raz przez konduktora

Nigdy nie zdarzały się takie sytuacje, kiedy jeździłam w większej grupie ludzi, a podróżowałam od dziecka. Mimo wszystko, wspomnienia mam fajne.

_________________
(...)po co kończysz to piwo? Masz karabin zamiast gitary!...JA, KIESZENIE PEŁNE CZEREŚNI!! Pidżama Porno.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 15 sie 2013, o 07:31 
Offline

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 08:29
Posty: 270
Lokalizacja: Katowice
Imię: Piotr
buba napisał(a):
A ja wam powiem ze ja lubie podrozowac pociagami. I to nie jakimis burzujskimi skladami osiagacymi predkosci poddzwiekowe z obsluga w bialych koszulach.. Lubie wlasnie pociagi najzwyklejsze, ciagnace sklady starsze ode mnie, zatrzymujace sie na kazdym zadupiu. Podroz pociagiem moze byc nie tylko sposobem na dotarcie w jakies miejsce ale tez urokiem samym w sobie, klimatem drogi i wolnej wedrowki w dal. Brudny kibel, brak papieru, opoznienia czy zatłoczony wagon moze byc koszmarem ale moze tez zostac w pamieci jako niezwykla przygoda.. Bo chyba pomiedzy przygoda a "koszmarem" granica jest cienka- i tak naprawde lezy w naszej psychice..
Sa dwie rzeczy ktore obecnie strasznie mnie smuca w PKP.. Jedno to masowe likwidowanie połaczen- w wiele miejsc (takich jak np. wymieniane tu Ustrzyki Dolne nie sa juz obecnien dostepne transportem kolejowym.. (interregio bus to nie pociag...) a drugie to zmiany w ludziach ktorych spotyka sie w pociagach. Mam wrazenie ze jeszcze 10-15 lat temu bylo w ludziach- wspolpodroznych wiecej radosci. I wiecej spokoju.. Ludzie chetniej pogadali w pociagu, wspolnie poimprezowali. Teraz o to jakos trudniej. Coraz wiecej osob odgranicza sie murem od otoczenia, tylko patrzy w swoje łuny laptopow i nerwowo spoglada na zegarek. Ludzie w pociagach coraz rzadziej jedza.. Jak juz to jakas szybko wciagnieta drozdzowka z woreczka, jakby wstydliwie.. Malo kto rozklada sie na stoliczku do biesiady z kielbacha, jajami i ogorkami kiszonymi. To mnie martwi bardziej niz zapach w kiblu- zmiany w mentalnosci ludzkiej ktore dokonały sie i nadal dokonuja na moich oczach...
Ale zeby nie bylo tak pesymistycznie. Przygody kolejowe , ktore na zawsze zapadaja w pamiec ,nadal sie trafiaja i mam nadzieje trafiac beda.. Ponizej krotki kalejdoskop wrazen ktore zapewnila mi polska kolej, a zaden inny srodek komunikacji raczej tego nie umozliwia :-)
Takich wspomnien nie zapewni zadne pendolino, czy inne komfortowe składy i linie.. bo bywaja one wyprane z czegos takiego jak klimat. Tam jest tylko płacisz, wymagasz, jedziesz w szklanym akwarium wlasnej klatki wsrod reszty zakratowanych wspoljadacych, dla ktorych liczy sie tylko pospiech i komfort...
Wiem ze wlasnie w tą strone zmierza swiat wiec i kolej.. I wiem ze wiekszosc ludzi tego wlasnie chce..
A mnie żal..

Miał byc krotki post komentarza a wyszła prawie relacja .. ;)


Żadne pendolino,nawet te z pachnącym kibelkiem nie dają "klimatu" jazdy pociągiem napędzanym parą.

Pewnie nie zaznałaś "klimatu" jaki czuło się po wystawieniu głowy przez otwarte takim paskiem z dziurkami okno (przeważnie to okno było w drzwiach wagonu) i "popachnięciu" pary zmieszanej z dymem wydobywającym się z komina parowozu.
A jak jeszcze parowoz ciężko sapał ciągnąc wagony w ktorych "jasność" zapewniały lampy gazowe...
A jak jeszcze pociąg przejeżdżał przez tunel...

Ja zaznałem.I do dziś ten "klimat" siedzi mi w nosie...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 15 sie 2013, o 11:35 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2499
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
klamerka napisał(a):
To ja wrzucę taką moją małą statystykę pociągową, w której ważne jest to, że podróżowałam sama.
Przez 10 lat przejechałam trasą Katowice -- Łeba około 50 razy i oto co mnie spotkało:

- 10 prób kradzieży - z każdej wyszłam obronną ręką zaopatrzoną w gaz pieprzowy w żelu
- 6 molestowań - w tym raz przez konduktora

Nigdy nie zdarzały się takie sytuacje, kiedy jeździłam w większej grupie ludzi, a podróżowałam od dziecka. Mimo wszystko, wspomnienia mam fajne.


No to rzeczywiscie nieciekawa ta trasa do Łeby! Dosc duzo tych przypadkow...

Z ciekawosci- na polegalo to molestowanie? Bo w dzisiejszych czasach jest to modne slowo klucz o tysiacu znaczen.Ktos probowal cie obmacywac , rzucal komentarze "ale ma cycki" czy skladal jakies "propozycje nie do odrzucenia? Bylas mzoe jakos wyzywajaco ubrana? Tak pytam bo mnie nigdy nikt nie probowal molestowac, ale to pewnie za sprawa odrazajacej powierzchownosci ktora powoduje ze nawet na stopa mnie nie chca zabierac ;) W drugim przypadku to bardzo wkurza ale widac sa tez jakies plusy ;)

Ja jezdzac sama (glownie na trasach Wrocław- Kraków i Gliwice- Zagórz lub Przemysl) raz mialam przypadek chyba proby kradziezy. Spalam sobie na siedzeniu w pustym przedziale. Na polce lezal moj ponad 35 kilowy plecak. Obudzil mnie potworny huk. Zobaczylam moj plecak na ziemi a pod nim probujacego sie wygramolic goscia. Tlumaczyl sie ze chcial przesunac plecak na polce aby polozyc obok swoj bagaz (mial tylko malutka reklamowke). Na nastepnej stacji wysiadl.
Jesli chodzi o sytuacje ktore moze byly troche niebezpieczne tzn byla szansa ze zbiore w morde to byly dwie. Na trasie Katowice- Zwardoń. Za Rajcza pociag byl pusty. Przez sklad szlo trzech gosci i odkrecali wszystkie polki, haki, metalowe rzeczy i wyrzucali przez okno. Gdy mnie zobaczyli to podszedl do mnie jeden, dal mi czekolade i powiedzial: "A teraz dziewczynko zjesz sobie czekoladke i popatrzysz w okno. A nas nie widzialas". Zapewne jakbym sie zaczela stawiac to bym wyleciala przez okno zaraz za ktoras z polek ;)
Innym razem gdzies w rejonie Wroclawia sobie jechalam. Wyjelam jedzenie, rozlozylam na serwetce na stoliku i otwarlam sobie piwko co bardzo sie nie spodobalo grupie "mlodych porzadnych obywateli" siedzacych obok z laptopami- "bo smierdzi cebula a piwa pic nie wolno". Kazali mi schowac jedzenie. Ostatecznie doniesli do konduktora o "klopotliwej wspolpasazerce" ale na szczescie konduktor okazal sie fajnym czlowiekiem i ich zlal. Przed Opolem wsiadlo okolo dwudziestu kiboli. Zachowywali sie troche jak małpy w cyrku tzn obijali o sciany, hustali na polkach, skakali i wyli wnieboglosy swoje rytualne piesni. Bardzo im sie nie spodobali moi wspolpasazerowie i czynili rozne podchody celem zrobienia im na zlosc i wykurzenia ich z tego wagonu. W pewnym momencie podszedl do mnie jeden z najbardziej agresywanych kibicow, siadl naprzeciwko, spojrzal prosto w oczy i spytal: "Komu kibicujesz?". Nie powiem- zrobilo mi sie troche cieplo i tysiac mysli przebieglo przez glowe. Nasunela mi sie jedna odpowiedz: "Pilka nozna mnie nie interesuje, to meski sport a ja baba jestem. A jesli chodzi o sytuacje w pociagu to kibicuje wam i... tu opowiedzialam historie kapusiow siedzacych obok..". Kibice szybko powyciagali jedzenie i piwo, poprzysiadali sie do tamtych i zaczeli spozywac glosno mlaskajac, bekajac, spluwajac, rozlewajac piwo i sypiac okruszkami wokol. Oczywiscie tamci byli duzo mniej bohaterscy majac przeciw sobie grupe kiboli a nie jedna dziewczyne z kanapka.. Przesiedli sie gdzie indziej a kibice poszli za nimi ;)
Za Gliwicami wszyscy wysiedli. A konduktor przyszedl do mnie z pytaniem czy pomoge mu posprzatac wagon.
Jakos nie potrafilam odmowic ;) Sprzatalismy prawie do Krakowa..

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Ostatnio edytowano 15 sie 2013, o 12:03 przez buba, łącznie edytowano 3 razy

Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 15 sie 2013, o 11:52 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2499
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Tubylec napisał(a):
[

Żadne pendolino,nawet te z pachnącym kibelkiem nie dają "klimatu" jazdy pociągiem napędzanym parą.

Pewnie nie zaznałaś "klimatu" jaki czuło się po wystawieniu głowy przez otwarte takim paskiem z dziurkami okno (przeważnie to okno było w drzwiach wagonu) i "popachnięciu" pary zmieszanej z dymem wydobywającym się z komina parowozu.
A jak jeszcze parowoz ciężko sapał ciągnąc wagony w ktorych "jasność" zapewniały lampy gazowe...
A jak jeszcze pociąg przejeżdżał przez tunel...

Ja zaznałem.I do dziś ten "klimat" siedzi mi w nosie...


Nie wiem czy jechalam kiedys za parowozem. Nie pamietam, ale jest duza szansa ze nie.. Ale milo wspominam jazde tunelami gdy nie bylo jeszcze mody aby wlaczac wtedy oswietlenie. Lamp gazowych nie zaznalam ale raz jeden jedyny jechalam pociagiem oswietlonym swieczkami! Byl to chyba rok 98 i pociag relacji Gliwice - Zagórz. Glownie turysci jadacy w Bieszczady, jacys robotnicy sezonowi, ogolnie radosna spragniona imprez ekipa. Za Krakowem padło oswietlenie. Ktos wyjał swieczki- mial ich chyba pol plecaka! Na kazdy stolik w przedziale trafila swieczka albo dwie! Ile bylo spiewu, radosci i uciechy! Konduktorowi zrobilismy lampion ze sloika ze swieczka zawieszonego na drucie. Ile bylo opowiesci o roznych podrozach, planach i wspomnieniach. Ktos wywolywal duchy, ktos wrozyl z wosku, ktos opowiadal jak przezyl kilka lat bez elektrycznosci na jakiejs budowie w glebi Rosji (wspolczesnie,za pieniadze, nie w stalinowskim łagrze ;) ). Jakas babcia wspominala przedwojenne czasy na beskidzkiej wsi... A ile bylo pomyslow na zrobienie wymyslnych swiecznikow! Chyba byli wtedy jacys inni ludzie. Teraz by zaczeli narzekac ze swieczki brudza i wogole sa niebezpieczne bo mozna sie zaczadzic, podpalic i pokapac sobie sterylne ubranko.. Byc moze ci sami ludzie ktorzy wtedy autentycznie cieszyli sie ta podroza wsrod swiec i sami tworzyli ten klimat teraz dostaje spazmow bo w lazience nie ma sraj tasmy... 15 lat to niby nie tak duzo- ale wystarczylo aby zabic w ludziach umiejetnosc cieszenia sie z rzeczy małych i umiejetnosc przystosowywania sie do zaistnialych warunkow...

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 16 sie 2013, o 01:00 
Offline
Muszkieter
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 18:45
Posty: 2883
Lokalizacja: Pszów
Imię: Marek
W Pekape fajnie to już było. Z rozrzewnieniem wspominam z dzieciństwa letnie wakacyjne przejażdżki z mamą linią Racibórz-Rybnik. Jeździły nią zawsze piętrowe Bipy wtedy malowane na zgniłozielonoszary kolor, a w środku niesamowicie przytulne z oknami otwieranymi jak w aucie, na korbkę. Ciągnięte rzecz jasna przez parowozy, których zapachy dolatywały przez otwarte szyby.

_________________
Viribus Unitis


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 16 sie 2013, o 04:24 
Offline
Bratnia dusza
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 sie 2009, o 05:35
Posty: 422
Lokalizacja: Powiat Rybnicki-Kreis Rybnik
Imię: adam
Coś w temacie.. :rotfl3:

http://www.youtube.com/watch?v=Zo3d8qKQge4

http://www.youtube.com/watch?v=aE27plZScUU

_________________
http://www.youtube.com/watch?v=juc2xQmnwuY
------------
http://www.youtube.com/watch?v=Groi1uTgvpQ
-------------------
http://www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.164s | 20 Queries | GZIP : Off ]