Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Cmentarze




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 133 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 16 sty 2014, o 22:49 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3519
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
Mogiła plut. Ferdynanda Knycha na cmentarzu Rakowickim w Krakowie oraz niezachowane mogiły NN obrońców Śląska Cieszyńskiego

Kiedy wchodziłem dzisiaj rano do budynku Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Krakowie na zewnątrz było szaro i ponuro.
Ja jednak byłem dobrej myśli.
To właśnie dzisiaj miałem umówione spotkanie celem przeprowadzenia kwerendy w archiwalnych księgach cmentarnych cmentarza Rakowickiego, za co niniejszym pracownikom Zarządu serdecznie dziękuję, w szczególności Panu Tomaszowi Piekarskiemu za udostępnienie mi ksiąg cmentarnych i Pani Agnieszce Rudnik za pomoc, wsparcie i okazaną sympatię.
Znalazłem już wcześniej na cmentarzu Rakowickim grób ppor. Pawła Probosza, ale podświadomie przeczuwałem, że to nie koniec listy …i zwyczajnie chciałem mieć pewność.

Dzięki Pani Agnieszce od razu trafiłem na akta plutonowego Ferdynanda Knycha, plutonowego pułku Ziemi Cieszyńskiej zmarłego w wyniku odniesionych ran w dniu 12 lutego 1919 w Szpitalu Załogi.
W karcie zgonu (oględzin) zapisano jedynie, że Ferdynanda Knycha przywieziono pociągiem sanitarnym z frontu czeskiego, a bezpośrednim powodem śmierci było (lekarz chyba nie do końca był pewien) zapalenie opon mózgowych lub udar mózgu, a może jedno i drugie.
Ferdynand Knych został pochowany na cmentarzu Rakowickim w dniu 14 lutego 1919 roku i spoczywa tam po dziś dzień.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przeglądając moje archiwum natknąłem się niespodziewanie na wycinek prasowy z „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” wydanego w Krakowie w dniu 21 lutego 1919 roku.
Niech ten żałobny komunikat sprzed 95 lat będzie dopełnieniem tej smutnej historii i uzupełnieniem nagrobnego epitafium.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dalsza kwerenda ksiąg cmentarnych i kart zgonów z okresu 1919 roku niestety nie była już tak „odkrywcza”. Wprawdzie udało mi się natrafić na ślad pochówku kolejnych 3 żołnierzy Wojska Polskiego broniących Śląska Cieszyńskiego, najprawdopodobniej walczących w bitwie pod Skoczowem, ale niestety na każdej karcie zgonu (oględzin) w miejscu imienia i nazwiska widniały złowieszcze inicjały NN.
Na dodatek kwatera wojskowa gdzie zostali pochowani już dzisiaj nie istnieje, a na grobach tych jak i innych żołnierzy pochowani zostali z biegiem czasu cywile – spotkałem się z tym na wielu cmentarzach, ale dzisiaj jakoś tak bardziej ścisnęło mnie za serce.

Tuż za grobem Ferdynanda Knycha znajdowała się niegdyś kwatera wojenna i to właśnie tam pochowano między innymi bezimiennych obrońców Śląska Cieszyńskiego.

Obrazek

Gdzieś tam leżą:

NN, nieznany żołnierz Wojska Polskiego zmarły 31 stycznia 1919 roku, pochowany na cmentarzu Rakowickim w dniu 2 lutego 1919 roku, „z pociągu szpitalnego No 48” (zapis widniejący w karcie zgonu, w wyniku „vulnus sclopetarium capitis (w walce z Czechami)” – zapis oryginalny podający ranę postrzałową głowy jako przyczynę śmierci.

NN, nieznany żołnierz Wojska Polskiego zmarły 31 stycznia 1919 roku, pochowany na cmentarzu Rakowickim w dniu 2 lutego 1919 roku, „z pociągu szpitalnego No 48” (zapis widniejący w karcie zgonu, w wyniku „vulnus sclopetarium abdominio (w walce z Czechami)” – zapis oryginalny podający ranę postrzałową brzucha jako przyczynę śmierci.

NN, nieznany żołnierz Wojska Polskiego, szeregowy, zmarły w styczniu 1919 roku (na karcie zgonu błąd w dacie śmierci), pochowany na cmentarzu Rakowickim w dniu 4 lutego 1919 roku, „z pociągu szpitalnego No 48” (zapis widniejący w karcie zgonu, w wyniku „vulnus sclopetarium capitis (w walce z Czechami)” – zapis oryginalny podający ranę postrzałową głowy jako przyczynę śmierci.

Na koniec bardzo ważna informacja, przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Znalazłem wpis dotyczący zgonu i pochówku podchorążego Józefa Sanetry zmarłego w dniu 31 stycznia 1919 roku.
Fakt o tyle ważny, że imię i nazwisko Józefa Sanetry znajduję się (podobnie jak ppor. Henryka Tauba) na pomniku żołnierzy Wojska Polskiego pomordowanych przez czeskich legionistów w Stonawie, zupełnie omyłkowo.
Według karty zgonu (oględzin) Józef Sanetra zmarł w Szpitalu Załogi, a powodem jego śmierci była rana postrzałowa brzucha co w oryginale zapisano: „vulnus sclopetarium abdominio (w walce z Czechami)”.
Został pochowany na cmentarzu Rakowickim w dniu 3 lutego 1919 roku, ale jak się okazuje dnia 25 lutego 1919 roku jego ciało zostało ekshumowane i „przeniesione do Żywca” jak ktoś zapisał na marginesie indeksu.

Żywiec, kiedyś tak blisko, dzisiaj tak daleko, ale co tam … zawsze warto szukać.

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 17 sty 2014, o 17:50 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 22:36
Posty: 5411
Lokalizacja: Chorzów/Hajduki
Pochwały: 1
Imię: Henryk.
"Na dodatek kwatera wojskowa gdzie zostali pochowani już dzisiaj nie istnieje,"

Jak na coś takiego natrafię w publikacji to jeszcze pół biedy,dopiero jak w spisie cm. już nie ma to naprawdę żal.A zdarza się coraz częściej.

_________________
"Jestem śląskie dziecko i Ślązakiem zginę.Kocham śląską ziemię i śląską krainę....."
Juliusz Ligoń.

[*] http://www.youtube.com/watch?v=4Fx4mshinO0 [*]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 23 sty 2014, o 00:34 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3519
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
Jutro 95-ta rocznica najazdu czechosłowackiego na Polskę w 1919 roku zatem pora „zmierzyć się” z tematem zamordowanych żołnierzy Wojska Polskiego pod Stonawą, czyli tematem, który w ramach wątku poległych w wojnie 1919 roku już istnieje na forum.

W iście kronikarskim ujęciu sprawa żołnierskiego grobu z 1919 roku miała się następująco – była zbiorowa mogiła zamordowanych jeńców, żołnierzy Wojska Polskiego broniących Śląska Cieszyńskiego przed najazdem wojsk czechosłowackich, pochowanych na cmentarzu parafialnym w Stonawie; była polityczna i historyczna zmowa milczenia trwająca przez lata zmierzająca do wyeliminowania z pamięci zbiorowej faktu samej wojny jak i jej ofiar; po latach pojawiła się obywatelska inicjatywa z inicjatywy dr. Jana Pyszko z Bazylei (wielka chwała za nią), dzięki której miejsce pochówku zostało odpowiednio upamiętnione, a naprzeciw mogiły żołnierskiej powstała ściana, w którą wmurowano pamiątkową tablicę „Pamięci poległych i pomordowanych żołnierzy 12 pp Wojska Polskiego”, na której umieszczono trzynaście imion i nazwisk zamordowanych oraz siedem inskrypcji „NIEZNANY” dla oznaczenia żołnierzy, których dane nie zostały zidentyfikowane.

Obrazek

Wydaje się, że wszystko wreszcie nabiera sensu, a tzw. „prawda historyczna” tryumfuje … niestety tylko częściowo.
Już wcześniej w moim wątku pojawiały się głosy, że imiona i nazwiska uwidocznione na pomniku nie do końca zgadzają się z rzeczywiście pochowanymi w zbiorowej mogile żołnierzami Wojska Polskiego.
Pojawiły się również ustalenia wykluczające pochowanie w zbiorowej mogile podporucznika Henryka Tauba i podchorążego Józefa Sanetry.
Trzeba było jeszcze nadejścia 95 rocznicy wojny polsko-czechosłowackiej żeby dotrzeć do dokumentów źródłowych w postaci ksiąg cmentarnych ze Stonawy, których skany zostały mi udostępnione przez Ośrodek Dokumentacyjny Kongresu Polaków w Czeskiej Republice, a zgodę na ich publikację wyraził Urząd Gminy w Stonawie, za co serdecznie niniejszym dziękuję.

Według zapisów sporządzonych w księgach cmentarnych, jak i wkładce wklejonej przez księdza Stanisław Krzystka, w zbiorowej mogile zostało pochowanych 16 żołnierzy Wojska Polskiego wymienionych z imienia i nazwiska:

1. Ludwik Zielnik – legionista z Rycerki Górnej, ofiara napadu Czechów;
2. Franciszek Zontek – szeregowy z Lipnika
3. Andrzej Pawełek – 11 Komp. 12 pp., ur. 16.10.1883 Pietrzykowice, z Buczkowic;
4. Jan Byrski – kapral (Nepołomice), Kozy p. Biała;
5. Jan Brandys – z Dobczyc, w Dobczycach 1885;
6. Franciszek Zontek – szeregowiec 12 pułk piechoty 6 kompania, syn Andrzeja Zontka i Marii z domu kędzior, urodz. 3.10 (…) przy Białej;
7. Waluś Karol – plutonowy ur. Międzybrodzie Kobiernickie p. Biała, 11 Komp. 12 pp. [nieczytelne] żonaty, 7.9.1889, syn Tomasza i Katarzyny z (…) (świadek: Bronisław Kawałkowski, porucznik i ppor. Lasiczak Józef);
8. Nikiel Franciszek – Porąbka p. Biała, 1897, [nieczytelne], szeregowiec 11 Komp. 12 pp., ślusarz, syn Franciszka i Anny z Wojtanowska;

Obrazek

Doklejona wkładka obejmuje kolejnych osiem nazwisk:

1. Adamiec Jan – szeregowiec 11 Komp. 12 pp., ur. Kaniów, p. Biała;
2. Czulak Piotr - szeregowiec 11 Komp. 12 pp., Międzybrodzie Lipnickie, p. Biała, 1892;
3. Faruga Franciszek - szeregowiec 11 Komp. 12 pp., Bielsko [nieczytelne] Harbutowice p. [nieczytelne] 1890;
4. Kacorzyk Stanisław - szeregowiec 11 Komp. 12 pp., ur. Bulowice, p. Biała 1897;
5. Kojder Alojzy - szeregowiec 11 Komp. 12 pp., ur. Bujaków, p. Biała 1899;
6. Świerczek Henryk - szeregowiec 11 Komp. 12 pp., Nikelsdorf [obecnie Mikuszowice] (Śląsk) 1895;
7. Wieroński Sabin - szeregowiec 11 Komp. 12 pp., Bulowice p. Biała 1895;
8. Wrona Józef - szeregowiec 11 Komp. 12 pp., Buczkowice (Biała) 1900;
[dopisek] Zabici od 27 – 28 stycznia 1919 r.

Obrazek

Jak łatwo zauważyć w rubryce znajdującej się powyżej znajduje się wpis dotyczący śmierci Alojzego Friedla „zastrzelonego od Czechów”, ale to odrębna historia i odrębny grób, o którym mowa na forum.

Niestety innych wpisów nie ma.

Zważywszy na to, że w zbiorowej mogile pochowano 20 żołnierzy Wojska Polskiego pozostaje jeszcze 4 żołnierzy, co do których brak jakichkolwiek wpisów i oznaczać to może jedynie, że zostali pochowani jako NN.
Na pomniku w Stonawie widnieją wprawdzie cztery nazwiska:

1. Kocemba Jan
2. Pająk Karol
3. Palsz Florian
4. Zielnik Franciszek

ale nie figurują one w księgach cmentarnych i zbieżność liczb może być zupełnie przypadkowa – nie wiem skąd dr. Pyszko wziął te nazwiska, nie widnieją one nawet na „Liście strat Wojska Polskiego. Polegli i zmarli w wojnach 1918 – 1920”.
Odpada również ppor. Henryk Taub i pchor. Józef Sanetra, którzy zostali pochowani gdzie indziej.

Z drugiej strony to zamieszanie ma i pozytywną stronę, bo jakby na to nie patrzyć z siedmiu NN pozostaje nam jedynie czterech …

I jeszcze „tajemniczy” wpis ołówkiem dotyczący „żądania świadectwa śmierci Franciszka Kempki urodzonego 1889 z Jaworzna Chrzanów”, którego nazwisko nie występuje w żadnym znanym mi dokumencie dotyczącym mordu w Stonawie, więc trudno powiedzieć czy ma z nim jakiś związek.

Analizując zapisy ksiąg cmentarnych pozwolę sobie jeszcze na pewne daleko idące przypuszczenie, które mój śledczy nos uznaje za pewne.
Otóż na marginesie ksiąg cmentarnych, w miejscu zwyczajowego numeru porządkowego pochówku ktoś (ksiądz Krzystek) wpisał: „N20 foto”, a poniżej „N12”.
Ponieważ istnieją jedynie cztery dostępne zdjęcia ofiar mordu w Stonawie trudno przypisać je do numeru zdjęcia – według mnie nieprzypadkowo numery znajdują się przy konkretnych nazwiskach, a z tego wynika (prawdopodobnie), że ciało oznaczone na zdjęciu:

numerem 20 to zwłoki Andrzeja Pawełka

Obrazek

a ciało oznaczone na zdjęciu numerem 12 to zwłoki Jana Brandysa

Obrazek

Zbieg okoliczności wydaje mi się być mocno wątpliwy.

Jeszcze jedno zdjęcie (bez komentarza)

Obrazek

Nie wiem kto jeszcze, poza szesnastoma żołnierzami Wojska Polskiego wymienionymi z imienia i nazwiska, został pochowany w zbiorowej mogile, ale wiem, że wszyscy oni w chwili próby stanęli w obronie Rzeczypospolitej, nie z własnej winy musieli ulec przeważającej sile wroga, poddając się błagali o litość i zostali zamordowani … niech im ziemia lekką będzie.

Obrazek

Cześć ich pamięci.

Skany archiwalnych ksiąg cmentarnych ze Stonawy jak i zdjęcia pomordowanych zostały mi udostępnione przez Ośrodek Dokumentacyjny Kongresu Polaków w Republice Czeskiej. Zgodę na publikację skanów otrzymałem bezpośrednio z Urzędu Gminy w Stonawie.

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 23 sty 2014, o 20:50 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3519
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
Dzisiaj mija 95-ta rocznica napaści Czechosłowacji na Polskę w 1919 roku.

W tym roku niestety nie mogliśmy odwiedzić odnalezionych przez nas grobów żołnierzy i cywilów poległych w obronie Śląska Cieszyńskiego i tam pochowanych, ale po wielu perypetiach (głównie makabryczne korki w centrum Krakowa) udało nam się dotrzeć, tuż przed zamknięciem bram, na cmentarz Rakowicki i tam zapalić znicze na mogiłach ppor. Pawła Probosza i plut. Ferdynanda Knycha.

Obrazek

Obrazek

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 26 sty 2014, o 23:36 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3519
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
Kiedy wyjeżdżaliśmy dzisiaj rano z Krakowa aby wziąć udział w uroczystościach wspomnieniowych w Stonawie było szaro, ponuro i na dodatek obficie padał śnieg.
Im jednak dalej na południe tym bardziej wszystko stawało się łatwiejsze – opady śniegu zanikały, drogi stawały się suche, a od Wadowic zaczęło towarzyszyć nam słońce.
Nawet moje wątpliwości dotyczące sensu spotkania w Stonawie w rocznicę zamordowania polskich jeńców, żołnierzy Wojska Polskiego, przez legionistów czechosłowackich podczas wojny w 1919 roku nazwane „Uroczystością wspomnieniową w Stonawie ku czci ofiar I wojny światowej oraz konfliktu zbrojnego w styczniu 1919” zaczęły tajać i pomyślałem sobie, że może jednak jestem przewrażliwiony, że przecież będzie konsul RP, Pani Anna Olszewska, że będzie warta honorowa Wojska Polskiego, że wreszcie ziści się to o co tak długo „walczę”, a tragiczna wojna jak i jej bohaterowie znajdą właściwe miejsce w polskiej historii.

Nic bardziej złudnego.
Od gorzkiej prawdy dzieliło mnie niewiele więcej niż kilkadziesiąt kilometrów …

Na cmentarzu parafialnym w Stonawie zjawiło się stosunkowo sporo ludzi, byli zwykli uczestnicy uroczystości wspomnieniowych, kombatanci, Pani Anna Olszewska, konsul RP w Republice Czeskiej, Pan Jan Stanisław Ciechanowski, kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, było sporo biało-czerwonych flag i opasek, ale pierwsza rzecz jaka rzuciła mi się w oczy to brak reprezentacji Wojska Polskiego, które miało objąć wartę honorową nad grobem swoich kolegów walczących i poległych w obronie Ojczyzny.

„Niestety nie dopisali … jak co roku” – to słowa mojego serdecznego kolegi, który objaśnił mi sytuację zaraz po moim przybyciu na cmentarz.

Okazało się, że nie ma też nikogo z władz gminy Stonawa.

A potem zaczęły się przemówienia, wśród których te o „granicznym konflikcie zbrojnym” wypowiedziane przez Panią konsul RP, zamiast o wojnie i napaści wojsk czechosłowackich zabrzmiały szczególnie boleśnie.
„To co, dalej nie możemy na Zaolziu mówić otwarcie o tym co się wydarzyło 95 lat temu ?” – zapytałem kolegi, którego obecność na uroczystościach była więcej niż oczywista.
„Ano nie możemy” – odpowiedział mi wzruszając bezsilnie ramionami.

A potem wszyscy odśpiewaliśmy Rotę i znowu zdawało się, że wszystko jest możliwe, a to na cmentarzu to jakieś niewiarygodne nieporozumienie.
Zapaliliśmy znicze, opowiedziałem moim synom o bohaterach tamtych wydarzeń i wyjaśniłem po co tu właściwie jesteśmy.

I znowu wystarczyło raptem kilkaset metrów, które dzielą Dom PZKO od cmentarza żeby zderzyć się z prawdą.
Krzysztof Neścior, twórca prywatnego Muzeum 4 Pułku Strzelców Podhalańskich, współtwórca „Białej księgi zbrodni popełnionych w dniach 23 – 29.01.1919 r. na Śląsku Cieszyńskim przez wojska Gen. Josefa Šnejdárka” mówi mi: „Chciałem tę księgę wręczyć Janowi Stanisławowi Ciechanowskiemu, żeby chociaż cmentarze oznaczyli, ale organizatorzy zabronili mi i uznali, że właściwe będzie wręczenie jedynie listy ofiar, bez żadnego omówienia”
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę, wiem co chciał zrobić Krzysztof, ale nie wiem co zrobił (mam nadzieję, że mu się udało), wyjechałem z żalem i pewnym niesmakiem.

Jakkolwiek doceniam wysiłek organizacyjny wszystkich organizatorów uroczystości, zwłaszcza Kongresu Polaków, nadal nie rozumiem dlaczego w XXI wieku, w państwie będącym naszym nominalnym sojusznikiem w NATO i partnerem w ramach UE nie możemy mówić otwarcie o historii i nazywać rzeczy po imieniu.
Dlatego myślę sobie, że moja praca, jak i wielu innych, to dopiero początek, a nie koniec tej trudnej podróży.

Obrazek

Obrazek

W centrum zdjęcia Pani Anna Olszewska, konsul RP w RC
Obrazek

Na zdjęciu po lewej stronie Jan Stanisław Ciechanowski, kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na zakończenie zdjęcie archiwalne pochodzące z wystawy zorganizowanej przez Ośrodek Dokumentacyjny Kongresu Polaków w RC przedstawiające Wojsko Polskie na uroczystości wspomnieniowej w styczniu 1939 roku – a więc jednak były czasy kiedy WP pamiętało o swoich towarzyszach broni poległych na polu walki …

Obrazek

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 29 sty 2014, o 13:04 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:46
Posty: 175
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Krzysztof
Witam wszystkich, cześć Jarku,
zuraw1965 napisał(a):
Według zapisów sporządzonych w księgach cmentarnych, jak i wkładce wklejonej przez księdza Stanisław Krzystka, w zbiorowej mogile zostało pochowanych 16 żołnierzy Wojska Polskiego wymienionych z imienia i nazwiska:
(…) 2. Franciszek Zontek – szeregowy z Lipnika
(…) 6. Franciszek Zontek – szeregowiec 12 pułk piechoty 6 kompania, syn Andrzeja Zontka i Marii z domu kędzior, urodz. 3.10 (…) przy Białej;
(...) Zważywszy na to, że w zbiorowej mogile pochowano 20 żołnierzy Wojska Polskiego pozostaje jeszcze 4 żołnierzy, co do których brak jakichkolwiek wpisów i oznaczać to może jedynie, że zostali pochowani jako NN.
Z drugiej strony to zamieszanie ma i pozytywną stronę, bo jakby na to nie patrzyć z siedmiu NN pozostaje nam jedynie czterech

Kawał porządnej roboty! Mam tylko wątpliwości, jeżeli chodzi o Franciszka Zontka, który jest dwa razy wpisany na listę. Zbieg okoliczności, czy raczej pomyłka? Pierwszy wpis (pozycja 2) jest skreślony czerwonym ołówkiem i dodatkowo postawiono przy nim znak zapytania …
Dwóch żołnierzy spoczywających w Stonawie zostało wyróżnionych:
kpr. (sekcyjny) Jan Byrski został odznaczony Krzyżem za Obronę Śląska Cieszyńskiego II kl., za który w 1921 r. przyznano mu Krzyż Walecznych.
szer. Franciszek Faruga otrzymał pochwałę

Pozdrawiam
Krzysztof


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 29 sty 2014, o 23:20 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3519
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
Cześć Krzyśku,

człowiek gapi się w te księgi zafascynowany, że wreszcie odkrył prawdę i nie widzi najprostszych zbieżności i rozbieżności ...
Wygląda na to, że Franciszek Zontek został faktycznie zapisany dwa razy - brakująca nazwa miejsca urodzenia to w takim razie "Lipnik przy Białej".
Więc mamy 15 pochowanych z imienia i nazwiska i 5 NN.

Mea culpa

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 30 sty 2014, o 20:13 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:46
Posty: 175
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Krzysztof
Witam wszystkich, cześć Jarku,
W 2009 r. założyłeś ten temat! Ale ten czas leci :lol: Mogiła w Kończycach Małych była jedną z pierwszych, którą opisałeś.
viewtopic.php?p=1818#p1818
Zamieściłeś także fotografie tablicy z napisem:
POLEGLI W ROKU 1919 / HALLER C. NIECIAK J. / KRZEMIEŃ A., SIKORSKI M. / WOWRA J.
Trochę poszperałem w internecie i znalazłem ciekawe materiały o kpt. Cezarym Hallerze, opublikowane przez Archiwum Narodowe w Krakowie.
https://www.facebook.com/media/set/?set ... 368&type=1
Załącznik:
14778_324535704323362_2117428903_n.jpg
14778_324535704323362_2117428903_n.jpg [ 35.92 KiB | Przeglądane 2668 razy ]

Zdjęcie podpisane przez Archiwum Narodowe w Krakowie: Cezary Haller w mundurze kapitana c. k. Armii Austro-Węgier.
Dwie gwiazdki to chyba jednak Oberleutnant ;)
Bardzo ciekawy jest odpis listu ks. Alojzego Gałuszki, proboszcza z Kończyc Małych, do żony Cezarego Hallera, Magdaleny. Są tam opisane okoliczności śmierci kapitana, z adnotacjami jego siostry Anny Haller.

Sprawa grobu i tablicy w Kończycach Małych.
Cezary Haller figuruje (ze stopniem majora) w „Liście strat WP” i na liście poległych umieszczonej w „Zarysie historii wojennej 12 pułku piechoty”. Reszty żołnierzy tam nie znalazłem … ale od czego jest GOOGLE!
Zebrzydowice: Uczczono pamięć majora
http://wiadomosci.ox.pl/wiadomosc,9819, ... ajora.html
Cytuj:
W Kończycach Małych znajduje się mogiła związana z pochowanymi w nich obrońcami naszej ziemi w czasie najazdu czeskiego na ziemie polskie w styczniu 1919 roku. Cezary Haller, brat generała Józefa Hallera, zginął bohatersko zadźgany bagnetem. Za swą bohaterką śmierć w czasie najazdu, Kapitan został awansowany do stopnia majora. Wraz z nim zginęli szeregowi Mieczysław Sikorski pochodzący z Łodzi, Krzemień Andrzej - szeregowiec z Brzezinki k/Oświęcimia, Józef Nieciak szeregowiec pochodzący z Zagórza oraz nieznany szeregowiec pchnięty bagnetem. Józefa Nieciaka Czesi wywieźli i prawdopodobnie pochowany jest w mogile w Zebrzydowicach. Pozostałą trójkę żołnierzy pochowano w mogile na cmentarzu w pobliżu kościoła. Ciało Majora Cezarego Hallera, po odprawionym pogrzebie, przewieziono do Dworów koło Oświęcimia i pochowano w rodowej kaplicy zachowanej do dnia dzisiejszego.

Nie wiem skąd autorzy tej wiadomości mieli informacje o trzech szeregowcach, bo nie podali źródła.
Pozostał jeszcze WOWRA J. lub „nieznany szeregowiec pchnięty bagnetem” i

Za wolną Polskę
http://brzeszcze.pl/blizej-o-gminie/naj ... polske,712
Cytuj:
23. stycznia 1919 r. wojska czeskie niespodziewanie zaatakowały nieliczne oddziały polskie na terenie Śląska Cieszyńskiego i rozpoczęły marsz w kierunku Skoczowa i Bielska. Na wieść o czeskiej agresji Polacy zaczęli pośpiesznie formować oddziały ochotnicze. W Oświęcimiu taki oddział sformował brat dowódcy II Brygady Legionów, gen. Józefa Hallera, kpt. Cezary Haller. Do jego kompanii zgłosiło się dziewięciu ochotników z Brzeszcz. Znamy nazwiska sześciu z nich. Są to: Paweł Bystroń, Jan Chwiędacz, Franciszek Chwiędacz, Józef Morończyk, Jan Siuta, Jakub Wawro. Walczyli oni w rejonie Zebrzydowic i Kończyc Małych, gdzie ich kompania została rozbita, a sam kpt. Cezary Haller zginął.
Zupełnie możliwe, że WOWRA J. to JAKUB WAWRO, ochotnik z Brzeszcz. Wystarczy zamienić miejscami litery „O” i „A”. Oczywiście to tylko przypuszczenia, które należy zweryfikować.

Pozdrawiam
Krzysztof


Ostatnio edytowano 31 sty 2014, o 20:17 przez krzymen, łącznie edytowano 1 raz

Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 31 sty 2014, o 20:09 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3519
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
Cześć wszystkim, cześć Krzyśku,

czas leci niemożliwie szybko, a ja jak widać ciągle na początku drogi :mrgreen:
Dziękuję serdecznie za ciekawe uzupełnienie wątku.
Co do Wowry lub Wawro to faktycznie trzeba będzie to zweryfikować.
Szczerze powiedziawszy to powinienem wrócić do Kończyc Małych i Zebrzydowic żeby pogrzebać w archiwalnych księgach i pewnie tak zrobię, ale póki co szykuję się do odwiedzenia Archiwum Narodowego w Krakowie - mam tam już wytypowanych parę zbiorów jednostek archiwalnych, które zamierzam wnikliwie przejrzeć, a potem udać się teren :jupi:

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 1 lut 2014, o 19:41 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:46
Posty: 175
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Krzysztof
zuraw1965 napisał(a):
Szczerze powiedziawszy to powinienem wrócić do Kończyc Małych i Zebrzydowic żeby pogrzebać w archiwalnych księgach i pewnie tak zrobię :jupi:

Cześć Jarku! Przy jakiejś okazji wpadnij też do Skoczowa "żeby pogrzebać w archiwalnych księgach" :jupi:
Przyjrzałem się nazwiskom umieszczonym na obu mogiłach w Skoczowie. Ksiądz pastor Unicki napisał w swoich wspomnieniach, że zbieranie i zwożenie poległych miało miejsce 31.01. i 01.02., a pogrzeb odbył się w niedzielę 2 lutego 1919 r.

„Poległych katolickiej religii było 14, ewangelickiej 3. Nazwiska ewangelików: Bobek ze Śląska i dwaj łodzianie – Klinke i Kunte

Porównajmy więc nazwiska z pomników z informacją ks. Unickiego i „Listą strat WP …” Tłustym granatowym drukiem zaznaczyłem dane umieszczone na pomnikach.
Cmentarz katolicki
1. Antoś Jan, szer., 16 pp, zm. 20.02.1919
2. Banasiak [Banasik] Stanisław, szer., 28 pp, poległ 30.01.1919
3. Grabowski [Prabowski] Antoni, szer., 1 komp. śląska, poległ 30.01.1919
4. Kania Jan [Walenty], szer., 24 pp, poległ 30.01.1919
5. Klinke Wacław, ppor.[por.], 28 pp, poległ 30.01.1919 (odzn. VM)
6. Kogut Jan, kpr./sekcyjny [szer.], 16 pp, poległ 20.03.1919????
7. Kuntz, szer.
8. Mackiewicz Mieczysław, sierż., 28 pp, poległ 30.01.1919
9. Pabich Ignacy, szer., 28 pp, poległ 30.01.1919
10. Pasik Franciszek, szer., 9 pp leg., poległ 31.01.1919
11. Mistrzak Stefan, szer., 28 pp, poległ 30.01.1919
12. Musiński Wincenty, szer., poległ 30.01.1919
13. Reclik Józef, szer., 2 b. strzel., poległ 25.02.1919
14. Szmulski, szer., 28 pp, poległ 30.01.1919
15. Witoszek Jan, ppor., 10 pp (odzn. KW)
Cmentarz ewangelicki
16. Kotas Ferdynand, ppor.[por.], 10 pp, zm. r. 28.01.1919 (odzn. VM i KW)
17. Klimek Wincenty, por. – czyżby Klinke Wacław!!!!!!!
18. Kunte [Kunke] Bolesław, szer., 28 pp, poległ 30.01.1919
19. Bobek [Bolek] Jan, szer., 7 komp. śląska, poległ 30.01.1919

Dodatkowo, żeby było trudniej :mrgreen: w "Liście strat" jest drugi żołnierz o takich samych danych - Bobek Jan, szer. 10 pp, poległ 24.01.1919 r. na Śląsku Cieszyńskim ...

Większość poległo pod Kisielowem, kilku pod Skoczowem i Nierodzinem. Nazwisk jest 19 a pochowano 17!!! Z danych z Listy strat wynika (jeżeli nie ma tam błędów), że 3 żołnierzy poległo lub zmarło w lutym-marcu. Nie mogli być zatem pogrzebani 2 lutego!
Jeżeli ppor. Wacław Klinke był ewangelikiem, to raczej spoczywa w mogile na cmentarzu ewangelickim, a nie na katolickim!!!! Może pod nazwiskiem Wincenty Klimek? (m zamiast n i przestawione dwie ostatnie litery!!!! :face: Żadnych danych o szer. Kuntz’u. Podporucznik Jan Witoszek otrzymał KW za obronę Śląska Cieszyńskiego, ale nie ma go na żadnej liście strat. Służył w 10 pp.
Biez wodki nie razbieriosz! :face:

Pozdrawiam
Krzysztof


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 2 lut 2014, o 20:06 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3519
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
Cześć Krzyśku,
tak jak Ci pisałem, na początku moich poszukiwań przyjąłem, że imiona i nazwiska wymienione na pomnikach nagrobnych, które znajdowałem są zgodne
z faktycznie pochowanymi tam żołnierzami. Dopiero moje dalsze poszukiwania przekonały mnie, że ze względu na wiele okoliczności, dane te mogą być niepełne lub wręcz nieprawdziwe, a imiona i nazwiska poprzekręcane.
Tak więc mój powrót do Skoczowa czy też do Zebrzydowic jest więcej niż przesądzony :mrgreen:

Jeśli chodzi o Skoczów to mogę póki co, oczywiście na podstawie pośrednich dowodów, rozwiać Twoje wątpliwości co do osoby ppor. Wacława Klinke .
Oficer ten dowodził 11 kompanią III batalionu 28 pułku piechoty.
Batalion ten został przerzucony z Łodzi na Śląsk Cieszyński w dniu 26 stycznia 1919 roku i w cztery dni później, tj. 30 stycznia 1919 roku stoczył całodzienny bój pod Kisielowem, niedaleko Skoczowa.
Prawdopodobnie tam właśnie zginął ppor. Wacław Klinke, który pośmiertnie został odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Wojennego „Virtuti Militari – tyle udało mi się wyczytać w „Zarysie historii wojennej Pułków Polskich 1918 – 1920. 28 Pułk Strzelców Kaniowskich” wydanym w Warszawie w 1928 roku.
Oficer ten nie był najprawdopodobniej ewangelikiem (żołnierze tego wyznania walczący w wojnie polsko-czeskiej w 1919 roku pochodzili raczej ze Śląska Cieszyńskiego, który stanowił największe skupisko ewangelików w Polsce, tak jest i po dzień dzisiejszy) więc został pochowany na cmentarzu katolickim.

To, że zbieranie i zwożenie do Skoczowa żołnierzy poległych w tej bitwie odbywało się pod nadzorem pastora J. Unickiego i pastora Karola Grycza, kapelana 10 pułku piechoty wynikało z faktu, że na miejscu nie było niestety katolickiego kapelana wojskowego.
W dniu pogrzebu nabożeństwo w kościele ewangelickim odprawił pastor Unicki, a na cmentarzu pastor Grycz, zaś nabożeństwo w obrządku katolickim, na prośbę pastora Karola Grycza, odprawił miejscowy proboszcz, ksiądz Mocka.
To właśnie pastor Grycz ustalił 15 nazwisk poległych żołnierzy, a w swoich wspomnieniach zatytułowanych „Z pamiętnika wojennego”, publikowanych w tygodniku „Poseł Ewangelicki” pisał miedzy innymi tak: ”Jako kaplicę pośmiertną wyznaczyłem salę gimnastyczną szkoły wydziałowej w Skoczowie. Z urządzeniem pogrzebu miałem wielki kłopot. Żołnierze po przeważnej części nie mieli legitymacyj, bo oddziały były formowane nie raz na prędce, a co gorsza, to to, że żołnierze często nawzajem się nie znali bo za krótko żyli razem. Przynoszono więc poległych bez podawania nazwisk: jakiś oddział przyniósł sześciu poległych i położył ich na cmentarzu, nie zgłaszając, z której formacji pochodzą. Postanowiłem tę trudność rozpoznania poległych pokonać w ten sposób, że każdy oddział, który miał poległych, wysyłał po kilku ludzi do kaplicy cmentarnej, którzy by może rozpoznali poległych. Oprócz tego zrobiłem zdjęcia fotograficzne, aby z ich pomocą może i po pogrzebie prowadzić dalej dociekania. Cały dzień spędziłem w ten sposób pośród trupów, tak że wieczorem zupełnie już byłem nerwowo wyczerpany , tem więcej, że niektórzy z poległych strasznie wyglądali.”

Jeśli chodzi o pozostałe nazwiska poległych to nie wykluczam przekłamań związanych z tym, że ich dane „odtwarzano” nie w oparciu o wojskowe dokumenty, a jedynie w oparciu o relacje naocznych świadków, kolegów, towarzyszy broni – tutaj nie trudno o pomyłkę i przekręcenie nazwiska albo podanie innego imienia.
Z drugiej strony wiem również z doświadczenia, że „Lista strat Wojska Polskiego …” jest dokumentem niepełnym i wiele w niej błędnych informacji, nie mówiąc już o tym, że niestety nie obejmuje wszystkich poległych w latach 1918 – 1920.
A wracając do listy poległych, Wojciech Janik w swojej książce „Bitwa pod Skoczowem 28 – 30 stycznia 1919 roku”, podając jako źródło informacji „Kalendarz Skoczowski” wyd. z 1994 roku wymienia następujące nazwiska:

1. por. Wacław Klinke;
2. ppor. Ferdynand Kotas;
3. ppor. Jan Witaszek;
4. sierż. Mieczysław Mackiewicz;
5. sekcyjny Jan Kogut;
6. A. Antoś;
7. N. Banasik;
8. Jan Bolek;
9. Antoni Frabowski;
10. Walery Kania;
11. Bolesław Kunte;
12. N. Kuntz;
13. Wincenty Musiński;
14. N. Mistrzak;
15. Ignacy Pabich;
16. Franciszek Pasik;
17. N. Reclik;
18. N. Szmulski.

Pomijając niezgodność niektórych imion i nazwisk z tymi na pomniku (trudno powiedzieć kto przekręcił, ale obstaję przy twórcach pomnika) mamy 18 poległych żołnierzy WP i ani śladu por. Wincentego Klimka (!!!)
Większość źródeł, w tym opracowanie ppłk. Rudolfa Matuszka „Walki o Śląsk Cieszyński” znajdujące się w archiwum Książnicy Cieszyńskiej, w tzw. „Tekach Baczyńskiego” mówi o „18 zabitych /w tem/ 3 oficerów, 79 rannych i 15 wziętych do niewoli.”
Pomijam oczywiście fakt, że do tej listy należałoby dopisać ppor. Pawła Probosza, plut. Ferdynanda Knycha i 3 innych NN żołnierzy WP, którzy zmarli w wyniku ran odniesionych w bitwie, a zostali pochowani na cmentarzu Rakowickim – kto wie ilu jeszcze takich nieszczęśników umarło w szpitalach w innych miastach Polski ?

Jak widać porucznik Wincenty Klimek pozostaje największą zagadką i jak słusznie Krzyśku zauważyłeś, czasem niektórych rzeczy biez wodki nie razbieriosz

Pora więc wrócić na „pole walki” pod Skoczowem …

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 3 lut 2014, o 21:11 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:46
Posty: 175
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Krzysztof
Witam wszystkich, cześć Jarku,

zuraw1965 napisał(a):
ppor. Wacław Klinke (…) nie był najprawdopodobniej ewangelikiem (żołnierze tego wyznania walczący w wojnie polsko-czeskiej w 1919 roku pochodzili raczej ze Śląska Cieszyńskiego, który stanowił największe skupisko ewangelików w Polsce, tak jest i po dzień dzisiejszy) więc został pochowany na cmentarzu katolickim.

Łódź to było miasto wielonarodowościowe i ewangelików też by się tam znalazło całkiem sporo … ale chyba masz racje. Narzeczona ppor. Klinke zapraszała na mszę do kościoła garnizonowego na ul. Długą, a wtedy był to kościół katolicki. Tak samo jest obecnie.
viewtopic.php?p=95806#p95806
Jeżeli chodzi o Listę strat WP, to jest to bardzo cenna i pomocna praca, ale obejmuje zapewne z 50% faktycznych strat bezpowrotnych WP. Błędów też jest dużo.
Dzięki za informację o pastorze Gryczu!!!
zuraw1965 napisał(a):
To właśnie pastor Grycz ustalił 15 nazwisk poległych żołnierzy, a w swoich wspomnieniach zatytułowanych „Z pamiętnika wojennego”, publikowanych w tygodniku „Poseł Ewangelicki” pisał miedzy innymi tak: ”Postanowiłem tę trudność rozpoznania poległych pokonać w ten sposób, że każdy oddział, który miał poległych, wysyłał po kilku ludzi do kaplicy cmentarnej, którzy by może rozpoznali poległych. Oprócz tego zrobiłem zdjęcia fotograficzne, aby z ich pomocą może i po pogrzebie prowadzić dalej dociekania.”

Ks. Krzystek w Stonawie i pastor Grycz w Skoczowie bardzo rzetelnie zajęli się identyfikacją poległych. Władze wojskowe mało o to dbały, a wielu księży bagatelizowało tę sprawę – bo „Bóg i tak zna imiona poległych …” :cry: Na Mazowszu większość mogił z sierpnia 1920 r. jest bezimienna …

zuraw1965 napisał(a):
Większość źródeł, w tym opracowanie ppłk. Rudolfa Matuszka „Walki o Śląsk Cieszyński” znajdujące się w archiwum Książnicy Cieszyńskiej, w tzw. „Tekach Baczyńskiego” mówi o „18 zabitych /w tem/ 3 oficerów, 79 rannych i 15 wziętych do niewoli.”
Pomijam oczywiście fakt, że do tej listy należałoby dopisać ppor. Pawła Probosza, plut. Ferdynanda Knycha i 3 innych NN żołnierzy WP, którzy zmarli w wyniku ran odniesionych w bitwie, a zostali pochowani na cmentarzu Rakowickim – kto wie ilu jeszcze takich nieszczęśników umarło w szpitalach w innych miastach Polski ?

Ja bym raczej od tych 79 rannych odjął piątkę z cmentarza Rakowickiego. Wtedy umierało ok. 8% rannych (w przypadku ran głowy, brzucha i np. uszkodzenia wątroby, to nawet powyżej 50%). W WP skala umieralności mogła być jeszcze większa …
zuraw1965 napisał(a):
Wojciech Janik w swojej książce „Bitwa pod Skoczowem 28 – 30 stycznia 1919 roku”, podając jako źródło informacji „Kalendarz Skoczowski” wyd. z 1994 roku wymienia następujące nazwiska:

Zapewne „N” przed wieloma nazwiskami oznacza „imię nieznane”. Nie wierzę, aby tylu Napoleonów, Narcyzów, Natanów, czy Nikodemów zebrało się pod Skoczowem! :mrgreen:
Trzeba też brać pod uwagę taką możliwość, że ciała części poległych pochodzących ze Śląska Cieszyńskiego, mogły zostać zabrane przez rodziny, a niektórzy żołnierze mogli zostać pochowani w tych grobach w lutym-marcu lub nawet po wojnie (np. tajemniczy por. Klimek?)
zuraw1965 napisał(a):
pastor Grycz „... niektórzy z poległych strasznie wyglądali

8. Jan Bolek – Jan Bobek, 7 komp. śląska, poległ pod Nierodzimem
9. Antoni Frabowski/Prabowski – Antoni Grabowski, 1 komp. śląska poległ pod Nierodzimem
Podaję link do opracowania ,,Biała księga zbrodni popełnionych w dniach 23 – 29.01.1919 r. na Śląsku Cieszyńskim przez wojska Gen. Josefa Šnejdárka”.
http://www.coexistentia.cz/ksiega.htm
W opracowaniu wykorzystano archiwa Książnicy Cieszyńskiej, Państwowego Archiwum oddział w Cieszynie, Muzeum 4 Pułku Strzelców Podhalańskich oraz zbiorów prywatnych. Nie chodzi mi o szokowanie okropnościami, tylko o nazwiska poległych/pomordowanych, którzy (moim zdaniem) spoczywają w Skoczowie.
Cytuj:
„Dnia 29/30.I.1919. oddział polski musiał wycofać się przed przewagą czeską z wioski Nierodzim (…)
Ranny żołnierz Antoni Grabowski (inny protokół nazywa go Józef Waluś) leżał w rowie przydrożnym. Nadchodzący żołnierze czescy strzałem z karabinu dobili go. Zwłoki polali jakimś płynem i podpalili. (…)
Stwierdza to ppor. Jan Nowak z 1. komp. II. baon. strzelców, dr. Pilecki, lekarz pułkownik, nadto zdjęcie fotograficzne.
Inny żołnierz starał się ukryć w dole z wapnem. Żołnierze czescy wywlekli go i kolbami i bagnetami zamordowali. Nazwisko nieznane.
Trzeci żołnierz Jan Bobek poddał się Czechom w podwórzu domu l. 22 bez broni. Jeden z żołnierzy przebił go dwa razy bagnetem, drugi kolbom rozbił mu głowę, trzeci strzelił jeszcze do leżącego trupa. Zwłoki dwóch ostatnich żołnierzy okropnie zmasakrowane zostały sfotografowane.
Świadkowie: ppor. Jan Nowak, ppor. Jan Sikora, jedn. och. Franciszek Cieślar, Dr. Pilecki, lekarz pułkownik, nadto służba folwarczna.” [APC 14/3/62 Dok. 11]

Co to za jednostki: 1 i 7 kompania śląska? Wchodziły w skład jakiegoś pułku? Np. 10 pp?


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 3 lut 2014, o 22:16 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3519
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
Cześć Krzyśku,

krzymen napisał(a):
Co to za jednostki: 1 i 7 kompania śląska? Wchodziły w skład jakiegoś pułku? Np. 10 pp?

Możesz podpowiedzieć, w którym miejscu jest o tych kompaniach ?

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 3 lut 2014, o 22:50 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:46
Posty: 175
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Krzysztof
zuraw1965 napisał(a):
Możesz podpowiedzieć, w którym miejscu jest o tych kompaniach ?

"Lista strat Wojska Polskiego. Polegli i zmarli w wojnach 1918-1920":
2614. Bobek Jan, - 7 komp. śląs., pl. 30.I.1919, Nierodzin(!)
10708. Grabowski Antoni, - 1 komp. śląs., pl. 30.I.1919, Nierodzim
Nierodzim został odbity z rąk Czechów chyba przez 2 baon strzelców, ale czy ten oddział go wcześniej utracił?


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 3 lut 2014, o 23:09 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3519
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
Moim zdaniem to 1 i 7 kompania Pułku Ziemi Cieszyńskiej, późniejszego 7 Pułku Piechoty Ziemi Cieszyńskiej i wreszcie 10 Pułku Piechoty - pewnie nazwana "śląska" od Śląska Cieszyńskiego.

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 4 lut 2014, o 15:32 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:46
Posty: 175
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Krzysztof
Witam wszystkich, cześć Jarku,
Trochę poszperałem w „Pamiętniku Historycznym Bojowników o Niepodległość Śląska Zaolziańskiego”, ale najpierw przypadkowo znalazłem w sieci Wykaz osób odznaczonych Krzyżem II. Klasy za obronę Śląska Cieszyńskiego, co bardzo uprościło poszukiwania, bo są podani wszyscy odznaczeni Krzyżami I i II kl. (283-302 osoby).
http://wiadomosci.ox.pl/files/ckfiles/f ... elmach.pdf
Niestety w tylko w „Pamiętniku” można odnaleźć osoby, które otrzymały pochwały lub Medale pamiątkowe. Trzeba szukać „na piechotę” :face: Tylko wyjątkowo wyróżniono tam poległych – lub (padł). Sprawdziłem jedynie oddziały piechoty, aby wyłapać nazwiska z nagrobków w Skoczowie.

5. sekcyjny Jan Kogut, 4 k/16 pp (Medal)
6. A. Antoś – Jan Antosz, 4 k/16 pp (Medal)
10. Walery Kania – Walenty Kania, 1 k/24 pp (Medal)
13. Wincenty Musiński – Wincenty Muszyński, 1k/24 pp (Medal)
14. N. Mistrzak – Antoni Mistrzak, 28 pp (Krzyż II kl., KW)
17. N. Reclik – Robert Reclik, 1k/2 baon strz. (Medal)
18. N. Szmulski – Jan Szmulski, III/28 pp (Krzyż II kl. KW, Medal).

Przy okazji znalazłem też dwóch, milicjantów (Milicja Polska Śląska Cieszyńskiego), byłych żołnierzy Legionów Polskich (Legion Śląski).
Karol Siwek, nauczyciel, Kompania Suska (Krzyż II kl., KW, Medal) pochowany w Suchej Górnej
Franciszek Rykalski, robotnik, Kompania Jabłonkowska (Krzyż II kl., KW, Medal), pochowany w Olbrachcicach
W 1921 r. odznaczonym Krzyżem II kl. przyznano Krzyże Walecznych (KW).

Odznaczenia poległych oficerów:
kpt. Cezary Haller – Krzyż I kl., Virtuti Militari 5 kl., pośmiertny awans na majora
ppor. Wacław Klinke - Krzyż I kl., Virtuti Militari 5 kl.
ppor. Ferdynand Kotas - Krzyż II kl., Virtuti Militari 5 kl., KW
ppor. Jan Witaszek – Krzyż II kl., KW
ppor. Paweł Probosz - Krzyż II kl., Virtuti Militari 5 kl., KW
ppor. Wincentego Klimka nie ma nigdzie … :!:
Pewnym zaskoczeniem jest dla mnie brak na listach odznaczonych („Pamiętnik” i Dziennik Personalny M.S.Wojsk.) ppor. Henryka Tauba. Jest wymieniony w „Liście strat WP” i w historii pułkowej 12 pp, zatem jego postawa w boju raczej nie budziła zastrzeżeń … :shock: O co tu chodzi :?: :?: Nie wymieniono go ani razu w „Pamiętniku” nawet wśród odznaczonych Medalem!!!!!!!
Jarku, czy przeglądałeś książkę: E. Długajczyk: Odznaczenia za obronę Śląska Cieszyńskiego w 1919 roku. Katowice 2007?


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 4 lut 2014, o 23:43 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3519
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
krzymen napisał(a):
Pewnym zaskoczeniem jest dla mnie brak na listach odznaczonych („Pamiętnik” i Dziennik Personalny M.S.Wojsk.) ppor. Henryka Tauba. Jest wymieniony w „Liście strat WP” i w historii pułkowej 12 pp, zatem jego postawa w boju raczej nie budziła zastrzeżeń … :shock: O co tu chodzi :?: :?: Nie wymieniono go ani razu w „Pamiętniku” nawet wśród odznaczonych Medalem!!!!!!!

Nie wiem dlaczego nie odznaczono ppor. Tauba - zginął bohatersko broniąc się wraz z ok. 40-stoma żołnierzami WP w budynku stacji kolejowej w Zebrzydowicach (tam został zadźgany bagnetami przez żołnierzy czechosłowackich) i osłaniając odwrót rozbitych jednostek kapitana Hallera !!

Może dlatego, że był żydem ??

Nikt tego już nie wyjaśni i nie mnie oceniać, aczkolwiek jest to dla mnie jedyne wytłumaczenie dlaczego poległy w boju oficer WP nie otrzymał żadnego odznaczenia będącego wyrazem podziękowania za jego postawę, hart ducha i bohaterską śmierć ...

Mam dwie książki Edwarda Długajczyka, dotyczące konspiracji wojskowej na terenie Zaolzia po 1919 roku (w jednej z nich jest nawet mowa o moim dziadku :mrgreen: ), ale książki "Odznaczenia za obronę Śląska Cieszyńskiego w 1919 roku." nigdy nie widziałem na oczy.
Zaczynam jej szukać. Dzięki :D

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 5 lut 2014, o 20:55 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:46
Posty: 175
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Krzysztof
Witam wszystkich, cześć Jarku,
zuraw1965 napisał(a):
Wypada mi dzisiaj „wyprostować” pewną historię i przywrócić jej bohaterowi właściwe (w pełnym tego słowa znaczeniu) miejsce.
Podporucznik Henryk Taub, którego nazwisko znalazło się na pomniku znajdującym się w miejscu pochówku jeńców wymordowanych przez Czechów w Stonawie nigdy nie był tam pochowany (kwestię tę podniósł już wcześniej jeden z naszych forumowiczów).
Faktycznie Henryk Taub zginął (czytaj: został zamordowany) w trakcie obrony dworca kolejowego w Zebrzydowicach (…)
(…) W dniu 16 kwietnia 1939 roku jego szczątki zostały ekshumowane i pochowane na kirkucie w Wadowicach.
„Najdłużej broni się oddział około 40 żołnierzy z ppor. Taubem na czele. Nie mając innego oparcia wycofał się on do budynku stacyjnego w Zebrzydowicach (…) Oddział ten bronił się po bohatersku.
(…) W walce tej został między innymi ranny ppor. Taube [sic], którego Czesi dobili bagnetami.
Źródło: fragment maszynopisu „Walki o Śląsk Cieszyński” znajdującego się w Tekach Baczyńskiego – Książnica Cieszyńska
(…)Zbiegły z niewoli czeskiej plutonowy Stefan Bychawski postępowanie czeskie opisuje następująco:
„Około godz. 10-tej znajdowałem się z kompanją w linji tyraljerskiej przed stacją w Zebrzydowicach, pod komendą por. Tauba.
Podczas walki musiałem moim plutonem bronić odwrotu cofających się oddziałów.
Nie mając innego oparcia, obsadziłem budynek stacyjny, gdzie broniliśmy się granatami ręcznemi, aż nas nieprzyjaciel otoczył ze wszech stron.
Zostaliśmy pokonani, było nas w budynku około 30 walczących, prócz rannych.
Ppor. Taube [sic] wpadł ranny do pokoju i tam go czesi zakłuli bagnetami.
Źródło: Tomasz Janowicz „Czesi. Studium historyczno-polityczne”, Kraków 1936
(…)„Podpor. Taub, ranny, został dobity pchnięciem bagnetu, potem obrabowany z pieniędzy, zegarka i t.p.”

anetka napisał(a):
Na pomniku jest podany Taub Franciszek Henryk – podporucznik 12 p.p.z.wadowickiej, który poległ 26.1.1919 w budynku stacji kolejowej w Zebrzydowicach. W tej wsi był pochowany.

Jarku! Po Twojej odpowiedzi przypomniałem sobie, że wyszła parę lat temu książka dwutomowa „Żydzi polscy w służbie Rzeczypospolitej”. Jej pierwszy tom nosi tytuł „Żydzi bojownicy o niepodległość Polski: 1918-1939”. Jest to reprint książki wydanej w 1939 r. Wpadłem dzisiaj na kilka minut do biblioteki, gdzie można z niej skorzystać w księgozbiorze podręcznym …
Oczywiście jest tam nota biograficzna podporucznika Henryka Tauba, która rzuca trochę inne światło na okoliczności jego śmierci i pierwotnego miejsca pochówku.

Henryk Taub urodził się w Strzyżowie. W 1914 r. zgłosił się do Legionów Polskich, ale z powodu młodego wieku go nie przyjęto. W 1916 r. zdał maturę i został powołany do armii austro-węgierskiej. W szeregach 20 IR brał udział w walkach na froncie włoskim. W 1918 r. zgłosił się na ochotnika do WP i otrzymał przydział do 12 pp. Walczył pod Kończycami Małymi i Zebrzydowicami. Został ranny podczas obrony dworca kolejowego i skłuty bagnetami przez żołnierzy czeskich.
Skłuty a nie zakłuty lub dobity! Przewieziony do szpitala, zmarł 26.01.1919 r. i został pochowany w … Orłowej (Orlova - Czechy)!!! Odznaczony „Odznaką za obronę Śląska”.
Po przyłączeniu Zaolzia do Polski powstał projekt przeniesienia zwłok do Wadowic. W kwietniu 1939 r. Związek Żydów Uczestników Walk o Niepodległość Polski zajął się pogrzebem. Trumnę ze szczątkami przewieziono do Wadowic. Pogrzeb odbył się z honorami wojskowymi w asyście plutonu Wojska Polskiego. Trumnę wieziono na lawecie armatniej. W pogrzebie brali m.in. udział: matka i siostra poległego oficera, burmistrz Wadowic, dwaj pułkownicy (komendant PKU i zastępca dowódcy garnizonu). Modły żałobne odmówił naczelny rabin WP mjr Baruch Steinberg (zginął w rok po pogrzebie ppor.Tauba – jeniec obozu w Kozielsku, 12.04.1940 r. wywieziony transportem do Katynia …)

Sądzę, że w książce wydanej w 1939 r., tuż po pogrzebie ppor. Tauba w Wadowicach, są najbardziej wiarygodne informacje! Możliwe, że ppor. Taub żył jeszcze kilka godzin po „dobijaniu” w Zebrzydowicach. Jeńcy widzieli, jak Czesi dźgają go bagnetami ale pewnie szybko ich wyprowadzono z budynku i byli przekonani o jego śmierci. Pochowano go w Orłowie, gdzie spoczywał do kwietnia 1939 r.!
„Lista strat WP” – 40340. Taub Henryk, ppor. 12 pp, zm.r. 26.I.1919, Bogumin
To zaczyna mieć sens, Bogumin jest blisko Orłowej.
Jarku, w swoim wpisie z 13.04.2012 r., pisałeś o poszukiwaniach w Orłowej i wspomniałeś, że do tamtejszego szpitala przewożono też rannych polskich jeńców - oczywiście tylko tych rannych, którym „udało się przeżyć” :( pierwsze chwile w niewoli … Ciekawe, czy zachowały się akta cmentarza żydowskiego w Orłowej?... ;)


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 6 lut 2014, o 10:07 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2009, o 09:44
Posty: 3519
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jarek
Ponieważ to wątek jakby nie było wojenny, powinienem w tym miejscu krzyknąć: "A niech mnie kule biją !"

To jest bardzo ważna informacja i cieszę się niezmiernie, że ją wyszukałeś :jupi:
Niestety nie ma już śladu cmentarza żydowskiego w Orłowej i obawiam się, że podobny los mógł spotkać księgi cmentarne tej nekropolii, ale przeszukam zasoby cyfrowe Archiwum w Opawie, może się coś jednak zachowało.

Dzięki serdeczne Krzyśku :brawa: :brawa: :brawa:

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Albert Einstein


Góra 
 Zobacz profil GG  
 
 Post Napisane: 6 lut 2014, o 19:18 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:46
Posty: 175
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Krzysztof
Witam wszystkich, cześć Jarku,
Mogłem wczoraj nie ruszać się sprzed komputera :lol:
Okazuje się, że w sieci jest opracowanie, którego autorka dosłownie przytoczyła informacje o ppor. Taubie zaczerpnięte z książki „Żydzi bojownicy o niepodległość Polski”
Katarzyna Iwańska, Cmentarz żydowski w Wadowicach
Zacytuję tylko dwa zdania ze str. 19-20 – reszta pod tym linkiem:
http://wadoviana.eu/wp-content/uploads/ ... wicach.pdf
Cytuj:
Do dziś istnieją na cmentarzu liczne nagrobki żołnierzy żydowskich zmarłych w czasie I wojny światowej i później – już za czasów II Rzeczypospolitej. Przykładem jest tu grób porucznika Henryka Tauba, syna doktora Samuela Tauba, lekarza wadowickiego.


Jeszcze parę zdań o pochówkach żołnierzy wyznania mojżeszowego w Wadowicach. Zapewne takie reguły były stosowane wszędzie:
Cytuj:
W czasie I wojny światowej zdarzały się liczne przypadki śmierci żołnierzy żydowskich w szpitalu garnizonu wojskowego w Wadowicach, szczególnie podczas epidemii tyfusu. Za każdym razem władze wojskowe powiadamiały Chewra Kadisza o śmierci żołnierza żydowskiego. Jego członkowie spieszyli do szpitala, by oddać zmarłemu ostatnią przysługę. Nawet przy największych mrozach i śniegach starano się, by karawan wiozący zmarłego dotarł na cmentarz żydowski. Istniała bowiem obawa, że w razie opóźnienia, wojsko pochowa żydowskiego żołnierza na ogólnym cmentarzu wojskowym. Byłoby to sprzeczne z żydowskimi przepisami dotyczącymi pochowku zmarłego. Jak już wspomniano, zmarły Żyd musiał spocząć w ziemi poświęconej, a więc nie wolno było pochować go na cmentarzu nieżydowskim.

Oczywiście na to można było sobie pozwolić w warunkach pokojowych lub na zapleczu frontu. W warunkach bojowych bywało różnie …
Jarku, gdybyś był jeszcze kiedyś na tym cmentarzu w Wadowicach…. miał aparat fotograficzny … znalazł grób żołnierza z I wojny światowej lub z innego okresu, to polecam się Twojej pamięci! ;)
Cytuj:
Innym pomnikiem poświęconym żołnierzowi poległemu w czasie walki jest inskrypcja z podanym imieniem, bez nazwiska, którą kazała wygrawerować rodzina: „Syn Maks poległ w 25 roku życia bohaterską śmiercią pod Oleszą Wschodnia Małopolska. Prochom Jego spoczywającym na polu walki w nieznanej mogile cześć!"


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 133 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Strona główna forum » Eksploracja » Cmentarze


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.338s | 20 Queries | GZIP : Off ]