Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Kopalnie węgla i soli




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 1 maja 2010, o 07:55 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 21:36
Posty: 5998
Lokalizacja: Chorzów/Hajduki
Pochwały: 1
Imię: Henryk.
Szyb Zachodni kop.Miechowice.

Pochodzi z 1909 roku,gł. 257 m.
Na pierwszym planie maszynownia szybu,głębiej możliwe że cechownia
Załącznik:
1.JPG
1.JPG [ 239.68 KiB | Przeglądane 2804 razy ]

coś tam dobudowano w latach późniejszych,z drugiej strony wygląda jak kotłownia
Załącznik:
4.JPG
4.JPG [ 208.17 KiB | Przeglądane 2804 razy ]

sam budynek maszynowni
Załącznik:
2.JPG
2.JPG [ 237.4 KiB | Przeglądane 2804 razy ]

Załącznik:
3.JPG
3.JPG [ 191.85 KiB | Przeglądane 2804 razy ]

zostały jeszcze budynki nadszybia,z metalu zostały schody na wieżę szybową
Załącznik:
5.JPG
5.JPG [ 233.01 KiB | Przeglądane 2804 razy ]

Załącznik:
6.JPG
6.JPG [ 247.14 KiB | Przeglądane 2804 razy ]

Załącznik:
7.JPG
7.JPG [ 253.62 KiB | Przeglądane 2804 razy ]

Załącznik:
8.JPG
8.JPG [ 206.92 KiB | Przeglądane 2804 razy ]

Tuż obok jest jeszcze jeden budynek niepewnego przeznaczenia,wg. jednych stołówka,drugich coś związane z garmażerią.Kopalnia zakończyła żywot w 1999 roku widać że to nie powstało w ostatnim czasie a sąsiaduje z szybem więc musiało mieć z nim jakiś związek.
Załącznik:
9.JPG
9.JPG [ 161.64 KiB | Przeglądane 2804 razy ]

Załącznik:
10.JPG
10.JPG [ 227.72 KiB | Przeglądane 2804 razy ]

_________________
"Jestem śląskie dziecko i Ślązakiem zginę.Kocham śląską ziemię i śląską krainę....."
Juliusz Ligoń.

[*] http://www.youtube.com/watch?v=4Fx4mshinO0 [*]


Ostatnio edytowano 31 paź 2013, o 11:47 przez Heniek, łącznie edytowano 1 raz

Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 6 maja 2010, o 14:00 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 08:40
Posty: 6780
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Imię: Leszek
Ten szyb jest na terenie Zabrza?

_________________
— Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! —
raz Polak skandował
i popatrzył nań Kościuszko,
i się zwymiotował.
K.I.Gałczyński


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 7 maja 2010, o 10:39 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 cze 2009, o 15:45
Posty: 68
Lokalizacja: Chorzów
Imię: Bogusz
Pilnuje ktoś tego terenu. Spotkaliscie smutnych panów?

_________________
http://polczynski.blogspot.com/


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 7 maja 2010, o 17:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 gru 2009, o 12:20
Posty: 49
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Nikt tego nie pilnuje w tym przynajmniej sensie, że nie ma tam żadnej stróżówki. Są natomiast kamery więc obiekt jest jakoś dozorowany. Ta kamienica to chyba budynek dyrekcji.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 8 maja 2010, o 05:21 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 21:36
Posty: 5998
Lokalizacja: Chorzów/Hajduki
Pochwały: 1
Imię: Henryk.
Zabrze rozpoczyna się tuż za szybem, maszynownia i nadszybie wchodzi w skład prywatnego zakł. kamieniarsko-betoniarskiego czy coś koło tego. Ale po uzyskaniu zgody właściciela no problem.
Natomiast ten budynek to właścicielem chyba miasto jest, łaziłem wzdłuż i wszerz na zew. i wew. i nic. Trzeba uważać na stropy w paru miejscach mogą nie zdzierżyć ciężaru.

_________________
"Jestem śląskie dziecko i Ślązakiem zginę.Kocham śląską ziemię i śląską krainę....."
Juliusz Ligoń.

[*] http://www.youtube.com/watch?v=4Fx4mshinO0 [*]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 12 gru 2010, o 13:12 
Offline

Dołączył(a): 9 gru 2010, o 16:09
Posty: 6
pozwolę sobie dodać kilka fotografii tego niezwykłego miejsca.


Załączniki:
mmm [640x480].jpg
mmm [640x480].jpg [ 110.87 KiB | Przeglądane 6065 razy ]
mm [640x480].jpg
mm [640x480].jpg [ 108.42 KiB | Przeglądane 6065 razy ]
m [640x480].jpg
m [640x480].jpg [ 112.57 KiB | Przeglądane 6065 razy ]
mmmm [640x480].jpg
mmmm [640x480].jpg [ 124.81 KiB | Przeglądane 6065 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 6 mar 2011, o 17:11 
Offline

Dołączył(a): 20 cze 2009, o 15:47
Posty: 109
Lokalizacja: Sosnowiec
AKCJA SZYB MIECHOWICE 26.02.2011r
autor: Daredevil

Za każdym razem kiedy przychodzi mi zrelacjonować którąś z podziemnych
wypraw, czuje potrzebę używania języka zrozumiałego nie dla nas
eksploratorów, ale dla tych którzy z szeroko otwartymi oczami na samym
wstępie zadają chłodno pytanie "ale po co?" Nie jest to łatwe, bo
odpowiedzi kryją się przede wszystkim w specyfice samego podziemia a
nie tego co w nim robimy. Wydawałoby się więc że wystarczy bardzo
szczegółowo środowisko to opisać. Tak jednak nie jest, szczegół
ciemno, szczegół zimno, szczegół mokro jeszcze bardziej pogłębiają
zasadność pytania "po co?" Jakąś obroną jest argument, że to właśnie
suma tych elementów tworzy świat niezbyt dla nas przyjazny a
umiejętności radzenia sobie w tych dalekich od komfortowych warunkach
dają satysfakcje i radość. Umiejętności które pozwalają nie tylko w
tym świecie przeżyć ale dostrzec jego ukryte gdzieś głęboko pod ziemią
piękno. Bardziej wnikliwi zadają pytanie "ale co właściwie kryje się
pod ziemią?", pytanie na które równie trudno jednoznacznie
opowiedzieć. Bo co sprawia że tak głęboko zostaje to w naszych głowach
i sercach? Co każe nam ciągle tam wracać? Odpowiedzi jest wiele, bo
każdy z nas schodząc na dół dostaje coś innego, jedni za czymś gonią,
inni przed czymś uciekają, to niesamowita mieszanka fizycznych i
metafizycznych doznań. Bardzo lubię w ten sposób o tym opowiadać,
jednak to nadal mglisty obraz dla tych którzy z tym światem nie mieli
jeszcze okazji obcować. Posługiwanie się różnymi porównaniami i
symbolami wyostrza nieco te wyobrażenia. I tak moment przekroczenia
linii będącej granicą nadziemia i podziemia ma charakter przejścia
przez bramę oddzielająca w sposób dosłowny świat codzienny, pędzący i
niezrozumiale zagmatwany od zupełnie różnego, równoległego świata w
którym zagmatwany bywa jedynie labirynt korytarzy. Przejście to można
porównać do chwili kiedy otwieramy okładkę książki, po którą sięgamy
by przenieść się do wykreowanej w czyjejś głowie rzeczywistości,
różnica jest taka że pod ziemią scenariusz piszą one same, a jego
głównym bohaterem może być każdy i nie dzieje się to jedynie w naszej
wyobraźni.
Ostatnia wyprawa miała wyczynową wręcz formę i kiedy stanęliśmy już
wszyscy na powierzchni, usłyszałem "dobrze czasem jest się tak
odchamić". Odchamić? pomyślałem, tak przecież mówią o sobie ci którzy
chodzą do teatru i nie bardzo wiedzą po co, ale co to ma wspólnego z
ciężką eksploracją. Otóż odwiedzający teatr są rządni wrażeń i doznań
które są nieporównywalnie intensywniejsze niż w kinie czy na dvd. To
znacznie wyższa kultura niż komedia romantyczna czy masowe
hollywoodzkie produkcje. W teatrze jest jakaś magia, tutaj wszystko
dzieje się na żywo, tuż przed naszym nosem i to pochłania odbiorcę. Im
wrażenia silniejsze tym bardziej oczarowuje, aż nagle stajemy się
częścią przedstawienia, intelektualnie się angażujemy, dokonujemy
różnych obserwacji i autorefleksji, przyglądamy się jakiemuś modelowi
i się z nim zestawiamy a to z kolei pomaga nam odnaleźć samego siebie.
Wizyta w teatrze to piękne przeżycie im bardziej intensywne tym
piękniejsze. Szkoda że rozrywka ta uważana jest za elitarną w
przeciwieństwie do masowego kina komercyjnego, bo dystansuje
wszystkich którzy za takich się nie uważają. Owocem tego stereotypu
jest nazywanie snobami tych którzy do teatru chadzają a ci którzy tego
nie robią to po prostu chamy. Czy my eksploratorzy skądś tego nie
znamy? Czy nasz podziemny świat to nie teatr w którym zintensyfikowane
są najsilniejsze wrażenia? Czy to nie magiczne miejsce w które na
chwilę uciekamy od codzienności, resetując swoje głowy? Czy to nie
dystans w idealnej formie pozwalający niezwykle głęboko zajrzeć w
siebie?

Miechowickie odchamianie
Historia tego obiektu jest dość długa. Nasze pierwsze zejście miało
miejsce w kwietniu 2006. Węglowy szyb, głęboki na ponad 500 metrów
daje do myślenia zanim jeszcze zobaczy się go na żywo. Miejsce ciekawe
bo jak wiele podobnych owiane legendą o ukrytym przez Niemców
zrabowanym złocie, ciekawe niezwykle bo legenda ta jest chyba jedną z
najmniej nieprawdopodobnych. Akcja w 2006 roku miała charakter
spontaniczny, zaczęliśmy w trzech, skończyliśmy w dwóch, osiągając
głębokość ok. - 120 m. Szyb podzielony jest na cześć transportową i
drabinową. Drabiny są metalowe i w większości dobrze zachowane. Każda
z nich ma ok. 7 metrów, co jest dosyć kłopotliwe bo na podestach
zalega sporo luźnego gruzu, który spada niekontrolowanie. Ok. 15
metrów od startu minęliśmy wiszący w przedziale transportowym korek,
wyglądał złowieszczo, obejrzeliśmy go dokładnie z boku i od dołu,
wszystko co w nim wisi, trzyma się na grubej stalowej linie, wplątanej
w dziwny sposób. Kilka metrów niżej metalowa szyna opierła się o
drabinę, szyna pewnie spadła z korka i odbijając się rykoszetem
trafiła do przedziału drabinowego. Zastanawianie się co by było gdyby
ktoś z nas na tej drabinie stał w tej chwili lub co by było gdyby cały
korek ruszył na dół w momencie kiedy bylibyśmy poniżej nie dodawało
otuchy. W 2006 dalszą eksploracje uniemożliwił nam obfity wypływ wody
z rury na przeciwległej ścianie szybu. Nie mieliśmy kombinezonów więc
musieliśmy odpuścić. Nie mieliśmy również żadnego urządzenia
wskazującego zawartość powietrza, butla z powietrzem i podwójnym
aparatem oddechowym, która znieśliśmy na dół nie była potrzebna. Do
głębokości -120 szyb wentylował się nieźle, lejąca się poniżej tej
głębokości woda sugerowała, że poniżej też nie powinno być źle. Z
zebranych informacji wynikało, że jesteśmy pierwsi na tej głębokości,
wskazywał też na to brak jakichkolwiek współczesnych śladów oraz
miejscami wymagające przekucia wręcz podesty.
Mija ponad pięć lat podczas których różne ekipy podejmują próby
zdobycia szybu. Wskazania radiestety mówią że złoto w formie sztab w
ilości 13 ton, znajduję się na poziomie pierwszym i mimo że jedni
twierdzą że jest na głębokości -360 a inni że -220 i że wszystko
wskazuje na to że to nie ten szyb tylko sąsiedni, to właśnie ten
pierwszy poziom staje się celem który wszyscy próbują osiągnąć. Stawka
jest wysoka i ze względu na złoto ;) i palmę pierwszeństwa. O dziwo
wypraw w tym kierunku jest niewiele. Być może dlatego, że ci którzy w
szybie byli relacjonują go jako wyjątkowo niebezpieczny i trudny
technicznie, jest też w nim coś dziwnego co eksploratorzy określają
mianem "psychiczny". Tak faktycznie jest, są takie obiekty w których
czuje się jak nasza psycha topi się jak masło na patelni, czasem jest
to wielkość, czasem jakaś dziwna historia miejsca, czasem suma kilku
rzeczy a czasem po prostu nie wiemy co, ale czujemy że to nie my
patrzymy na dziurę ale dziura patrzy na nas. Miechowiciki szyb to
takie miejsce, choć w tym akurat przypadku łatwo jest wskazać które
elementy mają na to wpływ. Najprawdopodobniej taki stan rzeczy sprawił
że energia eksploratorów przełożyła się na pisanie i rozkminianie
tematu na forach. Na jednym z nich wątek ma naprawdę imponujące
rozmiary. Czyta się to jak książkę przygodową w której nie brakuje
mocno odmiennych zdań i drobnych w wyniku tego zgrzytów. Zainteresował
nas jeden post opisujący wyprawę mająca na celu przekroczenie granicy
najgłębszego zejścia (-120, -150m, to chyba nasz rekord). Z relacji
wynikało, że dwuosobowa ekipa osiągnęła rekordową głębokość - 200,
schodząc najprawdopodobniej nie wiedzieli że według od jakiegoś czasu
dostępnego planu pierwszy poziom jest na - 220. Mimo, że schodzili
poręczając cała długość szybu i właśnie na -200 wyszedł im cały zapas
sznura, myślę że gdyby wiedzieli że 20 metrów niżej jest poziom,
zeszli by te ok. dwie drabiny na żywca. Relacja ta sprawiła, że
postanowiliśmy wziąć na warsztat temat który w zasadzie nie wiedzieć
czemu odwiesiliśmy na kołek "kiedyś trzeba tam wrócić". Poszło hasło,
wyklarował się termin, sporo ludzi z różnych ekip z całej Polski
zgłosiło swoje przybycie. Zapowiadało się naprawdę fajne spotkanie.
Udało się również nawiązać kontakt i zaprosić lidera ekipy której
wyprawa nas zainspirowała. Nie było do końca wiadomo kto schodzi i jak
głęboko ale chętnych było wielu, więc zaproponowaliśmy podzielenie się
na 3 osobowe zespoły i postanowiliśmy podzielić się zadaniami. Jedna
ekipa poręczuje pierwsze 120m i wraca, druga pozostałe ok. 100 do
pierwszego poziomu i wraca, potem kolejna dokumentacja i powrót i
deporęczowanie również podzielone na dwie ekipy. Taki rozkład miał
sens ze względu na miejscami bardzo ciasne przejścia przez podesty, im
mniejsze wory tym lepiej. Plan mógł być realizowany jeśli skład
powietrza skrupulatnie kontrolowany przez idących na pierwszej linii
by na to pozwalał.
Na dwa tygodnie przed atakiem, spokojne planowanie i zbieranie gratów
przerwała sensacyjna informacja. Otóż lider ekipy do której należał
rekord, postanowił podjąć jeszcze przed nami kolejną próbę zdobycia
pierwszego poziomu. Nie ma co ukrywać, że byliśmy trochę wkurzeni, bo
przecież mieliśmy się spotkać i być może wspólnie zaatakować, no ale
cóż, element rywalizacji dotyczy również a może zwłaszcza eksploracji.
Nowe informacje były ciekawe. Ekipa trafiła na poziom na głębokości
ok. 150 m, był to nieduży węglowy chodnik, podobno łatwy do
przeoczenia, który w dalszej części wymagał czołgania się, które
chłopaki odpuścili ze względu na niski poziom tlenu (18%), dalsze
schodzenie szybem również zostało wstrzymane z tego powodu. Ponad to
zostało znalezione tajemnicze coś, co po dłuższej chwili tajemniczości
okazało się kamerą w osłonie z plastikowej butelki, którą ktoś
nieroztropnie próbował opuszczać na kablu. Informacje równie ciekawe
co dziwne, bo jak to się ma to planów z których wynika że poziom jest
ok. 70 metrów niżej, rozbieżności się zdarzają ale nie takie. Nasz
plan zakładał, możliwie dokładne odmierzenie 220 metrów od zrębu szybu
i szukanie wejścia do poziomu w tych właśnie okolicach i z takim
zamiarem pojawiliśmy się o 11 rano w miejscu zbiórki. Pod szybem
czekały już różne ekipy, w sumie 24 osoby, bardzo miło było wszystkich
znowu zobaczyć. Od razu trafiamy na autora ostatniego zejścia i
wyrażamy nasz lekki wkurw. Jednoznaczny uśmiech kolegi mówiący coś w
stylu "no tak, chciałem uprzedzić tępaków z warszawy" nas rozbraja i
zaczynamy wypytywać o szczegóły ich ataku. Dowiadujemy się m.in. że
podczas zejścia które opisane zostało na forum, głębokość - 200
została przeszacowana i że to ostatnie zejście na ok. - 150 było ich
najgłębszym. Mamy zatem nadal coś do zdobycia. Zaczynamy się ogarniać.
Na dół decyduje się schodzić osiem osób nie licząc Rata i Wiedźmina
który robią na wstępie szybki rekon na głębokość - 25. Pięć osób nie
jest pewne na jaką głębokość chce iść, więc plan podzielenia się
poręczowaniem pada. W ten sposób automatycznie klaruje się pierwsza
trójka, w której znajduje się Osa, Szimi i ja. Jesteśmy dobrze zgrzani
więc po krótkiej analizie decydujemy się zaporęczować cała długość do
poziomu - 220. Ponieważ znaleziony na ostatniej akcji chodnik na -150
nie jest zaznaczony na naszym planie, zakładamy że nie jest zbyt
dokładny i mogą być drobne rozbieżności, zabieramy więc lekki nadmiar
sznurka, w sumie 267 metrów. Szyb zaczyna się komorą nadszybową do
której w 2006 roku schodziło się schodkami, dzisiaj w wejściu tym leży
gigantyczny kawał gruzu a jedyną drogą do komory jest wąska szczelina
wypłukana przez deszcz tuż pod płytą korka szybu. Druga ekipa nie jest
pewna czy chce zejść głębiej niż znajdujący się na ok. - 120 wodospad,
więc ustalamy, że poręczujemy do - 220 i wracając deporęczujemy do
wodospadu. Zakładamy, że cała ta operacja zajmie nam nie więcej niż 6
godzin i po tym czasie prosimy by w przypadku braku kontaktu z nami, 2
osoby zeszły na dół ustalić co jest grane. Ruszamy na dół, Szimi
pierwszy, Osa i ja. Jest godzina 13. Poziom tlenu 20.9, tlenek węgla
0, siarkowodór 0, gazy wybuchowe 0, temperatura -1. Idziemy w taki
sposób by różnica pomiędzy pierwszym a ostatnim nie była większa niż
długość jednej drabiny ok. 7 m. Mijamy korek, powoli łapiąc właściwy
rytm. Drabina za drabiną, jedne bardziej pionowe, drugie mniej,
niektóre chybotliwe, inne krzywe, kolejne zarośnięte osadem, ale
wszystkie na właściwym miejscu. Gdzieś po drodze sprawdzamy łączność,
radio które zostało na powierzchni nie odpowiada, metalowe elementy
szybu i gruba podwójna betonowa płyta skutecznie blokują sygnał. Co
drugi podest sprawdzamy powietrze, tlen bez zmian 20.9, reszta gazów
0, temperatura rośnie. Dobry rytm przerywa informacja, że Osa musi się
odlać, spotykamy się wszyscy na jednym podeście by zaplanować tą
skomplikowaną operację. Osa się broni bo nie jest łatwo wyjść z OPeka
na którym ma się zapiętą uprząż, stojąc z dwoma kumplami na podeście o
powierzchni 0,5 metra kwadratowego. Perswadujemy mu ze lepiej zrobić
to tutaj niż po przekroczeniu wodospadu. Trwa to chwilę, jesteśmy w
okolicach ósmej drabiny. Z góry co jakiś czas coś spada, niektóre
rykoszety docierają do części drabinowej. Szimi dostaje czymś większym
w ramie, mi spada coś na twarz, idziemy dalej, zatrzymujemy się na
zdjęcie i przerwa na papierosa. W sumie czas postoju to ok. 20 min.
Nagle widzimy nad sobą światło, ze zdziwienia rozchodzi mi szef nad
okiem, dochodzi do nas Dominik. Nasze zdziwienie przechodzi w
przerażenie kiedy Dominik oznajmia nam że za nim idą "wszyscy". Jest
to efekt jakiegoś mega niezrozumienia jakże prostego planu. Nasz czas
w szybie to niespełna godzina, więc nie było powodu schodzić, a tym
bardziej gdy tak dużo czasu przed wejściem poświęciliśmy omawiając
niebezpieczeństwo jakim jesteśmy sami dla siebie w szybie, strącając
gruz. Oburzeni zawracamy Dominika, prosząc go by dopilnował by wszyscy
którzy idą za nim opuścili światło szybu. Chowamy się w możliwie
bezpiecznym miejscu i czekamy aż na górze zapadnie cisza i ciemność.
Kolejny 20 min przestój, zaczyna robić się nam chłodno. Czekając,
naprawdę nie możemy zrozumieć, co dzieje się na górze i jak mogło do
tego dojść. Ruszamy dalej, słyszymy szum wodospadu a kilka drabin
niżej możemy go już zobaczyć. Woda która pod ciśnieniem wylatuje przez
zatkaną rurę, wydrążyła w innym miejscu w ścianie szybu dziurę, którą
wylewa się w pobliży części drabinowej. Dalsza cześć szybu zalewana
jest z dwóch stron. Ilość wody jest tak duża że dwie drabiny poniżej
wodospadu, leje się absolutnie wszędzie. Uszczelniamy kombinezony i
ciśniemy dalej, woda zagłusza wszystko, ledwo się słyszymy. Woda
ścieka po drabinach, w miejscu gdzie w podeście przelewa się przez
otwór, przypomina strumień, w pozostałych miejscach prysznic. Osie i
mi zaczynają przeciekać kombinezony, Osa idzie w polskim OP2, Szimi i
ja w szwedzkim. Na ok. - 160 trafiamy na odkryty przez poprzednią
ekipę węglowy chodnik. Faktycznie łatwo go przeoczyć bo wejście do
niego znajduje się po przeciwnej stronie niż przedział drabinowy a
strugach wody widoczność jest naprawdę kiepska. Oglądamy go pobieżnie,
nie wygląda na jeden z głównych chodników. Ruszamy dalej, obudowa
szybu zmienia się z ceglanej na tubingi, wszystko zalane jest
kalcytowym osadem, wygląda jak wnętrze rurki z kremem. Wszystko
wygląda dużo solidniej niż nad nami, do lejącej się zewsząd wody też
zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Mijają kolejne drabiny, idziemy
równo, cieszymy się że jesteśmy w części w której nie było jeszcze
nikogo. Z wora wychodzi nam 200 metr liny i nagle Szimi dostrzega
ceglany portali a w nim okno, jesteśmy na pierwszym poziomie! Tlen bez
zmian, reszta też, stoimy na 30 drabinie. Po kolei wchodzimy przez
otwór, za którym po skalnej pochylni docieramy do małej węglowej
salki. Węgiel jest wszędzie na suficie i ścianach, stoimy na wielkim
węglowym osypisku. Miernik milczy, temperatura 12,5 stopnia. Zaczynamy
się rozglądać, wygląda na to że jesteśmy w okolicach stropu chodnika a
węgiel na którym stoimy oberwał się z góry. Patrząc w stronę szybu
zauważamy że pod skalną pochylnią po której zeszliśmy na granicy styku
z węglowym osypiskiem jest szczelina w której po prawej stronie widać
ceglane wzmocnienie ściany. Osa przeciska się, węgiel osypuje mocno,
odsłaniając naprawdę pokaźne węglowe głazy. Nie wiemy do końca na czym
stoimy więc cały czas asekurujemy się liną. Osa po chwili wraca, za
osypiskiem jest chodnik obchodzący szyb a w nim woda po kolana. Idę z
Szimim sprawdzić dokąd prowadzić bo Osy OPek przetarł się gdzieś przy
stopie. Po przejściu przez szczelinę zauważamy że pod oknem przez
które dostaliśmy się do salki jest wejście z szybu do chodnika. Za
kratą która nadal dzielnie odgradza chodnik od szybu widać ogromne
zawalisko, a w nim uwięzioną drabinę, tą która przed chwilą jeszcze
schodziliśmy. Obchodzimy szyb, zawalisko w szybie jest tak duże że
lewa ściana obejścia została rozsadzona wręcz przez jego napór. Nie
wygląda to zachęcająco, betonowy strop chodnika wyjechał z
podpierającej go lewej ściany i wisi w powietrzu. Przechodzimy na
drugą stronę szybu po drodze mijając piękny dzwon oraz pozostałości
tablicy rozdzielczej. Z drugiej strony również jest krata prowadząca
do chodnika w przeciwnym kierunku i ona również wypchnięta jest
zawaliskiem, które już w tej chwili możemy ocenić jako korek,
blokujący dalszą drogę na dół. Idziemy dalej dostępnym chodnikiem, ze
stropu zwisają kalcytowe makarony, po kilku metrach docieramy do
ceglanej ściany z metalowymi drzwiami. Stają nam przed oczami legendy
o ceramicznych minach, ostrożnie podchodzimy, drzwi są uchylone ale
tak zaklinowane że nie do otworzenia w delikatny sposób. Nie chcemy z
nimi walczyć by nie zwalić sobie na głowę stropu. Pukamy, ale nikt się
nie odzywa ani nie otwiera :). Szimi, wsuwa przez szczelinę rękę z
aparatem i robi kilka zdjęć, na których widać że chodnik jest zawalony
na całej długości, nie widać żadnych sztab :(. Wracając dokładniej
przyglądamy się korkowi, jest naprawę wielki, wszystko zalane
kalcytem, nie rokuje na przebicie, zresztą kto miałby zapał by walczyć
z nim w takich warunkach. Robimy trochę zdjęć, zjadamy to co mamy,
papieros i zaczynamy się zbierać. Na murku zostawiamy paczkę sezamków
i nasze podpisy. Jest 19, o tej godzinie mieliśmy być już na
powierzchni, wracamy więc bez zatrzymywania, licząc na to że na górze
nie ma jeszcze dużego ambarasu. Co piąty podest wylewam po kilka
litrów wody z wora. Po pokonaniu 19 drabin, jesteśmy znowu przy
wodospadzie i przestajemy worować linę, która waży już tonę. Kolejnych
kilka drabin wyżej Osa puszcza skowyt na który dostajemy odzew z góry,
chwile później nawiązujemy kontakt głosowy i wiemy już że na górze
wszystko ok. Powoli wypełzamy na powierzchnie, jest godzina 21, cała
akcja zajęła nam 8 godzin. Na zewnątrz kilka stopni poniżej zera,
jesteśmy z Osą kompletnie przemoczeni, gdyby nie ognisko, nie
zdołalibyśmy pewnie dojść do samochodu. Przekazujemy istotne
informacje drugiej ekipie, która szybko znika w szybie. Zdobywają
poziom wodospadu i ok. 2 w nocy wszyscy już grzejemy się przy ognisku.
Pozostaje nam tylko oblać udane zejście na bazie u babci w Jaworznie,
gdzie czeka na nas reszta ekip.

Szyb dobrze nas przyjął, nie było żadnych niespodzianek i trudności.
Poziom znajdował się tam gdzie miał być, szkoda że nie można nim
przejść do sąsiedniego szybu. Napotkany korek nie kusił nas by iść
dalej, choć oczywiście szkoda. W ten sposób ucina się ciąg spekulacji
i domysłów. Chętnie wybrałbym się tam ponownie by na spokojnie zbadać
wszystkie zakamarki tego co z pierwszego poziomu jest dostępne i
sprawdzić czy gdzieś w węglowym osypisku nie zawieruszyła się jakaś
sztabka, bo teraz zabrakło na to czasu ;)


Ostatnio edytowano 22 kwi 2018, o 17:57 przez le_szek, łącznie edytowano 1 raz
Wycięty niedziałający link do zdjęć


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 7 mar 2011, o 12:24 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 21:36
Posty: 5998
Lokalizacja: Chorzów/Hajduki
Pochwały: 1
Imię: Henryk.
No,myślałem że zapomniałeś o nas.

_________________
"Jestem śląskie dziecko i Ślązakiem zginę.Kocham śląską ziemię i śląską krainę....."
Juliusz Ligoń.

[*] http://www.youtube.com/watch?v=4Fx4mshinO0 [*]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 25 kwi 2011, o 11:22 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 kwi 2011, o 11:06
Posty: 7
Imię: Bogdan
Ja od siebie dodam może to krótkie wideo:
Widok ogólny i szczególny :)


Pozdrawiam BogdanC

_________________
..take only photos, leave only footprints...


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 25 kwi 2011, o 11:24 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 08:40
Posty: 6780
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Imię: Leszek
Jak widać, są to budynki będące pozostałością po Szybie Zachodnim Kopalni Miechowice :)

Witaj na forum, Voohan :mrgreen:

_________________
— Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! —
raz Polak skandował
i popatrzył nań Kościuszko,
i się zwymiotował.
K.I.Gałczyński


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 25 kwi 2011, o 11:30 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 kwi 2011, o 11:06
Posty: 7
Imię: Bogdan
le_szek napisał(a):
Jak widać, są to budynki będące pozostałością po Szybie Zachodnim Kopalni Miechowice :)

Witaj na forum, Voohan :mrgreen:


Również witam :) Wiem, wiem, nieładnie tak wpaść na forum i ani słowa przywitania nie powiedzieć :P Ale to tak z rozpędu mi się zrobiło :)

No, w końcu więc więcej wiem o tym budynku, był co nieco enigmatyczny, gdybym wcześniej tu szukał to może filmik byłby pełniejszy...:(

_________________
..take only photos, leave only footprints...


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 25 kwi 2011, o 11:35 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 08:40
Posty: 6780
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Imię: Leszek
Voohan napisał(a):
Również witam :) Wiem, wiem, nieładnie tak wpaść na forum i ani słowa przywitania nie powiedzieć :P Ale to tak z rozpędu mi się zrobiło :)


No problemo, zawsze można to nadrobić - mamy specjalny wątek :)

Cytuj:
No, w końcu więc więcej wiem o tym budynku, był co nieco enigmatyczny, gdybym wcześniej tu szukał to może filmik byłby pełniejszy...:(


W takim razie liczę na rozjaśnienie tej kwestii :mrgreen:

_________________
— Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! —
raz Polak skandował
i popatrzył nań Kościuszko,
i się zwymiotował.
K.I.Gałczyński


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 25 kwi 2011, o 11:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 kwi 2011, o 11:06
Posty: 7
Imię: Bogdan
Dobra, to się przywitałem, a filmik jak się już stworzył to ciężko go edytować, ale przy następnej wyprawie filmowej to zasięgnę języka tu na eksploratorach dzięki temu będę wiedzieć co tak dokładnie kręcę...:)

_________________
..take only photos, leave only footprints...


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 25 kwi 2011, o 15:06 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 gru 2009, o 12:20
Posty: 49
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Voohan - świetny filmik, naprawdę :)
Bardzo ładne zdjęcia i super montaż - pewnie złożenie tego dziełka trochę trwało... czym filmujesz?


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 25 kwi 2011, o 21:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 kwi 2011, o 11:06
Posty: 7
Imię: Bogdan
hispo napisał(a):
Voohan - świetny filmik, naprawdę :)

Dziękuję Hipso :)

hispo napisał(a):
Bardzo ładne zdjęcia i super montaż - pewnie złożenie tego dziełka trochę trwało... czym filmujesz?

Ano, zajęło trochę... jedno popołudnie rowerowy wypad i około 2h na filmowaniu obiektu spędzone, i potem wieczór + dwa dni triduum paschalnego spędzone na montażu, tyle że te dwa dni to takie nie pełne, bo przerywane byle czym wiec łącznie to może kilka godzinek, dużo mi próbne rendery zajmowały...
A czym kręcone? Wiekszość moich filmów na yt to takim tanim aparatem za 200zł, ten powyżej pożyczonym aparatem takim troche lepszym, ale ta lepszość to tylko aktywny zoom optyczny podczas kręcenia, a jakość dalej daremna...:(
Do końca roku raczej jakąś lepszą kamerkę sobie sprawie :)

_________________
..take only photos, leave only footprints...


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 17 lip 2011, o 18:16 
Offline

Dołączył(a): 17 lip 2011, o 11:45
Posty: 213
Imię: tomek
Nikt z was nienapisał że szyb zachodni kwk Miechowice rowniez nie jest zasypany. w budynku nadszybia swoje manele trzyma własciciel warsztatu restaurującego mwtaloplastykę. Byłem tam ze 3 lata temu i przez zamknięcie szybu wrzucałem do środka kamień -na końcu lotu kamienia ( po dłuższym czasie ) było słychać głosny plusk

_________________
Głupia konsekwencja jest chochlikiem malych umysłów. [ Ralph Waldo Emerson ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 20 lip 2011, o 14:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 sty 2011, o 15:21
Posty: 221
Lokalizacja: Zabrze (poprzednio Katowice)
Imię: Marcin
http://zabrze.naszemiasto.pl/artykul/1000467,kopalnia-miechowice-ludobojstwo-czy-ukryty-skarb-ipn-bada,1,id,t,n.html


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 20 lip 2011, o 17:25 
Offline

Dołączył(a): 17 lip 2011, o 11:45
Posty: 213
Imię: tomek
bzdura

_________________
Głupia konsekwencja jest chochlikiem malych umysłów. [ Ralph Waldo Emerson ]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 28 lip 2011, o 17:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lip 2011, o 17:03
Posty: 4
Lokalizacja: Katowice
Imię: Agnieszka
witam! w sumie to ten temat zmobilizował mnie wreszcie do rejestracji na forum... tak czy inaczej chciałam zapytać, czy ktoś z Was ma może zdjęcie przedstawiające wieżę tego szybu? google nie są pod tym względem zbyt łaskawe, niestety, a forum gkw to piekło poszukiwawcze. a że niedawno miałam okazję zwiedzić teren dość dokładnie, to do pełni szczęścia brakuje mi tylko widoku tej konstrukcji... :)


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 28 lip 2011, o 20:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2009, o 19:18
Posty: 34
Lokalizacja: Bytom-Miechowice
Imię: Mariusz
Frustra napisał(a):
czy ktoś z Was ma może zdjęcie przedstawiające wieżę tego szybu? google nie są pod tym względem zbyt łaskawe,


Jedyne znane mi zdjęcie szybu Południowego znajduje się w książce "Historia Miechowic i Kronika Kopalni 'Miechowice". Skan zdjęcia znajduje się na forum GKW a samo zdjęcie tak wygląda


Załączniki:
miechowice szyb południowy.jpg
miechowice szyb południowy.jpg [ 48.63 KiB | Przeglądane 437 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona

Strona główna forum » Eksploracja » Kopalnie węgla i soli


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.251s | 19 Queries | GZIP : Off ]