Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ] 
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 10 lut 2017, o 10:29 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
W jakas ponura listopadowa sobote wyruszamy pokrecic sie w okolicach Środy Śląskiej. Pare namiarow mamy- acz to taki teren, ze mozna pojechac w ciemno i zawsze sie znajdzie cos ciekawego :)

Zaczynamy od Sobolowa gdzie jest palacyk. Ledwo wjezdzamy do wsi to nagle wszyscy wychodza przed domy, staja w bezruchu jakby sie zamienili w słup soli i sie gapia. Nikt nie podchodzi, nie zagaduje tylko taki wlepiony, nieruchomy wzrok.. Dziwne wrazenie.. Skrecamy w strone tutejszego opuszczonego palacu, ktory stoi na rozleglych łąkach porosnietych roznistym chabaziem, wsrod zabudowan folwarcznych.

Obrazek

Kabak ochoczo dokazuje po łące, toperz probuje ją złapac co tylko zacheca do zabawy i uskoków w boki,

Obrazek

a ja ide zwiedzac palac. Wejscie bez trudnosci. Wnetrza dosyc juz wypatroszone, choc zachowaly sie np. fajne drzwi i futryny.

Obrazek

Obrazek

Wszedzie leżą ogromne ilosci rozrzuconego pierza. Ktos tu rytualnie darl poduszki??

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest pokoj z ciekawym sufitem i jeszcze ciekawszym piecem, ktory niestety tez juz padł ofiara zlomiarzy i jest rozwalony.

Obrazek

Obrazek

Na parterze ktos chyba czasem pomieszkuje bo mocno czuc czlowiekiem.

Obrazek

Obrazek

Czesc zabudowan przypalacowych jest zamieszkana i dudni stamtad "a zabawa wciaz trwa, disco polo nam gra, razem z nami sie baw", co dodaje klimatu calemu zwiedzaniu :)

Obrazek


Kolejna wioska, w ktorej sie zatrzymujemy to Usza. Niewielka, dosc zapadła miejscowosc pelna starych chutorow i brukowanych drog.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tutejszy palac stoi wsrod ogromnych czworakow rowniez opuszczonych. Budynkow jest kupa i zywego ducha. Przepraszam- spod nog uciekaja nam trzy bazanty (ale czy bazanty maja dusze? ;) Nigdy nie slyszalam o zamku w ktorym straszyl by duch bazanta ;)

Obrazek

Okolica jest niezmiernie blotnista, zaczynamy zalowac, ze nie zabralismy kabaczkowi gumiakow. Pierwsze buty przemoczone. Jeszcze dwie pary w zapasie ;)

Obrazek

Do palacu da rade wejsc, acz trzeba byc bardziej wygimnastykowanym ode mnie. Ja to tylko moge sobie zęby wybic ;)

Obrazek

Pozostaje skupic sie na innych, pobliskich budynkach

Obrazek

We Wrocisławicach wpada nam w oczy jakis kolejny palac ale ten jest prywatny, ogrodzony i wyposazony w ciecia, ktory drze jape jak robie zdjecie zza plota. Wrzeszczy, ze wezwie policje, spusci psy, ze pozalujemy itp. Nie wiem skad tyle w ludziach bezinteresownej zlosci i jadu...

Obrazek

W Pęczkowie najpierw trafiamy na stary, zapomniany cmentarz

Obrazek

Obrazek

A potem fajna aleją pełzniemy w strone palacyku. Liscie szeleszcza pod nogami i jest jakos tak cieplo, zacisznie. Wokol snuje sie zapach palonych lisci, jesienna woń jaka uwielbiam i przypomina mi dawne czasy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Palacyk niezle sie prezentuje z zewnatrz, w srodku to jednak juz kompletna ruina

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niektorzy z ekipy palacyki mają gdzies- ale nie przepuszcza zadnemu ostowi! Maksymalnie w malej łapce miesci sie kilkanascie kulek, potem zaczynaja wypadac - co jest przyczyna wielkiego smutku.

Obrazek

W Ogrodnicy jak nazwa wskazuje ogladamy sobie palacyk przez ogrodzenie. Pozamykane a przeskakiwac plot na oczach calej wsi jakos nie mam odwagi.

Obrazek

Obrazek

W Piersnie dla odmiany dawny kosciol ewangelicki a nie palac, ale tez opuszczony. Tzn nie tak calkiem bo pelniacy role skladzika dla lokalnych rolnikow.

Obrazek

Obrazek

A nieopodal sklep. Wyglada na mily, pelen miejsc gdzie mozna przysiasc i milo spedzic czas. Ale dzis zamkniety... Wiec sie nie dowiemy co to jest "i nie tylko" ;)

Obrazek

Caly czas jestesmy obserwowani z pobliskich okien

Obrazek

Krotki listopadowy dzien powoli sie konczy, wiec nasza wycieczka rowniez. Jeszcze na powrocie, na ostrym zakrecie w Krobielowicach trafiamy na dziwna baszte. Okazuje sie, ze to mauzoleum pruskiego bohatera Gebharta Lebrechta von Blüchera. Tzn jest tylko skorupka kamiennego budynku, pochowanego tam osobnika juz dawno nie ma. Zwłoki lezaly sobie spokojnie az w okolice zawitala Armia Czerwona i po ktorejs popijawie wpadli na pomysl niecodziennej "zabawy". Wyciagneli trupa, przywiazali sznurkiem do motocykla i wloczyli po wsi. Potem jak sie znudzili to gdzies porzucili w rowie. Ponoc miejscowy proboszcz pozbieral resztki i wrzucil do jakiegos przykoscielnego grobu. Dokladnie gdzie jednak nikt nie pamieta...

Obrazek

Sa pozostalosci płaskorzezby, nieco upiornej w obecnym wydaniu- ni to glowa, ni to ręka...

Obrazek

Obok dosc dogodne miejsce biwakowe (wyłaczajac zakret szosy). Acz ciekawe czy nocami nie straszy...

Obrazek

Gdzies niedaleko trafiamy tez na stary napis, chyba wlasnie w Krobielowicach ale glowy nie dam

Obrazek

Na koniec jeszcze Gniechowice i palac wydmuszka. W srodku pelno cegiel i scianek z pustakow- ktos kiedys cos budowal ale mu sie odwidzialo.

Obrazek

Jest tez moja ulubiona trylinka!

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 10 lut 2017, o 23:38 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Kolejna listopadowa wycieczka wypada w dzien chlodny acz sloneczny. Rano wszystko jest oszronione. Dzis suniemy glownie na zachodnie obrzeza Wrocławia- sprawdzic czy kilka km od tablic miasta mozna wciaz znalezc klimaty, ktore lubimy najbardziej.

Najpierw odbijamy jednak ciut dalej w strone Legnicy- na ostatniej wycieczce nie zdazylismy odwiedzic dwoch miejsc.

Najpierw jest Chmielów. Jest tu palacyk polozony zaraz za kosciolem, za plotem, na terenie gospodarstwa rolnego. Idziemy do niego przez teren kosciola, gdzie akurat trwa remont i ucinamy sobie dluzsza pogawedke z robotnikami. Wnetrza palacu calkowicie wypatroszone, acz dach w dobry stanie. Obecnie sluzy jako magazyn siana. Lubie spac w stodolach- acz w takiej zanocowac byloby nadwyraz ciekawie :)

Obrazek

Pozniej zawijamy do Wojczyc. Tu tez szukamy palacu. Jest niezawielki i polozony zaraz obok sporego prywatnego gospodarstwa rolnego, ktore jest szczelnie pogrodzone, opłotowane i widac ze czynne. Juz mielismy obawy, ze nie ma szans na dostanie sie pod palac.. Ale sie okazalo ze plot konczy sie wczesniej i tylko dawne zabudowania przypalacowe znalazly sie w jego obrebie. Palacyk stoi na skraju zdziczalego parku i kazdy swobodnie moze sie krecic w jego poblizu. Niestety z dostaniem sie do wnetrza budynku juz nie ma tak dobrze- wszystko na parterze solidnie zabezpieczone antybubowo.

Obrazek

Drzwi strzezone sa potrojnie- zamkniete, jest napis o firmie ochroniarskiej a na dodatek zamurowane pustakami.

Obrazek

Jest tez balkonik a pod nim rzezba

Obrazek

Obrazek

Widok od strony parku! Latem musi tu byc fajny busz, pełen spiewu ptactwa.

Obrazek

A potem suniemy juz na rogatki Wroclawia. Wies Stoszyce. Jeszcze w 2009 roku palacyk byl zamieszkany, na balkonie staly doniczki z kwiatkami a przed wejsciem ławeczka, na ktorej siadywala babcia. Widzialam zdjecia. Musialo sie tu przyjemnie mieszkac, zwlaszcza wiosna i latem. Musialy sie tu dobrze hodowac koty, nietoperze i dzieci. Koty sa nadal, nietoperze pewnie spia a kabak dokazuje jak wsciekly wsrod uschnietych badyli.

Nie wiem dokladnie w ktorym roku budynek calkowicie opustoszal, acz teraz po doniczkach i laweczce nie ma juz sladu, balkonik sie osypuje, dach zapada.. Na wystajacych slupach dachu jest bocianie gniazdo- ciekawe czy ono jest wciaz zamieszkiwane letnia pora? Lewe skrzydlo palacu jest juz calkowicie zawalone, reszta jakos sie jeszcze trzyma. Na pierwszy rzut oka wydawalo sie, ze wejscie do wnetrza palacu jest niemozliwe- jednak los okazal sie łaskawy :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wewnatrz mozna znalezc jeszcze wiele mebli, ubran, ksiazek i zeszytow szkolnych (ostatnie z 2006 roku), pamiatki z komunii, sloiki z przetworami.. Palacowych klimatow czy pozostalosci raczej nie ma, ot zwykle mieszkania zwyklych ludzi. Tylko ludzie znikneli i wkradła sie demolka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najwieksze wrazenie zrobily na mnie porzucone zabawki, niektore dosc upiorne... Gdy weszlam to nie wiem czy powial wiatr czy co, ale konik sie lekko zahustal...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Caly czas mam wrazenie, ze w sąsiednich pokojach cos łazi i chrumka. Zadnego stworzenia nie spotkalam, ale wciaz bylo wrazenie, ze jestem pod baczną obserwacją. Chyba tu zyje jakas kuna albo co podobnego!

Patrzac kątem oka mam wrazenie, ze ktos wyglada z tego czarnego okna...

Obrazek

Odwracam sie. Nikogo nie ma.. Zas jakies zwidy...

Wbrew pozorom miejsce odebralam jako bardzo mile i przyjazne. Moglabym bez problemu rozbic tu namiot i spac. Zewszad wokol emanuje jakas dobra energia i spokoj.

W przypalacowych zabudowaniach wciaz mieszkaja ludzie

Obrazek

Wpadamy tez do Małkowic. Jest tu caly zespol folwarczny, na ktory sklada sie palac i duza ilosc zabudowan. Wszystko to otacza jak murem sporych rozmiarow dziedziniec. Wszystkie budynki sa pomurowane i wejscie do srodka jest utrudnione. Palacu dodatkowo strzega 4 kamery- nie wiem czy serio cos nadaja czy ktos powiesil tylko dla picu i na postrach. Tabliczki informuja ze teren ma prywatnego wlasciciela. Calosc dookola jest ogrodzona druciana siatka, ktora jednak w kilku miejscach ulegla przerwaniu wiec na teren wchodzi sie kulturalnie i wygodnie :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W tle zabudowan przypalacowych czasem przewija sie spory budynek dawnego ogromnego klasztoru, obecnie zajmowany przez Caritas i hospicjum.

Obrazek

Odrapane mury odgraniczaja ta przestrzen od wsi i ruchliwych ulic. Tam ciagle ktos gdzies jechal, szedl, biegl, ujadaly psy. Tu nagle przechodzisz kilka krokow i nie ma nikogo.. Nawet wiatr przestal wiac. Tylko cisza i jakies odglosy z dala, jak z innego swiata. Na dziedzincu otoczonym opuszczonymi budynkami mozna sobie odpoczac na fotelu lub kanapie :P

Obrazek

Obrazek

Wszedzie wokol dominuje kostka i kocie łby.

Obrazek

Obrazek

Kabaczę tez znajduje tu cos dla siebie :)

Obrazek

Gdzies w rejonie sa tez Kębłowice. Sam palac jest w dobrym stanie- dach jakby nowy. Zaraz obok drugi budynek zawalony, w ruinie. Teren ogrodzony i ponoc prywatny.

Obrazek

Obrazek

W siatce jest dziura, jednak nie wlazilam przez nia bo przy domu obok byla impreza i duzo ludzi sie krecilo i gapilo. Postanowilam obejsc palac i sprobowac wejsc od tylu, od pól. Tam ogrodzenia nie ma i wejscie na teren jest mozliwe. Jest jednak dosc gleboki row wypelniony woda, o stromych zboczach. Bylo dosc chlodno wiec sobie darowalam ryzyko wpadania do zimnej wody. Z daleka palac wygladal na zamkniety, no moze jakies okienka na pierwszym pietrze umozliwialy eksploracje takze wnetrz.
Aby dojsc do rowu szlo sie przez chaszcze, po tej trasie z kurtki zostalo mi do wyskubania okolo 100 rzepow ;) Skubalam jeszcze dwa tygodnie pozniej ;)

Obrazek

W Rybnicy jest palac wykorzystywany jako mieszkania dla kilku rodzin.

Obrazek

Czesc budynku przebudowana pod obecne potrzeby ludzi, podoklejane daszki, schodki.

Obrazek

Na zewnatrz stoja slawojki. Ciekawe połączenie- palac + wychodek;)

Obrazek

Tej calej Rybnicy to wogole dlugo nie moglismy znalezc. Najpierw rzuca nas w jakas boczna droge, latem pewnie przejezdzna ale teraz z blotem po uszy. Macam patykiem. Z 20 cm szlamu, odpada.. Ostatecznie udaje sie znalezc jeziorko. Tez milo.

Obrazek

Do Smolca wpadamy przypadkiem i w sposob nieplanowany. Ot zamajaczylo cos miedzy drzewami, grzech by nie sprawdzic. Tu zostalo bardzo niewiele- wieza, kawalek murow.. Wokol minizlomowisko i jakies baraczki- ni to ogrodki dzialkowe, ni to komórki.. Staranne rysunki nascienne grzybkow i postaci z bajek. Male, okopane ogrodki. Z lezacej nieopodal rupieciani mozna by zlozyc auto, a jak ktos sprytniejszy to pewnie i helikopter!

Obrazek

Wracajac jeszcze Sośnica. Palac ogromny, z drogi wydawal sie opuszczony, ale podchodzac z drugiej strony wyraznie widac slady uzytkowania- stojace rowery, suszace sie pranie, anteny, czyste okna. Chyba wiec nadal pelni funkcje mieszkan.

Obrazek

Fajnie oszklona weranda!

Obrazek

Na jednej ze scian widac jakby slady ostrzalu..

Obrazek

W tle ruiny czegos duzego- ponoc to dawna cukrownia. W pobliżu miał niegdyś znajdować się jeszcze browar, ale gdzie to nie wiem.

Obrazek

Dzisiejszy dzien zaskoczyl nas bardzo pozytywnie! Nawet biale tablice sie trafily!

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 12 lut 2017, o 17:47 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Na rozpoczecie dnia wioska Bogunów i jakies opuszczone gospodarstwo, ktore poczatkowo podejrzewam o bycie palacem ale chyba nim nie jest. Na Dolnym Ślasku czasem ciezko sie połapac w tej materii bo co druga chalupa jest ogromna, solidna i czesto jakas ozdobna! Sloneczko ładne, ale pizga jak diabli! Kałuze poscinalo w ciekawe desenie, w koncu mamy juz grudzien... Grunt ze nie ma tego paskudnego białego dziadostwa nazywanego popularnie sniegiem.

Obrazek

Obrazek

Do kolejnego palacu na obrzezach wsi Żerniki Wielkie jedziemy blotnistymi drogami, dzis skutymi lodem. Wokol sporo rozwloczonego sprzetu rolniczego. Od strony wsi palac ogrodzony jest plotem, od strony pol i parku spokojnie mozna podejsc. Znajomi ostrzegali nas, ze w okolicy mieszkaja niezbyt przyjazne osobniki, majace jakis problem z tym, ze ktos przyjezdza tu i oglada miejscowe ruiny. Dzis jednak nie ma zadnych klopotow. Nie spotykamy nikogo. Wies jest jak wymarła...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Komorowicach znajdujemy ruiny palacu, ktorymi wyraznie ktos sie zajmuje. Dach wyglada na nowy, rozne kawalki pozasłaniane plandekami o folią, przed palacem wysypana kostka brukowa, leza jakies deski, betoniarki itp. Ciekawe czy beda wykładac tą kostką placyk, czy wlasnie ją stad zdjeli i pojedzie do Niemiec na handel ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sciany dosyc poobtlukiwane ale jakis herb sie zachowal

Obrazek

Od drugiej strony do palacu przytyka park pelen rozlewisk, fos, jeziorek. Teren wogole jest tu podmokly, wpadam po kolana w blotnista breje, ktora nie wiedziec czemu akurat w tym miejscu odmarzla..

Obrazek

W Cieszycach palacyk bardzo łatwo mozna przeoczyc- jest mocno zarosniety i szczelnie ogrodzony murem lub siatka z wyrosnietym za nia zywoplotem.

Obrazek

Po drugiej stronie ulicy zabudowania przypalacowe o ciekawych łukowatych sklepieniach. W srodku znajdowaly sie kiedys biura, teraz wala sie duzo starych mebli, dokumentow i gazet. Czasopisma glownie dotycza tematyki rolniczej i spora ich czesc jest po niemiecku. Niektore pomieszczenia mocno wonieją czlowiekiem ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Pustkowie Wilczkowskim pozornie nie ma nic ciekawego. Przejezdzalismy tedy juz dziesiatki razy. Ale teraz mamy namiar od znajomego i szukamy konkretnego miejsca. Na pierwszy rzut oka nic szczegolnego. Lekko nadwatlona czasem kamienna stodola obłozona wokol starymi oponami...

Obrazek

Zagladamy do srodka. Zdecydowanie nie jestesmy tu sami. Pewne stworzenie idealnie wtopilo sie w krajobraz i nas obserwuje!

Obrazek

Budynek nie jest juz raczej uzywany do celow gospodarskich. Zwraca jednak uwage kolumnada! Niesamowite, ze w miejscach dla bydlakow robiono takie sklepienia, jak w jakims zamku! Nie wiem czy takie sufity bylo latwiej zbudowac, lepiej sie trzymaly czy po prostu chcieli aby bydełko mieszkalo w ladnych warunkach bo potem mleko jest smaczniejsze? Czy moze odczucia estetyczne podczas dojenia tez sa istotne dla funkcjonowania gospodarstwa? ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na polach spotykamy bardzo duzo drapieznych ptaszorow. Na co drugim drzewie cos siedzi. Acz zrobic zdjecie jest nielatwo, osobniki sa ogromnie płochliwe. Tu taki jeden grzeje brzuszek do slonka i pewnie rozglada sie za jaka myszą!

Obrazek

Wracamy przez Tyniec nad Ślęzą. Zawsze chetnie rzucamy tu okiem na budynek opatrzony ciekawą, rogatą wieżą.

Obrazek

Miejsce jest zamieszkane, a przynajmniej jego część. Pobliskie stodoly obfitują zwlaszcza w ptactwo- kury, gęsi, wokol niesie sie zapach prawdziwej wsi.

Obrazek

Obrazek

Z boku palacu mile miejsce aby sobie przysiasc w jakies cieple popoludnie, posluchac gdakania kur i brzeczenia owadow. Teraz to by tylki mogly przymarznac. Ale krzeselka wystawione, wiec moze i zima ktos korzysta?

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 13 lut 2017, o 16:36 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Najpierw odwiedzamy Kalinowice Górne. Ku folwarkowi prowadzi blotnista droga, czesciowo wylozona kocim łbem

Obrazek

I jak sie okazuje zatrzymujemy sie tu na tyle czasu, ze 3/4 pozostalych planow trzeba bedzie przelozyc na nastepny raz! :) Pałac i jego okolice sa wyjatkowo milym miejscem. Po pierwsze mielismy okazje spotkac wlasciciela obiektu. I byl sympatycznym czlowiekiem a nie sfrustrowanym dupkiem, ktory drze ryja jak sie chce zrobic zdjecie chocby z oddali. Pogadal z nami, pozwolil wejsc do baszty (z reszty budynku ponoc non stop cos spada a byl wiatr, wiec nie polecal), opowiadal o palacu i tym jak probuje go zabezpieczac. W zabudowaniach przypalacowych hoduje kucyki, latem dzieci na nich jezdza.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W przypalacowej "kamienicy" mieszka gosc, ktory pilnuje calego terenu, opiekuje sie nim, trzyma kozy. Dostalismy od niego tone folderkow i map bo jest sympatykiem rejonu i stara sie go promowac. Wylądowalismy u niego na herbacie, sluchajac opowiesci z dawnych lat gdy mieszkal przy innych palacach, staral sie je remontowac, chronic przed rozkradaniem przez zlomiarzy. Niezwykle ciekawy, barwny i sympatyczny czlowiek. Bylo tez o gieldach staroci, wykopywanych w polach starych obrazach, przemierzaniu Wzgorz Strzelinskich wierzchem czy lokalnych ciekawostkach.

Jedna z ciekawszych opowiesci wydala mi sie ta o przedwojennym lokalnym kanibalu- Karlu Denke. Urodzil sie wlasnie w Kalinowicach. W starszym wieku przeprowadzil sie do nieodleglych Ziębic. Zwabiał do swojego domu roznych ludzi, zwlaszcza gustowal w prostytutkach, żulach i niemiejscowych podroznych (nie wiem czy ze wzgledu na smak czy łatwosc pozyskania materialu ;) ) Goscie dostawali w łeb, byli peklowani i sprzedawani na bazarze we Wrocławiu. Towar szedł jak swieze bułeczki, Karl mial stalych odbiorcow- smakoszy. Ktoregos razu jednej z uprowadzonych osob udalo sie zwiać i zglosic sprawe policji. Kanibal zostal aresztowany ale szybko sie powiesil w celi. W jego domu znaleziono stosy oskrobanych kosci, ubran, nadpsutych wnetrznosci, a w ogrodku istny cmentarz. Ile osob zostalo pożartych nie wiadomo. (ponoc jeszcze 30 lat temu w dawnym ogrodzie kanibala miejscowe dzieciaki o zapędach eksploratorskich wykopaly jakies ludzkie gnaty.) Historia z Ziębic nie minela bez echa, wywolala straszna panike wsrod miejscowej ludnosci. Na dlugi czas wielu ludzi przerzucilo sie na wegetarianizm a na kazde wedliny patrzylo z lękiem. Lokalna fabryka konserw zbankrutowala, gdyz podejrzewano, ze zaopatrywala sie nieopodal. Ciekawe czy klienci z targu we Wrocławiu dowiedzieli sie o pochodzeniu swoich smakowitych kanapek ;) Kanibal nie zostal zapomniany, jego ponura slawa przetrwala. Doczekal sie nawet wspolczesnych piosenek, zespolu SuperPotwor oraz O.D.R.A Choc ta druga to nie wiem czy wogole ma jakis tekst, czy tylko eeeee, yyyyy....

W Kalinowicach gadamy tez na przyjemniejsze tematy - o roznych ciekawostkach i niesamowitych przygodach z Dolnego Slaska. Zwlaszcza o takich z lat 80-90 sluchalismy z otwartymi japami, zalujac ze nie wynalezli jeszcze podrozy w czasie.. Jedno jest trafic na ciekawy zbieg okolicznosci, drugie potrafic to poczuc i docenic, a trzecie- jeszcze potrafic o tym opowiedziec.. Czy np. czesto sie zdarza aby 50 lat po wojnie spotkalo sie w dolnoslaskich polach dwoch gosci w kapeluszach podrozujacych starymi powozami? Zupelnie przypadkiem.. A takie zdarzenie mialo miejsce w polowie lat 90 tych gdzies pod Wołowem...

Przy palacu spedzilismy chyba trzy godziny. Kabaczek wyjatkowo upodobal sobie kozy. Kucykow sie bała ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Do Wilemowic zagladamy na chwilke. Palac jest prywatny, ogrodzony, obwieszony wrazymi tabliczkami z zakazem wstepu. Akurat brama byla otwarta, jakies auto stalo w srodku. Wlasciciel ponoc mieszka na stale w Anglii i z tego co opowiadali w Kalinowicach nie jest zbyt goscinny...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Budynki gospodarcze znow z łukowatymi sufitami i kolumnami

Obrazek

Kolejna wioska to Kamiennik. Tutejszy palac jest opuszczony, otaczajace go zabudowania gospodarcze tez. Wszedzie w obrebie folwarku wala sie duzo smieci, widac zwozonych tu jak na wysypisko. I raczej nie sa pozostalosci po imprezach- rozwalone tapczany, telewizory, lodowki, opony, worki z jakims bialym sypkim czyms, kubełki po farbach w ilosci hurtowej... W takich miejscach widac wynik durnej ustawy smieciowej i zlikwidowania wiejskich ogolnodostepnych kontenerow na odpadki... Niektorych rzeczy sie nie oszuka.. Nie bedzie smietnikow - bedzie wszystko w lesie, nie bedzie kibli- beda obsrane krzaki... :(

Stara tablica Rolniczej Spoldzielni Produkcyjnej

Obrazek

Sam palac siedzi w plowych szumiacych trawach po szyje

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na palacu sa wmurowane rzezbione plyty, wygladajace jak epitafia nagrobne, czesto spotykane na lokalnych kosciolach. Jeden kompletny, drugi w nieznanych okolicznosciach rozstal sie z glową...

Obrazek

Obrazek

Wnetrza palacu mocno ogolocone. Wyglada jakby kiedys zaczal sie jakis remont, sa scianki dzialowe z pustakow. Potem chyba sie palilo. Gdzieniegdzie wisza lampy, charakterystyczne dla komunistycznych biur

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na balkoniku jest wygodne miejsce odpoczynku, uzywane chyba przez okolicznych żulikow. Latem musi tu byc bardzo przyjemnie siedziec z browarkiem wsrod zieleni i spiewu ptakow. Moze kiedys zajrze w przyjemniejsze czesci roku?

Obrazek

Obrazek

Stajnia rowniez z kolumnada

Obrazek

Miedzy Kamiennikiem a Wilemowicami idziemy polazic po polach. Na rozdrozu stoi krzyz- normalne. Pod krzyzem zlozone kwiaty- tez naturalna sprawa. Ale ich jest duzo. Bardzo duzo! Wyglada jakby ktos zlikwidowal kwiaciarnie? nie przetlumaczyl gosciom weselnym, zeby przyniesli cos sensowniejszego? Przegral zaklad, ze cala pensje wsadzi w kwiatki? Glownie roze, kolory wszelakie, zawiniete w celofan...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W polach, procz płowych traw szumiacych na wietrze, mozna spotkac ruiny, ale czego to nie wiemy. Raczej jakies poprzemyslowe. Betonowe plyty porasta mech. Omszone tez sa ogromne koła na ziemi pozbawionej w tych miejscach trawy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest tez kilka zadaszonych budynkow o zastosowaniu obecnie biesiadnym- widac wiele plackow poogniskowych, slady grilowania i butelek z wina o nazwie "Romantico" i "Całodobowe". Nie wiem skad je skombinowali- w okolicznych sklepach nie mieli takowych.

Zacieki, grzyby i porosty na scianach formuja sie w ciekawe kolory i desenie

Obrazek

Obrazek

Na obrzezach Ziębic jest park a w nim zamieszkaly dinozaury. Sa tak pokraczne, ze az miłe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niektorym mozna wleżć do paszczy.

Obrazek

Obrazek

Kabaczek ulubil sobie tego najmniejszego. Co chwile podbiega i go głaszcze :)

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 16 lut 2017, o 11:46 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Na poczatek odwiedzamy Służejów. Lokalny palac jest ogromny, z imponujaca wieza, polozony w parku, w ktorym jest plac zabaw.

Obrazek

Obrazek

Budynek ma wytatułowany numer, pierwszy raz sie z takowym czyms spotkalam

Obrazek

Pałac jest zamieszkany ale tylko czesciowo. Jest pies przy budzie, slychac glosy czy czuc zapach obiadu, przywodzacy mi na mysl stolowke z przedszkola! Chyba dzis kluski leniwe z cukrem i zupa szczawiowa! Od strony psa uchylone drzwi prowadza chyba prosto do mieszkania wiec tam nie zagladam. Od drugiej strony jest klatka schodowa z wanna i wozkiem pełnym drewna, pod drzwiami stoi sporo butow i cos za nimi gada. Klnac w duchu na skrzypiace schody powoli sie wycofuje...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przed palacem jest mini sklad zlomu i roznych malowniczo rozwloczonych bambetli.

Obrazek

Wejsciowe odrzwia maja rozne ciekawe rzezbienia

Obrazek

Obrazek

Spora czesc palacu jest opuszczona. Jednak duza ilosc pozostawionych tam sprzetow sugeruje, ze albo jest tak od niedawna- albo pomieszczenia sluza za skladzik mieszkancom pozostalej czesci. Ciekawe jest jednak to ze jeden z piecykow byl cieply, tak jakby ktos w nim palil... Nikogo nie spotkalam podczas zwiedzania kolejnych pomieszczen, ale caly czas slysze glosy- jakby rozmowe kilku osob, potem klotnie babki z facetem. Slow nie da sie zrozumiec. Jakas niesamowita akustyka musi tu byc, ze niesie sie az z pomieszczen mieszkalnych. Czyli oni- tez slysza, ze ktos tu łazi?? A podlogi skrzypia jakby sie wsciekly... Nie udalo mi sie znalezc wejscia na wieze :(

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nieopodal palacu stoi maly zarosniety domek. Tez opuszczony. Zapach we wnetrzu kojarzy mi sie z domami starych ludzi i ich ubran. Chyba naftalina?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest tez maszyna strazacka!

Obrazek

Obrazek

W Biernacicach tez szukamy palacu i poczatkowo za takowy bierzemy nieczynna ubojnie-masarnie ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem widzac w oddali solidny mur włazimy jakiejs babce do ogrodu i ona uswiadamia nas, ze palacu trzeba szukac w zupelnie innej czesci wsi. Stoi on sobie na gorce, na uboczu. Wokol sa zabudowania gospodarcze po czesci uzywane, jest pies (na szczescie dobrze uwiązany), zgromadzone drewno, jakies maszyny lub ich fragmenty. Ludzi nie widac.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem odwiedzamy Pomianów Dolny. Palac tu oczywiscie tez jest. Stoi sobie opuszczony, szczelnie zamurowany, mysz sie nie przeslizgnie do wnetrza ;) (no chyba ze z kilofem ;) ) Zabudowania gospodacze ogrodzone i pisze o terenie prywatnym- acz palac stoi jakby z boku i spokojnie mozna do niego dojsc. Z jednej strony do palacu przytyka spory staw.

Obrazek

Obrazek

Dalej w strone parku prowadzi malowniczy mostek zrobiony z betonowych plyt mocno nadwatlonych przez czas. Kazda z nich jest mocno nadpęknieta posrodku. Płyty ruszaja sie w roznych, trudnych do odgadniecia płaszczyznach. Ide samym brzeżkiem. Uffff, udalo sie nie wleciec w wode :) Fajny mosteczek!

Obrazek

Mostkiem dostajemy sie w okolice opuszczonej kaplicy. Na progu ktos postawil telewizor...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W centrum Pomianowa Dolnego jest tez ciekawy budynek chyba starego młyna

Obrazek

Obrazek

Ze zdobionym daszkiem

Obrazek

I przedwojennym sprzetem z napisami

Obrazek

Jakos urzekly mnie te malownicze drzwi

Obrazek

Ostatni palacyk odwiedzamy w Lubiatowie, oswietlony cieplymi promieniami zachodzacego slonca. Ciekawe ma to wzmocnienie naroznika- jakby sie komus ciut za duzo betonu wylalo ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Opuszczone bocianie gniazdo zeskłotowala jakas podejrzana grupa ;)

Obrazek

Miły sklepik, gdyby bylo lato zapewne bysmy przysiedli na ławeczce..

Obrazek

Na koniec cukrownia w Ziębicach zachecajaca do budowania lepszej przyszlosci!

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 20 lut 2017, o 16:57 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Tym razem jedziemy w okolice Strzegomia. Po drodze zahaczamy o Stoszów, jako ze mamy namiary, ze da rade dostac sie do srodka pałacu. Do budynku idzie sie przez mostek, calosc jest otoczona starymi fosami czy innym zespolem stawow, obecnie w stanie wyschnietym.

Obrazek

Obrazek

Portal nad drzwiami

Obrazek

Wnetrza mocno wypatroszone, stropy zaczynaja przesiąkac i trocic sie..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Okienko ze ślimakiem

Obrazek

Świat pałacowych lamp, pordzewialych, świszczacych na wietrze. W calym palacu jest straszny przeciąg...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nietypowe zabezpieczenie okna? Czesto okna "zabija sie dechami" ale tu...hmmmm... Albo ktos przyniósł tu ze soba i po prostu odlozyl? Dziwne...

Obrazek

Znajduje tez narte, niekompletna ale zawsze ;)

Obrazek

Od strony dziedzinca

Obrazek

Obrazek

Przypadkiem trafiamy do Śmiałowic. Tutejszy palac jest w dosc dobrym stanie, tak sie prezentuje przez szare zimowe pola..

Obrazek

Przy kosciele zwraca uwage krzyz pokutny, kolejny do naszej kolekcji :) Obok krzyza smukła kapliczka.

Obrazek

Skoro juz sie zatrzymalismy to idziemy obejrzec kosciol. Jest spory, z czerwonej cegly, wyglada troche jak zamek krzyzacki ;P

Obrazek

Pomysl spaceru naokolo okazuje sie calkiem dobry! Na scianach sa epitafia i inne rzezbione tablice!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu dosc ciekawe zestawienie- krzyz, gwiazdki, kotwica...i gorejacy wazon? ;)

Obrazek

Zajezdzamy do Siedlimowic. Skrecamy w boczne gruntowe drogi, ktore dzis sa pokryte gruba wartswa lodu. Skodusia tanczy na wszystkie strony. Dalej idziemy z buta. Jakos but lepiej trzyma sie tej nawierzchni niz nawet zimowa opona..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W parku znalezlismy smutna zabe.. Nawet chcielismy ją zabrac ale byla mokra, cieknaca i troche wypatroszona tzn wnetrznosci wypadaly, glownie przez glowe i nie pachnialy zachecajaco.. Wiec zostala...

Obrazek

Obrazek

Palac jest w ruinie, ale widac ze kiedys byl ogromniasty! Ruiny leza w sympatycznym zdziczalym parku

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zachowalo sie troche zdobien np. gębule na wiezy

Obrazek

Obrazek

Czy rzezbiona brama

Obrazek

Koniuszek wiezy

Obrazek

Wieza jest jeszcze zadaszona, mozna sie tu schronic przed deszczem, widac, ze niejedna fajna impreza sie tu odbyla! Przy scianach stoja prowizoryczne ławeczki, stolik, o dziwo jest czysto.

Obrazek

Okno ma dziwny ksztalt... jakby jakas skulona postac...

Obrazek

Gdzies dalej odwiedzmy Pyszczyn. Palac jest ogromny i obecnie prywatny, sa przeprowadzane jakies remonty. Obiektu pilnuje jakas niezrownowazona osoba, ktorej nie podoba sie robienie zdjec nawet z daleka. Gdy stalam sobie po drugiej stronie ulicy padaly w moja strone wypowiedzi i okreslenia, ktorych przez grzecznosc i kulture nie zacytuje. Szkoda ze tak czesto palace trafiaja w rece osob chamskich, wulgarnych i bezinteresownie niesympatycznych... :(

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gosc zza plotu probuje rzucac we mnie kamieniami, ale chyba tylko na postrach. Widac, ze ma za maly zasieg rzutu, nie dolatuja nawet do plotu. Ale na wszelki wypadek trzymam sie drugiej strony drogi a ciekawe zdobienia sciagam sobie na zoomie. Stojąc na publicznej drodze mam prawo sfotografowac zabytek, cokolwiek sobie udumal w glupim łbie jakis cieć...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Troche sie gubiąc w polach dojezdzamy do wsi Zastuże. Ruiny palacu sa "przyklejone" do budynku kosciola/kaplicy, chyba dzialajacego, a napewno odnowionego.

Obrazek

Zachowało sie zdobienie odrzwi a poza tym to tylko kupa cegieł..

Obrazek

Obrazek

Niektore z pobliskich domow sa czesciowo pozawalane, ale nadal mieszkaja w nich ludzie

Obrazek

W jednej ze stodol znalezlismy bardzo ciekawa rzecz- zgromadzone ławki z jakiegos starego kina czy klubokawiarni! I ten zapach zaklęty w starych siedziskach- ni to drewna, ni to materialu, ni to zakurzonej poduchy, ni to wiórow.. po prostu zapach przeszlosci :)

Obrazek

Obrazek

Jadac w strone Strzegomia trafiamy do Krukowa. Tu tez jest cos pałacopodobnego a przed nim stoi wiata. A w niej kanapy, fotele. Mozna zapodac komfortowy odpoczynek na swiezym powietrzu :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nocujemy w Strzegomiu w miejscu zwanym "kwatery robotnicze". Jest to maly budyneczek w ogrodzie jednorodzinnego domu. Dzis jestesmy tu sami, innych robotnikow brak.

Wieczorem idziemy na miasto. Trafiamy do pizzerii "Pod Kasztanem" w rynku. Niby teraz wyglada to jak zwykla pizzeria acz towarzystwo zgromadzone w knajpce sugeruje, ze kiedys chyba byla tu jakas miła spelunka :) Wystroj sie zmienil ale klientela zostala? Kilku facetow w srednim wieku spiewa na glosy piosenki Maryli Rodowicz :) Inny tancuje. Płyną ciekawe rozmowy o regionie, o sporcie.. Potem schodzi na polityke ale my juz na szczescie wychodzimy. Widzac rozne rozbieznosci w pogladach biesiadujacych czuc, ze moze byc goraco :P

Tu tez po raz pierwszy w zyciu sie dowiaduje, ze strefy czasowe maja połówki!

Obrazek

Wracajac zagladamy jeszcze pod katedre.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nascienne epitafia chowaja sie przed sniegiem i wiatrem

Obrazek

Niektore rzezbienia sa dziwne, jakby male ludziki probujace sie schowac za kolumna.

Obrazek

Miecie drobnym sniegiem, na ulicach zywego ducha. Miasto chyba juz spi, albo ukrylo sie gdzies w pieleszach. Okna pobliskich kamienic sa ciemne, jedynie błyskaja sine poswiaty ekranow..

Zaraz przy kosciele stoja baraczki ze scenkami bożonarodzeniowej szopki. Postacie sa naturalnych rozmiarow, a do niektorych scenek rodzajowych mozna sie dosiąść i pouczestniczyc w biesiadzie. Milo sie siedzi, pod daszkiem jakby zaciszniej i podmuchy lodowatego wiatru nie wgryzaja sie tak pod kurtke. Tylko wspolbiesiadnicy jacys tacy malo rozmowni... ;)

Obrazek

Obrazek

Obok stoi kilka pustych budek. Poczatkowo nie zwracamy na nie uwagi. Bierzemy je za kramy minionego jarmarku swiatecznego. Przez chwile mi sie jednak wydaje, ze w jednej z nich cos sie rusza... Eeee, to chyba wiatr... albo mi sie zdawalo? Jeden z manekinow wbija we mnie wzrok i dziwnie sie usmiecha.. To w lampie cos nie stykało i zamrugała.. Blade swiatlo oswietla pusty przykoscielny plac gdzie tylko drobiny sniegu tancza jak wsciekłe na wszystkie strony. Zacisznie tu ale jakos tak dziwnie.. Czuc, ze nie jestesmy tu sami! Z budki rozlega sie beczenie. Ewidentne! Tam sa zwierzaki! Prawdziwe!!!!! Siedza zamkniete a wnetrze maja wylozone siankiem. Robia wrazenie calkiem zadowolone! Nie wiem czy juz spaly a mysmy je obudzili?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zegnamy to nietypowe miejsce biesiadne, gdzie z ludzmi napic sie nie da a ze zwierzakami chyba nie wypada... Oblodzonymi, ciemnymi uliczkami suniemy ku naszej kwaterze, gdzies tam na obrzezach miasta...

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 25 lut 2017, o 18:45 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Kolejny dzien mija nam na włóczędze po podstrzegomskich wioskach. I znow palacyki. W Goczałkowie Gornym wlazimy na teren dzialajacego gospodarstwa. Pod nogami skrzypi zmarzle na kamien bloto delikatnie przysypane igiełkami szadzi. Wieje. Zzzzimno. Coraz czesciej mysle o nalewce ukrytej w bagazniku. Bez rozgrzewacza z kwiatow dzikiego bzu chyba nie da sie dzis przezyc... Nic dziwnego, ze zaden desperat nie wloczy sie po terenie wokol palacu. Pusto. Stoja tylko jakies zmarzniete maszyny rolnicze. Sam budynek palacu jest opuszczony, najnowszym jego framentem jest jakas chwiejaca sie na dwoch gwozdziach tabliczka z unijnymi gwiazdkami.. Okna i drzwi dokladnie pozamykane, pokratowane. Ciezko nawet zajrzec do srodka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdzieniegdzie zachowal sie jakis gzymsik, herb albo inne zawijasy

Obrazek

Obrazek

Kraty tez maja tu dosc ozdobne

Obrazek

Hmmm.. jedna z tych flag chyba kiedys byla inna? ;) chyba przemalowali ;) Napisy tez zatarte...

Obrazek

W Targoszynie za wiatrem, na sloneczku mozna przysiasc na zasypanych szeleszczacymi liscmi starych lezankach i troche sie powygrzewac, marząc o rychłym nadejsciu wiosny.. Choc zaraz mozna poczuc, ze to jednak wciaz styczen- zimno szybko przegryza sie z lodowatego podloza nawet przez grube warstwy ubrania..

Obrazek

Palacyk wygladajacy na nieuzywany polozony jest w parku. Przy nim jakies zagrody jakby dla koni. We wnetrzach porozrzucane meble i jakby zaczety i porzucony remont. Tabliczka na palacu mowi ze to "Dom Slaski", centrum kultury, edukacji i promocji a placowka jest "w organizacji". Co promuja i kogo edukuja nadal pozostaje dla mnie tajemnica..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W parku rosna obulwione stare drzewa przypominajace swieczniki

Obrazek
Nieopodal urzekło mnie jedno z gospodarstw, a zwlaszcza wanna- poidlo i miejsce kapieli dla gęsi.

Obrazek
hydrant z wiszącymi soplami

Obrazek

W Mściwojowie tez sa ruiny palacu. Raczej z nich malo zostalo.

Obrazek

Obrazek

Mozna jednak zajrzec do piwnic, o roznych strukturach i ksztaltach stropow. Trzeba jednak mocno uwazac pod nogi aby nie wdepnac w aromatyczna mine ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Do palacu przytyka park z nowiutkimi ławeczkami i koszami na smieci. Jakos do ruin w tle pasuje to jak kwiatek do kożucha.

Obrazek

W parku jest tez stawek z resztami kaplicy na wyspie.

Obrazek

I baszta

Obrazek

Drugi stawek a raczej niewielkie oczko wodne jest po drugiej stronie palacu, wsrod uzywanych zabudowan gospodarczych.

Obrazek

Wsrod falistych linii tutejszych dachow i okapow przechadza sie gdaczaco- gulgający inwentarz. W tle dzwonia jakies dzwoneczki. Kilkakrotnie ide w ich strone, ale dzwiek znika i pojawia sie w innym miejscu. Nie udaje mi sie zlokalizowac zrodla dzwonienia, ale brzmialo jak krowy lub owce zywcem przeniesione ze wschodniokarpackich polonin!

Obrazek

Maja tu tez sklepik z miejscem biesiadnym, gdzie milo byc przysiasc celem spozycia jadla i napoju.. o ile temperatura by sprzyjala i tyłek nie przymarzal do dech... czyli dzis odpada..

Obrazek

Obrazek

Na wzgorzach na wsia spotykamy kolejne ruiny kaplicy.

Obrazek

Dalej na gorce nad jeziorkiem stoi nowa wieza widokowa. Idzie sie do niej swiezo wyłozonym deptakiem- chodniczkiem, bo straszne by bylo jakby turysta ubłocil buciki. Co jednak trzeba przyznac na plus- chodnik jest z granitowej kostki a nie z tego baumowatego obrzydlistwa, ktorym zachłysnal sie caly nasz kraj.
Jak nakazuje obecna moda chyba wiecej budulca poszlo na ogrodzenie wiezy niz na sama konstrukcje. Wszedzie tez wylewaja sie regulaminy i zakazy normujace jak na wieze nalezy wchodzic, co tam spozywac i w jaki sposob oddychac. Nie mozna tez zapomniec o oczach kamer śledzacych kazdy nasz ruch abysmy mogli sie czuc bezpiecznie i nowoczesnie. W ogrodzeniu jest bramka. W tej chwili otwarta. Jest jednak napisane, ze wieza jest otwarta tylko od 8 do 20. Czy w takim razie komus chce sie przylazic u wieczorem aby przekrecic kluczyk? Czy moze zamek zatrzaskuje sie automatycznie? A jak ktos nie zdazy zejsc na czas to zostaje uwieziony wewnatrz?

Obrazek

Ponoc widac stad Karkonosze. Ponoc to popularne miejsce wypoczynku. Dzis w oddali zalegaja geste chmury a na świszczącej na wietrze kontrukcji jestesmy sami. Towarzyszy nam tylko zadymka sniezna, ktora tworzy smieszne leje z wirujacych płatkow.

Obrazek

Obrazek

W ktorys z kolejnych dni, wracajac do domu, zahaczamy o Pielaszkowice. Sa tu ruiny sporego palacu, a wokol niego rozne fajne budki, garaze, skladziki i komorki. Chetnie bysmy obeszli palac tez od drugiej strony ale biegajace luzem psy giganty troche nas zniechecaja...

Obrazek

Obrazek

Do palacu idzie sie groblą , przez brame pod czesciowo zamieszkanym budynkiem

Obrazek

Wsrod zrytych koleinami placykow mozna wypatrzec rozne ciekawe rzezy np. przesuwną brame z drewnianych klepek!

Obrazek

Obrazek

W wiosce odnajdujemy tez krzyz pokutny, akurat trafilismy na niego zupelnie przypadkiem! Siedzi sobie pod murem okalajacym kaplice! Fajnie- bedzie kolejny do kolekcji! Za to lubie Dolny Slask! czlowiek sobie jedzie czesto calkiem na ślepo i bez celu a ciekawe rzeczy same sie rzucaja w oczy!

Obrazek

A w Mieczkowie niespodzianka. Nie szukamy pałacu :P Dla odmiany opuszczony kosciol! Stoi w centrum wsi, nieopodal drugiej dzialajacej swiatyni. Obecnie pelni role jakiegos magazynu. Zsypy, rury, rampy do wyładunku. I saletra amonowa w czesciowo zamurowanym oknie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niewielka przybudowka kosciola jest imprezownią (o czym swiadczy szklo po roznistych trunkach). Mozna sie dowiedziec w czym gustuja miejscowi. Na topie wisnia i czarna porzeczka. W czasie degustacji smakosze zasiadaja na starych koscielnych ławach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 27 lut 2017, o 10:22 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Wiele razy na naszych wycieczkach po Wzgorzach Strzelinskich przechodzilismy lub przejezdzalismy kolo palacyku w wiosce Stanica (na starszych mapach znaczonej rowniez jako Halinów). Zawsze miejsce nam sie podobalo- widac, ze palacyk byl zamieszkany, zadbany, ale jednoczesnie nie ociekał i nie smierdzial swieza farba jak to zwykle jest modne ostatnimi czasy- ze remont musi oznaczac obrzydliwą laboratoryjną sterylnosc. Ten palacyk byl wlasnie taki jak trzeba- sympatyczny, lekko przykryty patyną, a co najwazniejsze obrosly bluszczem czy innym dzikim winem i utopiony w starym cienistym parku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wtedy tez zauwazylismy, ze w jego obejsciu stoi zasypana liscmi tabliczka “tanie noclegi” z numerem telefonu. Czy dotyczy tego budynku? Jakos nigdy nie bylo nam po drodze tu spac, w koncu niecala godzine mamy do domu.

Obrazek
Ktoregos styczniowego dnia postanowilismy jednak to zmienic. Noclegi okazaly sie dotyczyc wlasciwego budynku. Zwiedzamy juz od lat te rozne palacyki Dolnego Slaska, fajnie, ze w koncu w ktoryms z nich mozna legalnie zanocowac, bez obaw, ze w nocy ktos przyjdzie i cie wywali. I nie jest to zaraz jakis wypasiony hotel, ktorego wnetrza wygladaja jak nowy salon meblowy a o atmosferze tchnącej przeszłoscia mozna tylko pomarzyc.

Zjawiamy sie wiec mroznym wieczorem w Stanicy. Ciagne za klamke. Zamkniete. Ide dookola, moze maja tu jakies inne drzwi? Splątane galezie bluszczu pozbawione sa lisci i szeleszcza na wietrze. Na balkoniku sadowia sie trzy koty i marszczac pyszczki staraja ukryc przed dokuczliwym wiatrem wsrod starych mebli.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dalej nie ide bo biega tam i ujada wielkie psisko. Uczepione wprawdzie do linki, ale szlag wie jaka ona jest dluga. Na gornych pietrach widac swiatlo. Dzwonie w koncu telefonem. Otwiera nam bardzo sympatyczna i rozmowna babka i prowadzi do wnetrza. Zarowno wieczorem jak i rano dlugo gadamy na tysiac tematow. Widzimy sie od 5 minut a wrazenie jakbysmy przyjechali do starych, dobrych znajomych!

Gospodarze mieszkaja tu od lat 80tych kiedy nabyli ten budynek. Przed wojna spelnial role palacyku mysliwskiego i nalezal do tej samej rodziny co pobliski wypasny palac w Konarach. Ponoc wszystkie klamki, wieszaki i rozne sprzety byly tu zrobione ze zwierzecych kopytek. Po wojnie mieszkali tu ludzie, ktorzy palili wewnatrz ogniska a parter wogole zajmowala domowa chudoba. Mysliwskie wyposazenie zaginelo gdzies w odmętach powojennych dziejow. Aby doprowadzic miejsce do stanu nadajacego sie do zamieszkania ponoc bylo sporo roboty a glownie wywoz gnojowiska po inwentarzu dal sie we znaki. Szkoda, ze nie zachowaly sie zdjecia (albo raczej wogole nigdy nie powstaly) z czasow gdy w palacu mieszkaly kury, kaczki i swinie a w tle byly klamki z kopytek i jakies malowidla z mysliwskimi scenkami. Takie obrazy zachowaly sie tylko w pamieci starszych mieszkancow okolicznych wsi.

Obecnie w palacu mieszkaja gospodarze oraz jest kilka pokojow do wynajecia. Na gorne pietro wchodzimy skrzypiacymi schodami, ktore tak przypadaja do gustu kabaczkowi, ze domaga sie aby chodzic po nich w gore i w dol chyba ze 20 razy!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dzieki temu jestem w stanie bardzo dokladnie sie im przyjrzec, ze maja ciekawe sloje drewna, ze niektore stopnie sa powygryzane przez korniki w ciekawe desenie i ze poszczegolne schodki skrzypia w zupelnie inny sposob! Przemierzajac je po raz n-ty mam skojarzenia jakbysmy chodzily po cymbałkach- rozne skrzypniecia, rozne odglosy krokow. Kabaczek ma swoje ulubione stopnie, na ktorych glosno tupie, podskakuje i rechocze.

Obrazek

Obrazek

W piwnicach jest sala imprezowa z kominkiem, barkiem i kolumnami ozdobiona roznymi fajnymi starociami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wpada w oczy tez jeden piekielny obraz

Obrazek

W pokojach jest cieplo- sa ogrzewane sympatycznymi piecykami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W nocy chyba co dwie godziny dokladam szufle węgla. Oprocz skwierczenia palonych wegielkow towarzyszy nam w nocy jeszcze jeden dzwiek- jakby skrzypienie hustawki. Dobiega gdzies ze strychow. Ciekawe kto lub co sie tam husta po nocach ;)

Mozna tez korzystac z kuchni w ktorej stoi sympatyczny piec, kredensy, gliniane dzbanuszki :)

Obrazek

Obrazek

Ten piecowy znaczek kojarzy mi sie jakos z pieczatkami ze schronisk! :) Teraz to rzadko jaka firma ma ładne logo...

Obrazek

Wokol wszedzie zapach drewna, dymu, chlodu starych wnetrz i zabytkowych mebli.

A tu palacyk z zewnatrz zimowa, bezlistna pora...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 2 mar 2017, o 14:48 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Tym razem uderzamy na polnocny- wschod, na pogranicze woj. dolnoslaskiego i opolskiego, w tereny gdzies miedzy Bierutowem a Namysłowem. U nas sniegu prawie wcale nie ma.. Tu, niby blisko, a wpadamy w biale obrzydlistwo po kolana...

Pierwsza po drodze jest wies Minkowskie. Bylismy przy tutejszym palacu juz pare lat temu, ale zagladamy ponownie, majac informacje, ze mozna wejsc do srodka. Brama od ulicy jest jednak zamknieta na klodke. Nie widac tez nikogo kto by pilnowal obiektu. Obeszlismy wiec go dookola i na teren udalo sie dostac od strony parku gdzie jest przerwane ogrodzenie. Moze z 5 minut krecenia sie kolo budynku i pojawia sie dziadek- opiekun. Bardzo sympatyczny gosc, poopowiadal rozne historie z powojennych losow palacu i miejscowosci. Jeszcze 20 lat temu w palacu mieszkalo kilka rodzin. Ponoc żyło sie bardzo milo, wsrod rozleglego parku wypelnionego wiosna spiewem ptakow. Najwieksza frajde mialy dzieciaki, mogac calymi dniami buszowac po przepastnych piwnicach, strychach, wsrod zarosli i starych drzew. Do srodka jednak koles nas nie wpuszcza. Mowil, ze stropy sie walą i wlasciciel nie zezwala ze wzgledow bezpieczenstwa, wiec mozna obejrzec tylko z zewnatrz. Jak sie przygladalam drzwiom i oknom to na dzikie wejscie tez slabo, wszystko pozamykane. Palac jest znow na sprzedaz. Za sume jakas totalnie astronomiczna...

Z zewnatrz budynek wyglada na cos w calkiem dobrym stanie

Obrazek

Obrazek

Na scianach widnieja ciekawe plaskorzezby

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem odwiedzamy Łączany. W centrum wsi, za wysokim murem stoi sobie spory bialy budynek. Z zewnatrz, z daleka wyglada na wrecz swiezo odmalowany.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest otwarty ale wnetrz zwiedzac sie juz nie da.. Wszystko sie wali na łeb, nie mam wiec odwagi wejsc..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Co ciekawe palac jest owiniety wokolo taśmami "nadzoru budowlanego". Wiele rozsypujacych sie obiektow odwiedzamy a takowe tasmy widzimy po raz pierwszy.

Obrazek

Palac siedzi sobie w sporym parku. Wydawaloby sie, ze miejsce przyjemne, ale jakos nie bardzo. Caly czas czuje jakis dziwny niepokoj i ogladam sie za siebie, majac wrazenie, ze ktos idzie za nami, ze ktos sie nam przyglada. Kabaczę tez jest jakies nerwowe, nie chce chodzic, płacze, ucieka na rece... Co u licha jest nie tak z tym miejscem?

Gdy wylazimy za mur juz jest w porzadku. Usmiechaja sie do nas z jakiegos szarego budynku kolorowe malunki. Bociany, sarenki, kaczuszki. Wyglada jakby jakies dzieciaki mialy radoche i mogly sobie pomalowac po murach. I od razu jakos weselej wygladaja te garaze i komorki!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Pawłowicach palac "zwiedzamy" tylko z okien samochodu. Jest zamieszkany a wokol niego biegaja dwa agresywne psy rozmiaru dosc sporego, ktore rzucaja sie nawet na auto. Robimy tylko kółeczko przy budynku i nie bardzo mam odwage chocby reke wystawic z okna...

Obrazek

Obrazek

Nieopodal jest jeszcze opuszczona stacyjka. Nie wiem co to za linia byla, ale zniknela chyba na tyle dawno, ze nawet juz nie jest oznaczona na mapie. Wnetrza nosza slady zakrapianych biesiad minionych oraz planowanych (stoi kilka pelnych siatek z Biedronki). Na podlodze znajduje tez jakies łuski po pociskach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obecnie budyneczek wsrod pol ma nietypowe zastosowanie bo sluzy jako... ambona! Na drzwiach wisi skrzynka. Poczatkowo myslalam, ze to "kesz" czy jak to tam sie nazywa. A to ksiega wpisow mysliwskich dyzurow. Jesli jej wierzyc to prawie codziennie tu ktos bywa, zwykle w godzinach nocnych. I od dawna nic nie upolowali.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zalodzona aleja w dawnych rejonach przykolejowych

Obrazek

Odwiedzamy tez Dalborowice. Tutejszy palac tez jest polozony w parku. Jeszcze chyba niedawno budynek sluzyl za jakis urzad (wisiala kartka "urzad przeniesiony i adres"). Budynek obecnie jest szczelnie pozamykany, dostac sie do srodka nie da, przynajmniej sposobami konwencjonalnymi.

Obrazek

Obrazek

Ganek chyba wykazuje chec zawalenia sie bo jest caly popodpierany drągami w ilosci duzo- wyglada to jak las! ;)

Obrazek

Ze scian zerkaja na nas jakies tłuste amorki, trzymajace w rekach ryby? albo jakies łancuchy?

Obrazek

Wsrod zabudowan palacowych stoi blok i ludzie z niego wedruja do wychodka. Zawsze myslalam, ze w blokach jest kanalizacja a slawojki wystepuja przy wiejskich chatach- ale widac sie nie znam!

Obrazek
Przypadkiem trafiamy do Stradomii Dolnej, przyciaga wzrok jakis poprzemyslowy budynek z czerwonej cegly, z okienkiem zaslonietym dykta ze starymi napisami.

Obrazek

Drzwi tez ma sympatyczne i chyba uwzgledniajace kota! :)

Obrazek

Nieopodal stoi ogrodzony palac, w czesciowym remoncie

Obrazek

Pobliskie plowe pola sa pelne ruin , najprawdopodonniej po dawnych zabudowaniach folwarcznych. Drzewa zjadla jemioła....

Obrazek

Obrazek

A na koniec Stradomia Wierzchnia- spory palac w ruinie, ponoc splonal pod koniec lat 90 tych.. Droga do pałacu jest tak zalodzona, ze nie sposob normalnie isc i utrzymac sie na nogach. Nam sie jakos udaje przemieszczac krokiem posuwisto-slizgowym ale biedny kabaczek raz po raz sie przewraca, co ją bardzo irytuje! Bo przeciez juz umiala chodzic, wszystko bylo ok- a tu sie nagle znow nie da!

Obrazek

Budynek jest wcisniety miedzy mieszkalne domy, aby dojsc trzeba ludziom prawie deptac po wycieraczkach ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na palacu mimo znacznego stopnia zruinowania jest zachowane wiele ciekawych zdobien

Obrazek

Okno pełne nieba...

Obrazek

W zawalonym i zwęglonym wnetrzu mozna dopatrzec sie resztek rzezbionych sufitow.

Obrazek

Pod jedna ze scian przyczaila sie nieco smętna rzezba bez glowy.

Obrazek

Oprocz tych dwoch akcentow wnetrza wygladaja monotematycznie- rozpizdziel maksymalny!

Obrazek

Obrazek

Ktos kiedys chyba parał sie tu jakims remontem bo sa tez pozostalosci rusztowan.

Obrazek

Teren wokol palacu jest popularnym terenem spacerowym dla lokalnej ludnosci. Spotykamy tu cale rodziny, grupki mlodziezy chowajace cos w rekawach na widok doroslych, babcie spierajace sie na temat polityki. W sniegu sa wydeptane wyrazne sciezki. Az nam tak dziwnie przebywac w takim tlumie, zwykle tereny przypalacowe sa dosc odludne. A moze tu tylko tak w niedziele w porze poobiadowej? Moze tedy jest w zwyczaju wracac z kosciola? A moze powiedzieli wczoraj w telewizji, ze tu schowali "Zloty Pociag"? ;)

Tutaj juz nie ma lodu tylko jest ubity snieg. Kabaczek wiec odzyskuje przyczepnosc i promienieje z radosci. Biega, skacze, turla sie sie po łące.

Obrazek

A na koniec upatruje sobie schodek i pol godziny spedza wchodzac i schodzac z niego. Jak jej sie to nie znudzi! Jeden jedyny schodek! Tam i nazad, tam i nazad! :D

Obrazek

Spotykamy tez dwoch turystow. Puszczaja drona, ktory robi zdjecia z roznych ujęc. Z zaslyszanej rozmowy wynika, ze odwiedzaja rozne opuszczone palace ale nie lubia takich miejsc i zle sie czuja wsrod ruin. Czy jest to zatem jakas odmiana masochizmu- spedzac swoj wolny dzien i wydawac wlasne pieniadze w sposob, ktorego sie nie lubi?

Po drugiej stronie zalodzonej drogi jest fabryczka, czesciowo zamieszkana i uzywana, wiec odpuszczam sobie proby wejscia do srodka.

Obrazek

Obrazek

W jej ogrodku stoja jakies wielkie cysterny, lekko nadgryzione zębem czasu.

Obrazek

Jakby pogoda sprzyjala mozna by tez siasc w wygodnym fotelu - z widokiem na palac, cysterny i fabryczke.

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 10 mar 2017, o 13:14 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Wycieczka miala miejsce w marcu 2016. Tego dnia jakos wszystko bylo nie tak... Najpierw nam nie zadzwonil budzik ustawiony na ósma. Obudzilismy sie wpol do dziesiatej... Wyjezdzalismy z domu wsrod ciepla i promieni slonca. Jednak chyba nie najlepiej wybralismy kierunek. Caly czas zmierzalismy ku czarnym skłębionym chmurom.. Dojezdzajac w rejon Stawow Milickich bylo juz szaro, ciemno i 10 stopni chlodniej..

Poczatkowo byl plan powloczyc sie w okolicy Brzostowa, polazic nad stawami, odnalezc dwa zagubione w lesie cmentarze. Skodusie zostawiamy przy jakis zabudowaniach folwarcznych.

Obrazek

Sympatycznymi alejami suniemy w strone lasu.

Obrazek

Po drodze okazuje sie, ze stawy wyschly albo spuscili z nich wode? Fakt taki, ze stawow brak.

Obrazek

Cmentarzy tez nie znalezlismy. Nie wiem czy ich nie bylo czy zle szukalismy?

Znajdujemy za to srodlesny domek, chyba jakis bunkier przystosowany do tych celow. Mieszkancow nie spotkalismy, a szkoda, fajnie by bylo pogadac.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest tu tez szary przystanek autobusowy z przyklejona kapliczka w jaskrawych kolorach. Przedstawiona kobieta ma twarz zombi, nie wiem czy tak bylo od poczatku czy uzyskala ją dopiero podczas rekonstrukcji ;)

Obrazek

W Żeleźnikach znajdujemy wiosne

Obrazek

Obrazek

i odpowiedz na pytanie czemu wies sie tak nazywa :)

Obrazek

W Luboradowie odwiedzamy cmentarzyk, z ktorego malo juz zostalo

Obrazek

Acz trzeba przyznac, ze kilka najlepiej zachowanych grobow jest odwiedzanych, leża kwiatki, znicze, ktos tu bywa.

Obrazek

Obrazek

W Kotlarce przedwojenny cmentarz jest w stanie sporo lepszym, mozna odnalezc wiele napisow. Wloczac sie po tym Dolnym Slasku strasznie zaluje, ze wszystko zapomnialam co sie kiedys dawno temu uczylam z niemieckiego.. Tyle mozna by teraz poczytac.. Chyba 6 lat nauki, same piątki mialam a we łbie nic nie zostalo...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Grabownicy wspinamy sie na wieze, ktora jest zaciszna i calkiem nadajaca sie na nocleg

Obrazek

Obrazek

Mielismy nadzieje, ze moze wiosna to jakies ptactwo wypatrzymy. Ptactwa oczywiscie nie ma, jest tylko szara zszargana wiatrem toń wodna wsrod plowych szuwarow...

Obrazek

Obrazek

Jest tez stary jaz

Obrazek

Przy jednym z domow pasie sie tłusta swinka

Obrazek

W Wąbnicach szukamy mauzoleum Hochbergów, ktore siedzi ukryte w lesie, za wsia na pagorku. Sarkofagi sa puste, nieboszczyki pewnie juz dawno temu sie "zuzyly" sluzac za zabawki lokalnej dzieciarni. Upiorne sa historie zaslyszane po roznych wioskach tych terenow- co spotkalo zwloki z roznych cmentarzy, klasztorow i katakumb- dzieci budowaly wieze z kosci, czaszki sluzyly za pilke co odwazniejszym chlopakom, a gdy troche podrosli to wieczorami straszyli nimi dziewczeta albo podrzucali nielubianej sasiadce do wychodka. "Najlepsza" historia byla z Jedrzychowa, gdzie ponoc jedna mumia zostala ubrana w dres i posadzona na przystanku autobusowym. Trzeba przyznac, ze tu fantazja najbardziej poszybowala ;) Łażac po lesie w Wąbnicach zastawiam sie jakie historie mialy miejsce w tym mauzoleum. A widac, ze jakies miały..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Wierzchowicach tez zagladamy na stary, mocno zarosly krzakami cmentarzyk z resztkami dawnej kaplicy

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nieopodal bardzo przypadla mi do gustu jedna stodola- taka cieniowana!

Obrazek

A gdzies nad ktoryms ze stawow wyczaiłam przyczepe. Ciekawe czy skodusia by pociagnela taki ciezar? To bylby klimat z taka jezdzic! Jak widac- ogrzewanie ma, wiec i na zime by sie nadala. Wnetrze tez pewnie urzadzone w stylu "barak drwali" :D To bylaby wolnosc- gdzie my tam i wiata! Zajechac taka na jakis wypicowany "eurokemping" i obserwowac miny ludzi! ;)

Obrazek

Miały byc dzis spacery wsrod stawow, kląskania ptakow i wygrzewanie sie w wiosennym sloncu. Wyszlo - troche inaczej... Ale tez bylo fajnie!

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 15 mar 2017, o 09:49 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
W pierwszy prawdziwie wiosenny weekend jedziemy w okolice Ścinawy, powłoczyc sie po tamtejszych wioskach, z ktorych praktycznie kazda oferuje jakies ciekawostki, fajne klimaty i pachnie przygodą :)

W Zaborowie zatrzymujemy sie na dluzej. Jest tu rozlegly, ogolnodostepny park, w ktorym siedza ruiny palacu. Park posiada kilka zalet- glowna z nich jest to, ze nie jest obsrany przez psy i mozna swobodnie chodzic nie patrzac pod nogi. I wypuscic kabaka, zeby małe potarzalo sie w lisciach. Miejskie parki niestety nie oferuja taki luksowow...

Wiekszosc tutejszych drzew oplata bluszcz- cos co raczej kojarzy mi sie ze starymi cmentarzami.

Obrazek

Sam palac jest juz wydmuszką, zostaly tylko sciany i kupa gruzu w srodku.

Obrazek

Obrazek

Przy glownym wejsciu leza jakies fragmenty zwalonych kolumn czy innych ozdobnych gzymsow.

Obrazek

Obrazek

Ciekawym elementem jest herb! Wyglada jak swiezo odnowiony, wogole nie pasuje do calosci. Jakby go ktos przykleil tu niedawno. Koles z maczugą odlany jakby wczoraj!

Obrazek

W wiosce jest tez kosciol, o ciekawym wejsciu i rzezbionej plycie nagrobnej przyklejonej do jednej z bocznych scian.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejną miejscowoscią na naszej trasie jest Wielowieś. Tu resztki palacu nie ukrywaja sie wsrod zieleni, sa wkomponowane w czynne gospodarstwo. Wokol spaceruja gęsi, kury, stoja maszyny rolnicze i szklarnie- toczy sie zwykle, wiejskie zycie, pelne dzwiekow i zapachow prawdziwej wsi. Mnie sie podoba taki klimat kontrastow, ale miejscowi nie lubia pałacu i maja w planach jego rozbiorke. Ponoc nie jest zabytkiem, bo wogole gdzies sie zaplątal w dokumentacjach i tak naprawde go tu nie ma. A ze scian odpadaja cegly i zabily juz dwie kury, wiec zlosc mieszkancow nie jest bezinteresowna. Wiadomosci te sa z drugiej reki- opowiadal nam dziadek, ktory mieszka kawalek dalej i osobiscie lubi palac, ktory “przez lata wgryzl sie w krajobraz”

Obrazek

Obrazek

Tu tez calkiem niezle zachowaly sie herby. Ciekawe, ze sa dwa. Na jednym jakas koza wcina z apatytem zielenine, na drugim widac fragmenty ptaka mutanta i mechaniczne zębatki. Musi z tym byc zwiazana jakas ciekawa historia!

Obrazek

W Parszowicach zatrzymujemy sie na popas. Na uboczu wsi, wsrod łąki bedacej czesciowo boiskiem, stoja sobie bardzo solidne ławy i stoly. Slonce przygrzewa juz mocno wiec miejsce jest wyjatkowo mile. Pobudzily sie owady i ich brzek niesie sie wkolo. Ale czlowiek po zimie jest spragniony ciepla, swiatla i budzacej sie do zycia przyrody! Kabaczę wciaga pol bulki z pasztetem!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Fajny maja tu kosciol- nietypowe zestawienie kamienne sciany i gont na dachu!

Obrazek

Obrazek

Czy klimatyczne miejsca biesiadne musza zawsze wystepowac stadami? Przy kosciele jest sklep, z bardzo milymi ławeczkami ukrytymi za wiata przystankowa. Oprocz lawek ktos tu tez schowal drogowskazy!

Obrazek

Obrazek

A pod drzewem tablica informujaca, ze kiedys minela jakas setna rocznica.

Obrazek

W Ręszowie palac stoi za murem i brama ale na szczescie sa pootwierane.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kabaka tez irytuje, ze drzwi sa zamkniete!

Obrazek

Dalej ciagną sie zabudowania przypalacowe z czerwonej cegly i droga, ktora chyba wygrywa w kategorii blotnistosci- tworzy wrecz jeziora! Tu powinien odbywac sie Woodstock!!!!!!! :D

Obrazek

Obrazek

Mozna sobie obserwowac zmagania kotow niechcacych zamoczyc łapek!

Obrazek

Dalsze sciezki prowadza nas do Składowic. Tam oczywiscie tez jest palac, na terenie prywatnym. Zabudowania gospodarcze sa uzywane, caly czas kłebia sie wokol samochody, maszyny i kupa ludzi. Na szczescie sa zajeci swoja praca i na mnie nie zwracaja uwagi. Teren jest bardzo glosny, wyja silniki, skowycza piły, wiertarki i szlag wie co jeszcze...

Obrazek

Palac lezy lekko na obrzezu calosci, w parku tzn park widzimy na pierwszym planie....

Obrazek

Istniejace drzwi i okna jakas nieznana siła zasysa do srodka…

Obrazek

Obrazek

Za palacem jest wysypisko smieci, gruzu i mączki rybnej.

Obrazek

Sposrod innych okolicznych budynek wyroznia plaskorzezba Jana Jonstona, uczonego, ktory tu pomieszkiwal w XVII wieku

Obrazek

W innych czesciach wsi tez widac zamiłowanie do pielęgnacji drzewostanu. Bo ponoc przycinanie drzewom sluzy na zdrowie, sa przez to piekniejsze i okolica wyglada "porzadniej" (tak przynajmniej kiedys powiedzieli mi w naszej, osiedlowej spoldzielni...)

Obrazek

W Toszowicach palac polozony jest tez na uboczu i prowadzi do niego blotnista droga, wytloczona w ciekawe desenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wokol biegaja calkiem juz wiosenne koty, parami, miauczac glosami zarzynanych niemowląt co nieco niepokoi kabaczka ;)

Obrazek

Szumią na wietrze gałezie starych drzew a park przypalacowy trzesie sie od spiewu wieczornego ptactwa, ktore chyba wlasnie uklada sie do snu..

Obrazek

Na jednej ze scian zachowal sie stary napis

Obrazek

Nieopodal stoi maly budyneczek, jakby dawnej strozowki czy czegos w ten desen. Obecnie pelni role imprezowni, pijalni, gospody i swietlicy wiejskiej. Wyposazony w calkiem porzadne meble!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A ten obiekt byl juz niestety nieczynny…. :(

Obrazek

Na nocleg zatrzymujemy sie w Ścinawie. Jest tu schronisko mlodziezowe polozone w budynku dzielonym miedzy Centrum Turystyki a MOPS.

Obrazek

Kabaczek caly wieczor bawi sie krzesłami. Sa lekkie, kolorowe i robia dzyń! jak sie zderzaja. Nigdy bym nie wpadla, ze mozna zapodac takie ciekawe i wymyslne zabawy przy uzyciu dwoch krzesel!

Obrazek

Za sciana mieszka robotnik, ktorego nachodzi lokalny kumpel, chyba niekoniecznie ku uciesze lokatora.. Raz dobija sie tez do nas. W innym pokoju mieszka jakas babka tzn chyba mieszka… bo ponoc oplacila pokoj na trzy dni i zniknela..

Wieczorem ide po pizze. Gdy z nia wracam zagaduje mnie kilku żulikow stojacych pod marketem. Podejmuje rozmowe i nagle oczy wyłaża mi na wierzch! Jeden z ekipy wyglada zupelnie jak Kaczyński! Po prostu klon! Chyba nie umiem byc skryta i stłamsic w sobie emocji- widac gapie sie jak przyslowiowy wół na malowane wrota! Ekipa to oczywiscie zauwaza i dopytuje- co podobny, podobny, nie? Gosc jest chyba juz zmeczony swoja popularnoscia, mowi, ze probowal zapuszczac wąsy i brode ale nic nie pomoglo. Kumple oczywiscie ciagle mu dogaduja “wszystko wskazuje, ze bylo ich trzech!”, “Tak, tak, Lechu przezyl “zamach” i zaszyl sie w Ścinawie! Tu go ruscy nie znajda! Tu jest bezpieczny!”, “My wiemy, ze katastrofa smolenska ma drugie dno, oj my wiemy!”. Sytuacji nie pomaga, ze dany obywatel ma nazwisko rowniez pochodzace od nazwy drobiu przydomowego. Koledzy zmuszaja go aby pokazal mi dowod, wiec wiem ze nie kłamią ;) Pikanterii sytuacji dodaje fakt, ze ow osobnik sprowadzil sie do Ścinawy w 2011 roku. Nikt go wczesniej tu nie znal. Wedlug jego wersji (kumple maja inna ;) ) mieszkal z zona pod Prochowicami ale go wywalila z chalupy bo za duzo pił. Wrocil do Scinawy bo tu spedzil dziecinstwo i ma domek po rodzicach. Wyjechal stad w latach 70 tych do szkol, internatow i hoteli robotniczych… Planuję sobie zrobic z nim zdjecie ale niestety nie wyraza zgody.. :( Byloby zdjecie roku! Proponuje, ze postawie skrzynke piwa, ale jest nieugiety. Bardzo sie to nie podoba kolegom, ktorzy juz widza zastosowanie dla tej skrzynki piwa ;) Jeden wiec przez drugiego woła- “To ze mna sobie zrob fote, albo z Wackiem- zobacz, on tez przystojny!”

Zegnam sympatyczna ekipe, oddalam sie w mrok.. W tle slysze juz z oddali: “Ale zdupcyłes, Waldek… 20 butelek browara poszło sie @&^&#…” Chyba mu dlugo nie wybaczą… ;)

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 19 mar 2017, o 21:29 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Poranek rozpoczynamy od spaceru po Ścinawie. W miescie sa 3 poradzieckie pomniki. W rynku stoi czołg z czerwona gwiazdą.

Obrazek

W parku slupowaty pomniczek o popularnym niegdys ksztalcie, obecnie juz obdarty z tablic, symboli czy napisow acz odgniecione ślady gwiazdy mozna zauwazyc.

Obrazek

Najciekawszy pomnik znajduje sie na rondzie. Z jednej strony zachowaly sie napisy o “wiecznej slawie gierojam”

Obrazek

a z drugiej wisi gitara i napis ze Ścinawa jest miastem bluesa :D Niesamowite zestawienie! Gęba az sie cieszy! Jak fajnie jest nie niszczyc starych rzeczy- a gdy sa niepotrzebne umiec je przekwalifikowac, uzyc do innego celu :)

Obrazek

Ulicą Rybną schodzimy w kierunku Odry. Pobocza opatrzone wlasciwymi symbolami do nazwy.

Obrazek

Nad Odra jest port. Latem odbywaja sie tu rozne imprezy, mozna pozyczyc kajaki. Sa nawet kible i lazienki w baraku, otwierane rowniez sezonowo. Jest ogromna wiata i dwa miejsca ogniskowe.

Obrazek

Obrazek

Dzis jest pusto- hula tylko wiatr przewalajac po niebie chmury, spod ktorych raz po raz przeblyskuje ostre slonce.

Obrazek

Na brzegu siedzi kilku rybakow oddajac sie namietnie swojej pasji.

Obrazek

Zaraz obok sieci i wiaderek przycupnely trzy koty. Cierpliwie czekaja. W oczach widac nadzieje..

Obrazek

Na przyzby okolicznych budynkow tez wylegly masowo te futrzaki. To pierwszy taki cieply dzien chyba od pol roku. Widac radosc na pyszczkach. Wygrzewaja sie, czochraja, mrucza!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem jedziemy do Przyborowa. Blotnistymi drogami kluczymy wsrod dawnych zabudowan palacowych. Czesc z nich same wygladaja jak palace- ogromne budynki z czerwonej cegly.

Obrazek

Obrazek

Tu znow spotykamy komplet wypoczynkowy pod gołym niebem.

Obrazek

Coraz czesciej na roznych zadupiach, w fortach i ruinach, w menelskich melinach, w miejscach gdzie sie zrzesza mlodziez, zauwazamy nieraz calkiem dobre meble.. A mowi sie, ze w wielu miejscach Polski, na popegieerowskich wsiach- ze jest bieda.. Ale to chyba nieprawda- skoro stare kanapy, fotele, stoly nie sa juz potrzebne w domach, nie trafiaja na rynek wtórny, nie sa uzywane zgodnie z przeznaczeniem, mimo ze nadal sa wygodne i spelniaja swoje funkcje. Jakos ostatnio- moze przez nadmiar towaru w sklepach, moze przez lansowaną i promowaną mode na nowosci, zanikł wogole szacunek do rzeczy.. Zanikła umiejetnosc naprawiania, dbania, renowacji… Takie jakies refleksje czasem mnie nachodza wedrujac tu i tam. Choc skadinad lubie taki klimat podniebnego salonu :)

I tak odnalezlismy palac. Ogromny, opuszczony i z zewnatrz wydajacy sie byc w dobrym stanie. Polozony wsrod wyschlej, szumiacej na wietrze trawy i wysokiego, chudego, samotnego iglaka.

Obrazek

Kiedys byl tu m.in. “Klub Prasy i Ksiazki”.

Obrazek

W herbie mieli tu ryby i kolesia z irokezem.

Obrazek

Od drugiej strony sciany budynku porastaja malownicze bluszcze i jest ciekawa okragła weranda.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I co najwazniejsze- udaje mi sie wejsc do srodka. Zachowalo sie jeszcze troche sciennych i sufitowych zdobien.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wbrew pozorom w srodku stan pałacu nie jest juz tak dobry jak sie z zewnatrz wydawalo. Stropy zaczynaja mocno przeciekac, wylazi z nich siano a gdzieniegdzie sie powoli zawalaja. Tym samym rezygnuje z dalszych eksploracji wyzszych pieter. Wchodze tylko pare schodkow wystawic czułki i slysze, ze za tymi bialymi drzwiami ktos jest.

Obrazek

Jakby szuranie, odglosy krokow, chrzakniecie, ziewanie. Zatem “oni” napewno tez o mnie wiedza- moje kroki mocno dudnia na drewnianych podlogach. Nikt mnie nie goni, ale na wszelki wypadek zwiewam w strone wyjscia. Na tyle skutecznie, ze udaje mi sie pomylic droge i spotkac ze ślepą sciana.. Pieprzony labirynt! Na szczescie drugie poszukiwanie wybitego okienka konczy sie sukcesem! Ufff.. Nawet nie mam pewnosci czy to byli ludzie czy np. zbłąkany kot, ale strachu sie najadłam. Nie wiem czemu sa czasem miejsca gdzie nagle zaczyna sie czuc dziwny niepokoj.. I to bylo jednym z nich..

Na zewnatrz atmosfera juz jest miła, spokojna i sielska. Toperz goni kabaka wsrod zeschlych lisci a malenstwo czesc z nich probuje wsadzic do pyska.

A za palacem jest stawek. Widac miejsce po ognisku. Rzucone w krzakach przebite kolorowe kolko do plywania sugeruje, ze latem stawek spelnia funkcje kapielowe.

Obrazek

Na kolejny palacyk trafiamy przypadkiem. Dostrzegamy go z drogi.

Obrazek

Znajduje sie we wsi Śleszowice. Tak przynajmniej mowi moja mapa. Bo drogowskazy sie cos nie dogadaly ;)

Obrazek

Czesc palacu jest chyba zamieszkana, albo byla jeszcze calkiem niedawno. Wokol sa zamieszkane czworaki, łazi ptactwo, stoja sympatyczne stare ursusy i stanowiska rąbania drewna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po okolicznych polach przechadzaja sie żurawie w czerwonych beretkach, drą dzioby i kręca czarnymi pierzastymi kuprami.

Obrazek

Budków uracza nas białą tablicą do kolekcji.

Obrazek

I nietypowym przystankiem autobusowym! Zaraz za owym obiektem sa dwie wiatki, miejsce ogniskowe, grill i stawek. Gdy autobus sie opoznia i w brzuszku zacznie burczec z glodu - mozna ułowic rybke i na miejscu ją przyrzadzic i spozyc w komfortowych warunkach.

Obrazek

My łowic nie umiemy, na autobus nie czekamy ale usmazenie oscypkow wydaje sie bardzo kuszące. Drewna jest wokol mało i dosc mokre wiec korzystamy z łanów uschnietego wrotyczu. Pali sie wybornie a i zapach jest dosc nietypowy. Ogien uklada sie w dziwne formy i skwierczy, piszczy, jakby ktos rysowal po szkle. Poki co to moje pierwsze ognisko z wrotyczu. Ha! Robakow miec nie bedziemy! ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jak juz tu jestesmy to jedziemy za Budków, tam gdzie droga sie konczy w rejonie wałow nadrzecznych. A nuz sie tam czai jakies miejsce biwakowe albo co innego rownie ciekawego. Wał, jak wał. Jak 200 m od naszego domu w Oławie ;)

Obrazek

Niespodzianka jednak jest… W okolicznych krzakach, pod wałem i w jeszcze kilku miejscach leżą reklamowki z Castoramy a w nich zawiniete martwe ptaki. Nie wiem jaki gatunek, wole tego nie dotykac i nie zblizac sie zanadto, szlag wie na jaka dżume zdechly ;) W marketach bywam sporadycznie, ale z tego co wiem to w Castoramie raczej nie sprzedaje sie ptactwa, a juz napewno nie takie z piórami! A dzikie ptactwo jak ma zamiar zdechnac to raczej w foliowe torebki sie samo nie zawija! Jest wiec cos w tym znalezisku dziwnego…

Obrazek

Pogoda sie pogarsza, niebo zasnuwaja coraz ciemniejsze chmury. Wzmaga sie wiatr. W takich nastrojach zajezdzamy do Wyszęcic. Niestety nie mamy zepsutych resorów. A szkoda, bo klimat zakładu kusi i zacheca!

Obrazek

Spotykamy tu tez fajny plac zabaw o zroznicowanej infrastrukturze- i dla mlodszych i dla starszych, dla kazdego cos milego!

Obrazek

Szerokie brukowane drogi wiją sie wsrod luzno rozsianych zabudowan.

Obrazek

Obrazek

Jedna z nich prowadzi do palacu.

Obrazek

Czesc budynku jest zamieszkana.

Obrazek

Obrazek

Lewe skrzydlo zawalilo sie i jest calkowitą ruina. Na otaśmowanym wybiegu pasie sie koń. Kabaczek bardzo sie cieszy widokiem konia, ale tylko wowczas gdy odleglosc od niego przekracza 20 metrow ;) Blizej konia wiec nie podchodzimy!

Obrazek

Zabudowania przypalacowe sa zamieszkane czesciowo

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Faktury starości…

Obrazek

Nastepny na naszej trasie jest Dziewin. Tutejszy palac jest juz niezadaszona ruiną

Obrazek

Obrazek

Zachowalo sie jednak troche starych napisow.

Obrazek

Obrazek

Zabudowania przypałacowe prezentują optymalny wedlug mnie stopien symbiozy ludzkich domow z roslinnoscia! :)

Obrazek

Kiedys musialy tu mieszkac jakies dzieci

Obrazek

Obecnie we wnetrzach panuje zapach, ktorego nie potrafie zdefiniowac. Ni to jakies zioła, ni to detergent, ni to cos przywołujacego wspomnienie laboratoriow na studiach..

Obrazek

Znajduje tez starą kafle piecową (chyba) z napisem i zamierzam ją zabrac na pamiatke. Na srodku jest jednak kupa, przypuszczalnie jakiegos gryzonia. Gdy juz prawie udaje mi sie wyczyscic eksponat- pęka na pół :(

Obrazek

Teren wokol pałacu porasta pewna niebezpieczna roslina, ktorą ja jednak jakos bardzo lubie. Fascynują mnie jej rozmiary, jej wielkie baldachy, jej rozmach w pochłanianiu kolejnych terenow. Jest w niej cos nieziemskiego, strasznego i budzącego respekt. Na bramie pałacowej nawet wisi ostrzezenie.

Obrazek

Obrazek

Teraz jednak jest marzec. Złowrogie kłącza śpią uspione w ziemi. Zeszloroczne wielkie baldachy sa juz tylko wyschłymi na wiór truchełkami. Nie moge darowac takiej okazji. Od tej chwili mamy pasazera na gape. Droge ku Oławie pokona na przednim siedzeniu. I o zgrozo bez pasów!

Obrazek

Obrazek

Za Dziewinem, nad starorzeczem, jest miłe wyznaczone miejsce biwakowe.

Obrazek

Obrazek

Lokalny kosciol jest mocno oklejony mniej lub bardziej zdobionymi tablicami w roznym stadium zachowania. Niektore popękały ze starosci, inne wygladaja jak nowe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z czesci tablic lub nagrobkow zrobiono skalniaczek

Obrazek

Nieopodal rosnie drzewo. W nadpęknietym i nadprochnialym pniu jakby sie kulily jakies postacie!

Obrazek

Jedna z tablic, taka wkomponowana w koscielny mur zostala skuta. A z jaka dokladnoscia i zawzieciem! Jakby kogos opętala mania zniszczenia. Az chcialabym moc uslyszec mysli, ktore kłębiły sie w glowie skuwającego. Czy była to złosc i chec zemsty? A moze w takich głowach mysli nie goszczą wogole? Jedno jest pewne- widac sporo włozonej siły, energii i czasu.. Tablica musiala dotyczyc I wojny.. Mimo staran widac, ze u gory byla data 1914-1918.

Obrazek

Obrazek

A postawiony w tym miejscu świątek mocno sie zadumał… Ciekawe nad czym…

Obrazek

Ten zadumany osobnik nie jest jedyny! Cala wioska wyroznia sie duza iloscia drewnianych rzezb przydroznych- musi tu mieszkac jakis artysta! Przy kosciele dominuja klimaty tematyczne

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kawałek dalej juz zroznicowane.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Im dalej od kosciola tym wiecej cycków ;)

Obrazek

Obrazek

Na jednym z domostw sa kolorowe budki. Ale chyba nie dla ptakow, wyglada, ze raczej dla pszczol.

Obrazek

Kolejny pałacyk jest w Niemstowie. Wyglada na szczelnie zapustakowany, ogrodzony, wiec jedziemy dalej bez zwiedzania.

Obrazek

Juz wracajac zawijamy jeszcze do Proszkowa- miejsca bez wyjscia, w ślepy zaułek lokalnych dróg…

Obrazek

Teren przypalacowy, pobieznie patrząc prezentuje sie klasycznie

Obrazek

Kawałek dalej uwage jednak przykuwa niecodzienny widok! Wsrod zeschłych lisci poniewierają sie spore ilosci jedzenia- glownie mięsa, ale tez frytek, sałatek! Co to u licha jest??? Całe kurczaki, tuszki i dzwonka jakby łososi i karpi, jakies spore kawały czerwonego mięsa. Pięć, sześć, siedem takich składowisk. Jedzenie nie jest bardzo zepsute tzn. nie smierdzi i wyglada calkiem apetycznie. Kto, po co i dlaczego tutaj to wywalil? Nie szkoda mu bylo? (hmmm… co to ja sobie o tych meblach myslalam? ;) ) Choc z drugiej strony to nie wyglada na wyrzucone, raczej na wyłozone.. W ofierze duchom przodkow albo smokowi zjadajacemu lokalne dziewice? Albo na przynete dla jakis zwierzat aby je potem upolowac? W sensie poswiece kurczaka ale bede miec dziczyzne?

Obrazek

Obrazek

Rozważając nad wędliną prawie calkiem zapomnialam po co ja tu przyszlam- wlasnie! Pałac!

Obrazek

Z zewnatrz nie wyglada na zbyt uzywany

Obrazek

Żelazna weranda sprawia wrazenie wrecz opuszczone i zapomniane.

Obrazek

Obrazek

Zagladam do srodka - i szok! Calkiem elegancko, nie?

Obrazek

Na koniec jeszcze palac w Jugowcu. Ogrodzony, z wrazymi tabliczkami.

Obrazek

Obrazek

Ale maja chociaz milo zarosnieta mchami trylinke :)

Obrazek

To byl udany weekend! Niby dwa dni a wrazen jak z tygodnia wedrowki! :)

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 20 mar 2017, o 22:34 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sty 2010, o 02:30
Posty: 2353
Lokalizacja: Twardogóra
Pochwały: 1
buba napisał(a):
zanikł wogole szacunek do rzeczy.. Zanikła umiejetnosc naprawiania, dbania, renowacji… Takie jakies refleksje czasem mnie nachodza



Buba, nie jest tak źle jak piszesz, czasem, choć już coraz rzadziej, można trafić na kogoś, komu się jaszcze chce i coś potrafi naprawić, zdjęcie wykonane dzisiaj jest najlepszym tego dowodem:


Załączniki:
IMG_9846.jpg
IMG_9846.jpg [ 89.74 KiB | Przeglądane 340 razy ]

_________________
Życie to surfing, więc nie bój się fal...
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 mar 2017, o 16:45 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Marku! To bardzo dobra wiadomosc! Fajnie ze sie komus chce! Choc jesli chodzi o naprawe (sklejenie) moich butow czy naprawe starego odkurzacza (naderwany kabel, ale silnik sprawny) to sie juz poddalam....

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 3 kwi 2017, o 23:01 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Okolo połowy marca, w pierwsza naprawde wiosenną sobote suniemy w północne czesci Dolnego Śląska. Na kibelek zatrzymujemy sie za Prochowicami przy jakis bardzo rozwalonych ruinach. Z napisów wynika, ze byly tu kiedys jakies magazyny. Dzis jest rumowisko, tajemnicze kręgi na betonie i martwy dzik sztuk 1.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Drugie sniadanie zapodajemy na lesnym parkingu przed Starą Rudną gdzie obserwujemy dziwna, podłużna i cienką chmurke, ktora na dodatek caly czas faluje. Wyglada jak jakies calkiem spore pasmo gorskie w czasie inwersji...

Obrazek

Obrazek

W Starej Rudnej zwiedzanie zaczynamy od pałacu. Spotkalam sie wiele razy, ze wstep do jakiegos obiektu byl zabroniony bo byl to teren prywatny, teren zakładowy, miejsce niebezpieczne, grożące zawaleniem itp. Ale zeby powodem zakazu byl fakt zabytkowosci budynku to spotykam sie po raz pierwszy.

Obrazek

Do pałacu idzie sie przez mostek, nieco nadgryziony zębem czasu

Obrazek

Obrazek

Zachował sie herb, kolumny i jakies wewnętrzne wnęki. Poza tym to juz tylko kupa mniej lub bardziej luznych cegieł..

Obrazek

Obrazek

W wiosce siedzi jeszcze jedna ruina, tym razem koscioła. Cały teren został ogrodzony szczelna siatką. Ale potem przyszła wichura i jedno drzewo sie obaliło. Na siatkę. No wiec wejscie nie nastręcza juz problemów. Bluszcz pożera wszystko równo- stare mury, drzewa, krzyze. Wyglada to bardzo tajemniczo i malowniczo!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kazdy kudłaty pagórek był kiedys nagrobkiem.

Obrazek

Obrazek

Nieopodal jest tez ciekawy i dosc nietypowy pomnik. Daty sugerują, ze związany z I wojną swiatową.

Obrazek

Gdy juz prawie opuszczamy miejscowosc dostrzegamy zabudowania jakby PGRu, jakby stajni.. Zwracają jednak uwage wysokie tyczki rozsiane po calym terenie gospodarstwa. Maszty? Anteny? Radary? Ukryte miedzy krowami?

Obrazek

Obrazek

Wychodzi na to, ze obiekt jest opuszczony wiec idziemy go obejrzec. Na wygrzanych płytach miedzy betonowymi murami bujnie porastaja mchy, porosty, suchoroslowate kwiatki i białe roboty. Mech jest cieplutki, wygrzany i bardzo fajnie sie na nim siedzi, wystawiajac pyski do słonka. Wokol pachnie wiosną!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Hale sa w roznym stanie zachowania. Wiatr wyjący w połamanych eternitach, foliach i fragmentarycznych szybach wydaje niesamowite dzwięki- spiewa, rozmawia, zawodzi, chrząka…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W zabudowaniach dawniej pełniacych role biurowe chyba ktos probował zamieszkac. I mamy podejrzenia, ze nie byl to tylko nieumiejący pływac słonik pluszowy.

Obrazek

Nic dziwnego, ze słonik boi sie wody. Cały czas horyzont zamyka wał otoczający ogromny zbiornik poflotacyjny. Ten sam gdzie kilka lat temu pogoniła nas ochrona nie pozwalając zajrzec w namulisko... Moze słonik znał historie z niedalekich Iwin?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest tez kibelek- wychodek. Typ przewiewny.

Obrazek

Mają tu tez fajny widokowy komin. Rozważam wyjscie na góre ale jednak rezygnuje. Glupio by sobie zrobic krzywde na początku sezonu...

Obrazek

Obrazek

Grunt to z wycieczki zabrac jakas pamiątke! :)

Obrazek

A tak wogole to dzisiaj u nas swieto! Dzielna skodusia!

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 5 kwi 2017, o 10:21 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
W okolicach Rudnej pierwszy palacyk odwiedzamy w Rynarcicach.

Obrazek

Obrazek

Ciekawe okienko

Obrazek

Spotykamy przy nim miejscowego, z ktorym wdajemy sie w pogawedke. Palac jest obecnie opuszczony, nieuzywany i zamurowany. Kilka lat temu agencja rolna/gmina (juz nie pamietam dokladnie do kogo nalezy) wydala kupe kasy na naprawe jego dachu. Cos jednak nie wyszlo- jak przyjdzie wichura to ponoc owe nowe dachowki tak lataja, ze strach przechodzic obok. I do wnetrz nadal sie leje… Zabudowania przypalacowe sa zamieszkane, jednak zyjacy w nich ludzie nie moga wykupic swoich mieszkan czy pobliskich garazy, ktorych uzywaja. Plan jest ponoc taki aby sprzedac caly teren za astronomiczne pieniadze, razem z ludzmi. Albo ludzi sie jakos pozbyc po drodze po cichu.. Acz poki co odpowiedni kupiec sie nie znalazl wiec wszystko trwa sobie w zawieszeniu. I ludziska sobie mieszkaja, nie znajac dnia ani godziny..

Obrazek

Kolejny palac a raczej wydmuszka takowego znajduje sie we wsi Żelazny Most.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wokol piekny, cienisty, zdziczały park.

Obrazek

Droga do palacu ma nawierzchnie nietypowa- płyty. Ale nie z betonu tylko z metalu albo jakiegos innego tworzywa..

Obrazek

Jest tez ławeczka- smok. Albo krokodyl?

Obrazek

Gdzies jadac dalej natrafiamy na nowa budowle o dosc orginalnym ksztalcie. Co sie tam miesci- nie wiem. Wokol byly jakies zaklady, magazyny itp

Obrazek

We wsi Tarnówek odwiedzamy kolejny palacyk. Jest polozony na obrzezach jakiegos gospodarstwa, ale jednak na uboczu. Budynek jest opuszczony, prowadzi do niego bita droga wiejska a dalej rozciaga sie stary park płynnie przechodzacy w las.

Obrazek

Obrazek

Na tyłach palacu czai sie najlepsza niespodzianka dla kabaczka! Schody! Duzo schodów! Malenstwo jest zachwycone! Łazi w dól i w gore i caly czas spiewa! Wtórują jej cale zastepy ptasie zamieszkujace przypalacowy park. Miejsce zdaje sie byc miłe, cieple i pelne spokoju.

Obrazek

Obrazek

Niestety czar tego miejsca pryska w czasie powrotu do glownej drogi. Z jakiegos budynku wyskakuje wsciekly, agresywny koles i prawie na nas rzuca- ze palac jest jego, droga jest jego, ba! nawet pobocze szosy gdzie stanelismy jest jego i on sobie nie zyczy, zeby ktos stąpał po jego ziemi a nawet na nia patrzyl bez jego pozwolenia. Tlumaczenia, ze teren nie jest ani ogrodzony, ani oznaczony a palac wyglada na opuszczony dawno temu nic nie pomagaja. Koles twierdzi, ze ma prawo ten palacyk nawet wysadzic w powietrze bo jest JEGO i spuscic wpierdol kazdemu kto spojrzy bez pozwolenia. Straszy nas policją, pobiciem, oskalpowaniem i domaga sie abysmy natychmiast wynosili sie z jego terenu. Hmmm.. a mysmy wlasnie to robili- szlismy spowrotem wiec po co to wszystko? Skad sie bierze w niektorych ludziach tyle jadu, żółci, nienawisci do bliźniego i złej energi? Chyba taki czlowiek musi byc bardzo sfrustrowany i nieszczesliwy… No coz- pozostaje pozyczyc mu smutnego dnia i oddalic sie w jakies bardziej przyjazne miejsce…

Kluczac wioskami zajezdzamy do Świnina. Juz tu kiedys bylam, pare lat temu. Ale niedawno doszly mnie informacje, ze da rade wejsc do srodka tutejszego pałacu.

Obrazek

Obrazek

Faktycznie okazuje sie to mozliwe. Wnetrza zdaja sie byc calkiem niezle zachowane. Zwraca uwage zwlaszcza kominek, ktory chyba ulegl nie tak dawno jakiejs domorosłej renowacji.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tak sobie chodze po pałacu, zagladam tu i tam.. Otwieram kolejne drzwi i… szok… Zawalisko! Eeeeee… od tego momentu pospiesznie kieruje sie w strone wyjscia.. A zadawalam sobie caly czas pytanie- czemu ludzie sie stad wyprowadzili ;)

Obrazek

Maja tu tez calkiem przyjemna kapliczke

Obrazek

A w parku jakis pomnik z mieczem.

Obrazek


W Starej Rzece myslalam, ze bedzie palac ale ponoc juz dawno go nie ma. Sa tylko czworaki i budynek- no wlasnie nikt nie wie jakie funkcje pełniacy dawno temu

Obrazek

Potem odwiedzamy Grodziszcze. Bardzo malownicze ruiny polozone sa za wsia wsrod rozlewisk tworzacych fosy i jeziorka. Z drzew zwieszaja sie jakies skłebione pnącza jak liany.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dojscie do ruin jest tylko z jednej strony

Obrazek

Po drodze rzucamy tylko okiem na opłotowany palac w Czerńczycach

Obrazek

I suniemy do malutkiej miejscowosci Turów. Tam nawet nie ma wsi, tylko opuszczony palac i dawne przypalacowe chutory, obecnie zamieszkiwane glowne przez roznorakich żulików.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dwoch takowych mijamy jadac, wesoło nam machaja i probuja wzajemnie siebie prowadzic przez pola. Co ciekawe wracajac juz ich nie spotkalismy. Nie mijali nas rowniez pod pałacem. Nie leza tez w rowie. Wyglada na to, ze rozpłyneli sie w powietrzu.

Na chwile zagladamy pod pałac w Droglowicach

Obrazek

I w Białołęce. Ten zamieszkany przez kilka rodzin, czujnie przygladajacych mi sie z okien gdy robie zdjecia. W oknach naliczylam kilkanascie osob.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na koniec tego dnia jeszcze przypadkiem wpadamy na pałac w Obiszowie. Pomurowany dokumentnie. Mozna wslizgnac sie do piwnicy- ale nie łączy sie z reszta budynku. Prowadzi do niego droga tysiąca kolein ;)

Obrazek

Obrazek

Slonce zachodzi na niebie dzis straszliwie pociachanym przez samoloty. Zwlaszcza tor jednego jest ciekawy- wyglada jak trąba powietrzna! ;)

Obrazek

Nocleg wypada nam w miejscowosci Modła pod Głogowem. Centrum wsi jest upiorne- nowa betonowa pustynia… Rownolegla do glownej boczna droga wyglada juz sympatyczniej. Acz jest zatarasowana w ciekawy sposob. Komus chyba zalezy aby nie przejezdzac dalej kolo jego domu? Jakas wojna z sąsiadem? Trzeba objezdzac od drugiej strony...

Obrazek

Nocujemy w kwaterach pracowniczych. Do tych zdecydowanie pasuje nazwa, ktorą uslyszalam w korytarzu- “najbardziej luksusowy barak robotniczy”. Kiedys budynek byl zakladem wylegu drobiu. W srodku jest mega wypas- przy kazdym pokoju aneks kuchenny, lodowka, osobna łazienka, płaski telewizor na scianie. I zapach jak u dentysty ;) Z zewnatrz miły pobielony sad i płytowa droga. Obslugi nie ma. Rozmawiamy z nia tylko przez telefon, sami wchodzimy i wychodzimy a jako ze nie mamy odliczonych pieniedzy to mozemy kilka dni pozniej przesłac kase. Ciekawe miejsce. I obfite w szyszki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 5 kwi 2017, o 10:36 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 maja 2009, o 11:26
Posty: 5503
Lokalizacja: Warszawa
Niesamowita ilość pałaców, szkoda, że większość w tak słabym stanie... :cry:

_________________
Warszawiacy z krwi i kości...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 9 kwi 2017, o 10:01 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2379
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Slonecznym porankiem jedziemy do wioski Kamiona. Tamtejszy palac jest zamieszkany przez lokatorow o dosc menelskim usposobieniu. Z okien slychac jakas rodzinna klotnie- nigdy sie nie spodziewalam, ze w zdaniu mozna uzyc tylu przeklenstw i jest ono nadal w miare zrozumiale. Ci osobnicy z Kamionej osiagneli w tym procederze perfekcje. W kłótni uczestniczy dwojka malych dzieci, ktora w ramach sprzeciwu wyrzuca z okna zabawki. Dostaje w glowe misiem i ciesze sie bardzo, ze samochodzik wylecial pierwszy i upadl kilka metrow przede mna. Kawalek dalej spotykam grupke facetow w srednim wieku, ktorzy chyba chca byc zabawni bo twierdza, ze przerobia mnie na smalec i beda miec na dlugo dobra zagryche. Pomysl ten niezbyt mi sie podoba wiec wskazuje jednego z nich, ze nadał by sie do tego celu duzo lepiej niz ja bo jest wiekszy i tłustszy. Koledzy sprawe podchwytują, z daleka slysze jakies smiechy i kwiki. Ostatecznie nie wiem jak sie sprawa skonczyla bo zdazylam sie juz oddalic ;)

Obrazek

Obrazek

Przy palacu zachowal sie z dawnych lat herb, zegar i rzezbiona kolumienka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nieopodal palacu jest wiejski ogolnodostepny plac zabaw, do ktorego dorwało sie kabaczę. Naprzeciw jest … no wlasnie nie wiem co- chyba lokalna szubienica!

Obrazek

Kolejne ruiny palacu odnajdujemy w Glinicy. Spotykamy przy nich mieszkanca okolicznych zabudowan, z ktorym ucinamy sobie sympatyczna i chyba ponadgodzinna pogawedke na tematy rozniste. Jest i o palacu, i jego wygladzie po wojnie, zasadach dzialania okolicznych kołchozow, wyziewach pobliskiej huty miedzi obecnie i dawniej, wyludnionych, wysiedlonych wsiach pod Glogowem. Spotkanie sympatycznych, otwartych ludzi zawsze czyni wycieczke ciekawsza.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dowiadujemy sie tez np. ze tutejsza stodola jest jedną z wiekszych na Dolnym Slasku, a nawet w jakiejs kategorii dzierży palme pierwszenstwa w naszym wojewodztwie.

Obrazek

Do palacu przylega cudny park pelen starych drzew oplecionych bluszczami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest tez drzewo- pająk!

Obrazek

Z ziemi zaczely wylazic wiosenne roslinki a i owady sie pobudzily i ich brzęk połączony z szczebiotem ptactwa wypelnia okolice.

Obrazek

Obrazek

Kwiatow jest istne zatrzesienie- przebisniegi, snieznice, złocie żółte, zawilce.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I jakies fioletowe, ktorych nazwy niestety nie znam.

Obrazek

Mamy pewne problemy wychowawcze- jak przekonac malenstwo, zeby nie zrywalo kwiatkow? Szkoda niszczyc, niech sobie rosną, takie sliczne! A wypuszczony na łąke kabaczek - buch w kwiatki, buch cała garsc i do pyska! A czego nie zje to stratuje albo zmiętosi w łapkach… Czy wszystkie dzieci tak mają?

Obrazek

Obrazek

Jedyna szansa to odizolowac od podloza ;)

Obrazek

Potem niby planujemy jechac gdzie indziej ale nam sie drogi pokiełbasily i lądujemy w Witanowicach. Nie szkodzi. Tu tez jest palac. Tu mozna losowo wybrac wioske i pewnie palac tam bedzie. Komin chyba pochodzi z pozniejszych czasow ;)

Obrazek

Obrazek

Ciekawy herb wisi nad drzwiami- golas owiniety w ręcznik?

Obrazek

Ogromniaste stodoły tez mają ciekawa architekture

Obrazek

W Śremie palac jest tak zarosniety, ze za miesiac, dwa juz by bylo ciezko zrobic mu zdjecie czy nawet podejsc. Zdecydowanie czas na takowe zwiedzanie to listopad- marzec, o ile sniegu nie ma- bo jesli jest to dosc latwo wpasc w jakas dziure..

Obrazek

Obrazek

Kabaczek nagle zaczyna wznosic okrzyki! Zobaczyla rudą przytulanke! Maskotka niestety spierdziela na drzewo co powoduje duzy zal u niemowląt..

Obrazek

Kolejny palac jest w Dalkowie. Ten jest ogromny, o ciekawej nieregularnej bryle- tu balkonik, tu załom, tu wykusz, tu kolumienki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najbardziej mnie urzekł kudłaty balkon!

Obrazek

Budynek wydaje sie byc w dobrym stanie, jednak zagladajac do okien wrazenie sie drastycznie zmienia. Na tyle, ze rezygnuje z wejscia do srodka, mimo ze piwniczne okienko zacheca. Poprzestane na robieniu zdjec przez okna, miedzy kratami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przypałacowe budynki tez sa ciekawe

Obrazek

Obrazek

Stara tabliczka pamietajaca czasy PGRow

Obrazek

I tworczosc scienna chyba z podobnego okresu

Obrazek

Obrazek

A tu ekipa w komplecie, grzejaca sie w slonku i uderzajaca zaraz do sklepu po pierwsze tegoroczne lody. Kabaczek chyba juz nie pamieta lodów!

Obrazek

W Słoćwinie pałac zapada sie do srodka...

Obrazek

Wracajac odwiedzamy jeszcze brodłowickie ruiny przeglądajace sie w mulistej wodzie

Obrazek

A wokol łany lepiężnikow!

Obrazek

W Nieszczycach jest zamieszkany palac

Obrazek

I przystanek PKS jak krzyzacka twierdza

Obrazek

I w Naroczycach jest palac, ale to juz ogladamy na szybko bo dzien nam sie niedlugo konczy

Obrazek

Jeszcze obiad trzeba zjesc wiec dluzszy postoj na lesnym parkingu. Dzis po raz pierwszy igliwie pachnie juz po letniemu! Takim cieplem, zywica, szyszkami.. Wszyscy ochoczo zbieraja chrust na ognicho!

Obrazek

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ] 

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.868s | 21 Queries | GZIP : Off ]