Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ] 
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 24 lip 2017, o 20:21 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 22:58
Posty: 3395
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Jarecki już od paru lat kusił nas swoją ukochaną Rumunią. Bardzo chcieliśmy tam pojechać, ale samochód… no cóż… jakoś nie chce odmłodnieć. Za to przybywa mu górskiego doświadczenia. Po zeszłorocznych przygodach na słoweńskich górskich szlakach zdał egzamin jako samochód prawie terenowy. Po tym co przeżył powinien ze stoickim spokojem znieść trasę transfogaraską.

Nastąpiły przygotowania do wyprawy. Dobre, bo polskie :)
Załącznik:
20170630_143031.jpg
20170630_143031.jpg [ 126.76 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Tak więc pewnego pochmurnego lipcowego poranka, o nieludzkiej godzinie 5,00 wyruszyliśmy w drogę. Zaczęło padać. Padało do polskiej granicy. Na Słowacji zaczęło lać. Za oknami migały nam fajne zamki, ale cóż, może to znak, aby się nie rozdrabniać. W Dolnej Mičinie nie zważając na deszcz próbowałam sfotografować ciekawy pałac na wysokim wzgórzu.

Załącznik:
IMG_8673.JPG
IMG_8673.JPG [ 119.04 KiB | Przeglądane 650 razy ]


„Sukromy pozamok” – ten napis świadczył, że w okolicy pałacu można napotkać jakiś kudłaty, szczekający argument przeciw naruszaniu świętego prawa własności. Ścieżka więc odpadała. Można było próbować sforsować wzgórze przez chaszcze, ale przy takiej pogodzie… niekoniecznie. Szkoda, był z gatunku tych eksploracyjnie ulubionych. Na jego dachu rozkrzewiły się jakieś roślinki.

W miasteczku Čerín pobiegłam na kolejne wzgórze do obronnego XIV-wiecznego gotyckiego kościółka. Był uroczy. Niestety ze względu na położenie trudno zrobić dobre zdjęcie. Za ogrodzenie nie udało mi się dostać. Było zamknięte na cztery spusty.

Załącznik:
IMG_8683.JPG
IMG_8683.JPG [ 122.67 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Ožďany – miła słowacka wieś z ruinami kasztelu wzniesionego na bazie gotyckiego zamku. Podwórzec zarośnięty.

Załącznik:
IMG_8725.JPG
IMG_8725.JPG [ 122.36 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Załącznik:
IMG_8705.JPG
IMG_8705.JPG [ 116.71 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Gdzieś po drodze pomnik ku czci Armii Czerwonej.

Załącznik:
IMG_8726.JPG
IMG_8726.JPG [ 124.75 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Na Węgrzech pada dalej. W Putnok napotykamy jakiś śliczny zespół pałacowy, w którym mieści się szkoła średnia. Szkoły pilnuje sympatyczny pan, który pozwala nam pobuszować po terenie. Chyba pozwala… któż bowiem zrozumie cokolwiek po węgiersku…

Załącznik:
IMG_8734.JPG
IMG_8734.JPG [ 121.51 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Na klatce schodowej galeria absolwentów

Załącznik:
IMG_8748.JPG
IMG_8748.JPG [ 126.56 KiB | Przeglądane 650 razy ]


W Miszkolcu wyjrzało słońce. Czyżby odwróciła się karta?

Załącznik:
IMG_8752.JPG
IMG_8752.JPG [ 113.64 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Załącznik:
IMG_8763.JPG
IMG_8763.JPG [ 125.79 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Mają tutaj synagogę w remoncie, stary protestancki kościół na wzgórzu otoczony urokliwym cmentarze, a także piękne termy Elżbiety

Załącznik:
IMG_8792.JPG
IMG_8792.JPG [ 116.66 KiB | Przeglądane 650 razy ]


W Szerencs zamek… pełen dmuchanych zamków.

Załącznik:
IMG_8801.JPG
IMG_8801.JPG [ 115.59 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Dzielny rycerz walczy z Tatarami

Załącznik:
IMG_8806.JPG
IMG_8806.JPG [ 123.16 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Wkraczamy do krainy pełnej winnic i wyśmienitych tokajskich win.

Załącznik:
IMG_8824.JPG
IMG_8824.JPG [ 113.04 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Na granicy węgiersko-polskiej długa kolejka, a w niej czterech motocyklistów z miłymi sercu tablicami.

Załącznik:
20170701_180919.jpg
20170701_180919.jpg [ 71.66 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Nocujemy niedaleko granicy – w Altei. Na polu namiotowym przeważają samochody terenowe z Polski.

Załącznik:
IMG_8852.JPG
IMG_8852.JPG [ 120.67 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Napotykamy ulubione przez Bubę namioty
Załącznik:
IMG_8860.JPG
IMG_8860.JPG [ 120.53 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Obsługi nie widać. Od szefa grupy off-roadowej dowiadujemy się, że właściciel pola jest na weselu. Przyjdzie rano lub przyśle faceta o imieniu Dany.
Rozstawiamy namiot na łące pełnej twardych pastewnych roślin. Mogli chociaż je wykosić z grubsza. Za to zachód słońca jest bez zarzutu

Załącznik:
IMG_8868.JPG
IMG_8868.JPG [ 91.44 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Rano żegnamy taką oto kawalkadę

Załącznik:
20170702_095152.jpg
20170702_095152.jpg [ 115.43 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Wkraczamy w świat niezwykle interesujących rumuńskich sieci elektrycznych. Pewno często będzie jeszcze o nich mowa. Pełno tu poplątanych kabli, odłączonych od sieci, drewnianych pchylonych słupów z izolatorami.

Załącznik:
DSCF9231.JPG
DSCF9231.JPG [ 122.99 KiB | Przeglądane 650 razy ]


Z takich izolatorów piją polscy studenci elektrotechniki na imprezach. Igiełka bardzo chciała przywieżź kolegom z roku prezenty z Rumunii w postaci takich oto oryginalnych kieliszków. Powoli szukanie nisko położonych, odłaczonych od sieci izolatorów stało się naszą obsesją. Niestety nie udało się. Wszystkie były za wysoko :D


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 24 lip 2017, o 21:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sty 2015, o 23:44
Posty: 180
Lokalizacja: Racibórz/Ratibor
Imię: Paweł
Kumari napisał(a):
Na granicy węgiersko-polskiej długa kolejka


Ech, dałby Bóg (kiedyś znowu)...
:D


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 25 lip 2017, o 14:13 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 22:58
Posty: 3395
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
:rotfl: :rotfl: :rotfl: Jednak wielkomocarstwowe marzenia tkwią w podświadomości :D


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 26 lip 2017, o 19:45 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 22:58
Posty: 3395
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Rano wyruszamy do pobliskiego Satu Mare. Odkrywamy tu kilka fajnych kościołów różnych wyznań oraz Hotel Dacia w stylu secesyjnym. Niestety jest w remoncie, zasłonięty płachtą. Po odsłoniętych elementach widać, że musi być prawdziwą perełką. Przy mijanych barach szybkiej obsługi menu z tajemniczymi daniami :)

Załącznik:
IMG_8875.JPG
IMG_8875.JPG [ 125.5 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Najładniejszy budynek to wg mnie synagoga w stylu mauretańskim.

Załącznik:
IMG_8882.JPG
IMG_8882.JPG [ 123.72 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Obok niej pomnik upamiętniający żydowskich mieszkańców, którzy zakończyli życie w obozie śmierci Auschwitz-Birkenau.

Załącznik:
IMG_8890.JPG
IMG_8890.JPG [ 114.21 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Szukając drugiej synagogi trafiamy na pusty, otoczony ogrodzeniem plac i tabliczkę upamiętniającą getto.

Załącznik:
IMG_8893.JPG
IMG_8893.JPG [ 127.47 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Pomykamy drogą wśród gór i łąk w kierunku Sapanty. Po drodze natrafiamy na pięknie zdobioną drewnianą bramę w stylu marmaroskim prowadzącą do cerkwi, co prawda niezbyt starej, ale jak się później okaże wszystkie cerkwie budowane są w tradycyjnym stylu i tylko po freskach można rozpoznać czy cerkiew jest stara czy całkiem świeżej daty.

Załącznik:
IMG_8909.JPG
IMG_8909.JPG [ 124.47 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Załącznik:
IMG_8917.JPG
IMG_8917.JPG [ 123.69 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Jest tu fajna miejscówka tuż przy szosie – kranik z wodą oraz betonowy stół i siedziska. Wyciągamy kuchenkę i dwie puszki wojskowej grochówki. Pycha! Obiad pod cerkwią z widokiem na góry…

Załącznik:
IMG_8933.JPG
IMG_8933.JPG [ 115.71 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Wreszcie Sapanta! Wchodzimy między miłe domki i pytamy przechodzącą babcię o „wesoły cmentarz”. Babcia wskazuje drogę. Oczywiście tego co do nas mówi zupełnie nie rozumiemy. Rumuński podobny jest trochę do włoskiego czy francuskiego, ale żadnego z nich nie znamy. Idziemy, idziemy i w końcu spotykamy dziadka. Też go pytamy, a on kieruje nas w przeciwną stronę. Widać potok. Nad potokiem cmentarza przecież nie będzie. Dziadeek jednak uporczywie namawia nas na pójście w tamtą stronę. Faktycznie – nad strumieniem jest jakieś dziwne urządzenie. Z rynienki woda wpada do okrągłej foremki i robi się tam wir. Na wyblakłym drogowskazie coś pisze. Trzeba było tą nazwę sfotografować. Ktoś mi po drodze opowiadał, że gdzieś przeczytał o takim urządzeniu wykorzystywanym w procesach włókienniczych. A może ktoś z Was wie coś więcej na ten temat?

Załącznik:
IMG_8947.JPG
IMG_8947.JPG [ 123 KiB | Przeglądane 583 razy ]


W końcu wydostajemy się na uliczkę pełną rzeźbionych bram i wykładanych barwnymi kafelkami domów.

Załącznik:
IMG_8950.JPG
IMG_8950.JPG [ 115.7 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Załącznik:
IMG_8949.JPG
IMG_8949.JPG [ 127.25 KiB | Przeglądane 583 razy ]


W oddali kolorowa jak w bajce cerkiew o dachu i wieży ozdobionych kafelkami.

Załącznik:
IMG_8984.JPG
IMG_8984.JPG [ 115.2 KiB | Przeglądane 583 razy ]


W końcu sam cmentarz, jeden z nielicznych promieniujących pogodą ducha i swobodnym podejściem do śmierci. Taki kolorowy cmentarz widziałam już kiedyś na Jukatanie – z nagrobkami w pastelowych kolorach – niebieskim, seledynowym, żółtym i różowym. Ale ten jest ładniejszy. Opowiada historie ludzi, którzy tu spoczywają, o ich zajęciach, osobowości i okolicznościach śmierci.

Załącznik:
IMG_8963.JPG
IMG_8963.JPG [ 124.25 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Załącznik:
IMG_8977.JPG
IMG_8977.JPG [ 125.15 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Załącznik:
IMG_8997.JPG
IMG_8997.JPG [ 123.21 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Przy drogach pełno straganów z rękodziełem – piękne kilimy i haftowane bluzki. Tylko strasznie drogie, ale w końcu to ręczna robota. W każdej miejscowości chodziłam pooglądać ciekawe motywy zdobnicze.

Załącznik:
IMG_8999.JPG
IMG_8999.JPG [ 122.29 KiB | Przeglądane 583 razy ]


W Sapancie jest też kirkut.

Załącznik:
IMG_9006.JPG
IMG_9006.JPG [ 126.65 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Stąd wywodzi się jakiś znany ród cadyków. Zauważyłam wewnątrz mały budyneczek. Może to ohel? Przybiegła nawet jakaś babcia i chyba proponowała, że pójdzie po klucze i otworzy mi bramę, ale spieszyliśmy się na nocleg.
Po drodze podziwialiśmy kłębowisko kabli rozwieszonych na słupach. Takiego bałaganu dawno nie widzieliśmy.

Załącznik:
IMG_9015.JPG
IMG_9015.JPG [ 123.69 KiB | Przeglądane 583 razy ]


W Syhocie Marmaroskim znów kilka fajnych kościołów, ale najciekawsza synagoga.

Załącznik:
IMG_9020.JPG
IMG_9020.JPG [ 118.3 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Pora szukać campingu. Jest taki przy małym hostelu. Poza naszym tylko jeden mały namiocik, który wygląda na pozostawiony do wysuszenia. Właścicielka ogromnie miła. Następnego dnia opowiada nam po angielsku o wszystkich ciekawostkach regionu.

Załącznik:
IMG_9028.JPG
IMG_9028.JPG [ 111.93 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Rozbijamy się i przychodzi do nas przesympatyczny motocyklista Edi – pół Rosjanin, pół Niemiec, urodzony w Krasnojarsku, który jedzie trasą Niemcy-Czechy- Słowacja-Ukraina-Rumunia-Bułgaria. Gawędzimy wspólnie do północy o naszych planach, polityce i sprawach motocyklowych. Po drodze sfotografował różne kurioza nawierzchni na ukraińskich drogach. Tak naprawdę nie chce zwiedzać. Cieszy go podróżowanie, jazda w różnych warunkach, mijane krajobrazy. Po drodze dopadły go, tak jak i nas potężne ulewy, więc śpi w hostelu, a na trawniku suszy namiot. Jeszcze kilka takich wieczorów, a stałabym się biegła w angielskim :D I to zupełnie na trzeźwo :)
Edi opowiada nam też swoim ukochanym motorze. Takich motorów jest podobno tylko 7 w Europie. Oczywiście Igiełka i Montenegro robią przymiarkę do sprzętu :)

Załącznik:
IMG_9033.JPG
IMG_9033.JPG [ 118.7 KiB | Przeglądane 583 razy ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 26 lip 2017, o 20:45 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 22:58
Posty: 3395
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Rano żegnamy się z Edim i wyruszamy przez rejon Maramuresz. Słynie on z drewnianych rzeźbionych bram, wysmukłych cerkwi o dachach i ścianach ułożonych z ciekawych drewnianych łusek.

Załącznik:
IMG_9043.JPG
IMG_9043.JPG [ 118.06 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9044.JPG
IMG_9044.JPG [ 127.96 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9065.JPG
IMG_9065.JPG [ 124.14 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9066.JPG
IMG_9066.JPG [ 125.99 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9086.JPG
IMG_9086.JPG [ 115.88 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Na drodze kobiety w tradycyjnych spódnicach w drobne kwiatki.

Załącznik:
IMG_9136.JPG
IMG_9136.JPG [ 118.38 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Przez wąskie drogi przejeżdżają drabiniaste wozy z całymi rodzinami albo z sianem. Mało mam tych zdjęć – głównie zrobione przez przednią szybę. Szkoda. U nas już takich obrazków nie ma. Jednak krępuje mnie fotografowanie mieszkańców z bliska, jak jakąś ciekawostkę etnograficzną.
Po drodze cerkwie we wsiach Barsana, Rozawlea, Iend, Bogdan Voda, Dragomirna i Dragomiresti. Cerkwie z zewnątrz podobne. W każdej piękne malowidła.

Załącznik:
IMG_9102.JPG
IMG_9102.JPG [ 124.34 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9123.JPG
IMG_9123.JPG [ 124.53 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9147.JPG
IMG_9147.JPG [ 116.9 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9153.JPG
IMG_9153.JPG [ 123.01 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9161.JPG
IMG_9161.JPG [ 115.38 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9164.JPG
IMG_9164.JPG [ 122.11 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9176.JPG
IMG_9176.JPG [ 119.37 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9209.JPG
IMG_9209.JPG [ 121.4 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9202.JPG
IMG_9202.JPG [ 123.54 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Przy cerkwiach cmentarze. Można spojrzeć w twarze tych, którzy odeszli.

Załącznik:
IMG_9178.JPG
IMG_9178.JPG [ 117.27 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Załącznik:
IMG_9181.JPG
IMG_9181.JPG [ 125.22 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Na pomnikach bohaterzy narodowi, tacy dawniejsi – wojewodowie, władcy państwa rumuńskiego, czasem polegli w I wojnie.

Załącznik:
IMG_9222.JPG
IMG_9222.JPG [ 122.23 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Rumunia to kraj gór. Wciąż czają się gdzieś na horyzoncie, pooddzielane halami z kopkami siana i dolinami.

Załącznik:
IMG_9248.JPG
IMG_9248.JPG [ 121.34 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Drogi kręte, teren pofalowany. Przy drodze powtarza się wyraz „drum” w różnych kontekstach – między regionami „drum bum” (chyba szczęśliwej drogi), „drum in lucri” (chyba roboty drogowe), „drum periculos” (niebezpieczeństwa drogowe?).

Załącznik:
IMG_9271.JPG
IMG_9271.JPG [ 120.02 KiB | Przeglądane 580 razy ]


Właścicielka campingu w Syhocie przestrzegała nas przed jazdą przez przełęcz Prislop. Droga kiepska i wszędzie roboty drogowe. Pojechaliśmy przez Bistritę wielkim objazdem. Może szkoda. Ominęły nas widoki na Góry Rodniańskie i grób polskich legionistów w Carlibabie. Prawdę mówiąc ominęły mnie praktycznie wszystkie rumuńskie góry. Nie udało mi się wybrać na żadną pieszą trasę. Przejazd samochodem przez górskie przełęcze to tylko namiastka. Muszę kiedyś wrócić do Rumunii na solidne chodzenie. Widać, że góry nie zadeptane, szerokie przestrzenie praktycznie puste. Tylko pasterze, owce i „samobieżne” konie. Przejeżdżamy przez przełęcz Tihuta z hotelem „Zamek Draculi”, ale jaki tam to zamek… Pogoda kiepska. Pochmurno i zimno, co chwilę pada deszcz. Gdzież jest ta upalna Rumunia i ładna pogoda?


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 31 lip 2017, o 20:32 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 22:58
Posty: 3395
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Na nocleg daleko. Chcemy zanocować koło Campulungu Mołdawskiego. Krótki postój w Vatra Dornei, aby zerknąć na synagogę i pomnik poległych w I wojnie.

Załącznik:
IMG_9280.JPG
IMG_9280.JPG [ 116.24 KiB | Przeglądane 531 razy ]


W Campulungu na być camping. Ma być, ale nikt o nim nie słyszał. Potem jakiś camping u Holendrów. Drogi i ciasny. Jedziemy dalej do Gura Humorolui. Jak go nie znajdziemy, to będzie kiepsko. Niby w Rumunii można bez problemu rozbić się na dziko, ale trzeba najpierw znaleźć odpowiednie miejsce – nad rzeką z dogodnym zjazdem dla samochodu i placykiem pod namiot. Na szczęście znajdujemy właściwy drogowskaz i zjeżdżamy w podwórko jakiegoś gospodarstwa. Na werandzie siedzi gromadka mężczyzn, ale po angielsku oni ni w ząb, a po rumuńsku my ni w ząb. Na słowo „szef” pokazują na inny dom. W obejściu nikogo. Na stukanie nikt nie odpowiada. Pukamy w okno. Wychodzi babcia, a my na migi pokazujemy three persons, one tent i one brum brum… Kobieta na kartce pisze cenę i … jesteśmy zameldowani.
Za chwilę przychodzi do nas sympatyczny facet, pokazuje polską rejestrację i… jest z sąsiedniego miasta. Dwie noce tu pozostaliśmy i opowieściom nie było końca. Razem z żoną są geografami. Oprócz zwiedzania chodzą po różnych rumuńskich pasmach górskich i wybierają się do delty Dunaju obserwować ptaki.

Noce na północy Rumunii są zimne. Śpię w dresie i polarze. Kurtkę też zabrałam do namiotu. W sytuacjach krytycznych potrafię się w niej wcisnąć do mumii. Już tak spałam w Tatrach i na Babiej.
Rano jedziemy najpierw do Gura Humorului, aby wymienić pieniądze. W mieście hałas i ścisk. Kantor zamknięty, w banku długa kolejka, a Montenegro parkuje na zakazie. Rezygnujemy. Wracamy do monastyru. Po drodze kirkut otoczony siatką. Wspinam się do niego po skarpie. Wejścia nie widać. Otaczają go pastwiska.

Załącznik:
IMG_9328.JPG
IMG_9328.JPG [ 112.27 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Monastyr Humorului. XVI-wieczny. Piękny. Ten dzień to właśnie delektowanie się pięknymi monastyrami i cerkwiami, cudownymi barwnymi polichromiami. Perełki. Dodam jeszcze, że wstępy do nich są tanie od 5 do 10 zł. Fotografowanie droższe od biletów, czasem we wnętrzach zakazane. Ale tak naprawdę nikt nie pilnuje czy się ten bilet na fotografowanie posiada. W ogóle wszyscy bardzo życzliwi. Porozmawiali by chętnie, ale ta bariera językowa…

Załącznik:
IMG_9308.JPG
IMG_9308.JPG [ 121.59 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Załącznik:
IMG_9302.JPG
IMG_9302.JPG [ 119.05 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Załącznik:
IMG_9309.JPG
IMG_9309.JPG [ 117.11 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Załącznik:
IMG_9288.JPG
IMG_9288.JPG [ 118.88 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Postanowiliśmy dotrzeć dzisiaj do Suczawy. Pełno tu pięknych cerkwi, np. Narodzenia św. Jana Chrzciciela, która jest „zrośnięta” z dzwonnicą

Załącznik:
IMG_9337.JPG
IMG_9337.JPG [ 117.86 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Cerkiew Św. Dymitra ozdobiona barwnym szlaczkiem glazury.

Załącznik:
IMG_9346.JPG
IMG_9346.JPG [ 117.75 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Załącznik:
IMG_9343.JPG
IMG_9343.JPG [ 123.21 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Załącznik:
IMG_9351.JPG
IMG_9351.JPG [ 116.2 KiB | Przeglądane 531 razy ]


W końcu wspinamy się na wzgórze do ruin Zamku Tronowego.

Załącznik:
IMG_9377.JPG
IMG_9377.JPG [ 118.26 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Za Suczawą znajduje się mało znana, chociaż wpisana na listę UNESCO cerkiew w Pătrăuți. Zachował się jedynie kawałek polichromii zewnętrznej na jej fasadzie. W pobliżu jest też camping, chyba prowadzony przez parafię.

Załącznik:
IMG_9381.JPG
IMG_9381.JPG [ 124.31 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Załącznik:
IMG_9388.JPG
IMG_9388.JPG [ 118.21 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Potem kolej przychodzi na otoczoną murami obronnymi Putnę.

Załącznik:
DSCN2316.JPG
DSCN2316.JPG [ 116.05 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Załącznik:
IMG_9398.JPG
IMG_9398.JPG [ 124.45 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Załącznik:
DSCN2318.JPG
DSCN2318.JPG [ 123.22 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Przy każdej cerkwi strudzony wędrowiec może zaczerpnąć wody. Przy tych znanych, wpisanych na UNESCO stoją metalowe ładne zamykane pojemniki z kranikami i kubeczkiem.
Przy pozostałych studnie z kołowrotem i wiadrem. Za każdym razem radość Igiełki jest niepodrabialna. Wyciągnęła wodę w wiadrze chyba ze 20 studni :)

Załącznik:
IMG_9422.JPG
IMG_9422.JPG [ 120.02 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Po drodze furki, które tak podobały się Bubie. Nam też. Tablice rejestracyjne przyczepione w dowolnych miejscach.

Załącznik:
IMG_9423.JPG
IMG_9423.JPG [ 126.84 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Po drodze zatrzymujemy się także przy warsztatach ceramicznych, obserwując powstawanie glinianych cudeniek.

Załącznik:
IMG_9424.JPG
IMG_9424.JPG [ 121.58 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Potem kolej przychodzi na otoczony potężnymi murami i basztami monastyr Sucevița.

Załącznik:
IMG_9453.JPG
IMG_9453.JPG [ 123.59 KiB | Przeglądane 531 razy ]


Przy wejściu jakaś siostra zakonna zbiera na budowę domu spokojnej starości. Mówi co nieco po polsku. Zdaje się, że ma Polki w swojej wspólnocie. Promieniuje od niej pogoda ducha i życzliwość.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 1 sie 2017, o 21:51 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 22:58
Posty: 3395
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Wszystkie te monastyry mają nie tylko piękne cerkwie. Zabudowania klasztorne to też perełki, a całe obejście pełne kwiatów i starannie wypielęgnowane.

Załącznik:
IMG_9443.JPG
IMG_9443.JPG [ 120.14 KiB | Przeglądane 500 razy ]


Załącznik:
IMG_9438.JPG
IMG_9438.JPG [ 125.26 KiB | Przeglądane 500 razy ]


Nasze szanse na zobaczenie monastyru Moldovita maleją z każdą chwilą. Godzina coraz późniejsza, oświetlenie coraz gorsze, a przed nami pełna zakrętów droga przez Ciumârnę. Po drodze jeszcze nietypowy pomnik.

Załącznik:
IMG_9455.JPG
IMG_9455.JPG [ 126.35 KiB | Przeglądane 500 razy ]


Wreszcie Moldovita. Uff, brama jeszcze otwarta, chociaż jest już ok 20,00. Wpadamy jak piorun i buszujemy jak u siebie. Nikt nas nie wygania. Siostry podlewają kwiatki i spokojnie znoszą spóźnionych turystów.

Załącznik:
IMG_9466.JPG
IMG_9466.JPG [ 116.12 KiB | Przeglądane 500 razy ]


Załącznik:
IMG_9474.JPG
IMG_9474.JPG [ 114.17 KiB | Przeglądane 500 razy ]


Załącznik:
IMG_9476.JPG
IMG_9476.JPG [ 115.99 KiB | Przeglądane 500 razy ]


Załącznik:
IMG_9492.JPG
IMG_9492.JPG [ 115.97 KiB | Przeglądane 500 razy ]


W Voronecie siostry poszły już spać. Nic dziwnego. 21,00 to nie pora na wizyty w klasztorze. Mury obronne wysokie więc z zewnątrz nic nie zobaczymy. Musimy wrócić tu jutro.
Rano wstać jest ciężko. Siedzieliśmy do północy z Marcinem snując opowieści o dawnych wyprawach. Jego rodzina już dawno spała, ale rankiem też zbierali się powoli. Ruszyli w kierunku delty Dunaju, pewno przez wąwóz Bicaz. Teraz tego wąwozu żałuję. Wiadomo jednak było, że całej Rumunii w dwa tygodnie zobaczyć się nie da. Z czegoś trzeba było zrezygnować.